Przejdź do treści

„Lesbijka u ginekologa jest jak jednorożec, który się urwał z choinki” – czyli LGBT u lekarza

Portrait of a smiling Mexican woman. She is looking at the camera.
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
unsplash.com
Jak uniknąć bólu kolan i kręgosłupa podczas górskich wycieczek? Fizjoterapeutka tłumaczy
istockphoto.com
Jesteś w ciąży, a urlop jeszcze przed tobą? Dermatolożki tłumaczą, dlaczego lepiej nie wystawiać się na słońce
istockphoto.com
7 czynników pogarszających objawy alergii
minipizze z żurawiną
Minipizze z żurawiną i camembertem. Domownicy będą prosili o dokładkę
Przeklinanie ma swoje korzyści. Nie wierzysz? Sprawdź

Bartek: Siedzę jak burak na szpilach i waham się, czy nie wyjść stamtąd i nie zrezygnować z wizyty lekarskiej. Co zresztą nie raz się zdarzyło. Sabina: – Pani współżyje z kobietą? No to pani nie współżyje. Co dziesiąta osoba LGBT+ (a więc homo-, bi- trans- lub interseksualna) doświadcza za drzwiami gabinetów lekarskich przykrych komentarzy czy niewłaściwego zachowania. Bez poczucia komfortu nie ma szczerości, bez szczerości i zaufania nie ma dobrego wywiadu. Bez dobrego wywiadu, nie ma dobrej diagnozy i leczenia. 

Albo ignorancja albo obrażanie

Świat idzie do przodu, medycyna też, może nawet jeszcze bardziej: potrafi przeprowadzić zapłodnienie pozaustrojowe i przeszczepić człowiekowi właściwie każdą część ciała, łącznie z twarzą. A jednak wciąż wśród lekarzy i pielęgniarek pokutują mity na temat tak zwanych mniejszości seksualnych. Wystarczy zajrzeć do raportu Rzecznika Praw Obywatelskich z 2014 roku „Równe traktowanie pacjentów – osoby nieheteroseksualne w opiece zdrowotnej”. Konkretnie na wypowiedzi samych zainteresowanych: „29-letniej biseksualnej kobiecie lekarz odmówił skierowania na badanie cytologiczne, uzasadniając to jej orientacją seksualną, kierując względem niej obraźliwe komentarze”. „Pani doktor zapytała mnie, czy jestem pedofilem. Automatycznie założyła, że homoseksualizm jest związany z pedofilią”. „31-letnia homoseksualna kobieta poinformowała terapeutkę o swojej orientacji seksualnej. W odpowiedzi lekarka odmówiła dalszego leczenia i zaproponowała, że skieruje ją do seksuologa. Inny lekarz psycholog zaproponował jej terapię konwersyjną, mającą na celu zmianę orientacji seksualnej pacjentki na heteroseksualną”.

Tak jakby lekarze ci zapomnieli (a może się nigdy nie dowiedzieli?), że od połowy lat 70. towarzystwa psychiatryczne żywo dyskutowały nad klasyfikacją homoseksualizmu jako „dewiacji seksualnej”. Co skończyło się tym, że w 1974 roku w siódmym wydaniu podręcznika DSM-II został uznany za nie za dewiację, a „zaburzenie orientacji seksualnej”. A w 2013 roku z DSM-V, który jest (a przynajmniej powinien być) biblią dla lekarzy, homoseksualizm został w ogóle wykreślony.

Ida
Zawsze byliśmy różnorodni. U ponad pięciuset gatunków występuje homoseksualność. Ale homofobia tylko u jednego.

Podobny los spotkał transseksualizm, usunięty z klasyfikacji chorób i zaburzeń ICD w czerwcu 2018 roku. Co więcej, według statystyk z „niejednoznacznymi organami płciowymi” rodzi się co setne dziecko. Dalej jest loteria, czy płeć wybrana arbitralnie przez lekarzy i/lub rodziców pokryje się z płcią mózgu (choć od tej praktyki się odchodzi, dziecko dorośnie, samo będzie wiedziało). – To jest bardzo istotne, bo jeśli lekarz mówi: „jesteś chory/chora, trzeba cię leczyć”, to mogę mu powiedzieć: „sorry, takie są wytyczne, ktoś się tu myli i tym razem nie jestem to ja” – mówi Ida ze Stowarzyszenia Fabryka Równości w Łodzi.

Myślisz o dziecku?

Sprowadzić na świat nowe życie to nie lada wyczyn. Ciała przyszłych mam przechodzą szereg zmian, warto wtedy skupić się na sobie. Sprawdź jak może Cię wesprzeć WIMIN.

Sprawdź

Zobacz także

Tyle nauki. Może więc to raczej kwestia światopoglądu? Szkopuł w tym, że ten nijak ma się do zawodu lekarza i przysięgi Hipokrates. – Lekarz powinien swoje poglądy zostawić za drzwiami gabinetu – uważa Sabina, wiceprezes Stowarzyszenia Tęczówka z Katowic. Niby można powiedzieć: nie zna się, nie jest z branży (skończyła zarządzanie i socjologię). Prof. Krzysztof Nowosielski, ginekolog onkolog w trakcie specjalizacji z seksuologii (już konsultuje takich pacjentów) rozwieje te wątpliwości:

 

prof. Krzysztof Nowosielski
Każdy z pracowników ochrony zdrowia powinien być neutralny. My swój światopogląd i swoje wewnętrzne przekonania wchodząc do gabinetu zostawiamy za drzwiami

Jak zauważa, „na uniwersytetach medycznych nie uczy się tolerancji, zrozumienia i akceptacji dla różnorodności zachowań seksualnych”. – Tym bardziej, że orientacja psychoseksualna jest wrodzona. Z tego wynikają problemy: raz, że kompletny brak wiedzy, dwa – brak chęci podejmowania dyskusji. A najlepszą obroną przed tym jest albo ignorancja, albo obrażanie – mówi prof. Nowosielski. I podkreśla: – Na tym polega przysięga Hipokratesa: mamy pomagać niezależnie od wszystkiego, każdy pacjent ma być traktowany tak samo.

Lesbijka niczym jednorożec, który się urwał z choinki

A jednak co najmniej co dziesiąta osoba LGBT+ doświadcza dyskryminacji ze strony służby zdrowia – tak wynika z raportu Rzecznika Praw Obywatelskich na podstawie anonimowej ankiety online. Pacjenci LGBT+ najczęściej (80 proc.) spotykają się z „niestosownymi uwagami i komentarzami odnoszącymi się do ich orientacji”, drwinami i szyderstwami (38 proc.), a także wyzwiskami (18 proc.). Przybiera to zazwyczaj formę „poniżających, obraźliwych komentarzy ze strony personelu medycznego”, „braku możliwości upoważnienia partnera do otrzymywania informacji o stanie zdrowia”, „uznawania homoseksualizmu za chorobę” czy kierowania bez wiedzy pacjenta jego krwi na badanie pod kątem HIV/AIDS.

 

Sabina jest lesbijką i przyznaje, że na własnej skórze doświadczyła właściwie jednej takiej nieprzyjemnej rozmowy w gabinecie ginekologicznym. – Na pytanie, czy współżyję, odpowiedziałam: „tak, mam partnerkę od wielu lat, więc prowadzę życie seksualne”. Na co ginekolog rzucił kpiąco: „czyli pani nie współżyje” – opowiada. Jako wiceprezes Stowarzyszenia Tęczówka zna jednak wiele przypadków, kiedy „lesbijka jest traktowana przez ginekologa jak jednorożec, który się urwał z choinki”.

W jeszcze gorszej sytuacji są osoby transpłciowe. Bartek wie to z własnego doświadczenia. Nawet w czasie wizyty u lekarza pierwszego kontaktu, z przeziębieniem czy grypą, już na etapie rejestracji musi być przygotowany na szeroko otwarte oczy, rozdziawione usta i lawinę pytań. Najczęstsze z nich to: „Pan chce zmienić płeć?”, „pan chce być kobietą?”, „to w Polsce naprawdę się zdarza?”, „a jak to wygląda formalnie?”. Zdarzają się też niewybredne komentarze, wykrzykiwane na całą przychodnię: „Natalia?! Ojej… To pan? Matko kochana, to się porobiło na tym świecie!”.

Dyskryminacja to nie tylko werbalne zniesławienie czy obrażanie

 – W państwowych przychodniach to się zdarzało cały czas, pierwsze moje wizyty lekarskie to był horror. A ja przecież wraz z dowodem osobistym od razu podaję pismo od seksuologa, w którym stoi jak byk: osoba transseksualna, KwM (czyli mężczyzna w ciele kobiety), niezgodność wyglądu z danymi osobowymi, proces terapii w toku – wyjaśnia Bartek. I dodaje: – Ja wtedy naprawdę zastanawiam się, czy chłopak, który wygląda jak Arnold Schwarzenegger z młodych lat, po wyjściu z przychodni nie spuści mi, za przeproszeniem, wp… A już na pewno siedzę jak burak na szpilach i waham się, czy nie wyjść stamtąd i nie zrezygnować z wizyty lekarskiej. Co zresztą nie raz się zdarzyło.

 

Patryk, transseksualista
Siedzę jak burak na szpilach i waham się, czy nie wyjść stamtąd i nie zrezygnować z wizyty lekarskiej. Co zresztą nie raz się zdarzyło.

Prof. Nowosielski od pacjentów (głównie pacjentek, co wynika z jego głównej specjalizacji ginekologicznej) rzadko słyszy o takich ich doświadczeniach. – Dwie osoby rzeczywiście wspomniały, że były źle potraktowane w innych gabinetach. Jedna została potraktowana nieinkluzywnym językiem, w przypadku drugiej w procesie diagnostyki i leczenia  w ogóle nie uwzględniono jej partnerki – wyjaśnia. Ginekolog pamięta też przypadek transmężczyzny, pacjentki szpitala, w którym kiedyś pracował. – Może nie było docinków ze strony personelu, ale panowała taka konsternacja, że pacjentka czuła się bardzo niekomfortowo. Tak bardzo, że gdy tylko mogła, opuściła szpital, nie informując nikogo – opowiada. I przypomina: – Dyskryminacja to nie tylko werbalne zniesławienie czy obrażanie, ale też sam sposób zachowania, który jest odbierany jako nieprzyjemny.

 

Zobacz także

Sprawy komplikują się najbardziej w gabinetach ginekologicznych. Problem dotyczy szczególnie transmężczyzn, w szczególności już po korekcie metrykalnej (to znaczy zmianie imienia i płci w dokumentach urzędowych, w tym dowodzie osobistym), ale przed korektą chirurgiczną. Oraz tych, które z różnych przyczyn na taki zabieg nie chcą się zdecydować. I mężczyzna z kobiecymi organami płciowymi powinien być objęty opieką ginekologiczną, z czysto zdrowotnych względów.

W praktyce pozostaje wyłącznie wizyta prywatna. – A to kosztuje, w zależności od miejsca zamieszkania od kilkudziesięciu do 200 złotych. Wizyta z NFZ nie jest możliwa. System nie przewiduje po prostu, że mężczyzna może pójść do ginekologa – wyjaśnia Sabina. Bartek rzuca pół-żartem: – To przecież powinno zależeć wyłącznie od tego, jakie ktoś ma „części zamienne”.

Sam leczy się więc prywatnie, dla świętego spokoju na wizyty chodzi ze swoją partnerką. – W poczekalni wyglądamy jak para hetero, która, powiedzmy, spodziewa się dziecka we wczesnej fazie ciąży. Nikogo więc nie dziwi, że do gabinetu wchodzimy razem, dla mnie jest to bardzo komfortowe – mówi. Lekarz prowadzący doskonale wie, że Bartek jest w trakcie terapii hormonalnej i przygotowuje się do chirurgicznej korekty. – Ponadto zwraca się do mnie językiem inkluzywnym, a przed każdą moją wizytą przypomina osobom w recepcji, żeby zwracały się do mnie w męskiej formie.

Lekarze nie wiedzą, jak się zachować

Dlaczego więc stare mity pokutują wśród personelu medycznego? Prof. Nowosielski wyjaśnia, że „w polskiej medycynie jest ogromna luka pokoleniowa”. – Mamy lekarzy po pięćdziesiątce, wśród których w dużej mierze pokutują stare przekonania, oraz trzydziestolatków, którzy są kompletnie pogubieni i biorą najczęściej przykład ze starszych kolegów – mówi ginekolog. I przyznaje, że konsternacja panuje nierzadko nawet wśród lekarzy młodych, otwartych na wiedzę, którzy na ochotnika zgłaszają się chociażby na prowadzone przez niego we współpracy z PZH zajęcia dotyczące problemów pacjentów LGBT+ w kontaktach ze służbą zdrowia. – Oni najczęściej kompletnie nie wiedzą, jak się wobec tych osób zachować.

 

prof. Nowosielski
Mamy lekarzy po pięćdziesiątce, wśród których w dużej mierze pokutują stare przekonania, oraz trzydziestolatków, którzy są kompletnie pogubieni i biorą najczęściej przykład ze starszych kolegów

Ida ze Stowarzyszenia Fabryka Równości w Łodzi potwierdza: – Studenci medycyny przyznają, że są uczeni sztywnych formułek. Zupełnie nie uczy się ich, jak pracować, rozmawiać z pacjentem. Oni nawet nie wiedzą, na jakim oddziale umieścić osobę transpłciową.

Źródeł wiedzy jednak nie brakuje. Szczególnie aktywna na tym polu jest Kampania Przeciw Homofobii, która publikuje poradniki i raporty na temat osób LGBT+ specjalnie dla pracowników służby medycznej („Praktyczny przewodnik po zdrowiu LGBTI dla lekarzy czy „Prawa pacjenta LGBTI”). Na stronie KPH dostępne są także werbinaria, czyli wykłady online prowadzone przez ekspertów (jednym z nich jest prof. Nowosielski).

Mimo to wyedukowany i przyjazny lekarz jest w wielu regionach Polski na wagę złota. – Ostatnio zrobiłam wywiad wśród dziewczyn działających na rzecz kobiet, szukając kontaktu do ginekologa, który nie zrobiłby wielkich oczu na wiadomość, że jest się w związku z kobietą.  Dostałam tylko jeden namiar – opowiada Sabina.

Znacznie lepiej jest w Łodzi. – Mamy tu sieć ginekologów przyjaznych kobietom, bez względu na ich orientację seksualną. A także psychologów, psychiatrów, terapeutów, seksuologów – wymienia Ida z Fabryki Równości. Wieść o nich roznosi się pocztą pantoflową, „biała lista” nie powstała celowo, żeby uniknąć ewentualnych posądzeń o kumoterstwo. – Są przyjazne przychodnie – i to nie tylko prywatne, także należące do NFZ. Są też wyedukowani i otwarci lekarze pracujący w pogotowiu.

Albo kłamią, że sypiają z facetem albo przestają chodzić do lekarza

Gra jest warta świeczki. Tak uważa prof. Nowosielski. – Jeżeli będziemy otwarci w stosunku do pacjenta, to nam więcej powie o sobie. Tak buduje się relacje z pacjentem, które później procentują.

A jeśli nie? Raport Rzecznika Praw Obywatelskich pokazuje na przykład, że transmężczyźni rzadko poddawani są badaniom przesiewowym w kierunku raka piersi i szyjki macicy, transkobiety z kolei – raka prostaty. „W przypadku diagnozy chorobowej osoba LGBT może nie chcieć powiedzieć o swojej orientacji seksualnej, a w ten sposób może przyczynić się do tego, że nie powie pełnej informacji na swój temat, co może skutkować nie do końca właściwą diagnozą” – mówił Adam Bodnar na konferencji „Pełny dostęp do ochrony zdrowia. Potrzeby i prawa zdrowotne osób LGBT”.

 

Adam Bodnar
W przypadku diagnozy chorobowej osoba LGBT może nie chcieć powiedzieć o swojej orientacji seksualnej, a w ten sposób może przyczynić się do tego, że nie powie pełnej informacji na swój temat, co może skutkować nie do końca właściwą diagnozą

Bardziej obrazowo przedstawia to prof. Nowosielski. – Proszę wyobrazić sobie pacjentkę, która jest lesbijką i która wygląda bardzo męsko, idzie do lekarza, chciałaby sobie zrobić cytologię, ale jest potraktowana w sposób obcesowy, przez co zraża się do regularnych wizyt ginekologicznych. I trafia dopiero do lekarza po 10 latach z rakiem szyjki macicy.

 

Spirala obłędu jest, zdaniem samych zainteresowanych, powszechna. – Rodzic z dzieckiem nie pogada na temat edukacji seksualnej, w szkole nie pogadają, bo się boją poruszać tematy niewygodne tak naprawdę politycznie. Jeśli dziecko dodatkowo w służbie zdrowia zetknie się z jakimś skamieniałym bezmózgiem, to ma przerąbane – zauważa Ida z Fabryki Równości. – Jeśli na przykład dziewczyna, która nie miała styczności z żadną edukacją seksualną trafi jako 18-latka do ginekologa, który potraktuje ją w sposób, najdelikatniej mówiąc, obcesowy, to jaki będzie skutek? Taki, że więcej nie pójdzie.

– To ja! – wtrąca Bartek. – Zero rozmowy w domu, beton u lekarza, dwa lata nie byłem u gineksa. Dopiero za namową swojej partnerki zacząłem znów regularnie chodzić – opowiada. Sabina z Tęczówki z kolei: – Skutek jest taki, że część dziewczyn albo w ogóle się nie outuje, nie mówią o tym, że są w związku z kobietą, odpowiadają wymijająco. Albo kłamią, że sypiają z facetem. Część wręcz przestaje chodzić do lekarza. Niestety, znam wiele dziewczyn, które mówią, że nie pójdą do ginekologa, bo nie mają siły przez to przechodzić.

Coś się ruszyło, ale jeszcze trochę czasu potrzeba

Rzecznik Praw Obywatelskich w sprawie dyskryminacji pacjentów nieheteroseksualnych skierował swoje wystąpienia do: Ministra Zdrowia, Rzecznika Praw Pacjenta oraz prezesów Naczelnej Rady Lekarskiej i Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych. Informował w nich, że otrzymuje „informacje o problemie dyskryminacji ze względu na orientację seksualną w obszarze opieki zdrowotnej” (co potwierdziły późniejsze badania), a „najistotniejszym problemem (…) jest niższy standard opieki zdrowotnej oferowanej pacjentom nieheteroseksualnym spowodowany rozpowszechnionymi wśród personelu medycznego stereotypami dotyczącymi społeczności LGB”. Rzecznik prosił też o działania – i zapraszał na konferencję „Pełny dostęp do ochrony zdrowia. Potrzeby i prawa zdrowotne osób LGBT”.

To było wiosną 2016 roku. Co się od tego czasu zmieniło? – Powiem szczerze, że niewiele. Także pod względem regulacji prawnych, m.in. dalej czekamy na rozwiązania prawne dotyczące osób LGBTQ w zakresie mowy nienawiści, ciągle nie ma też prawa antydyskryminacyjnego ze względu na orientację płciową – nie licząc kodeksu pracy. Wciąż można geja, lesbijkę, osobę transpłciową obrazić, opluć, uderzyć. I nie jest to traktowane jako czyn z nienawiści na tle homofobicznym czy transfobicznym – uważa Sabina.

Nad zmianą, chociażby za drzwiami gabinetów lekarskich, pracują organizacje LGBT+. Fabryka Równości współpracuje m.in. z Międzynarodowym Stowarzyszeniem Studentów Medycyny, razem co roku organizują tak zwane żywe biblioteki na uniwersytecie medycznym. Można wtedy osobę LGBT+ „wypożyczyć” na pół godziny jak książkę: usiąść w kąciku, wysłuchać, podpytać.

– To jest świetna metoda, żeby przełamywać stereotypy. I studenci medycyny faktycznie przychodzą, pytają: „jak cię traktować, jeśli trafisz na oddział?”, „na co muszę zwrócić uwagę?”, „na co mam uważać?”. Są bardzo otwarci, chcą się uczyć chociażby inkluzywnego języka – wyjaśnia Ida.

To raz do roku. Co na co dzień? – To jest wielka rola dla nas, nauczycieli akademickich, żeby ten temat podnosić – zauważa prof. Nowosielski. On akurat światełko w tunelu widzi. – Prowadzę zajęcia z położnymi, pielęgniarkami, ratownikami medycznymi, widzę wśród nich dużą otwartość. Chcą słuchać, zadają pytania, są niesamowicie zainteresowani aspektami praktycznymi, mają duże zrozumienie dla problematyki osób LGBT+. Coś się ruszyło, ale jeszcze trochę czasu potrzeba.

Ida: – Zawsze byliśmy różnorodni. U ponad pięciuset gatunków występuje homoseksualność. Ale homofobia tylko u jednego.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

5 sygnałów, których nie wolno lekceważyć

Megan Rapinoe: Naprzód, geje i lesbijki! Nie możesz zostać mistrzem świata bez takich osób w drużynie

usg

6 badań, dzięki którym diagnozujemy nowotwory

lapee.dk

Na festiwalach zazdrościsz facetom pisuarów? Lapee, czyli różowa przenośna przestrzeń dla kobiet, to zmieni!

Judith Butler

Judith Butler: słowo „lesbijka” pojawiło się w mojej głowie w wieku 14 lat, gdy zakochałam się w dziewczynie

kobieta w ciąży

„U mnie zdiagnozowano chorobę w wieku 29 lat” – wyznała psycholog. Masz bolesną i obfitą miesiączkę? To mogą być mięśniaki

kobieta w poczekalni u lekarza

Kiedy ostatni raz robiłaś cytologię? Sprawdź, jak przygotować się do badania

Fit Matka Wariatka

Agresja i fałszywa troska na profilu znanej trenerki. Przyszedł czas na pato-fitness. Hello Zdrowie mówi temu nie!

Pierwsza transpłciowa, niepełnosprawna modelka z porażeniem mózgowym na wybiegu. Kolejny przełom w świecie mody!

„Pary homoseksualne są rodzicami bardzo odpowiedzialnymi. Ich miłość jest taka sama jak heteroseksualnych rodziców. Ale mają więcej niepokoju” – mówi psychoterapeutka Agnieszka Gudzowaty

Umów się bez stresu na badanie. ABC pierwszej wizyty u ginekologa

Nie bądź obojętny wobec przemocy – po prostu reaguj! Kampania przeciwko agresji wobec osób LGBT+

„Poród ma IV okresy”. Jak długo trwa rodzenie dziecka? Pisze ginekolog Wojciech J. Falęcki

Kobieta stoi w kuchni z kwiatkiem w ręku. Ma okulary, uśmiecha się. Za nią widać gitarę

7 rzeczy, które musisz zrobić po 30-tce

Miley Cyrus: nie ma konfliktu między byciem feministką, a rozbieraniem się na scenie i dysponowaniem własną seksualnością

Endometrioza jest jak kosmos. Zobacz wyjątkową akcję w mediach społecznościowych pokazującą, jak wygląda ta choroba

„Szukam pracy, więc nie interesuj się, czy planuję ciążę”. Nowa kampania walcząca z dyskryminacją kobiet na rynku pracy

Wskaźniki śmiertelności z powodu nowotworów maleją. „Jesteśmy w stanie wyleczyć ok. 60 proc. przypadków” – mówi onkolog

Kate i Helen Richardson-Walsh: Bycie innym jest dobre i powinno być celebrowane

kobieta na wózku

„Nie mamy dodatkowych osób do pomocy, a sama nie będę pani wkładać na fotel”. Co słyszy kobieta z niepełnosprawnością u ginekologa?

„Bardzo się tego bałem, wyobrażałem sobie, że w inkubatorze będzie leżał jakiś embrion, a to był mały człowiek. Mój syn!”. Rozmawiamy z ojcami wcześniaków

Ministerstwo Zdrowia odwraca się od kobiet! Zaproszenia na cytologię i mammografię nie zostaną wznowione

„Jestem jedną z setek tysięcy kobiet cierpiących na tę chorobę. Nasze życie to permanentny fizyczny i psychiczny ból” – blogerka opowiada o swojej walce z endometriozą

Czy w ciąży robi się…? O tym, jakie badania powinna wykonać ciężarna, wyjaśnia lekarz Łukasz Stelmaszczyk