Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowe emocje

Chłopaki nie płaczą?

Chłopaki nie płaczą?
Chłopaki nie płaczą? Ilustracja: shutterstock

Chłopaki nie płaczą. Płaczą za to dziewczyny. „Nie bądź babą” - te słowa „od dziecka” powtarza się mężczyznom. A szkoda. Bo płacz jest naturalną reakcją organizmu. Jest zdrowy i potrzebny.

Chłopaki nie płaczą – dziś

Kobiety uznaje się za beksy. Przyczyna jest prosta – kobieta z płaczem się nie kryje. Dla kobiety jej wysoka emocjonalność jest czymś zupełnie zrozumiałym. Poza tym społeczeństwo przyzwala kobiecie na płacz, ale jednocześnie zakazuje go mężczyźnie. Tak właśnie powstaje stereotyp, dodatkowo, w naszym obszarze kulturowym, stanowiący tabu. No więc jak to jest z tym chłopackim płakaniem?

Przeanalizujmy sytuację najbardziej typową: utratę pracy. Pierwsza reakcja kobiety – łzy w oczach i pytanie o to, co teraz. W tej samej sytuacji mężczyzna nie da po sobie poznać absolutnie nic. Odchoruje w domu, w samotności, bo przecież prawdziwy mężczyzna musi być twardy. Uczucia posiada, ale trzyma je dla siebie. A przecież nie zawsze tak było.

Wraz z początkiem rozwoju człowieka rodzaju Homo kobiety większość czasu spędzały razem. Wspólnie opiekowały się potomstwem, oporządzały jedzenie, dbały o miejsce bytu. Świat mężczyzn rozgrywał się na innym polu, zaczynając od polowań, kończąc na polityce. Jak się to ma do płaczu? Pierwotnie układ łzowy pełnił dwie funkcje: leczniczą i pielęgnacyjną. Łzy pojawiały się w momencie urazu lub strachu przed bólem. Taka reakcja mogła zwracać uwagę przeciwnika, skłaniać go do współczucia i zaprzestania agresji. Zatem, ewolucyjnie, rolę płaczu tłumaczy się jako jedną z form adaptacji. Z czasem ta obronna funkcja płaczu, rozwijana głównie przez mężczyzn, poprzez rytualizację przekształciła się w funkcję emocjonalną. Tymczasem płacz kobiety od zawsze związany był głównie ze stratą i tęsknotą. Był zwyczajnym wyrazem smutku, bólu czy cierpienia, którego nawet mężczyzna nie mógł przeoczyć, zarówno u wroga, jak i u kobiety. Choć przyczyny zalewania się łzami u obu płci mogły być odmienne, jedno jest pewne: męskie łzy były kiedyś sprawą zupełnie normalną. Dziś nasza kultura poskramia ten naturalny odruch. I faktycznie: chłopaki nie płaczą, bo im zwyczajnie głupio.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij