Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowe emocje

Mobbing – reaguj natychmiast

Mobbing – reaguj natychmiast
Mobbing jest wyjątkowo trudny do rozpoznania. Ilustracja: shutterstock

W dzieciństwie większość z nas miała, np. w szkole swojego mobbera. Kogoś, przed kim skręcaliśmy w ulicę wcześniej, aby go nie spotkać, bo uporczywie wyzwał nas od „rudzielców” czy „tłuściochów”.  Ale i nam zdarzało się pewnie mieć swoją ofiarę, którą uporczywie „prześladowaliśmy”. I o tę uporczywość właśnie chodzi, kiedy mówimy o mobbingu.

Według Kodeksu pracy (art. 94³ § 2) mobbing to działania lub zachowania odnoszące się do pracownika, polegające na uporczywym i długotrwałym nękaniu lub zastraszaniu, skutkujące zaniżeniem oceny przydatności zawodowej, poniżeniem, ośmieszeniem, izolowaniem go lub wyeliminowaniem z zespołu. Nie każde więc incydentalne niegrzeczne czy ordynarne zachowanie szefa/współpracownika jest mobbingiem, co często bywa mylone.

Mobbing – dramat prywatny

Tyle mówi prawo pracy. Ale mobbing to jednak przede wszystkim dramat konkretnego człowieka. – Pracowałam w mojej firmie kilka lat, awansowałam, byłam premiowana. Wszystko się zmieniło, kiedy moim szefem został kolega, z którym do tej pory dzieliłam pokój. Siłą rzeczy znał moje przyzwyczajenia, czułe punkty, sytuację rodzinną. Jak to kolega z pokoju ‒ wiedział o mnie dużo, ja o nim też. Chyba się lubiliśmy. Nagle – już jako szef – zaczął publicznie wyciągać prywatne informacje z mojego życia, odsuwał mnie od obowiązków, którymi zajmowałam się do tej pory. Ośmieszał mnie przy kolegach z pracy, kpiąc z proponowanych przeze mnie rozwiązań. Nie wiem, czy wpadłam w depresję, na pewno przeżyłam silne załamanie nerwowe. Wytrzymałam dwa lata. Odeszłam – opowiada Justyna, ofiara mobbingu.

Rzeczywiście, zdrowotne skutki mobbingu to przede wszystkim zaniżone poczucie własnej wartości, przewlekły stres, poczucie niższości, silny lęk, w konsekwencji również symptomy fizyczne – bóle głowy, mięśni, problemy żołądkowe. Wszystko to przekłada się na życie osobiste.

Mobbing ‒ rozpoznać wroga

Mobbing jest wyjątkowo trudny do rozpoznania. Zwłaszcza jego pierwsze symptomy. Często tłumaczymy impertynencję złym humorem szefa czy współpracownika. Przecież nam też zdarzają się gorsze dni... – Reagujmy od razu – przekonuje Jadwiga Piekarska, szefowa warszawskiego oddziału Stowarzyszenia Antymobbingowego pod patronatem Barbary Grabowskiej. – Kiedy usłyszymy pierwszą zniewagę, zwykle będzie ona rzucona w przestrzeń. Od razu jednak starajmy się personalizować: „Czy chodzi o mnie? Jakie są do mnie zastrzeżenia?”. Taka personalizacja sprawi, że najprawdopodobniej mobber się wycofa. W ten sposób po prostu nie pozwolimy na szykanowanie. Będzie wiedział, że z nami mu się to nie uda.

Jeżeli jednak wiemy już, że padliśmy ofiarą mobbingu, że sytuacja się powtarza, nie powinniśmy pozostać bierni. – Zwykle wystarcza zwykłe pismo do zarządu, do szefa, do prezesa – w zależności od formy organizacji, w której pracujemy – z informacją, że czujemy się mobbingowani – mówi Piekarska. – Wiem, jak naiwnie to brzmi, ale najczęściej naprawdę wystarcza. Według prawa to na pracodawcy spoczywa obowiązek prowadzenia polityki antymobbingowej. Powtarzam – reagujmy! 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij
Pytania zadane przez innych użytkowników
mszewczy zapytał(a) 7 marca 2014
Pytanie dotyczy artykułu Mobbing – reaguj natychmiast
Właśnie dziś mam papiery do specjalistów, którzy wyprostowują psychopatę z wyraźnym rysem paranoicznym, jakim zostałem po próbie walki merytorycznej z mobbingiem w 2005 roku, pomimo ekstremalnie przeciwstawnych opinii klientów oraz upadłego pracodawcy, który miał dostęp do dok. med. gdzie była moja choroba obecnie uznana formalnie w EU oraz u Rzecznika Praw Pacjenta za stygmatyzowaną w Europie kontynentalnej. Ktoś zna prawnika, który niemal po dekadzie wznowi (orzeczenie SN dopuszcza) proces z prawnym następcą korporacji, w której pracuje "kolega" vel. prześladowca który wszystkich, którzy z nim rozpoczynali pracę manipulując pozbawił dochodów jako jedynych żywicieli rodziny spodziewającej się dziecka, czasami kolejnego, który ostatnio w ramach redukcji oddał ostanie owieczki na żer, oczywiście rękoma swego poprzednika byłego naszego kierownika, którego zastąpił jak jego żona wypadła z balkonu ?