Przejdź do treści

Tiktokerka apeluje: „W razie problemów przy porodzie ratujcie mnie, a nie dziecko”. Internautki reagują na jej słowa

Kobiety chorujące już przed ciążą są szczególnie narażone na komplikacje przy porodzie \źródło: pexels.com
Podoba Ci
się ten artykuł?
Podoba Ci
się ten artykuł?

Poród, najbardziej wyczekiwany przez przyszłą mamę moment, nie zawsze przebiega tak jak trzeba. Czasami niestety nie obywa się bez komplikacji. Zdarza się, że lekarze muszą wybrać między życiem matki a życiem dziecka. „Ratujcie mnie” – zaapelowała w głośnym nagraniu Shelbie Lenora, tiktokerka. 

„Dzieci mnie potrzebują”

Shelbie Lenora to zyskująca popularność tiktokerka, która lubi dzielić się z obserwującymi swoimi przemyśleniami, często wbijającymi przysłowiowy kij w mrowisko. Nie inaczej było i tym razem.

Jeśli w trakcie porodu trzeba będzie wybrać, czy ratować mnie, czy dziecko – ratujcie mnie. Mam w domu inne dzieci, które mnie potrzebują” – powiedziała w nagraniu.

 

Do wyświetlenia tego materiału z zewnętrznego serwisu (Instagram, Facebook, YouTube, itp.) wymagana jest zgoda na pliki cookie.Zmień ustawieniaRozwiń

Jej słowa wielu na pewno mogą wydać się kontrowersyjne, ale jak tłumaczy Shelbie Lenora, miała bardzo ważne powody, żeby tak mówić. Kobieta już jest mamą dwójki dzieci i uważa, że jest niezbędna dla swoich maluchów. Jak podkreśla, jej mąż podziela tę opinię.

Internautki w znacznej większości zgadzają się z jej zdaniem.

„Zgadzam się. Nawet bez posiadania dzieci. Nie zapominaj, że my też jesteśmy czyimiś dziećmi. Moi rodzice nie mogliby beze mnie żyć” – brzmi jeden z komentarzy.

„Chciałbym uratować dziecko, ale mam w domu troje innych, które mnie potrzebują” – pisze następna interneutka.

Jedna z obserwujących Shelbie opisała wydarzenie, które miało miejsce w jej rodzinie:

„Zdarzyło się to mojej cioci podczas porodu. Jej mąż powiedział do lekarza 'Ratuj dziecko!’, a moja mama warknęła i powiedziała: „Ratujcie moją siostrę, ona ma dziecko w domu…'”

Inna podzieliła się jeszcze bardziej wstrząsającą historią:

„Moja mama zmarła, kiedy się urodziłam. Żadne dziecko nie powinno dorastać nie znając osoby, która dała mu życie”

Jak często kobiety umierają podczas porodu?

Jak podaje WHO, od 2000 do 2019 roku na całym świecie liczba zgonów wśród dzieci zmniejszyła się prawie o połowę, a wśród matek o 1/3. Wynika to głównie z lepszego dostępu do niedrogiej i odpowiedniej jakości opieki medycznej. Kobiety i noworodki są najbardziej narażone na śmierć w trakcie porodu i tuż po nim. Każdego roku umiera około 2,8 mln kobiet ciężarnych i noworodków, czyli 1 co 11 sekund. Dzieje się to głównie z przyczyn, którym potrafimy zapobiegać. 1 na 37 kobiet w Afryce Subsaharyjskiej jest narażona na śmierć w czasie ciąży lub porodu. Dla porównania, takie ryzyko u kobiet w Europie wynosi 1 na 6500. W 2018 roku rzecznik prasowa UNICEF Polska Monika Kacprzak informowała, że: „w Polsce na skutek komplikacji okołoporodowych umierają 4 kobiety na 1000. Jest to dobry wynik, który może być rezultatem różnych czynników, m.in. tego, że większość kobiet w naszym kraju rodzi dzieci w optymalnym wieku, czyli poniżej 35 lat”.

Wśród najczęstszych przyczyn zgonów okołoporodowych matek na pierwszym miejscu plasuje się choroba serca (odpowiadająca za ponad 25 proc. zgonów), a na drugim udar. Podczas samego porodu najczęściej jest to obfite krwawieniezakażenie lub przedostania się płynu owodniowego do krwi.

 

Źródła: Tiktok, PAP

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Powiązane tematy: