Przejdź do treści

Canicross – biegaj, ale z psem!

Canicross – biegaj, ale z psem!
Fot: Katarzyna Milewska
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Polskie nastolatki uważają się za grube. Badania pokazują co innego
Ginekolog Michał Lipa o tym, jak i kiedy można ocenić długość i wagę dziecka
Chemioterapia: kobiety silniej odczuwają skutki niż mężczyźni
Mama Ginekolog: nie sprawdzajcie w ulotkach, czy dany lek można stosować w trakcie karmienia piersią
michał domaszewski
Dr Michał Domaszewski: nie bójmy się odpoczywać, kiedy chorujemy

Wysiłek, endorfiny, uśmiech, dobry humor ‒ czy może być coś lepszego od biegania? Tak: canicross, czyli bieganie z psem!

Canicross jest jedną z dyscyplin w grupie sportów psich zaprzęgów. Dokładniej rzecz ujmując, jest to bieganie z psem przypiętym do specjalnej, amortyzowanej smyczy, która łączy uprząż psa i pas u człowieka.

‒ Biegam od dziecka, ale odkąd mam psa i poznałam, czym jest canicross, zwykłe bieganie stało się dla mnie po prostu mniej atrakcyjne. Teraz nie wyobrażam sobie inaczej. Zakładamy z Mishą sprzęt i biegniemy, gdzie nas poniesie: do lasu, na łąkę, po mieście ‒ mówi Beata Michalik z portalu Biegamyzpsem.pl. Canicross możesz uprawiać wszędzie i z każdym psem, pod warunkiem że jest zdrowy i lubi aktywność ruchową. Oczywiście są rasy, które mają do tego większe predyspozycje. Najlepiej sprawdzają się w tym rasy myśliwskie i ich krzyżówki: wyżły, charty, pointery, a także psy zaprzęgowe: husky syberyjski, alaskan malamut. Ważna jest silna wola ciągnięcia u psa, zapał do biegu. W zawodach duże znaczenie mają również: psychika, posłuszeństwo, wytrzymałość, siła i szybkość.

‒ Pamiętam, jak siostra pierwszy raz pokazała mi sprzęt do canicrossu, który sobie kupiła, i opowiadała, jak zaczyna biegać na treningach prowadzonych w czeskiej Pradze. Zareagowałam śmiechem, twierdząc, że do biegania nie potrzeba gadżetów. Aż któregoś dnia pożyczyłam od niej sprzęt, zaprzęgłam moją sukę i… pobiegłyśmy. Sprawiło to nam tyle przyjemności, że dwa tygodnie później już miałam własny sprzęt. W Czechach poznałam ludzi z portalu Behejsepsem.cz, którzy trenują canicross, organizują zawody i treningi dla amatorów i dla tych, którzy zajmują się tym profesjonalnie ‒ opowiada Beata Michalik.

Fot: Katarzyna Milewska

Można śmiało powiedzieć, że canicross poszerza horyzonty biegowe. Nagle okazuje się, że możesz biec dużo szybciej, sprawniej, a przy tym wszystkim wyzwala się mnóstwo endorfin u ciebie i u twojego czworonożnego przyjaciela. Canicross sprawia, że podczas biegu naturalnie utrzymana jest prawidłowa postawa ciała. Ważny jest dobry sprzęt, który nie będzie krępował ruchów zarówno psa, jak i człowieka, ale przede wszystkim będzie bezpieczny, bowiem prędkość podczas takiego biegu u najlepszych może sięgnąć nawet poniżej 2 min 30 s na kilometr!

‒ Najczęściej biegnę ok. 5 km. Ale to wszystko zależy od tego, jak czuje się mój pies – opowiada Beata. Trening canicrossu jest łatwy, ale też specyficzny. Ważne jest, żeby nie przetrenować swojego psa, który zniechęcony może stracić chęć do ciągnięcia. Na początku trenuje się na krótkich odcinkach, 1‒2 razy w tygodniu. Chodzi o to, żeby pies przyzwyczaił się do uprzęży i zrozumiał, że w momencie jej założenia „idziemy biegać, także koniec z węszeniem, znaczeniem terenu i zabawą z psimi kolegami”. Dobrze też, aby trening był zróżnicowany pod względem miejsca, typu nawierzchni, długości treningu. Pomocne są inne canicrossowe pary (pies plus człowiek), dzięki czemu psy się nawzajem motywują i uczą ‒ z naszą pomocą ‒ odpowiedniego zachowania podczas biegu.

Zwykle zaczyna się trenować z psami, które ukończyły rok, ale to również zależy od ich dojrzałości psychicznej i fizycznej. Pies musi być na to przygotowany, a wasza relacja powinna być bliska. ‒ Misha jest wymarzonym partnerem do canicrossu. Szybko zrozumiała, o co w tym chodzi. Kiedy startujemy, słychać nas w całej okolicy, bo szczeka ze szczęścia i nie może doczekać się biegu. Zawsze daje z siebie 100 procent. Bardzo ważna jest pozytywna motywacja i nagradzanie psa. Tak naprawdę motywujemy się wzajemnie. Nigdy nie myślałam, że będę wstawać o 6 rano i biegać z psem – dodaje Beata. ‒ Canicross to nowa jakość biegania. Zawsze lubiłam biegać. Czuję się wtedy wolna. Jest to dla mnie też pewien sposób medytacji. Wtedy liczy się tylko to, żeby biec dalej, nie myśleć o niczym, wyłączyć się ‒ opowiada.

W canicrossie bieg staje się dynamiczny, a momentami nawet ekstremalny, gdyż siła ciągnięcia psa przeniesiona jest na człowieka. ‒ Na pierwszych zawodach wyzwoliła się we mnie i w Mishy duża dawka adrenaliny, która miała wpływ na to, że udało nam się pokonać trudną trasę z niezłą prędkością. Było naprawdę ciężko i sama nigdy bym tego nie zrobiła. Największą zaletą uprawiania canicrossu jest dla mnie relacja między człowiekiem a psem. Nagle okazuje się, że możecie rozumieć się jeszcze lepiej, a między wami nawiązuje się wspaniała współpraca. Dla psa motywacją do biegu jest zabawa i trzeba o tym zawsze pamiętać. Oczywiście to także duży wysiłek, którego potrzebuje do szczęścia zarówno mój pies, jak i ja ‒ mówi Beata.

Fot: Katarzyna Milewska

‒ Przez pewien okres jeździłyśmy często z Mishką do siostry, do Pragi. Iwona z Lajką należą do grupy, która spotyka się regularnie i trenuje pod okiem instruktorów, canicrossowych zapaleńców. W samych Czechach jest dużo osób, które się tym zajmują. Brakowało nam tego w Polsce. Zaangażowałyśmy się w to bardziej. Spędziłyśmy dużo czasu na wyjazdach i zawodach z organizatorami Behejsepsem.cz, aż padł pomysł, żebyśmy zrobiły to samo w Warszawie. W Polsce brakuje nam kogoś, kto zajmowałby się canicrossem na poważnie ‒ dla ludzi, którzy chcą razem trenować, wymieniać się doświadczeniem, którzy się tym pasjonują, ale też są po prostu właścicielami psa i chcieliby z nim w aktywny sposób spędzać czas. Dlatego nawiązaliśmy współpracę z Czechami. W Polsce pod nazwą „Biegamyzpsem.pl” rozpoczynamy serię treningów canicrossowych. Chcemy zarazić tym wszystkich, którzy mają psy, lubią ruch i zdrowy tryb życia albo po prostu są ciekawi i chcieliby spróbować własnych sił. Zapraszamy tych, którzy nie mają jeszcze żadnych doświadczeń w bieganiu z psem, jak i tych zaawansowanych, na spotkanie na wspólnym seminarium i treningach 25-27 września. Spotkanie rozpocznie się wykładem w kawiarni Jaś i Małgosia w Warszawie, który poprowadzi Šimon Cipro ‒ z wykształcenia lekarz, założyciel portalu Behejsepsem.cz, kilkukrotny mistrz Republiki Czeskiej w skijoringu, właściciel pięciu psów ‒ eurodogów ‒ który razem ze swoją żoną i innymi psimi miłośnikami poświęcił się sportom psich zaprzęgów.

Zapraszamy wszystkich zainteresowanych do kontaktu przez profil na FB. Nasza strona internetowa ruszy niebawem. Dołączcie do nas, to naprawdę fantastyczna przygoda!

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Zainteresują cię również:

Kubek kawy

Kawa a jakość plemników. Okazuje się, że jest zależność!

Angelina Jolie najpierw szokowała, teraz ratuje życie

Męski „PMS”, czyli Syndrom Poirytowanego Samca

Męski „PMS”, czyli Syndrom Poirytowanego Samca

Strach przed bólem gorszy niż ból

Strach przed bólem gorszy niż ból

6 badań, dzięki którym diagnozujemy nowotwory

10 produktów łagodzących objawy menopauzy

Nie odkrywaj swojej pasji – stwórz ją

Zdenerwowany? Zjedz coś

Fitness na zdrowe jelita

Owoce i warzywa bez przemycania

Owoce i warzywa bez przemycania

Pies kontra upał. Jak pomóc zwierzakowi?

10 ekokosmetyków idealnych na lato