Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowe jedzenie

Akcja bez glutenu: amarantus

Akcja bez glutenu: amarantus
Zdjęcie: shutterstock

Ten wyniosły jegomość ręce ma pełne pięknych, choć ciężkich czerwono-bordowych kwiatów. Jak przystało na światowca i bogacza, jest pewny siebie. Przecież doskonale wie, że bije konkurencję na głowę. To Pan Szarłat, zwany częściej Amarantusem, członek izby bezglutenowych lordów.

Jest jedną ze starszych roślin uprawnych na świecie. Odporny i niewymagający, okrzyknięty złotem Inków, świętą rośliną wzmacniającą siłę i męstwo. Przywędrował do Polski z Chile dzięki prof. Nalborczykowi z SGGW, gdzie powstała rawa, polska odmiana szarłatu.

Amarantus jest niezwykle odżywczy

Ma unikatowy skład aminokwasów, a zawarte w nim białko jest lekkostrawne. Znajdziemy w nim więcej wapnia, magnezu i krzemu niż w krowim mleku. Jest kaloryczny i bezglutenowy, a do tego ma niski indeks glikemiczny, co stanowi hiperpołączenie szczególnie dla osób z cukrzycą. Polecany dzieciom, kobietom w ciąży lub karmiącym matkom, osobom trenującym i zapracowanym.

Ten naturalny mocarz stanowi źródło łatwo przyswajalnego białka, wapnia oraz krzemu ułatwiającego jego wchłanianie, dobrze przyswajalnego żelaza, miedzi, cynku, potasu, witamin A i E, prowitaminy D oraz witamin z grupy B, w tym krwiotwórczej B12, której niedobory szczególnie dają się we znaki wegetarianom czy weganom.

Według medycyny chińskiej ma naturę ochładzającą. Charakteryzuje się słodkim, a zarazem lekko gorzkim smakiem, przez co harmonizuje ciało, odżywia krew, wpływa pozytywnie na płuca i wątrobę.

Na straży dobrej kondycji

O wyjątkowości amarantusa świadczy również wysoka zawartość skwalenu. Jest to ważna substancja wytwarzana przez nasze ciało, działająca m.in. na układ immunologiczny, detoksykująca, spowalniająca procesy starzenia czy poprawiająca transport tlenu między komórkami. Skwalen wspiera układ krążenia, a w szczególności dba o tętnice doprowadzające krew do mózgu. Poza tym uelastycznia skórę, hamuje rozwój beztlenowców, działa antybakteryjnie i wspomaga organizm w walce z nowotworami.

Niestety, produkcja skwalenu spada wraz z wiekiem. I tu na ratunek przybywa amarantus, ponieważ największą zawartość skwalenu można znaleźć właśnie w oleju wytwarzanym z jego ziaren.

Łatwo dostępny

Amarantus można kupić pod postacią ziaren o lekko orzechowym smaku, mąki czy poppingu, czyli ekspandowanej, prażonej wersji, gotowej do bezpośredniego wykorzystania bez uprzedniego podgrzewania.

Można go dodawać do zup, robić z niego naleśniki, kluseczki, dodawać do wypieku ciastek, chleba czy bułek. U mnie stoi dzielnie w słoiku i cieszy poranki w formie naleśników czy jako poppingowy dodatek do ciepłego mleka migdałowego z płatkami. Robię często crumble owocowe z dodatkiem amarantusa na deser albo pyszne śniadaniowe crunchy. Możliwości jest wiele.  

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij