Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Z czym do dzieci

Śniadanie, które szkodzi

Śniadanie, które szkodzi
Zdjęcie: shutterstock
Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia – tę formułkę zna już większość rodziców. I stara się do niej stosować. Nie wypuszczamy dzieci z domu z pustym brzuchem, ale… nie każde śniadanie najmłodszym służy.

Czy wasze dzieci jedzą śniadanie przed wyjściem z domu? Brak czasu to częsta wymówka (trudno się dziwić, rano każda minuta jest na wagę złota!), ale wysyłając malucha do przedszkola lub szkoły bez śniadania, fundujemy mu, krótko mówiąc, gorszy start. Dobrze skomponowany poranny posiłek to zapas energii na kilka godzin – odpada więc burczenie w brzuchu i ciągłe podjadanie, zwiększa się umiejętność skupienia się, co oznacza lepsze przyswajanie wiedzy, lepsze wyniki w nauce i zdecydowanie lepszy humor. Maluch głodny to maluch zły, rano dodatkowo ospały i, zwłaszcza zimą, zmarznięty. Który rodzic chciałby się z nim wtedy mierzyć? Ale śniadanie śniadaniu nierówne i wbrew reklamom na to dobrze zbilansowane nie składają się wcale tańczące kiełbaski ani uśmiechnięte od ucha do ucha „owocowe” serki, po które tak łatwo sięgnąć. 

Większość dziecięcych śniadaniowych hitów to produkty wysokoprzetworzone oraz takie, po zjedzeniu których następuje szybki wyrzut glukozy do krwi i równie szybki jej spadek, a z nim atak wilczego głodu.  Te potrawy, choć w powszechnej opinii funkcjonujące jako „typowo śniadaniowe”, wcale na śniadanie się nie nadają:

- białe pieczywo (pozbawione błonnika, więc w zasadzie zawierające wyłącznie puste kalorie)

- dosładzane serki i jogurty

- płatki w cukrowej otoczce i gotowe mieszanki muesli

- parówki z małą zawartością mięsa

- pełne konserwantów wędliny

- popularne „orzechowe” lub „czekoladowe” kremy do smarowania pieczywa (w których orzechy lub czekolada znajdują się na ostatnich miejscach listy składników, daleko po cukrze i szkodliwych tłuszczach)

- gotowe kanapki z długą datą ważności (także te słodkie, w formie bułek czy rogalików z nadzieniem)

Złe śniadanie to też śniadanie jedzone w pośpiechu (na jednej nodze, z ciągłym poganianiem) i… w samotności. Wspólny posiłek jest okazją i do rozmowy, i do próbowania nowych rzeczy, a ten przygotowany razem dzieci zjedzą chętniej. 

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane artykuły

Najpopularniejsze na blogu

Sam w domu

Agnieszka Radziszowska