Przejdź do treści

„Wielofunkcyjność i bycie superbohaterką już mnie nie interesuje” – mówi psychoterapeutka Olga Paszkowska

Olga Paszkowska. Zdjęcie: archiwum prywatne
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Dysmorfofobia / istockphoto.com
Dysmorfofobia. Gdy wygląd staje się obsesją
męska depresja
Męska depresja. Inna niż kobieca?
Muniek Staszczyk przed studiem "Dzień Dobry TVN"
Muniek Staszczyk o życiu po wylewie: choroba zmienia punkt widzenia i uczy pokory
kiszona czerwona kapusta
Kisimy czerwoną kapustę! Skorzystaj z naszego przepisu
avocado
Awokado dla urody. 7 zastosowań awokado dla ciała

Kobieca podzielność uwagi jest zaskakująca i zagadkowa. Której z nas nie zdarzyło się oglądać ulubionego serialu jednocześnie sprawdzając maile, w międzyczasie jeszcze rozmawiać z partnerem czy dzieckiem. Nie ulega wątpliwości, że z wielozadaniowością radzimy sobie perfekcyjnie. Ale czy umiemy być uważne? Dostrzegamy piękno szczegółu, wartość drobnostek, poczucie własnej obecności? Nasze wnętrze potrzebuje oddechu, zwolnienia tempa, poluzowania życiowego gorsetu. Wszystko to odnaleźć można w mindfulness – sposobie wyciszania umysłu, treningu redukcji stresu opartego na uważności. O sztuce inżynierii własnego wnętrza, o tym, w czym pomaga uważna obecność oraz czy można medytować z dzieckiem – mówi aktorka Olga Paszkowska, którą mindfulness zafascynował do tego stopnia, że jesienią poprowadzi swoją pierwszą grupę, jako instruktorka.

Monika Słowik: Czy pani zdaniem można uznać mindfulness za alternatywę dla tradycyjnej jogi i medytacji? 

Olga Paszkowska: Nie porównuje jogi z mindfulness, bo dla mnie to dwa różne światy, które mogą na siebie oddziaływać, przenikać się, ale są zupełnie innymi formami rozwoju. Choć zatopiona w ideologii i duchowości, joga jest jednak dla mnie wciąż pracą ciała. Natomiast, odkąd praktykuję medytację uważnego ruchu, „moja joga” jest bardziej pogłębiona, pełniejsza, daje mi więcej satysfakcji i przyjemności. Mindfulness to trening umysłu, dzięki któremu możemy tu i teraz połączyć się ze swoim oddechem, odczuciami z ciała, zarządzać lepiej swoją uwagą, zauważyć swoje myśli i emocje, będąc świadomymi, że to tylko myśli i emocje, a nie my. Możemy przyglądać się im, jak statkom płynącym po rzece, kiedy jedne znikają za zakolem, nadpływają kolejne.

O mindfulness mówi się, że jest to medytacja świecka. Dla mnie te określenie było bardzo istotne, przyciągnęło mnie. Odetchnęłam z ulgą, ponieważ nie jestem wyznawczynią żadnej religii. Ucieszyłam się, że dzięki mindfulness mogę rozwijać się duchowo, pogłębiać swoją praktykę jogi i pranajamy, ale w sposób świecki. Później zaczęłam rozmawiać z ludźmi o medytacji w duchu chrześcijańskim, buddyjskim i zrozumiałam, że wszyscy tak naprawę mówimy o tym samym, podobne procesy w nas zachodzą, nasze umysły podobnie działają. Mindfulness jest ciekawą alternatywą dla jogi czy medytacji zanurzonej w kontekście religijnym bądź filozoficznym.

Mindfulness ma coś wspólnego z afirmacją, wizualizacją?                         

W mindfulness nie ma pozytywnych zwrotów na temat siebie czy świata. Czasem zdarzają się wizualizacje, np.  medytacja „góry”, ale rzadko. Medytacje, które przekazujemy na kursie MBSR skrót od angielskich słów: mindfulness based stress reduction, co można przetłumaczyć, jako trening redukcji stresu oparty na uważności; skanowanie ciała, czy medytacja siedząca – zdecydowanie nimi nie są. Ich celem jest przekazać treść, która pomaga uczestnikom skontaktować się ze sobą, bez sugerowania odczuć, mówimy np. poczuj, jaki jest twój oddech. Głęboki, płytki, a może przyspieszony? Ale nigdy nie sugerujemy, jaki jest lub jaki powinien być. W mindfulness wszystkie odczucia lub ich brak, są ok. Akceptujemy odczucia takie, jakie są, bez chęci ich zmiany, bez oceniania ich. Poszerzamy tym samym samoświadomość.

Do kogo skierowany jest trening uważności?

Trening MBSR jest skierowany do osób, które chcą medytować, rozwijać się, poprawić jakość swojego życia, poznać techniki, które pomogą zredukować stres. Doświadczenie medytacyjne nie jest wymagane. Natomiast każda osoba, która chce zapisać się na kurs, wypełnia ankietę, w której m.in. jest pytana, czy nie przyjmuje na stałe leków antydepresyjnych, czy nie jest w tym momencie w żałobie, lub w trakcie rozwodu. Jest tam również notka uświadamiająca, że trening mindfulness nie jest psychoterapią.

Chyba zgodzi się pani ze mną, że kobiety mają poniekąd w naturę wpisaną uważność. Działamy na wielu polach jednocześnie – żona, partnerka, matka, bizneswoman. Czy mindfulness pomaga doskonalić naszą podzielność uwagi, czy ma być on swoistym oderwaniem od ciągłego wiru życiowego?                                        

Odpowiem przekornie. Kobiety potrafią „ogarniać” wiele spraw jednocześnie. Mindfulness może sprawić, że nie będą chciały tego robić (śmiech).  Wiem, że zajmując się dzieckiem, jednocześnie jestem w stanie ugotować obiad, odpisać na 5 maili, zrobić opłaty, wykonać kilka telefonów, ogarnąć chatę, zorganizować życie rodzinne itp. Tylko po co?  Trening uważności połączył mnie lepiej z moim ciałem, wiec teraz wyraźniej czuję i dostrzegam konsekwencje, jakie ponosi ono za tę wielofunkcyjność i bycie super bohaterką, która poradzi sobie ze wszystkim. Już mnie to nie buduje. Teraz wartością jest dla mnie bycie z dziećmi w pełnej uważności, tu i teraz. Mogę być z nimi krócej, wiem natomiast, że jakość wspólnie spędzonego czasu jest lepsza.

Olga Paszkowska z dziećmi. Zdjęcie: archiwum prywatne

Kiedy pracuje, staram się skupiać wyłącznie na pracy. Wtedy jestem bardziej efektywna i sprawcza. Spędzając czas z przyjaciółmi, koncentruję się na nich i rozmowie, wchodząc w głębszy kontakt, bo nie rozpraszają mnie miliony spraw i myśli. Wolę tak, niż np. spędzić z dziećmi cały dzień, w rzeczywistości będąc dla nich emocjonalnie niedostępną i rozproszoną.

Czego może nauczyć kobietę trening mindfulness?     

Poprzez praktykowanie medytacji uczymy się poznawać własne ciało, odczytywać sygnały z niego płynące, poznajmy lepiej same siebie. Zaczynamy badać i wyraźniej odczuwać swoje granice, blokady, uświadamiać swoje potrzeby i wartości, którymi chcemy kierować się w życiu, które są nasze.

W codziennym życiu sztuka uważności zdaje się być pomijana. Mindfulness jest zwrotem ku wnętrzu, a kontakt z nim ma wpływ na nasza kobiecość. Jaką kobietą można być dzięki mindfulness?  

Jestem, a raczej byłam przez lata kobietą, która działa. Podejmowanie kolejnych inicjatyw, projektów to dla mnie pestka. Będąc młodą mamą, starałam się ciągle być aktywna zawodowo i towarzysko. Doceniano mnie za to, podziwiano. A mnie to budowało. „Działam, więc jestem” – tak brzmiało moje motto. Medytując zrozumiałam, że moja chęć nieustannego działania wynika z braku akceptacji danej chwili, momentu życiowego, patrząc głębiej – z barku akceptacji siebie. A przecież tak cudownie byłoby poczuć się kobietą, która tu i teraz nie musi nic zmieniać, bo taka, jaka jest, jest ok. Mogę medytować, poczuć swój oddech, ciało, zauważyć emocje i myśli, które się we mnie pojawiają. To tak niewiele i wiele zarazem. To fantastyczne. Po prostu być i czerpać z tego radość. Dziś to mnie buduje. Uważaj, właśnie taką kobieta możesz się stać! Nie oznacza to oczywiście, że nagle przestałam wychodzić z domu, rzuciłam pracę i nie mam ambicji. Wręcz przeciwnie. Jako osoba praktykująca mindfulness, która dowiedziała się więcej o swoich potrzebach, zaczęłam zmieniać swoją ścieżkę zawodową. Rozpoczęłam studia psychoterapeutyczne w nurcie Gestalt, zapragnęłam zostać nauczycielem mindfulness MBSR, zainteresowałam się holistycznym podejściem do zdrowia i w ogóle jakoś tak inaczej zaczęłam układać sobie życie. Tak bardziej „po mojemu”!.

Jak ocenia pani adaptację tego nurtu, treningu w Polsce?        

Z każdym rokiem ma się coraz lepiej. Cztery lata temu kupiłam książkę „Uważność i spokój żabki” o treningu mindfulness dla dzieci. Zachwyciła mnie. Wtedy po raz pierwszy usłyszałam o mindfulness. Zaczęłam medytować z moim synkiem. Przeczytałam, że rodzic, który chce wprowadzać dziecko w świat medytacji, sam powinien praktykować. I tak się zaczęło. Zadzwoniłam do redaktorki książki, powiedziałam, że prowadzę prywatne żłobki, chciałabym w nich popołudniami organizować dla przedszkolaków i ich rodziców zajęcia. Poprosiłam o kontakt do instruktorów, których mogłabym zaprosić do współpracy. Dowiedziałam się wtedy, że takich zajęć jeszcze się w Polsce nie prowadzi, ale zostałam zaproszona na 8-tygodniowy kurs MBSR. I tak poznałam wspaniałą nauczycielkę mindfulness Jolę Tadeusiak. Namówiłam przyjaciela, poszliśmy razem. Nikt z naszego kręgu znajomych i rodziny nie słyszał wtedy o mindfulness. Dziś obserwuję, że zarówno kursów, nauczycieli jak i zainteresowanych kursantów, jest wielu. Internet pęka w szwach od ogłoszeń, marketing działa, czasem zbyt dobrze. I kursów prowadzonych przez osoby niekompetentne też niestety jest sporo.

Na co należy zwrócić uwagę podczas wybierania nauczyciela i kursu mindfulness?     

Wybierając swój pierwszy kurs, choć to prozaiczne, zwracałam uwagę na terminy, godziny i lokalizację. Dla mnie te czynniki były istotne, miały już na wstępie zredukować mój stres dotyczący dojazdu, parkowania, pracy i innych zajętości. Zrobiłam mały „wywiad środowiskowy” i umówiłam się na rozmowę z dwiema nauczycielkami, ostatecznie zapisałam się na kurs do tej, do której czułam, że jest mi bliżej. I co najważniejsze, sprawdziłam, czy moja instruktorka szkoliła się w POLIM (przyp. red. Fundacja Polski Instytut Mindfulness), bo tylko do tego programu MBSR, stworzonego przez Johna Kabat-Zina, mam zaufanie.

Czy praktykowanie mindfulness wymaga jakiegoś wcześniejszego przygotowania?

Ośmiotygodniowy kurs MBSR nie wymaga wcześniejszych przygotowań. Warto jednak zastanowić się, czy podczas trwania kursu znajdziemy czas na codzienną praktykę. Jest to niezmiernie ważne, ponieważ nasz umysł potrzebuje systematyczności i czasu, aby mógł wyjść poza pewne automatyzmy reakcji, aby mógł „wydeptać” nowe ścieżki.

Kim jest uczestniczka kursu mindfulness? Jakie typy osobowości Pani obserwuje?

To przede wszystkim kobieta, która stawia na rozwój osobisty, duchowy. Kobieta, która zmaga się z długotrwałym stresem, wypaleniem zawodowym, dekoncentracją czy przebodźcowaniem. Kobieta poszukująca, która po latach funkcjonowania w pewnej strukturze, w pogodni za karierą, pragnie czegoś więcej. Kontaktu z samą sobą. Relaksu. Ukojenia po rozstaniu. Ogólnie-podniesienia jakości życia.

Olga Paszkowska. Zdjęcie: Marek Zimakiewicz

Czego kobiety oczekują od zajęć mindfulness? Na czym im zależy?   

Myślę, że każda czegoś innego. Dlatego już na pierwszych zajęciach warto zapytać uczestników o intencję, z jaką przyszli.  Dla mnie najciekawszym, zarazem najtrudniejszym stanem jest ten, w którym nie mam oczekiwań. Wtedy łatwiej jest mi zatopić się w tu i teraz.

Z czego wynika coraz większe zainteresowanie treningiem mindfulness?   

Rzeczywiście, mindfulness ma teraz swój czas. Sytuacja finansowa Polaków poprawiła się. Skoro już nie musimy walczyć o przetrwanie, zaczynamy odczuwać potrzebę zaspokajania innych potrzeb. Okazuje się, że nadal czegoś nam brakuje do pełni. Latami budujemy karierę zawodową, zakładamy rodziny, firmy. Kiedy już pewne rzeczy osiągniemy, pustka lub zbyt wysoki poziom stresu pcha nas w kierunku rozwoju duchowego. Coraz większe zainteresowanie jest również skutkiem dobrego marketingu, informacje o kursach mindfulness pojawiają się na portalach społecznościowych, w prasie. I to jest wspaniałe. To jest odpowiedź na nasze potrzeby.

Zaintrygowało mnie proponowane przez panią trenowanie mindfulness z dziećmi. To w ogóle możliwe, żeby dziecko, zazwyczaj będące żywiołem, pojęło trening uważności?

Mój sześcioletni synek, myjąc zęby, potrafi jednocześnie skakać, bawić się z siostrą i opowiadać mi historie z przedszkola. Namawiam go, aby myjąc zęby, zajął się TYLKO myciem zębów. Tu i teraz. Żeby zwrócił uwagę, jaki smak ma pasta, żeby poczuł, jak szczoteczka masuje dziąsła, pomyślał, w jakiej pozycji najbardziej lubi myć zęby. Na siedząco, czy na stojąco? Żeby językiem poczuł zewnętrzną i wewnętrzną powierzchnię zębów. Dla mnie to jest lekcja uważności. Podobnie możemy rozmawiać z dzieckiem przy posiłku. Czy wreszcie, przed snem, w łóżku. Możemy usiąść obok dziecka, położyć jego ręce na brzuchu i opowiedzieć o oddechu. Pokazać, jak brzuch unosi się i opada, skierować jego uwagę na ciało, które leży, na myśli, które pojawiają się z jego głowie i znikają jak obłoczki, zachęcić dziecko do nazwania emocji, jakie towarzyszą mu w danej chwili.

Myślę, że to piękny wstęp do medytacji z dzieckiem. Wyciszenie, relaksacja, połączenie z oddechem i ciałem. Taka nauka powracania do siebie.

Jest pani pomysłodawczynią i właścicielką dwóch żłobków Miś Joga na warszawskiej Pradze, w których maluchy zaznajamia się z jogą i treningiem uważności poprzez zabawę. Jak wygląda taka joga dla najmłodszych?     

Praktykuje jogę od lat, zaś od roku jestem instruktorką jogi dla dzieci. Z moimi trzylatkami „bawię się w jogę” – nasze asany to kraby, drzewa, psy z głową w dół i do góry, latające motyle. Układam bajki, a jednocześnie moje ciało przybiera różne pozycje. Dzieci mnie naśladują (niektóre, głównie te starsze). Czasem się na mnie po prostu wspinają (śmiech), potem kładziemy się na materace i łaskoczemy. Zdarza się, że kładziemy rączki na brzuszki i dzieci obserwują, jak dłonie unoszą się i opadają. Wtedy prostym językiem opowiadam im o oddechu. Miś Wdech i Wydech. Bawimy się bez żadnego przymusu. Daje dzieciom przestrzeń do wejścia w moją opowieść lub niezwrócenia na nią kompletnie uwagi. Żywiołowość dzieci zawsze jest piękna. Jeśli proszę dzieci żeby poleżały chwile bez ruchu, a przecież to niemożliwe! one wiercą się i kręcą! Myślę sobie: – To wspaniały materiał to pracy. Mówię im wtedy: zauważ, która noga najbardziej chce skakać. Jeśli twoje ciało podskakuje i wierci się, to ok. po prostu to zauważ! Nie zmieniaj tego! Mindfulness w żłobku, to przede wszystkim uważność nauczyciela. Umiejętność nietrzymania się planu, wyczuwania nastroju i poziomu energetycznego dzieci, podążania za nim, czerpania z tego, co dzieci proponują tu i teraz. Umiejętność bycia z nimi właśnie w tej chwili bez chęci zmieniania jej. Praca z dziećmi to najlepsza lekcja uważności (śmiech).

Towarzyszy nam totalne rozproszenie uwagi i narastający stres, co niejako popycha nas w pułapkę nieświadomego życia. Czy można jakoś przerwać to błędne koło, jeśli nie jest się buddyjskim mnichem?     

Nie wiem. Każdego dnia podejmuję próbę, nie rozliczając siebie z tego, jak mi poszło. Przeganiam w ten sposób wewnętrznego krytyka. Zamiast rozliczać siebie i oceniać, skupiam się na budowaniu tej najważniejszej i kluczowej relacji w moim życiu. Relacji ze sobą. Życzliwej. Wyrozumiałej. Wspierającej. Ucząc się uważności na siebie, swoje potrzeby, ciało, jestem w stanie coraz częściej na nie odpowiadać. Im bliżej jestem ze sobą, tym bliżej jestem z moimi bliskimi, tym bliżej mi do Świata. To wystarcza. Nie trzeba być mnichem. Jesienią poprowadzę swoją pierwszą grupę. Świadomość, że będę mogła dzielić się doświadczeniem uważności, uszczęśliwia mnie i buduje. Zwiększa szanse, że może nie wpadnę w tę pułapkę nieświadomego życia. Podejmowanie tej próby każdego dnia, mnie wystarcza.

 Jakie propozycje praktyk uważności może pani polecić naszym czytelniczkom, które chciałyby rozpocząć przygodę z mindfulness?    

Zamiast polecać, wolę zachęcić do własnych doświadczeń. Nie ma reguły. Ja wieczorami lubię praktykować medytację w pozycji leżącej, czyli „skanowanie ciała” – która trwa około 45 min (praktykuję to średnio raz na tydzień), dzień staram się rozpoczynać od 10 minutowej siedzącej medytacji oddechu, natomiast moją ulubioną jest 40 minutowa medytacja siedząca. Nie oszukujmy się, tu już potrzeba dobrego planu dnia lub umowy z mężem, że wychodzi z dziećmi na godzinny spacer, żeby mieć dłuższą chwile tylko dla siebie. Potrzeba również siły i motywacji wewnętrznej, żeby nie zepchnąć tego na dalszy plan, bo przecież tyle „ważniejszych spraw” jest na cito do ogarnięcia. Bywają dni, że medytuję jadąc autem, w łóżku przed zaśnięciem, praktykuję uważne jedzenie podczas lunchu, czy uważne chodzenie podczas spaceru z córeczką w parku. Teoria teorią, a najważniejsza jest PRAKTYKA! Trzymam za Was kciuki!


Olga Paszkowska- psychoterapeutka w szkoleniu (w nurcie Gestalt), przyszła instruktorka kursu  Mindfulness Based Stress Reduction (MBRS).Właścicielka prywatnych Żłobków Miś Joga na warszawskiej Pradze, z pierwszego wykształcenia i okazjonalnie- aktorka. Pełną gębą mama Józefiny i Zacharego. Kobieta medytująca w podróży, w ciszy, w dobrej kuchni, tu i teraz. https://www.instagram.com/olga_paszkowska/

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

Blondynka na zakupach / Fot. Blondynka na zakupach

Blondynka za zakupach: jako kobieta myślę o wielu rzeczach w jednym czasie. Ciężko mi się skoncentrować na jednej… Z pomocą przyszedł WIMIN!

Macierzyństwo może być dobre dla twojej kariery

Dziecko przekreśli twoją karierę? Nie wierz w to! „Macierzyństwo uczy cierpliwości i umiejętności radzenia sobie w sytuacjach kryzysowych, a także sztuki negocjacji i komunikacji”

„Kończę ósmy miesiąc ciąży i wypełnia mnie lęk. Czuje się niegotowa, chciałabym jeszcze poczekać, pochodzić w ciąży jeszcze kilka miesięcy. Dlaczego się boję porodu?”

relaksująca się kobieta

6 sposobów na to, by uniknąć przeziębienia w sezonie grypowym

kobieta

„Znalezienie endokrynologa, który nie mówił mi na dzień dobry «ma pani problem z hormonami, bo jest pani otyła», zamiast «jest pani otyła przez problemy z hormonami», zajęło mi dobrych parę lat” – mówi Paulina

„Przyjaźń jest wtedy, kiedy można sobie powiedzieć wszystko. Że można komuś wyrypać prawdę prosto w oczy, a nie tylko słodzić i rzucać lakoniczne «jakoś to będzie»”

palce w krwii

Dlaczego warto mówić o miesiączce? Polki podają 12 konkretnych powodów

Magda Jaskółka / Fot. Klaudia Kurek

„Radość mam wewnątrz siebie i dzięki temu mogę się z nią dzielić”. Magdalena Jaskółka o tym, co jest ważne w życiu każdej kobiety

kobieta jedząca babeczkę

„Jedzenie jest dla nas rozwiązaniem zarówno na okoliczność smutku, jak i radości. Tymczasem powinno służyć zaspokajaniu podstawowych potrzeb” – mówi Anna Sasin, psychodietetyk, autorka książki „Głodne emocje”

„Możesz pracować nad wyglądem i osiągać wspaniałe rezultaty, ale jeśli twoje organy wewnętrzne nie działają dobrze, to wszystko na nic” – mówi Mariola Madej, instruktorka Calligraphy Health System

kobieta pijąca koktajl

„Czysta micha” wcale nie taka czysta! Dlaczego trend „clean eating” przynosi więcej szkody niż pożytku?

"Kaja Godek upodlona menstruacją"

„Kaja Godek upodlona menstruacją”. Hanna Lis i Pani Miesiączka zareagowały na wpis działaczki

Dlaczego często łapiemy infekcje?/Istock.com

Zielona herbata – napar, który warto pić! Dowiedz się, jak wybrać najlepszą i jak dobrze ją przygotować

Cynk – gdzie go szukać? Poznaj 5 naturalnych źródeł cynku

Jagoda acai. Jej systematyczne spożywanie może poprawić wydolność układu odpornościowego

Dzisiaj pierwszy Narodowy Dzień Okresu. Nie, niestety nie w Polsce. Organizują go Amerykanki. O co walczą?

kobieta owinięta kocem

Często łapiesz infekcje? Dowiedz się, w czym może tkwić problem

matka przytulająca się do nastoletniej córki

Nastolatki chcą rozmawiać z rodzicami o seksie. To od dorosłych zależy, czy się odważą

Kiszona kapusta

Kiszona żywność pełna witamin. Powody, dla których warto kisić warzywa

3 powody, dla których jesienią warto zacząć się suplementować

3 powody, dla których jesienią warto zacząć się suplementować

Dieta w endometriozie. Na co zwrócić uwagę, a czego lepiej unikać? Wyjaśnia dietetyczka

Dieta w endometriozie. Na co zwrócić uwagę, a czego lepiej unikać? Wyjaśnia dietetyczka

Bergamotka jest skarbnicą witaminy A i C

„Bergamotka jest prawdziwą skarbnicą witaminy A i C, pomaga przy przeziębieniach, ma pozytywny wpływ na psychikę, pomaga w stresie, ułatwia zasypianie oraz pogłębia sen” – mówi dr Grażyna Pająk

Wabi-sabi, czyli niedoskonałe jest piękne

Koniec hygge, czas na wabi-sabi. Niedoskonałe jest piękne!

7 naturalnych składników wzmacniających odporność

Najpopularniejsze

8 rzeczy, których organizm kobiety nie wybacza po 30-tce

dziewczyna trzyma blistry z witaminami

11 witamin i minerałów, których potrzebujesz, gdy masz 20, 30, 40, 50 lat

Masturbacja może być jeszcze przyjemniejsza. Co robić, aby przenieść doznania na wyższy poziom?

Lekarz siedzi przy biurku i wypisuje długopisem skierowania

Jak długo ważne są skierowania na badania lekarskie? Najważniejsze informacje, o których warto pamiętać.

pms

„O PMS lubi się żartować, bo to przecież tylko gorsze dni kobiety. Tymczasem u podłoża PMS leży nierównowaga hormonalna”. Jak na nią wpłynąć, tłumaczy dietetyczka i naturopatka Monika Skuza

kobieta, którą bolą plecy

O czym świadczy ból pod łopatką? Charakter bólu, objawy i możliwe sposoby leczenia

Kobieta pokazuje język, na nim jest zaznaczony czerwony punkt

Krosta na języku – przyczyny powstawania, leczenie. Skąd się bierze krosta na języku i jakie ma formy?

Mama zakleja plaster dziekcu. Na zdjeciu widoczne dłonie na drewnianym stole

Zastrzał – 7 domowych sposobów jak sobie z nim poradzić

Kobieta krzywi się z powodu bólu spowodowanego złamanym palcem

Jak rozpoznać złamanie palca – czyli objawy złamanego palca u ręki i stopy?

kobieta, leżąca na łóżku, z bolącym brzuchem

Jak rozpoznać zakażenie owsikami? Czy pasożytów można pozbyć się domowymi sposobami?

Regeneracja organizmu po odstawieniu alkoholu. Sprawdź, jakie są efekty, kiedy zrezygnujesz z weekendowego drinka

Sandra Kubicka

Sandra Kubicka: nigdy już nie powiem, że jestem w stu procentach zdrowa, nawet jeśli kiedyś będę czuła się lepiej

kobieta z bólem zęba

Ropień zęba – domowe sposoby na opuchliznę

sen

Co oznacza drętwienie rąk w nocy i podczas snu?

spuchnięta powieka - kobieca powieka

Spuchnięta powieka – przyczyny i leczenie opuchlizny. Domowe sposoby na opuchnięte powieki.

„Życie człowieka, którym się zajmuję, nie może zależeć od tego czy mi smutno, czy jestem zły, czy się boję” – mówi Mateusz Sieradzan, znany na FB jako Pan Pielęgniarka