Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy organizm

Gruszki mają lepiej

Gruszki mają lepiej
Ilustracja: shutterstock

Masz trochę okrąglejszą pupę, ale nie dotyczy cię problem niedopinającego się guzika w spodniach? No cóż, wyraźnie jesteś typem gruszki i... możesz odetchnąć z ulgą. Naukowcy udowodnili, że tkanka tłuszczowa zgromadzona w dolnych partiach ciała ma dużo mniej niekorzystny wpływ na zdrowie niż ta, która gromadzi się wokół talii.

Tkanka tłuszczowa w ilości wykraczającej poza określoną normę procentową w żaden sposób nie służy organizmowi – to wiedzą wszyscy. Jednak miejsce jej nagromadzenia ma decydujący wpływ na stopień, w jakim może szkodliwie oddziaływać na stan zdrowia.

To zła wiadomość dla osób o budowie ciała typu „jabłko”, u których największa ilość tłuszczyku umiejscawia się w okolicach brzucha. Naukowcy udowodnili, że nadmierna ilość tkanki tłuszczowej występującej w tym miejscu może upośledzać pracę wielu organów wewnętrznych. Pod warstwą tłuszczu podskórnego gromadzi się bowiem tzw. tłuszcz wisceralny, który wydziela szereg substancji mogących zrujnować zdrowie – od hormonów utrudniających prawidłowy obieg insuliny, po substancje zapalne zwiększające ryzyko wystąpienia schorzeń układu krążenia. Ściśnięta przez warstwy tłuszczu przepona nie pracuje jak należy, powodując problemy z oddychaniem. Otoczona wrogimi komórkami wątroba zostaje zmuszona do produkcji złego cholesterolu. Nie mówiąc już o mózgu, którego prawidłowe funkcjonowanie zostaje zaburzone przez wydzielane toksyny, czego skutkiem mogą być napady depresji oraz demencja. Brzmi co najmniej nieciekawie…

Walcz z oponką!

Bierna postawa wobec nadprogramowych centymetrów w talii to wypowiedzenie wojny własnemu organizmowi. Dobra wiadomość jest taka, że tkanki tłuszczowej zgromadzonej w okolicach brzucha można łatwo się pozbyć. Wystarczy zastosować się do starych jak świat zasad zdrowego odżywiania i włączyć aktywność fizyczną do codziennych zajęć. Nawet szczęśliwe „gruszki” mają wiele powodów, aby w sposób szczególny zatroszczyć się o mięśnie brzucha. Bynajmniej nie chodzi o przykuwający uwagę „sześciopak”, ale szereg funkcji, jakie spełnia ta część naszego ciała.

Większość ruchów, jakie wykonujemy w ciągu dnia, w pewnym stopniu angażuje mięśnie brzucha. Pracują nawet wtedy, gdy siedzimy przy biurku, utrzymując wyprostowaną postawę. Silne mięśnie brzucha odciążają kręgosłup. Gwarantują stabilną pozycję przy każdym wykonywanym ruchu. Jeżeli nie zadbasz o to, aby były odpowiednio rozwinięte, w przyszłości organizm odpłaci ci trudnościami w poruszaniu i nawracającymi bólami pleców.

Według naukowców harwardzkiego Wydziału Żywienia przekroczenie obwodu talii mierzącego 89 cm u kobiet i 102 cm u mężczyzn to sygnał alarmowy. Chcesz sprawdzić, czy znajdujesz się w grupie wysokiego ryzyka? Zajrzyj do Centrum Stworzone dla Zdrowia, które w tym roku stoi w Gdańsku na Targu Węglowym. Dzięki specjalnemu urządzeniu zmierzysz tam nie tylko obwód talii, ale także bioder, szyi, klatki piersiowej, ud i ramion. I pamiętaj, że bez względu na to, czy twoja figura reprezentuje gruszki, czy jabłka – warto zaprzyjaźnić się z matą i poranną serią brzuszków. Gruszki i jabłka, do dzieła!


Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij