Przejdź do treści

Chłopaki nie płaczą?

Chłopaki nie płaczą?
Chłopaki nie płaczą? Ilustracja: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
para leżąca w łóku, on ją całuje w czoło
Innowacyjne prezerwatywy zabezpieczą przed infekcjami
Agnieszka Hyży
Agnieszka Hyży: nie oszukujmy siebie i całego świata słodkimi historyjkami jak z reklamy o pięknym bobasku
Joanna Kurowska o żałobie i wsparciu terapeutycznym. „To żaden wstyd, gdy człowiek szuka pomocy”
Meghan Markle i książe Harry
Meghan Markle podróżuje samolotem. Nasz ekspert odpowiada, czy latanie jest bezpieczne dla ciąży?
Główny Inspektor Sanitarny: teorie przeciwników szczepień to szarlataneria

Chłopaki nie płaczą. Płaczą za to dziewczyny. „Nie bądź babą” – te słowa „od dziecka” powtarza się mężczyznom. A szkoda. Bo płacz jest naturalną reakcją organizmu. Jest zdrowy i potrzebny.

Chłopaki nie płaczą – dziś

Kobiety uznaje się za beksy. Przyczyna jest prosta – kobieta z płaczem się nie kryje. Dla kobiety jej wysoka emocjonalność jest czymś zupełnie zrozumiałym. Poza tym społeczeństwo przyzwala kobiecie na płacz, ale jednocześnie zakazuje go mężczyźnie. Tak właśnie powstaje stereotyp, dodatkowo, w naszym obszarze kulturowym, stanowiący tabu. No więc jak to jest z tym chłopackim płakaniem?

Przeanalizujmy sytuację najbardziej typową: utratę pracy. Pierwsza reakcja kobiety – łzy w oczach i pytanie o to, co teraz. W tej samej sytuacji mężczyzna nie da po sobie poznać absolutnie nic. Odchoruje w domu, w samotności, bo przecież prawdziwy mężczyzna musi być twardy. Uczucia posiada, ale trzyma je dla siebie. A przecież nie zawsze tak było.

Wraz z początkiem rozwoju człowieka rodzaju Homo kobiety większość czasu spędzały razem. Wspólnie opiekowały się potomstwem, oporządzały jedzenie, dbały o miejsce bytu. Świat mężczyzn rozgrywał się na innym polu, zaczynając od polowań, kończąc na polityce. Jak się to ma do płaczu? Pierwotnie układ łzowy pełnił dwie funkcje: leczniczą i pielęgnacyjną. Łzy pojawiały się w momencie urazu lub strachu przed bólem. Taka reakcja mogła zwracać uwagę przeciwnika, skłaniać go do współczucia i zaprzestania agresji. Zatem, ewolucyjnie, rolę płaczu tłumaczy się jako jedną z form adaptacji. Z czasem ta obronna funkcja płaczu, rozwijana głównie przez mężczyzn, poprzez rytualizację przekształciła się w funkcję emocjonalną. Tymczasem płacz kobiety od zawsze związany był głównie ze stratą i tęsknotą. Był zwyczajnym wyrazem smutku, bólu czy cierpienia, którego nawet mężczyzna nie mógł przeoczyć, zarówno u wroga, jak i u kobiety. Choć przyczyny zalewania się łzami u obu płci mogły być odmienne, jedno jest pewne: męskie łzy były kiedyś sprawą zupełnie normalną. Dziś nasza kultura poskramia ten naturalny odruch. I faktycznie: chłopaki nie płaczą, bo im zwyczajnie głupio.

Okiem neurobiologa

Chłopaki nie płaczą?

Chłopaki nie płaczą? Ilustracja: shutterstock

Gdyby jednak pokusić się o generalizowanie, można by zaryzykować stwierdzenie, że kobiety rzeczywiście są bardziej płaczliwe. Dzięki wysokiemu poziomowi empatii tylko one potrafią odczuwać przyjemność, przebywając ze smutną osobą. Kobieta wykazuje chęć niesienia pomocy, podczas gdy mężczyzna „z natury” skłonny jest raczej pozostawić kogoś samego w swym smutku. Ot, jedno z nieporozumień w naszych związkach. Mężczyzna również odmiennie reaguje w momencie rozstania. Kiedy kobiecie, dosłownie, świat sypie się jak niehartowane szkło, on doznaje jedynie rysy w narożniku. Mężczyzna potrafi wtedy racjonalnie funkcjonować, oddzielić pracę, znajomych i inne aspekty od życia prywatnego, podczas gdy kobieta jest w stanie przepłakać trzy dni, leżąc na podłodze. Nasze emocjonalne różnice to jednak nic nadzwyczajnego.

Kobiece mózgi mają pewne predyspozycje do płaczu i rozchwiania emocjonalnego. Dotyczy to zarówno sytuacji krytycznych, jak i tych zupełnie codziennych. Kobiety płaczą czterokrotnie częściej niż mężczyźni. Pierwotne obszary mózgowe kobiet, odpowiadające za emocje, są zdecydowanie silniej połączone zarówno ze sobą, jak i z korą nową mózgu, odpowiadającą za przetwarzanie poznawcze, świadomość i myślenie. Spoidło wielkie mózgu, czyli pęk nerwów łączących obie półkule, u kobiet jest zdecydowanie grubsze. Świadczy to o większej liczbie połączeń międzypółkulowych niż u mężczyzn i pozwala na większy przepływ oraz silniejszą analizę sygnałów emocjonalnych. Dlatego też dla kobiety emocje to sprawa naturalna. Emocje rodzą się kaskadowo. Uczeni przypuszczają nawet, że w mózgu mieszczą się osobne rejony płaczu wywołanego smutkiem i radością. Nawet jeśli skłonność kobiet do płaczu jest poparta naukowo, nie oznacza to, że kobiety to rozkapryszone beksy. Nie znaczy także, że płacz mężczyzn powinien być traktowany jako coś nienaturalnego tylko dlatego, że męskie mózgi sa do płakania nieprzystosowane. Stereotypy jednak hodują emocjonalnych zombi, podczas gdy mężczyzna też potrzebuje manifestować swoje emocje. Jego obwody nerwowe też potrzebują płakać, tylko rzadziej. Każdy potrzebuje, bo…

Płacz jest zdrowy

Chłopaki nie płaczą?

Chłopaki nie płaczą? Ilustracja: shutterstock

Lakrymologia – sztuka płakania – to niby tylko dość kontrowersyjna ideologia stworzona przez członków amerykańskiego zespołu Tool, jednak płacz coraz częściej stosowany jest jako element terapeutyczny. Jego zbawcza rola to nie tylko oczyszczenie kanałów łzowych, ale również umysłu, poprzez obniżenie poziomu hormonów stresu w mózgu.

Łzy podstawowe i lecznicze zawierają NGF – czynnik wzrostu nerwów, który dba o rogówkę oka oraz przyspiesza gojenie ran. Ludzie, dodatkowo, ronią także łzy emocjonalne, które, jak się okazało, także zawierają neurotrofinę NGF. Na podstawie wyników badań przypisuje się jej antydepresyjne działanie, a nawet kluczową rolę w kształtowaniu obwodów odpowiadających za emocjonalne rozdarcie

W kontekście stereotypu: kobiety to beksy, bo płaczą w ogóle. Płaczą też więcej, bo tego potrzebują. Płaczą one, bo oni się wstydzą. No, a gdy oni już płaczą, to przepraszają. I to nie skromna neurobiologia jest ograniczeniem. To konwenanse. Walka ze stereotypem to walka z wiatrakami, ale walczymy. Z pomocą przychodzą świetne kampanie społeczne, traktujące np. o depresji mężczyzn. Zatem płaczcie, panowie, na zdrowie!

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Stoicyzm dziś, czyli jak być szczęśliwym

Dizajn dla zmysłów

Neurony do lamusa. Czas na glej!

Lenistwo. Służy nam czy nie?

Po zdrowie do lasu!

Kilka faktów o (nie)przytulaniu

Egomaniak

Udręki szczęki – słów kilka o nerwowych nawykach

Związek to wybór – nie zawsze dobry.

Wszyscy kłamiemy

Pozbądź się lęku, żyj tu i teraz

Mózg nie lubi świąt?

Mózg nie lubi świąt?