Mateusz Adamczyk: „Języka niewykluczającego nie trzeba się bać. On nam nic nie zabiera”
Posłuchaj nas również na:
W tym odcinku podcastu „All Inclusive” Ane Piżl gości w studio Mateusza Adamczyka – polonistę i członka Rady Języka Polskiego. Punktem wyjścia do rozmowy jest napięcie, jakie budzi w niektórych z nas język inkluzywny – często kojarzony z narzucaniem zasad i ograniczeń. Tymczasem, jak podkreśla Mistrz Mowy Polskiej, współcześnie nikt nie ma władzy, by odgórnie regulować nasz sposób mówienia – język zmienia się raczej poprzez społeczne uzgodnienia, empatię i uważność wobec innych.
Rozmowa dotyka tego, jak ogromną siłę mają słowa – i nie chodzi wyłącznie o wymiar symboliczny. – Mówimy, że słowa ranią, i to jest uznawane za metaforę, ale badania psycholingwistyczne pokazują, że słowa naprawdę ranią. To znaczy na poziomie naszego mózgu to jest przetwarzane tak, jak ktoś by nas dźgnął czymś – zauważa Mateusz Adamczyk.
W dyskusji pojawia się też praktyczny wymiar języka inkluzywnego: jak mówić, gdy nie mamy pewności, jak ktoś chce być nazywany, i czy zawsze musimy trafiać w potrzeby wszystkich. Dużo z rozmowy tej dowiecie się o feminatywach, języku instytucji oraz napięciach między indywidualnym komfortem a zasadami obowiązującymi w przestrzeni publicznej. Rozmowa pokazuje też, że język inkluzywny nie polega na eliminowaniu różnic, lecz na świadomym decydowaniu, kiedy i po co je podkreślamy. Ważnym wątkiem jest również odzyskiwanie słów przez grupy mniejszościowe oraz pytanie, kto ma prawo ich używać.
Nie zabrakło refleksji o granicach żartów, wulgaryzmach, o znienawidzonych przez wielu „argumentach płci i wieku”. Ale też o błędach, nieporadności i strachu przed „powiedzeniem czegoś nie tak”. Mateusz Adamczyk zachęca do większej życzliwości wobec siebie i innych oraz do traktowania języka jako procesu, a nie zbioru sztywnych reguł. – Każda osoba ma prawo odbierać słowa różnie. Mogą nam się podobać, nie podobać, możemy uważać, że są trudne, że są dziwne, że nam się „psycholożka” kojarzy z „papużką”. Mamy prawo do tych skojarzeń – wtóruje mu edukator równościowy Ane Piżl.
To rozmowa o uważności, odpowiedzialności i o tym, że porozumienie zaczyna się od gotowości do słuchania.
Polecamy
Prof. Tomasz Szlendak: „Kobiety zapewniają, że wciąż pragną związków. Ale rzeczywistość pokazuje, że niekoniecznie już tak jest”
Ile jest płci? „Nie da się wszystkich ludzi na świecie podzielić na dwie proste grupy”
Bezdomność ma wiele twarzy: czasem mężczyzny z dworca, czasem nastolatki w modnej fryzurze
Maria Peszek: „Z najczarniejszego momentu można wyjść”
się ten artykuł?