Przejdź do treści

Wampiry energetyczne – istnieją?

Wampiry energetyczne – istnieją?
Wampiry energetyczne - istnieją czy nie? Ilustracja: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
kobieta myje twarz
Seks dobry na wszystko, nawet na trądzik? HZ kontra mity #10 Trądzik
Kobieta dekoruje pierniki
8 sposobów na spędzenie świąt bez wyrzutów sumienia
Dobra wiadomość dla chorych na rdzeniowy zanik mięśni – lek na SMA będzie refundowany w Polsce
stół świąteczny
Racjonalne podejście do jedzenia podczas świąt. Dietetyk radzi, jak znaleźć złoty środek
Magiczne portrety chorych dzieci w szpitalach. Zobacz zdjęcia z projektu „Heart Project”

Zabierają naszą energię, sprawiają, że czujemy się wyczerpani, mają w sobie coś, co nas przygnębia. Wampiry energetyczne. Czy takie osoby faktycznie istnieją? A może to tylko złudzenie towarzyszące problemom, które mamy sami ze sobą? Sprawdzamy to z psychologiem.

Odpowiedź brzmi: wampiry energetyczne istnieją naprawdę. – To osoby, które – używając metafory – przerzucają na nas ciężar swoich problemów, lęków i rozterek – przekonuje psycholożka Aneta Kopik. – Obawy i rozmaite lęki ma niemal każda dorosła osoba. Ale tylko niektórzy regularnie bombardują informacjami o nich swoich współtowarzyszy – dodaje. Co ciekawe, w polu rażenia działania wampira energetycznego zwykle znajdują się osoby, które nie są mu zbyt bliskie. – Nie mogą być też jednak zbyt odległe – twierdzi Aneta Kopik. – Z jednej strony za wampira energetycznego nie uznamy recepcjonistki, którą mijamy codziennie w biurze, ani pracownicy działu kadr, do której zaglądamy raz w miesiącu. Z drugiej zaś nasi partnerzy, dzieci czy rodzice, z którymi mieszkamy pod jednym dachem, też raczej nie będą na nas tak działać, bo ze względu na częstotliwość kontaktów w relacji z nimi potrafimy najczęściej zdobyć się na szczerość – dodaje psycholożka.

Jakich ludzi wampiry energetyczne wybierają na swoje ofiary? Zdaniem eksperta na ich działanie szczególnie narażone są osoby, które zbyt mocno boją się naruszyć zasady dobrego wychowania, bo obawiają się, że rozmówca się obrazi. – Kiwamy głową, uśmiechamy się, udajemy zaangażowanie, chociaż po cichu myślimy sobie: „Boże, on znowu opowiada o swoich sukcesach” albo: „Czy ona zawsze musi opowiadać z takimi detalami o tym, co jej się przytrafiło?” – przekonuje Aneta Kopik. – Na zewnątrz wszystko jest w porządku, ale w środku jesteśmy wykończeni – dodaje. Powód takiego stanu jest jeden. Przez większą część (albo i całość…) rozmowy nie mogliśmy się poczuć naturalnie.

Wampiry energetyczne – są na nie sposoby

Wampiry energetyczne – istnieją?

Ilustracja: shutterstock

Doktor Albert J. Bernstein, psycholog kliniczny i autor książki „Wampiry emocjonalne”, wyróżnia pięć odmian wampiryzmu: antyspołeczną, aktorską, narcystyczną, obsesyjno-kompulsywną i paranoidalną.

Czy znacie sytuację, kiedy prosicie kogoś o radę, a ta osoba zaczyna wam opowiadać o szczegółach różnych rozwiązań? Wy zamiast poczuć się lepiej z otrzymaną poradą, jesteście coraz bardziej przytłoczeni lawiną słów kierowaną w waszą stronę. – To przykład działania wampira obsesyjno-kompulsywnego, który jest pracoholikiem, uważa się za najbardziej kompetentnego i gardzi tymi, którzy nie mają takiej wiedzy jak on – wymienia psycholożka. Ale spokojnie, nawet na takie wampiry są sposoby! – Najlepiej unikać wspólnego wykonywania zadań, bo po kilku minutach współpracy poczujemy się zmęczeni i absolutnie pozbawieni elementarnej wiedzy na temat projektu do zrobienia – radzi Aneta Kopik. – Umówmy się z taką osobą na konkretny rezultat. Pozwoli to uniknąć stresu i powodów do kłótni: zarówno nam, jak i drugiej stronie – dodaje.

A może z czymś kojarzy wam się osoba, która w pracy z błahego powodu potrafi zrobić awanturę, o której wieść natychmiast dotrze do wszystkich: od stażystów po gabinety zarządu? A do tego wymaga dużo od innych, komentując ich najdrobniejsze potknięcia, a wiele wybacza samemu sobie? To, zgodnie z typologią Bernsteina, wampir paranoik. Ale i na niego jest sprawdzony sposób. – Jeśli to nasz szef i jesteśmy na niego skazani, dokumentujmy wszystko, co robimy w pracy, nie kasujmy archiwalnych e-maili. Nie wahajmy się też na spokojnie wytłumaczyć mu naszego stanowiska, i to najlepiej przy świadkach, bo wampiry energetyczne są słabsze, gdy przebywają w grupie – sugeruje psycholożka. Dlatego warto unikać kontaktów z wampirem energetycznym na osobności. – Tym bardziej że w grupie możemy zawsze wymienić się spostrzeżeniami i obawami związanymi z daną osobą. To pomaga we właściwej diagnozie – twierdzi Aneta Kopik.

I na koniec jeszcze jedna, ważna rada. – Nie zapominaj, że branie udziału w interakcji powinno ci sprawiać mniejszą lub większą przyjemność. A jeśli jej nie ma, nie wahaj się powiedzieć o tym głośno. W kulturalny, ale dosadny sposób. Dzięki temu wampiry energetyczne słabną – dodaje psycholożka. Bo nawet one mają swoje baterie, więc energii do działania może zacząć brakować…            

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Jak zamykać sprawy?

Ile powinien trwać urlop?

Zerwij z „Czy zasłużyłem?”

5 sposobów na doładowanie mózgu

5 sposobów na doładowanie mózgu

Anhedonia – gdy nie cieszy nic

Anhedonia – gdy nic nie cieszy

Jak odpocząć w jeden wieczór?

Udawanie kogoś jest groźne

Jak nie pokłócić się w czasie świąt?

Jak nie pokłócić się w czasie świąt?

Dlaczego nie warto narzekać

Sztuka odpuszczania w 4 krokach

Jak rozpoznać narcyza?

5 rzeczy, za które polubią cię inni