Przejdź do treści

Judy Chicago, matka chrzestna waginy: feminizm jest humanizmem

Judy Chicago. Zdjęcie: Andrew Toth/Getty Images
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Pierwszy pokaz ciałopozytywności w Polsce! Na Starówce w Warszawie kobiety plus size chodziły w samej bieliźnie
Detoks? Naturalnie! Zobacz, jak zrobiła to Kasia Bem
Gdy jelita stają się leniwe. Jak je rozruszać, by poczuć się dobrze?
Kobieta siedzi w łózku pod pościelą i trzyma chusteczkę przy nosie
Krwotok z nosa – czy odchylać głowę do tyłu?
Co zyskasz dzięki probiotykom? Sprawdź ich zaskakujące zalety

Jej ogromne, monumentalne instalacje powstają raz na kilka lat i niezmiennie zaskakują świat. Ostatnia, „Judy Chicago’s Pussies”, wywołała dyskusję o tym, jak definiować kobietę. Judy Chicago – określana jako matka chrzestna waginy i pionierkę feminizmu w sztuce.

Judy Chicago uważana jest za pionierkę nurtu feministycznego w sztuce. Jej instalacja „The Dinner Party” to ikona sztuki feministycznej i  jedno z najbardziej istotnych dzieł w sztuce XX w.

Judy Chicago, a raczej Judith Sylvia Cohen urodziła się urodziła się 20 lipca 1939 roku w Chicago . Jej ojciec, Arthur Cohen, wywodził się z linii 23 pokoleń rabinów. Pracował na poczcie na nocne zmiany, był unionistą i marksistą, aktywnie udzielającym się w Partii Komunistycznej. Jego liberalne poglądy miały ogromny wpływ na Judith. Matka, May Cohen, pracowała jako sekretarka.

„Zostałam wychowana w rodzinie, która wierzyła w równość kobiet, co było bardzo niezwykłe w tamtych czasach. Zła wiadomość jest taka, że rodzice nigdy mi nie powiedzieli, że nie wszyscy w to wierzą”

Rodzina Cohenów miała problemy z prawem. W latach 50-tych Arthur Cohen został zatrzymany przez FBI z powodu związków z Partią Komunistyczną. Miał później problemy ze znalezieniem pracy, ostatecznie zmarł w 1953 r. Judy silnie to przeżyła, zdiagnozowano u niej chorobę wrzodową.

Już w wieku pięciu lat Judy wiedziała, że nie zamierza robić nic innego, jak tylko „zajmować się sztuką”. Jej brat Ben zdecydował się zostać garncarzem. Na początku lat 60-tych rozpoczęła naukę na Uniwersytecie Kalifornijskim w Los Angeles, a w 1964 roku otrzymała tytuł magistra w dziedzinie malowania i rzeźby. Podczas studiów pracowała nad plakatami dla NAACP, organizacji związanej z walką o prawa dla Afroamerykanów. Później została jej sekretarzem na swojej uczelni.

Judy Chicago
Zostałam wychowana w rodzinie, która wierzyła w równość kobiet, co było bardzo niezwykłe w tamtych czasach. Zła wiadomość jest taka, że rodzice nigdy mi nie powiedzieli, że nie wszyscy w to wierzą

W 1961 wyszła za mąż za Jerry’ego Gerowitza, który dwa lata później zginął w wypadku samochodowym. Chicago przekuła żałobę w szereg minimalistycznych rzeźb. Jak później mówiła, starała się wtedy zyskać uznanie wśród mężczyzn zajmujących się sztuką w jej otoczeniu. Z biegiem czasu stało się dla niej jasne, że „nie mogła już dłużej udawać, że bycie kobietą nie miało znaczenia w jej sztuce i życiu”. W 1971 roku razem z Miriam Schapiro rozpoczęły program Womanhouse (Dom kobiet), w którym wspólnie z innymi artystkami pracowały nad wątkami kobiecymi używając ich jako inspiracji w sztuce. W 1970 roku Chicago prowadziła swój autorski program sztuki feministycznej na Uniwersytecie Stanowym we Fresno. Wtedy też zdecydowała się na przyjęcie artystycznego pseudonimu związanego z miejscem jej pochodzenia.

„Celem Programu Feministycznej Sztuki jest pomoc kobietom w rekonstrukcji ich osobowości, tak, by były bardziej zgrane ze swoimi pragnieniami (…) oraz w budowie sztuki opartej na ich doświadczeniach”

W 1971 roku ufundowała „Woman’s Building” (Budynek Kobiet), siedzibę Warsztatu Feministycznego, który miał szczególne znaczenie dla rozwoju ruchu w Ameryce.

„The Dinner Party”, jedno z jej najwybitniejszych dzieł,  nad którym pracowała w latach 70-tych, miało początkowo przedstawiać feministyczną wersję Ostatniej Wieczerzy z 13 kobietami zasłużonymi dla rozwoju cywilizacji zachodniej. Później jednak Judy uznała, że jest zbyt wiele postaci, które chciałaby uwzględnić, więc zmieniła formę projektując trójkątny stół z 39 miejscami. Przy każdym mającym 14 m boku stworzyła 13 miejsc, które odwołują się do liczby uczestników Ostatniej Wieczerzy i liczby czarownic podczas sabatu. Konstrukcja  jest zbudowana na białych kaflach z 999 nazwiskami innych znaczących kobiet. Wśród honorowych 39 miejsc Judy umieściła m.in. królową Hatszepsut, pisarkę Virginię Woolf, sufrażystkę Susan B. Anthony czy Indiankę Sacajeweę. Każda z nich ma przypisany porcelanowy, ręcznie malowany talerz inspirowany wydarzeniami z ich życiorysów.

Judy Chicago obok jednej ze swoich prac.
Zdjęcie: Eric Draper/For The Washington Post via Getty Images

Instalacja przyniosła Judy światową sławę i szereg pozytywnych i negatywnych komentarzy. Jest uważana za kamień milowy w sztuce XX wieku i obecnie jest częścią stałej ekspozycji Brooklyn Museum of Arts. Nadal pozostaje źródłem kontrowersji i dyskusji z powodu przedstawień wagin.

„Wierzę, że w tym momencie historii feminizm jest humanizmem”

W 1975 roku Judy wydała swoją pierwszą książkę, „Through the Flower”, w której opisywała poszukiwanie swojej tożsamości artystycznej jako kobieta w społeczeństwie. Na początku lat 80-tych pracowała nad „The Birth Project”, serii przedstawiającej proces kreacji, narodzin i tworzenia. Zespół 150 osób pod jej kierownictwem wyszywał obrazy ręcznie. Celem dzieła było „starcie się z wizją męskiego Boga kreującego mężczyznę bez najmniejszej wzmianki kobiecego udziału”.

Następna duża instalacja, „The Holocaust Project: From Darkness to Light”, składała się z obrazów Chicago, zdjęć zaręczonego z nią Donalda Woodmana i rękodzieła witrażowego. Jej ukończenie zajęło artystce i jej zespołowi pięć lat. U podstaw tego projektu była podroż do Europy Wschodniej i Izraela w poszukiwaniu rodzinnego dziedzictwa przez artystkę.

Kolejne kilka lat poświęciła na pracę nad „Resolutions: A Stich in Time”. Projekt był związany z zestawieniem obrazów i wyszywanek, które łączyły tradycyjne powiedzenia z wizją przyszłości. Dzieło zostało wystawione w 2000 roku w Muzeum Sztuki i Designu w Nowym Jorku.

„Wierzę w sztukę, która łączy się z prawdziwymi ludzkimi uczuciami, która przenika granice swojego świata i obejmuje wszystkich ludzi szukających alternatyw w coraz bardziej nieludzkim świecie”

W 2002 roku wzięła udział w programie artystycznym wraz z 12 chińskimi artystkami, z którymi przez 5 miesięcy starała się odpowiedzieć na pytanie, jak wyglądałby świat, gdyby to kobiety były u władzy. W 2004 roku otrzymała nagrodę Kobiet Wizjonerek i Międzynarodowego Lwa Judy dla pionierek wśród amerykańskich artystek żydowskiego pochodzenia.

Obecnie w Jessica Silverman Gallery w San Francisco jest wystawiana jej instalacja zatytułowana „Judy Chicago’s Pussies” (Cipki Judy Chicago).

„W latach 60. to by nie miało miejsca. Słowo „cipka” było najgorszym z najgorszych. Tego słowa używali moi koledzy, kiedy chcieli się nawzajem obrazić”

Jest także obecna na mediach społecznościowych, a zwłaszcza na Instagramie, którego używa do interakcji z młodą publicznością.

„Teraz jestem starszą panią prowadzącą show „Pussies” i patrzę na wszystkie te młode dziewczyny (na Instagramie) które robią Kluby Clitoris czy Vagina China”

W 2015 roku wystąpiła gościnnie w lubianej przez siebie produkcji Netflixa „Specjalista od niczego”. „Najpierw wysłali mi skrypt, który nie był w ogóle zabawny, i nie zgodziłam się wystąpić, bo nie dorastał do ich standardów. Potem zadzwonili do mnie i przesłali inną wersję, która była zabawniejsza.”

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

Malala Yousafzai: jedno dziecko, jeden nauczyciel, jedna książka i jeden długopis mogą zmienić świat

Miley Cyrus: nie ma konfliktu między byciem feministką, a rozbieraniem się na scenie i dysponowaniem własną seksualnością

„Bądź kobietą, która poprawi koronę innej kobiecie, nie mówiąc że się osunęła”. Świetny tekst nie? Poznaj jeszcze kilka mądrych cytatów o kobiecej przyjaźni

Kobiety bez kompleksów, nowe podejście do hejtu i historyczne fotografie. Sprawdź, czym zachwycił nas kwiecień

Nieogolona pacha wciąż szokuje? Zdjęcie z kampanii Nike wywołało gorącą dyskusję na temat kobiecości

Abisoye Ajayi-Akinfolarin: kiedy przestajemy się rozwijać, zaczynamy umierać

Dziewczyna „chłopięca” czy”dziewczęca”? Po co w ogóle wybierać?! Zobacz świetne zdjęcia, które przełamują ten stereotypowy podział

Kobiety ze Sri Lanki walczą o równouprawnienie. Surfują na falach niosących zmiany

„Szukam pracy, więc nie interesuj się, czy planuję ciążę”. Nowa kampania walcząca z dyskryminacją kobiet na rynku pracy

Książka "Feminist Fight Club"

Bądź fighterką, zawalcz o swoje miejsce w pracy! „Feminist Fight Club” – to książka dla każdej kobiety [RECENZJA]

Kobieta pracuje

Jak budować poczucie własnej wartości i nie być „tą gorszą” w korpo? Fragment książki „Feminist Fight Club”

„Nie przepraszam za” – akcja pokazująca, że kobiety nie muszą czuć się winne za własne wybory

Po raz pierwszy w historii grupa złożona z samych kobiet wybierze się w kosmiczny spacer. Marzec zdecydowanie jest miesiącem kobiet!

„Niektóre kobiety myślą, że mogą poznać swoją kobiecość, przeglądając się w oczach mężczyzny, ale nie do końca tak jest”. Maria opowiada, jak wyglądają spotkania w kręgach kobiet

„Jestem silna bo…”. Nowy projekt Marty Frej, który pokazuje siłę polskich kobiet

Rayka Zehtabchi odbiera Oscara

„Nie mogę uwierzyć, że film o menstruacji właśnie zdobył Oscara!”. „Period. End of Sentence” to krótkometrażowy film dokumentalny walczący ze stygmatyzowaniem miesiączki

Amy Schumer: Byłam wściekła. Ta furia nigdy mnie nie opuściła

„Czy uczymy naszych synów tego, czego nauczyliśmy nasze córki”? Procter & Gamble zadaje ważne pytanie w reklamie

Edyta Broda bezdzietnik.pl

„Kobieta, która potrafi mieć własne zdanie, jest dla pewnej grupy mężczyzn przerażająca” mówi Edyta Broda, autorka najlepszego bloga dla nie-rodziców

Diane von Fürstenberg: feministka w szlafrokowej sukience

10 najważniejszych filmów feministycznych

Kobiety w Arabii Saudyjskiej dowiedzą się o rozwodzie przez SMS

10 kobiet, które zainspirowały nas w minionym roku

Anna Kowalczyk: nie lubisz feministek, bo chyba nie wiesz, ile im zawdzięczasz