Przejdź do treści

7 sygnałów, że możesz być pracoholikiem

7 sygnałów, że możesz być pracoholikiem
Ilustracja: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Joga na dobranoc
Joga na dobranoc. Wypróbuj, zanim pójdziesz spać!
Koniec zakochania: teraz pustka i rozstanie czy dojrzała miłość?
przeziębiona kobieta
8 rzeczy, które pogarszają objawy przeziębienia. Wyeliminuj, by nie chorować dłużej
Ty i telefon to nieodłączny duet? Zobacz 5 dolegliwości, które może wywołać smartfon
Azjatyckie smaki na talerzu. Przepis na bibimbap – ryż po koreańsku

Służbowy laptop na wakacjach? Sprawdzanie służbowych maili w środku urlopu? Nieprzypadkowo u progu sezonu letniego organizacja Workaholics Anonymous stworzyła specjalny test sprawdzający, czy jesteśmy pracoholikami. Gotowi na chwilę prawdy?

Zasada jest prosta: jeśli na co najmniej trzy z poniższych pytań odpowiadasz twierdząco, może być to sygnał, że masz problem z uzależnieniem od pracy. Sprawdź się, ale pamiętaj: liczą się tylko szczere odpowiedzi!

1. Czy jesteś bardziej podekscytowany, przebywając w pracy, niż robiąc cokolwiek innego?

Idziesz na wieczorny spacer i wychodząc z domu, wyobrażasz sobie, jak fajnie będzie następnego dnia wejść do biura i usiąść przed komputerem. Znajomi proponują ci wspólne opalanie w parku, ale ty dochodzisz do wniosku, że rozmowy z nimi są w sumie nudne. Bardziej zajmują cię pogadanki przy kawie z kolegami z biura. Bo zawsze w ich trakcie może narodzić się pomysł, dzięki któremu wzrosną szanse na premię. Albo chociaż na pochwałę od szefa! – Zaangażowanie w pracę i radość z wykonywania obowiązków to świetne sprawy. Jeśli nas dotyczą, warto je pielęgnować – mówi psycholog Paweł Dukaczewski. – Musimy tylko uważać, żeby nie doprowadzić do momentu, w którym nie mamy popularnego „funu” z kupienia sobie nowych spodni, wyjścia na lody lub na jogging albo z obejrzenia głupawego serialu. Bo pozytywną ekscytację na granicy podniecenia odczuwamy głównie wtedy, gdy robimy to, co wynika z naszych kontraktów – dodaje.

2. Czy twoja rodzina lub znajomi zrezygnowali z punktualnego czekania na ciebie?

Słyszałeś te zdania: „Z tobą nigdy nie należy się umawiać punktualnie!” lub „Zawsze do godziny, na którą się umawiamy, powinnam doliczać 20 minut!”? Używasz argumentów typu: „To były naprawdę ważne rzeczy, które musiałem zrobić!” albo: „Zapomnijmy o tym, że spóźniłem się kilka minut. No dobrze, kilkanaście. Skupmy się na tym, że udało nam się spotkać”. Jasne, powinniśmy być wobec siebie tolerancyjni. Także wobec naszych obowiązków. Organizacja Worhaholics Anonymous przekonuje jednak, że pracoholicy mają tendencję do utraty poczucia czasu, gdy są pochłonięci swoimi zadaniami. Mało tego, ich praca pochłania ich do tego stopnia, że nie są w stanie kontrolować czegokolwiek innego, choćby takiego drobiazgu jak to, która jest godzina i o której mieli się pojawić w kinie…

3. Czy niecierpliwisz się, przybywając w towarzystwie osób, które mają inne priorytety niż praca?

No dobrze, załóżmy, że poszedłeś ze znajomymi na opalanie do parku. Mało tego, kupiłeś nawet dla nich i dla siebie napoje i coś do przegryzienia, licząc na fajnie spędzony czas. Ale rozczarowanie przychodzi szybko. Jadąc do parku, układałeś sobie w myślach listę zadań na nowy tydzień, a oni w ogóle nie chcą o tym słyszeć. Myślałeś, że oni zdradzą, nad czym teraz pracują i czy nie zmieniła im się godzina porannych odpraw, a tutaj… dominują dziwne tematy! Rozmowy o koncertach, imprezach, filmach. O zostawianiu samochodu na dwóch miejscach parkingowych jednocześnie (żeby chociaż ktoś z towarzystwa był zawodowym kierowcą, ale nic z tego!). Próbujesz po cichu i dyskretnie zagadać jedną z koleżanek o waszą wspólną znajomą, która niedawno rozpoczęła pracę w jej firmie, ale… koleżanka szybko schodzi z tematu banalnym: „Chyba nie będziemy rozmawiać o pracy? Ale piecze słońce!”. Ciebie piecze coś zupełnie innego niż słońce, piecze poczucie straty czasu! A to kolejny ważny sygnał…

4. Czy pracujesz w trakcie posiłków?

– Znam osoby, które żyją w mieszkaniach o małej powierzchni i mają w nich doskonale zorganizowaną przestrzeń do pracy, a nie mają miejsca, gdzie można spokojnie i bez pośpiechu zjeść posiłek – przyznaje psycholog Paweł Dukaczewski. – Od razu pojawia się pokusa, żeby przyniesioną z baru za rogiem chińszczyznę, ciasto przywiezione od rodziców albo zwykłego banana zjeść za biurkiem, przy którym się pracuje. Robiąc porządki w służbowych mailach – dodaje. Domowa przestrzeń do pracy zaczyna przypominać tę korporacyjną: biurka, „papierowe laptopy” (czyli dzielone najczęściej na trzy części pudełka, w których przynosi się knajpiane jedzenie), średnio jeden widelec na trzy kliknięcia myszką… Schemat, standard. Znasz to? Tutaj trzeba uważać podwójnie ‒ nie tylko na pracoholizm, ale też na dietę. Pracując, chętniej i łatwiej sięgamy po kaloryczne byle co niż po dobrze skomponowany, pełnowartościowy posiłek. 

7 sygnałów, że możesz być pracoholikiem

Ilustracja: shutterstock

5. Czy myślisz o pracy w trakcie jazdy samochodem lub zasypiania?

Przed tobą wakacyjna trasa. Nie bardzo długa, ale posiedzisz za kierownicą ponad dwie godziny. Prawie 200 kilometrów w sobotni poranek. Samotnie. „Ale fajnie!” – myślisz sobie. „Ułożę sobie w głowie, co mam do zrobienia w pracy w przyszłym tygodniu! I przypomnę sobie, o czym zapomniałam w piątek!” – dodajesz sobie w myślach. Mija 20 kilometrów jazdy. Stojąc na światłach, zapisujesz w telefonie przypominajkę : „Uzupełnić raport za poprzedni miesiąc”. Na tym jednak nie koniec. Skojarzenia wracają szybko: pod prysznicem, w wannie, w łóżku, gdy zasypiasz, a potem nawet… oczywiście, nawet w snach! – Wiem, że brzmi to banalnie, ale trzeba próbować się w takiej sytuacji wyłączać. Choć chcemy dobrze: szkolić się, doskonalić, panować nad wszystkim. Choć myśli o pracy są natarczywe. Ale zapewniam, że trening czyni tu mistrza i małymi krokami, zajmując swoją uwagę czymś innym, można oduczyć się myślenia o pracy przy okazji każdej aktywności, gdy mamy trochę wolnej koncentracji – sugeruje psycholog.

6. Czy uważasz, że większa ilość pieniędzy rozwiąże problemy w twoim życiu?

– Odwiedził mnie kiedyś pacjent, który obsesyjnie gromadził pieniądze. Wprowadzał sobie limity na dzienne zakupy żywieniowe. Sam kupował sobie tanie obiady. Z satysfakcją widział nowe cyfry na swoim koncie. Zapytałem go kiedyś, czy ma jakikolwiek cel, na który zbiera te pieniądze ‒ opowiada Paweł Dukaczewski. Jaka była odpowiedź? – Na czarną godzinę – wspomina psycholog. – Trzeba na to uważać, bo takie myślenie o czarnej godzinie może być samospełniającym się proroctwem – dodaje. I znów można powiedzieć, że posiadanie pieniędzy jest świetne. I tych na koncie, i gotówki. Zapewnia nam ono poczucie bezpieczeństwa. Jesteśmy pewniejsi, często nawet pewniejsi siebie w kontaktach z innymi. Bywamy odważniejsi. Ale gdy wpadamy w pułapkę gromadzenia pieniędzy, warto przypomnieć sobie okrutną, ale szczerą prawdę: trumna nie ma kieszeni…

7. Czy boisz się, że jeżeli nie będziesz ciężko pracował, to stracisz pracę lub poniesiesz porażkę?

Nadchodzi taki moment, gdy nie myślisz już o pieniądzach. Twój stan konta jest ważny, ale nie najistotniejszy w całej tej zabawie. Niejednokrotnie słyszałeś na swój temat opinie typu: „Ale jest pracowity, to jest coś!”, „Oddany firmie pracownik!” czy: „Dziewczyna, która nie boi się ciężkiej pracy! To się chwali!”. I w ślad za takimi zdaniami pojawia się obawa: „Co będzie, jak oni pewnego dnia odkryją, że w rzeczywistości mam w sobie coś z lenia? Że staram się być odpowiedzialna za wszystko i za wszystkich, ale mam do tego swój dystans. Może ten dystans nie będzie dobrze widziany?”. – To jest niebezpieczny moment, bo przestajemy myśleć o tym, czy jesteśmy skuteczni jako pracownicy. O tym, czy dobrze wykonujemy swoją robotę. Tylko o tym, jak oceniają nas inni. Zaczynamy bardziej cenić trud i wysiłek wkładane w pracę niż to, co najważniejsze, czyli efekt – mówi Paweł Dukaczewski. – Zaczynamy dbać bardziej o to, żeby nasza działalność zawodowa robiła na innych wrażenie i sprawiała wrażenie dobrej, niż na tym, żeby to, czym się zajmujemy, wykonywać sprawnie, a potem wracać do domu i bez trosk oddawać się innym przyjemnościom – dodaje psycholog. – Dobrze jest czasem trochę wyluzować, bo wielu szefów chętnie nagrodzi pracownika, który jest zwykłym człowiekiem, ze swoimi słabościami, który czasem czuje się wyeksploatowany i jest na tyle odważny, żeby o tym powiedzieć, a nie udaje, że zapracowuje się bez cienia zmęczenia – przekonuje Dukaczewski.

Pracoholizm jest uzależnieniem jak każde inne, dlatego warto uświadomić sobie problem w porę. O tym, co może wynikać z przesadnego i chorobliwego zaangażowania w pracę, przeczytacie tutaj. To nie jest wesoła perspektywa! 

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Polecamy

Barbara Falenta z książką "Mamy dla Mamy"

„Nie musisz gotować trzydaniowych obiadów, ani chodzić po domu w sukience i w szpilkach”. Barbara Falenta o macierzyństwie z dystansem i książce „Mamy dla Mamy”

„Nie kąp dziecka codziennie, bo będzie miało za cienką skórę”, „Nie obcinaj mu włosów, bo szybko wyłysieje”. Jak młode mamy powinny reagować na takie porady, wyjaśnia socjolożka

„Jak to możliwe, że nie mam rąk i nogi, a mam chłopaka i pracę, kiedy ona jest zdrowa i ładna, a tego nie ma” – mówi w rozmowie z Hello Zdrowie Aldona Plewińska, modelka inna niż wszystkie

„Miednica to nasze kobiece centrum dowodzenia”. Mięśnie Kegla potrzebują treningu, fizjoterapeutka wyjaśnia jak to robić i w jaki sposób ciało nam się odwdzięczy

Zainteresują cię również:

„Konsekwencje pracoholizmu to wyczerpanie fizyczne i emocjonalne”. Kiedy za bardzo kochasz swoją pracę?

uśmiechnięta dziewczyna

Pesymizm nie opłaca się. Podpowiadamy jak być optymistą!

10 sposobów na to, by nie zwariować. Radzi Kasia Bem

„Moja znajoma też miała takie objawy i nic jej nie było”, „Weź się w garść”, „Nie dzwoń do niego”. Zastanów się, zanim udzielisz komuś rady

kobieta i mężczyzna

Czy aseksualność to wolność od seksu? Tłumaczy edukatorka seksualna Alicja Długołęcka

kobieta myśli leżąc w łóżku

Intuicja – wierzyć jej czy nie?

„Przestań się smucić”, „weź się w garść” – takie słowa mogą zadziałać odwrotnie. Czego nie mówić osobie z depresją? Tłumaczy psycholog Katarzyna Binkiewicz

Kobieta jest w gabinecie lekarskim, widac jej plecy. Na przeciwko siedzi młoda lekarka, która słucha pacjentki.

„Niektórzy pacjenci w sposób celowy zatajają informacje. Może chcą się przedstawić w lepszym świetle”. Skąd lekarz wie, że pacjent kłamie? Tłumaczy psycholog Milena Marczak

„Pozwalajmy dziecku na spontaniczność, ciekawość świata i zadawanie pytań”. Psycholog Agnieszka Zapart tłumaczy, jak mówić do dziecka, by wychować pewnego siebie człowieka

Ktoś cię skrzywdził i nie potrafisz o tym zapomnieć? Zamiast pielęgnować w sobie urazę, wybacz. Dla siebie!

Terapeutka Izabela Kielczyk o związkach: „Łatwiej czuć się zazdrosnym niż o tym po prostu powiedzieć”

Foch w związku jest mile widziany, ale nie dla ciebie

Dziecko w pracy? Nie ma problemu. Zobacz zdjęcia dzielnych mam, które godzą wychowanie dziecka z karierą

Gorsza od innych. Jak żyć z kiepskim poczuciem wartości?

Anhedonia – gdy nic nie cieszy

Nic mnie nie cieszy. Czy to już depresja?

Stres w pracy - jak się go pozbyć?

Stres w pracy – jak go ograniczyć?

Dobry seks – różnica wieku czyni cuda

Różnica wieku między partnerami? Może się okazać spełnieniem seksualnych marzeń

Wybrali samotność, zamknięci w czterech ścianach. Kim są Hikikimori?

Czujesz że twój mózg potrzebuje pozytywnego doładowania? Ale jak to zrobić? Podpowiadamy

Kobieta pije kawę przed monitorem

„Jeśli szef ma ochotę zostawać po godzinach, jest to jego zdrowie psychiczne. Ty martw się swoim”. O zagrożeniach wynikających z pracy „po godzinach” mówi psycholog Jadwiga Grech

Praca, dom, obowiązki… Spokojnie, nie wszystko w życiu musi być idealne. Oto 5 powodów, dla których czasem dobrze odpuścić

„Stres jest najpowszechniejszym czynnikiem, który rujnuje życie seksualne”. Dowiedz się, jak toksyczna praca wpływa na nasz organizm

Zakochanie czy pożądanie? Mózg zwodzi nasz umysł, nie tylko w dniu walentynek

Kobieta robiąca notatki

„Kultura narzuca nam bycie superludźmi we wszystkim. I choć wiemy, że superczłowiek nie istnieje, jednak wielu chce nim być”. Perfekcjonista – złoty człowiek?