Przejdź do treści

Kindfulness – dlaczego warto być życzliwym

Zdjęcie: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
5 ćwiczeń na wzmocnienie kręgosłupa
Twój kręgosłup potrzebuje wsparcia? Oto kilka ćwiczeń, które go wzmocnią
karmienie piersią
Urządzenie do karmienia piersią dla ojców. To nowatorska koncepcja japońskiej firmy
Kobiety na zajęciach fitness
Kiedy zajęcia fitness mogą być niebezpieczne? O tym, jaki trening będzie najlepszy na start, pozmawialiśmy z fizjoterapeutką i trenerem personalnym
Dlaczego przeziębiamy się od klimatyzacji?
Dlaczego przeziębiamy się od klimatyzacji?
Gosia Włodarczyk
„Presja, by jak najszybciej wrócić do formy, jest dla kobiet krzywdząca. Ciału trzeba dać czas na regenerację”. Rozmawiamy z fizjoterapeutką Gosią Włodarczyk

Bohaterowie „Jeżycjady” wysyłali ludziom Eksperymentalny Sygnał Dobra, czyli uśmiech, który miał zmieniać szarą, peerelowską rzeczywistość. Ty możesz pójść jeszcze dalej, praktykując kindfulness. To filozofia życia, która za cel stawia sobie bycie życzliwym dla siebie i innych. Tu i teraz.

Hasło pochodzi z połączenia dwóch słów. Popularnego „mindfulness” czyli procesu uważnego i nieosądzającego kierowania uwagi na to, co tu i teraz, oraz „kindness”, czyli życzliwości, uprzejmości, dobroci. I tak kindfulness to bycie świadomym tego, co się właśnie wydarza, a jednocześnie bycie dobrym, życzliwym, wyrozumiałym wobec siebie i innych, niezależnie od tego, co nas spotyka.

Termin „kindfulness” został po raz pierwszy użyty przez buddyjskiego mnicha Ajahna Brahma w kontekście medytacji. Do znanego już modelu mindfulness, czyli bycia obecnym i uważnym w danym momencie, Ajahn Brahm dołożył element życzliwości wobec własnego umysłu. Co konkretnie miał na myśli? Nic innego jak to, że gdy nasz umysł podczas medytacji zaczyna błądzić (co częste zwłaszcza u osób stawiających pierwsze kroki w takiej praktyce), nie próbujemy go na siłę kontrolować, tylko przyjaźnie i życzliwie pozwalamy mu na wszystko, na co ma ochotę. Nawet jeśli nie jest to nirwana, tylko lista zadań do wykonania danego dnia. To życzliwość, „kindness”, nie kontrola, zagwarantuje nam sukces. Dzięki przyjaznemu podejściu nasz umysł zyska większy zapał do medytowania, a nam łatwiej będzie wytrwać w niewygodnej siedzącej pozycji przez dłuższy czas. W końcu, za którymś razem, naturalnie i jakby od niechcenia, uda nam się wejść w wyższe stany świadomości. Jak się można domyślić, taka strategia sprawdza się nie tylko na poduszce do medytacji, ale w ogóle w życiu.

Być dobrym dla siebie…

Kindfulness to zaprzyjaźnienie się z samym sobą. Traktowanie z wyrozumiałością błędów, a nie roztrząsanie w nieskończoność porażek (w końcu należą już do przeszłości, a my mamy żyć tu i teraz). Podchodzenie z lekkością do wad, ale z próbą przekształcenia ich w potencjały. Wiadomo, nasz wewnętrzny krytyk nie śpi i tylko czyha, by nam dokuczyć. Co na to kindfulness? Radzi, by po pierwsze, nie wpadać w błędne koło i nie krytykować wewnętrznego krytyka za bycie wewnętrznym krytykiem. Po drugie, nauczyć się wychwytywać momenty, w których dochodzi on do głosu, i momentalnie przekształcać swój wewnętrzny monolog na bardziej życzliwy i przyjazny. Przy odrobinie wprawy jest to możliwe!

Kindfulness to także bycie uważnym na swoje potrzeby. Na to, co nas uskrzydla, ale też na to, co nas krzywdzi. – Często już od dzieciństwa jesteśmy uczeni, by wiele znosić. Gdy dzieje się coś złego, mamy zaciskać zęby i nie rozczulać się nad sobą. Nie tędy droga. Potem w dorosłym życiu przestajemy słyszeć własne potrzeby i pozwalamy ludziom przekraczać nasze granice. Stajemy się coraz bardziej sfrustrowani, a nie do końca wiemy dlaczego – tłumaczy Magdalena Durska, architektka zmian. Praktyka kindfulness będzie w takiej sytuacji służyła przypominaniu sobie, co nam służy i dzięki czemu odzyskujemy zapał do życia. Kindfulness to także sposób, w jaki traktujemy swoje ciało: czy zdrowo się odżywiamy, pamiętamy o odpoczynku i odpowiedniej ilości snu. Bonus – im bardziej o siebie dbamy, tym życzliwsi stajemy się w kontaktach z innymi.

…i dla innych

Relacje z drugim człowiekiem to drugi, równie ważny filar filozofii kindfulness. W codziennym zabieganiu i towarzyszącym mu stresie łatwo zapomnieć, że małe, uprzejme gesty wobec innych naprawdę mogą zmieniać świat. To, jak traktujemy ludzi, niezależnie od ich statusu, świadczy o klasie człowieka. Uprzejmość i życzliwość potrafią otworzyć każde drzwi. Budują bliskość, rodzą zaufanie. Sprawiają, że łatwiej otrzymujemy pomoc i wsparcie. Wiadomo, nie zawsze się to udaje. Każdy z nas bywa czasem postawiony pod ścianą. Wścibska sąsiadka łamie nasze prawo do prywatności, doprowadzając nas do szału, a wredny szef sprawia, że nie śpimy po nocach i wyżywamy się potem na najbliższych. Owszem, agresja rodzi agresję, ale, w myśl zasad kindfulness, można próbować ją okiełznać. Jeśli czyjeś zachowanie nam nie odpowiada, zamiast je oceniać, warto zastanowić się nad jego przyczynami. Być może okaże się wtedy, że wścibska sąsiadka jest tak naprawdę przeraźliwie samotna, a wredny szef dźwiga na barkach odpowiedzialność ponad swoje siły i predyspozycje. I może nawet w końcu, na którymś etapie, uda nam się na nich spojrzeć z życzliwością i zechcieć im pomóc. Właśnie do tego zachęca nas kindfulness.

Zdjęcie: shutterstock

Kindfulness jest zdrowy!

Brzmi nieprawdopodobnie? Tak naprawdę kindfulness to umiejętność, którą, przy odrobinie wysiłku, posiąść może każdy z nas. Zwłaszcza że życzliwość jest wpisana w ludzką naturę i dopiero na etapie socjalizacji zdajemy się ją tracić. Według badań Michaela Tomasello z Instytutu Antropologii Ewolucyjnej Maxa Plancka już dwuletnie dzieci próbują pomagać dorosłym doświadczającym jakichś trudności, np. podnosząc przedmiot, który ci drudzy upuścili. Co więcej, dziecięcy altruizm jest niczym niezmącony, a za ich zapałem do pomagania wcale nie idzie oczekiwanie nagrody. Dopiero kultura i wychowanie robią swoje – z upływem lat coraz częściej przekładamy osobistą wygodę nad bezinteresowną pomoc bliźniemu. A to niekoniecznie nam służy.

Hasło kindfulness nie jest bowiem modą czy pustym sloganem. Pełne życzliwości podejście do życia ma wpływ na nasz dobrostan psychiczny i fizyczny, co potwierdzają badania naukowe, m.in. dr. Jamesa R. Doty’ego, założyciela Centre for Compassion and Altruism Research and Education na Uniwersytecie Stanforda. Jak się okazuje, dobre, wspierające relacje z innymi ludźmi aktywują przywspółczulny układ nerwowy. W przeciwieństwie do układu współczulnego, odpowiedzialnego za reakcję „walcz lub uciekaj” aktywującą się podczas stresu (która jest jednym z głównych winowajców, gdy chodzi o choroby serca, autoimmunologiczne czy nerwice), układ przywspółczulny odpowiada za odpoczynek i trawienie. Gdy dochodzi do głosu, stajemy się bardziej kreatywni, produktywni i w racjonalny sposób potrafimy sobie poradzić z większością problemów. Fizjologicznie wszystkie organy naszego ciała działają zaś perfekcyjnie. Ciśnienie krwi spada, tętno się uspokaja. Dlatego, zamiast wiecznie z kimś o coś walczyć, lepiej świadomie pielęgnować pełne życzliwości relacje z innymi. Jak twierdzi dr James R. Doty, efekty zdrowotne takiego podejścia pojawiają się już po kilku tygodniach i utrzymują się ponad rok. Do tego stopnia, że dla naszego zdrowia może to być bardziej zbawienne niż prawidłowa masa ciała, regularne ćwiczenia czy rzucenie palenia!

No dobrze, a jak praktykować kindfulness na co dzień? Oprócz wspomnianej już medytacji przyda się, zwłaszcza tym z nas, dla których szklanka jest zawsze do połowy pusta, zmiana perspektywy patrzenia na świat. W kindfulness gładko wpisuje się praktyka wdzięczności za to, co dostajemy od życia, choćby był to po prostu kubek kawy po przebudzeniu. Jeśli kawę robimy sobie sami, a ekspres po raz kolejny odmawia współpracy, zamiast się wściekać na złośliwość przedmiotów martwych, warto spojrzeć na niego ‒ a jakże! ‒ z życzliwością. A nuż, przekornie, znowu zadziała? Podczas wędrówki do pracy, zamiast smętnie patrzeć pod nogi, warto wyostrzyć percepcję na to, co mijamy po drodze. Każdego dnia mamy szansę dostrzec rzeczy ciekawe, intrygujące, a może wręcz piękne. W pracy komunikujmy się szczerze i uprzejmie. Jeśli jesteśmy zdenerwowani przed ważnym spotkaniem, dajmy sobie chwilę uwagi. Sprawdźmy, jak czuje się nasze ciało, czy mięśnie są napięte, a żołądek ściśnięty. Weźmy kilka głębokich oddechów i pomyślmy sobie parę ciepłych, wspierających zdań. Powinno pomóc! Po pracy dajmy sobie czas na zasłużony odpoczynek. Samemu albo z ludźmi, z którymi czujemy się dobrze, których możemy wspierać i którzy nas wspierają. Jak twierdzą wyznawcy kindfulness, wprowadzenie życzliwości na co dzień potrafi zmienić życie na… dobre.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Polecamy

„Dbajmy o siebie całościowo. To jest najważniejsze. Maseczka na twarz nie wystarczy.” Ciało i zdrowo – warsztaty dla dziewczyn, które chcą dobrze i zdrowo żyć!

Barbara Falenta z książką "Mamy dla Mamy"

„Nie musisz gotować trzydaniowych obiadów, ani chodzić po domu w sukience i w szpilkach”. Barbara Falenta o macierzyństwie z dystansem i książce „Mamy dla Mamy”

„Nie kąp dziecka codziennie, bo będzie miało za cienką skórę”, „Nie obcinaj mu włosów, bo szybko wyłysieje”. Jak młode mamy powinny reagować na takie porady, wyjaśnia socjolożka

„Jak to możliwe, że nie mam rąk i nogi, a mam chłopaka i pracę, kiedy ona jest zdrowa i ładna, a tego nie ma” – mówi w rozmowie z Hello Zdrowie Aldona Plewińska, modelka inna niż wszystkie

Zainteresują cię również:

Siedzieć trzeba umieć

Ostra szczotka – sposób na jędrne ciało

Kobido – masaż zamiast liftingu

Piloxing, czyli gra przeciwieństw

Moringa – superfood 2018 roku

Floating – najgłębszy relaks na Ziemi

Joga hormonalna – sposób na równowagę

Wabi-sabi, czyli niedoskonałe jest piękne

5 minut z... bieganiem naturalnym

5 minut z… bieganiem naturalnym

Oto jest Kasia Bigos

Kasia Bigos o swoich codziennych rytuałach

5 minut na... pole dance

5 minut na… pole dance

5 minut na... AcroYodze

5 minut na… AcroYodze

5 minut z... kuchnią wegańską

5 minut z… kuchnią wegańską

5 minut na... treningu muay thai

5 minut na… treningu muay thai

Yogilates, czyli Wschód spotyka Zachód

Yogilates, czyli Wschód spotyka Zachód

Zdrowe śniadanie do szkoły: orkiszowy omlet plus sok marchwiowy

Kobieta leży w łóżku z gorączką, ma w ręku chusteczkę i termometr

Agranulocytoza – co to za schorzenie? Jakie są jego przyczyny, objawy oraz jakie leczenie można zastosować

Kobieta trzyma się za brzuch

Czym jest objaw Jaworskiego? W jakich chorobach możemy mieć z nim do czynienia?

Mężczyzna siedzi i trzyma się za kolano

Osteofity – jakie są przyczyny i objawy schorzenia kości? Leczenie farmakologiczne czy operacja?

Mężczyzna trzyma w ręku bardzo dużo leków, opakowania po lekach są na drugim planie

Cytostatyki – czym są i jak działają leki niszczące nowotwory? Czy ich przyjmowanie może wywołać skutki uboczne?

Kobieta podnosi do góry wargę, widać odsłonięte szyjki zębowe

Odsłonięte szyjki zębowe – czy domowe sposoby są skuteczne? Jakie objawy powoduje obniżenie dziąseł?

Kobieta z odkrytym brzuchem, na dole blizna po cięciu

Szwy rozpuszczalne – kiedy się je stosuje? Po jakim czasie rozpuszczają się szwy?

Lekarz bada odcinek szyjny pacjentki

Choroba zwyrodnieniowa kręgosłupa szyjnego – przyczyny, objawy, przebieg, rehabilitacja schorzenia

Mężczyzna w niebieskiej bluzce ma wykrzywioną ttwarz, trzyma się za kark

Neuralgia międzyżebrowa jednostronna lub dwustronna – przyczyny, objawy oraz leczenie schorzenia