Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowa aktywność

Canicross – biegaj, ale z psem!

Wysiłek, endorfiny, uśmiech, dobry humor ‒ czy może być coś lepszego od biegania? Tak: canicross, czyli bieganie z psem!

Canicross jest jedną z dyscyplin w grupie sportów psich zaprzęgów. Dokładniej rzecz ujmując, jest to bieganie z psem przypiętym do specjalnej, amortyzowanej smyczy, która łączy uprząż psa i pas u człowieka.

‒ Biegam od dziecka, ale odkąd mam psa i poznałam, czym jest canicross, zwykłe bieganie stało się dla mnie po prostu mniej atrakcyjne. Teraz nie wyobrażam sobie inaczej. Zakładamy z Mishą sprzęt i biegniemy, gdzie nas poniesie: do lasu, na łąkę, po mieście ‒ mówi Beata Michalik z portalu Biegamyzpsem.pl. Canicross możesz uprawiać wszędzie i z każdym psem, pod warunkiem że jest zdrowy i lubi aktywność ruchową. Oczywiście są rasy, które mają do tego większe predyspozycje. Najlepiej sprawdzają się w tym rasy myśliwskie i ich krzyżówki: wyżły, charty, pointery, a także psy zaprzęgowe: husky syberyjski, alaskan malamut. Ważna jest silna wola ciągnięcia u psa, zapał do biegu. W zawodach duże znaczenie mają również: psychika, posłuszeństwo, wytrzymałość, siła i szybkość.

‒ Pamiętam, jak siostra pierwszy raz pokazała mi sprzęt do canicrossu, który sobie kupiła, i opowiadała, jak zaczyna biegać na treningach prowadzonych w czeskiej Pradze. Zareagowałam śmiechem, twierdząc, że do biegania nie potrzeba gadżetów. Aż któregoś dnia pożyczyłam od niej sprzęt, zaprzęgłam moją sukę i… pobiegłyśmy. Sprawiło to nam tyle przyjemności, że dwa tygodnie później już miałam własny sprzęt. W Czechach poznałam ludzi z portalu Behejsepsem.cz, którzy trenują canicross, organizują zawody i treningi dla amatorów i dla tych, którzy zajmują się tym profesjonalnie ‒ opowiada Beata Michalik.

Fot: Katarzyna Milewska

Można śmiało powiedzieć, że canicross poszerza horyzonty biegowe. Nagle okazuje się, że możesz biec dużo szybciej, sprawniej, a przy tym wszystkim wyzwala się mnóstwo endorfin u ciebie i u twojego czworonożnego przyjaciela. Canicross sprawia, że podczas biegu naturalnie utrzymana jest prawidłowa postawa ciała. Ważny jest dobry sprzęt, który nie będzie krępował ruchów zarówno psa, jak i człowieka, ale przede wszystkim będzie bezpieczny, bowiem prędkość podczas takiego biegu u najlepszych może sięgnąć nawet poniżej 2 min 30 s na kilometr!

‒ Najczęściej biegnę ok. 5 km. Ale to wszystko zależy od tego, jak czuje się mój pies – opowiada Beata. Trening canicrossu jest łatwy, ale też specyficzny. Ważne jest, żeby nie przetrenować swojego psa, który zniechęcony może stracić chęć do ciągnięcia. Na początku trenuje się na krótkich odcinkach, 1‒2 razy w tygodniu. Chodzi o to, żeby pies przyzwyczaił się do uprzęży i zrozumiał, że w momencie jej założenia „idziemy biegać, także koniec z węszeniem, znaczeniem terenu i zabawą z psimi kolegami”. Dobrze też, aby trening był zróżnicowany pod względem miejsca, typu nawierzchni, długości treningu. Pomocne są inne canicrossowe pary (pies plus człowiek), dzięki czemu psy się nawzajem motywują i uczą ‒ z naszą pomocą ‒ odpowiedniego zachowania podczas biegu.

Zwykle zaczyna się trenować z psami, które ukończyły rok, ale to również zależy od ich dojrzałości psychicznej i fizycznej. Pies musi być na to przygotowany, a wasza relacja powinna być bliska. ‒ Misha jest wymarzonym partnerem do canicrossu. Szybko zrozumiała, o co w tym chodzi. Kiedy startujemy, słychać nas w całej okolicy, bo szczeka ze szczęścia i nie może doczekać się biegu. Zawsze daje z siebie 100 procent. Bardzo ważna jest pozytywna motywacja i nagradzanie psa. Tak naprawdę motywujemy się wzajemnie. Nigdy nie myślałam, że będę wstawać o 6 rano i biegać z psem – dodaje Beata. ‒ Canicross to nowa jakość biegania. Zawsze lubiłam biegać. Czuję się wtedy wolna. Jest to dla mnie też pewien sposób medytacji. Wtedy liczy się tylko to, żeby biec dalej, nie myśleć o niczym, wyłączyć się ‒ opowiada.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane Kroki do zdrowia

Przeżyj zdrowy tydzień

Długość trwania: 1 tydzień

Polecane artykuły

Bieganie to mój pancerz

Agnieszka Berlińska

Trening survivalowy dla biegaczy

Kasia Bigos i Andrzej Bogdał

Top w kategorii