Przejdź do treści

Jedzenie dobrze przechowane

Jedzenie dobrze przechowane
Zdjęcie: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Meghan Markle
Meghan Markle podróżuje samolotem. Nasz ekspert odpowiada, czy latanie jest bezpieczne dla ciąży?
Główny Inspektor Sanitarny: teorie przeciwników szczepień to szarlataneria
Anja Rubik przekazuje 1000 książek „#SEXEDPL” do polskich szkół
Ewa Chodakowska
Ewa Chodakowska zachęca do badań piersi
Lizi Jackson-Barrett
Łysa Lizi Jackson-Barrett: Rok temu płakałam. Teraz czuję się świetnie

Polacy marnują 9 mln ton żywności rocznie – podaje Eurostat. Plasuje nas to na piątym miejscu wśród państw marnujących najwięcej jedzenia w UE. Wyrzucamy, bo kupujemy za dużo, przegapiamy datę przydatności do spożycia i niewłaściwie przechowujemy jedzenie.

Kryzys? Jaki kryzys! Co roku na całym świecie do kosza trafia 1,3 mld ton jedzenia, czyli jedna trzecia produkowanej żywności nadającej się do spożycia – alarmuje Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO). Wstyd. Tym bardziej że, jak donosi CBOS, wyrzucanie żywności częściej zdarza się ludziom młodym i dobrze wykształconym. Oczywiście także im jesteśmy bogatsi, tym lżejszą ręką wyrzucamy jedzenie. Do tego marnotrawstwa przyczynia się także brak wiedzy i wiele rozpowszechnionych mitów. Najwyższa pora nauczyć się dobrze przechowywać jedzenie.

O mrożeniu słów kilka

Używamy mrożonek, a jednak o mrożeniu – a zwłaszcza rozmrażaniu – wiemy mało. I często marnujemy jedzenie tylko dlatego, że wierzymy w obiegowe opinie i mity, które z prawdą mają niewiele wspólnego.

Na przykład jeśli rozmrozimy filety rybne lub mięso, ale zmienimy plany żywieniowe, możemy te produkty spokojnie ponownie zamrozić, nawet jeśli minęły już dwa dni – zapewnia Departament Rolnictwa USA. Dwa dni to jednak maksymalny okres przetrzymywania rozmrożonych ryb i mięsa. Muszą one być także rozmrażane i przetrzymywane w lodówce. Jeśli były rozmrażane innymi metodami, lepiej ich nie mrozić ponownie, bo w temperaturze powyżej 5 st. C mogły się namnożyć niebezpieczne bakterie. Jak dowodzi Magda Gessler w każdym odcinku swojego programu, proces mrożenia i rozmrażania pokarmów pogarsza ich strukturę i smak, dlatego takie mięso poleca się wykorzystać do przygotowania zupy czy gulaszu. Inne dozwolone sposoby rozmrażania to użycie mikrofalówki lub zimnej wody – w takim przypadku przed ewentualnym ponownym zamrożeniem mięso trzeba ugotować. Departament Rolnictwa USA odradza spożywanie mięsa lub ryb rozmrożonych na stole kuchennym czy w gorącej wodzie, bo w takich warunkach mogły się rozwinąć chorobotwórcze mikroorganizmy. Nie należy także płukać mięsa przed obróbką termiczną. W czasie poprawnego gotowania czy smażenia ewentualne bakterie zginą. Płucząc mięso w zlewie przed gotowaniem, ryzykujemy, że bakterie znajdujące się na mięsie przedostaną się na myte w tym samym miejscu warzywa czy owoce, które zjemy na surowo.

Nieprawdą jest także, że długotrwale mrożone produkty należy wyrzucić. Departament Rolnictwa USA na podstawie licznych badań naukowych uznał, że jedzenie przetrzymywane w sprawnej zamrażarce jest bezpieczne dla ludzi nawet po wielu dekadach (czerwone mięso może przetrwać w świetnym stanie całe tysiąclecia, czego dowiodły badania mamuta przez 20 tys. lat zamrożonego w syberyjskich lodowcach). Większość pokarmów straci jednak wiele na jakości.

Nie wszystko do lodówki!

Jedzenie dobrze przechowane

Zdjęcie: shutterstock

Zupełnie inaczej sprawa się ma, kiedy jedzenie pozostało poza lodówką. Niedojedzony obiad czy pizzę trzeba schować do lodówki najpóźniej w ciągu dwóch godzin. Po tym czasie w temperaturze pokojowej na ugotowanym jedzeniu może powstać wystarczająco dużo bakterii, aby wywołać zatrucie pokarmowe, nawet bardzo ciężkie. Te bakterie nie zmienią wyglądu czy zapachu jedzenia, dlatego decyzja o tym, żeby nad ranem zjeść coś z poimprezowego bufetu, to rosyjska ruletka (chociaż z drugiej strony dobra wymówka na niedyspozycję żołądkową dnia kolejnego).

Niektóre zmiany wyglądu produktów spożywczych są naturalne i nie oznaczają, że z jedzeniem stało się coś złego. Tak jest z krystalizowaniem miodu, mętnieniem oliwy czy ciemnieniem mięsa. Oliwa przechowywana w lodówce ma tendencję do mętnienia i tężenia, co nie wpływa na jej wartości odżywcze. Najczęściej wystarczy wyjąć ją z lodówki na parę dni, aby odzyskała pierwotne cechy. Po otwarciu butelki oliwa zachowa świeżość nawet przez dwa lata, jeśli będzie przetrzymywana w chłodnej szafce. Świeża wołowina może ciemnieć pod wpływem procesów oksydacyjnych – nie jest to oznaką zepsucia. Surowe mięso od rzeźnika można przetrzymywać w lodówce około trzech dni. Kiedy przestanie się nadawać do spożycia, zacznie wydawać nieprzyjemny zapach i stanie się oślizgłe.

Aby jedzenie wolniej się psuło, warto zainwestować w dobrą lodówkę. Te z systemem no frost usuwają z wnętrza lodówki nadmiar wilgoci, dzięki czemu na ściankach i przechowywanym jedzeniu nie powstaje szron ani lód, a więc lodówki nie trzeba rozmrażać, na dłuższy czas pozostawiając jedzenie w ciepłym pomieszczeniu. No frost powoduje wysychanie jedzenia, dlatego takie lodówki mają najczęściej także tzw. komorę świeżości, przeznaczoną do przechowywania owoców i warzyw, które potrzebują wilgoci. Niektórzy producenci lodówek pokrywają ich wnętrza antybakteryjnymi jonami srebra, co ułatwia walkę z niepożądanymi drobnoustrojami.

W lodówce nie warto przetrzymywać owoców egzotycznych, roślin strączkowych, ogórków, cukinii i pomidorów, które w warunkach chłodniczych tracą cenne enzymy. Pokrojone warzywa i owoce muszą jednak trafić do lodówki.

Zawsze świeże

Jedzenie dobrze przechowane

Zdjęcie: shutterstock

Jeśli chcemy przetrzymywać jedzenie wiecznie, to także jest rozwiązanie. A właściwie kilka. To produkty żywnościowe, które nawet po otwarciu nadają się do jedzenia dekady później. Jednym z nich jest naturalny miód. Proces krystalizacji jest naturalny i nie wpływa na wartości odżywcze miodu. W schronie przygotowanym na wypadek globalnej katastrofy warto trzymać także ryż. Nadadzą się wszystkie gatunki oprócz ryżu brązowego, który ze względu na większą zawartość tłuszczu szybciej się zepsuje. Ryż należy przechowywać w szczelnie zamkniętych opakowaniach, aby nie dostały się do niego zanieczyszczenia czy jaja owadów (wołki zbożowe odstraszy także zapach listka laurowego). Jeśli katastrofa miałaby rzeczywiście nadejść, warto zadbać o duże zapasy alkoholu. Najlepiej wybrać te najmocniejsze (wódkę, rum, whisky itp.), bo nawet po wielu latach od pierwszego otwarcia zachowają smak i aromat. Nieużywane butelki trzymamy zamknięte. Nie psuje się także cukier, choć może on stwardnieć na kamień. Przechowywane w suchych, chłodnych pomieszczeniach, z dala od zanieczyszczeń nie zepsują się także: czysty ekstrakt z wanilii, skrobia kukurydziana, sól i ocet.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Zainteresują cię również:

Angelina Jolie najpierw szokowała, teraz ratuje życie

Strach przed bólem gorszy niż ból

Strach przed bólem gorszy niż ból

6 badań, dzięki którym diagnozujemy nowotwory

Nie odkrywaj swojej pasji – stwórz ją

Zdenerwowany? Zjedz coś

Fitness na zdrowe jelita

Owoce i warzywa bez przemycania

Owoce i warzywa bez przemycania

Pies kontra upał. Jak pomóc zwierzakowi?

10 ekokosmetyków idealnych na lato

10 rzeczy, które czyścisz źle, za rzadko lub wcale

Mamo, mam coś w oku!

Tarta z pomidorami, ricottą i parmezanem