Przejdź do treści

Ćwicz w myślach!

Ćwicz w myślach!
Ilustracja: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Amy Schumer
Amy Schumer jest w ciąży. Zdradziła to w niecodzienny sposób
Marta Lech-Maciejewska: kto rozsiewa mit o tym, że macierzyństwo to bułka z masłem?
Krwawią, pocą się i mają próchnicę. Fantomy pacjentów pomagają w nauce medycyny
kobieta myjąca zęby
Dbaj o zęby! Higiena jamy ustnej wpływa też na ciśnienie krwi
Tabletki
Dobre wiadomości dla chorych na szpiczaka, nadciśnienie płucne i łuszczycę

Wiesz o tym, że można ćwiczyć, nie ruszając się z wygodnego fotela? Wystarczy… myśleć o ćwiczeniu! Taką metodę stosują piloci, chirurdzy i sportowcy. A może spróbować jej każdy. Tym bardziej że jest bardzo skuteczna i ma tylko jedną wadę…

Vinoth Ranganathan to neurobiolog z Cleveland. Jakiś czas temu przeprowadził eksperyment, który pokazał, że ćwiczenie w myślach to… ćwiczenie doskonałe. W jego badaniu 30 młodych i zdrowych mężczyzn zostało podzielonych na cztery grupy. Jedna miała ćwiczyć mały palec u dłoni. Druga miała nie ćwiczyć w ogóle. A trzecia i czwarta miały trenować, ale jedynie w myślach. Jedna mały palec, a druga łokieć. Wszystko przez cztery tygodnie, pięć dni w tygodniu, 15 minut dziennie.

Wyniki? Ćwiczenia fizyczne poprawiły siłę mięśni o 53 proc. Jednak niewiele gorzej było z treningiem mentalnym, ponieważ tutaj było lepiej o… 35 proc. (przy małym palcu) i 13,5 proc. w wypadku łokcia.

Myślenie o ćwiczeniu zadziałało co prawda gorzej niż ćwiczenie, ale… naprawdę niewiele.

To mogłoby zaskakiwać, gdyby nie fakt, że od dawna wiemy, jak bardzo skuteczną metodą treningu jest trening mentalny – choć wcześniej sądzono, że jego efektywność dotyczy przede wszystkim sprawności umysłu. Ale Ranganathan i inni, którzy robili podobne badania, dowiedli, że jest inaczej. Myślenie poprawia nie tylko działanie mózgu, ale też procesy jego komunikacji z ciałem oraz sprawność samego ciała. Czyli pozwala nam lepiej robić wszystko to, co wymaga zdolności manualnych.

Top Gun ćwiczy w myślach!?

Ćwicz w myślach!

Wie o tym amerykańskie wojsko, które trening mentalny stosuje od kilkudziesięciu lat. Amerykanie mieli poważne problemy w starciach powietrznych toczonych w Wietnamie. Początkowo zestrzeliwali dwa migi na każdy stracony samolot, ale z czasem proporcje się wyrównały. Wtedy dowództwo postanowiło poszukać rozwiązania i wdrożyło nowy program szkolenia pilotów.

Różnica pomiędzy programem starym i nowym polegała przede wszystkim na tym, że zamiast jedynie uczyć latania, kazano też o lataniu bardzo dużo myśleć. Szybko okazało się, że przynosi to doskonałe efekty. Amerykanie zaczęli bowiem migi masakrować w stosunku 12,5 do 1.

Dziś jest to chętnie stosowany element szkolenia na każdym poziomie i nie tylko wśród pilotów, ponieważ jest nie tylko skuteczny, ale też tani. Myślenie kosztuje wszak mniej niż manewry.

Chirurdzy i forehand

Ćwicz w myślach!

To, co działa w wojsku, działa także gdzie indziej. Choćby w medycynie, gdzie dowiedziono, że chirurdzy, którzy wyobrażają sobie operację przed operacją, znacznie lepiej radzą sobie w jej trakcie. Dotyczy to zresztą także studentów tej dziedziny wiedzy. Okazuje się bowiem, że ci, którzy czytają trochę mniej podręczników, a więcej marzą o tym, co będą robić, radzą sobie lepiej od „zakutych” kolegów. Podobnie jest też u radiologów.

Trening mentalny jest wykorzystywany także przez wyczynowych sportowców, którzy – przynajmniej tam, gdzie nadąża się za szkoleniowymi nowinkami – stosują go powszechnie. W ten sposób swoje wyniki poprawiają tenisiści i kierowcy rajdowi, ale też wszyscy inni. Nie wyłączając piłkarzy. Trening oparty na wyobraźni staje się czymś normalnym w treningu młodzików i juniorów w najlepszych europejskich klubach, bo – niestety – nie w naszych. Co zresztą widać na boisku.

Badania pokazują, że mentalny trening – zależnie od dyscypliny – poprawia wyniki nawet o kilkadziesiąt procent. Dlatego warto spróbować i w ten właśnie sposób popracować na przykład nad forehandem albo nartami, albo… po prostu nad tym, co chcielibyśmy robić lepiej. Takie ćwiczenia rzeczywiście pomagają. Pod warunkiem oczywiście, że ćwiczymy nie tylko w myślach, ponieważ wszystko to ma jedną – za to ogromną – wadę, która powoduje, że siłowni nie można całkowicie zamienić na wygodny fotel. Jest nią oczywiście liczba spalanych kalorii. Tu myślenie – choć bez wątpienia niezwykle energochłonne – niestety nie zastąpi ruchu. Niestety!

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Baletnica tańczy w ciąży

Baletnica tańczy w ciąży

Aktywność mózgu wzrasta, gdy odpoczywasz

Depresja facebookowa

Depresja facebookowa

Poradniki dla rodziców unieszczęśliwiają

5 powodów, dla których warto być pesymistą

Dlaczego diety nie działają? – 5 psychologicznych powodów

Pięć pytań o sen

Nie da się wygrać z cyklem dobowym nastolatka

7 nawyków, które odbierają ci energię

2 minuty do szczęścia

Małe księżniczki i mali naukowcy

Adaptogeny w obliczu czynników stresogennych