Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowe emocje

Ostrożnie ze wspomnieniami

Ostrożnie ze wspomnieniami
Zdjęcie: shutterstock
Lubisz oglądać stare zdjęcia? Albo rodzinne filmy z lat dziewięćdziesiątych? Czekasz z niecierpliwością na spotkanie klasy maturalnej, bo w końcu będzie można trochę powspominać? Świetnie. Uważaj tylko, żeby wspomnieniom nie poświęcać za dużo czasu.

Wszystkie myśli, które przechodzą przez naszą głowę, można podzielić na trzy grupy: dotyczące przeszłości, aktualnej sytuacji i przyszłości. – Z perspektywy zdrowia psychicznego polecam strategię, w której najmocniej koncentrujemy się na tym, co dzieje się teraz, czyli na chwili obecnej. Trochę rzadziej patrzymy do przodu, choć oczywiście nie zapominamy o planowaniu i przygotowaniu się na to, co nas spotka. I najrzadziej patrzymy wstecz – podpowiada psycholog Piotr Paszkowski. – Zbyt częste wspominanie przeszłości może być źródłem wielu rozczarowań – ostrzega. Dlaczego?

Bo przeszłości już nie ma

Przynajmniej z perspektywy psychologii rozwoju. – Klasycy psychologii, tacy jak Erik Erikson czy Jean Piaget, mówią, że do późnej starości przechodzimy przez kolejne fazy i stadia rozwojowe – mówi Piotr Paszkowski. Efekt jest jeden: każdy z nas może się podpisać pod zdaniem: „Dzisiejszy ja i ja sprzed pięciu lat to dwie różne osoby”. – Rozwój dotyczy zarówno naszej fizyczności, jak i mentalności, intelektu czy moralności – dodaje. Ma to konsekwencje dla wspominania.

– Rozmawiam często z pacjentami, którzy skarżą się na to, że wspomnienia doprowadziły ich do rozczarowania, a czasami nawet frustracji – przyznaje psycholog Renata Pawlik. Oto jeden z przykładów: 30-latek w czasie urlopu postanawia odbyć sentymentalną podróż do miasta, w którym się urodził i mieszkał do końca szkoły podstawowej. Ma w pamięci przystanek autobusowy, gdzie wysiadał z mamą, która odprowadzała go na lekcje. Ma we wspomnieniach obraz sklepu spożywczego, w którym babcia kupowała mu jego ulubione drożdżówki, i boisko na podwórku, na którym udawał swojego idola – piłkarza, który obecnie jest już na sportowej emeryturze. – Przez całą podróż ten mężczyzna wizualizował sobie wszystkie miejsca, które chce odwiedzić: szkołę, podwórko, osiedle, na którym mieszkał. Wyobraża sobie długie popołudnie spędzone na spacerze. A potem okazuje się, że całą tę trasę przeszedł w pół godziny, a rozmiar tych miejsc – od boiska aż po całe osiedle – wydawał mu się bardzo mały – mówi Renata Pawlik.

Jak to wytłumaczyć? – Z jednej strony na pewno te miejsca trochę się zmieniły. Ale przede wszystkim zmienił się on i jego perspektywa. To, co było dla niego całym światem w czasach, gdy jego życie ograniczało się do kilku miejsc, takich jak dom, szkoła i boisko, teraz jest jak mały wycinek przestrzeni, który można dokładnie obejrzeć w ciągu kilkudziesięciu minut – dodaje psycholog. – Punkt widzenia tego mężczyzny na pewno zmieniło też to, że od kilku lat pracuje w dużym mieście, ma kontakt z wieloma ludźmi, często podróżuje. To ten sam człowiek, ale nie taki sam jak kiedyś. I to wpłynęło na jego odbiór tego miejsca. I niestety na rozczarowanie – przyznaje Renata Pawlik.

„Jak ja mogłam tak wyglądać?”

Kolejny przykład: oglądanie starych filmów i zdjęć. – Obserwuję modę na wspominanie lat dziewięćdziesiątych. Są osoby, które chętnie sięgają do albumów rodzinnych z tamtych czasów, i to też w efekcie wywołuje w nich frustrację – mówi Piotr Paszkowski. – Znam kobietę, która była w ogromnym szoku, gdy oglądając rodzinny film, przypomniała sobie, w jakim stroju była na spacerze w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych: to były luźne spodnie i bluza z kapturem kupione prawdopodobnie w jednym z popularnych wtedy sklepów z używaną odzieżą. Ta bizneswoman, która dzisiaj tropi najnowsze okazje modowe w internecie i zamawia ubrania z innych krajów, nie mogła uwierzyć, że miała na sobie coś takiego, i głośno mówiła, że jest jej wstyd za to, co wydarzyło się kilkanaście lat temu. A teraz nie założyłaby takiego stroju, nawet gdyby była sama w domu – wspomina psycholog.

Przykłady można mnożyć. Kilkanaście lat temu wakacje w domu wczasowym nad Bałtykiem były szczytem marzeń. Teraz pobyt w kilkugwiazdkowym hotelu w Hiszpanii nie robi na nas wielkiego wrażenia. Dziesięć lat temu telefon komórkowy z kolorowym wyświetlaczem jawił się jako obiekt pożądania. Dziś zdarza nam się nie doceniać, jak skomplikowanym i nowoczesnym urządzeniem jest smartfon, który trzymamy w kieszeni. Po prostu tak się do niego przyzwyczailiśmy. 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij