Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowa aktywność

9 sygnałów, że nie jesteś w formie

9 sygnałów, że nie jesteś w formie
Ilustracja: shutterstock

Nie miewasz zadyszki i nigdy nie bolą cię mięśnie, więc myślisz, że jesteś w dobrej kondycji? A kiedy ostatni raz wszedłeś na piechotę na trzecie piętro? Albo dźwigałeś coś cięższego? Oto 9 sygnałów, które poinformują cię, że z twoją formą nie wszystko jest jednak w porządku…

Póki osoba prowadząca siedzący tryb życia siedzi, wszystko wydaje się w porządku ‒ nie zasapuje się, nie cierpi na zakwasy. Problemy pojawiają się dopiero wtedy, gdy zmuszona zostaje do szybkiego marszu lub wejścia po schodach. W przypadku osób prowadzących aktywny tryb życia wysiłkiem jest dopiero odpowiednio dobrany trening, a nie trudniejsze zadania z codziennego życia. Zatem osobę będącą w formie od tej o słabej kondycji dzieli wyraźna granica ‒ ta pierwsza nie odczuwa truchtu ani marszu po schodach jako znaczącego wysiłku, a ta druga owszem.

Ciało będące w kiepskiej formie wysyła jego posiadaczowi szereg sygnałów. Część z nich jest oczywista i łatwa do wychwycenia, a część ukrywa się w psychice i trudniej je skojarzyć ze słabą kondycją. Do tych najbardziej oczywistych należą trzeszczące na biodrach i brzuchu dżinsy oraz zadyszka. Pozostałe symptomy nie muszą być już tak oczywiste. Poznaj je wszystkie.

Zadyszka

Gdy musisz iść szybkim krokiem, najpierw pojawia się przyspieszony oddech, a później już sapiesz jak lokomotywa? Cóż, nie jesteś w formie. Siedzącym trybem życia skutecznie zmniejszyłeś wydajność pracy płuc i ich pojemność. Nie są więc w stanie zaopatrzyć w tlen pracujących mięśni. Na szczęście możesz to zmienić poprzez regularny trening kondycyjny.

Szalone bicie serca

Serce nieprzyzwyczajone do wysiłku nawet na niewielką dawkę ruchu zareaguje gwałtownym wzrostem tempa pracy. Gdy więc po wejściu na trzecie piętro dudni ci w głowie, a serce tłucze się jak oszalałe, nie jesteś w formie. Zmienisz to, regularnie ćwicząc kondycyjnie – oj, trzeba się będzie zasapać, ale w tym samym czasie zadbasz i o serce, i o płuca.

Trzepotanie o poranku

Nieprzyzwyczajone do wysiłku serce sygnalizuje swoją kiepską kondycję nie tylko podczas wysiłku, ale także wtedy, gdy leżysz. Chodzi o tętno spoczynkowe, które tym jest wyższe, im gorszą masz form i odwrotnie – tym niższe, im lepszą kondycją możesz się poszczycić. Jeśli po obudzeniu się i jeszcze przed wstaniem z łóżka stwierdzisz, że twoje serce bije z prędkością powyżej 70 uderzeń na minutę, nie jesteś w formie! A jeśli bije szybciej niż 80 razy na minutę, czas na wizytę u kardiologa

Sztywność i ból mięśni

Brak regularnej aktywności sprawia, że mięśnie stają się mniej elastyczne i mniej wytrzymałe. Zatem gdy tej jesieni kolejnego dnia po zagrabieniu liści na działce babci nie będziesz mógł ruszać rękoma przez ból mięśni – jesteś w kiepskiej formie. Tę samą diagnozę możesz sobie postawić, gdy półgodzinna przejażdżka rowerowa przyprawi cię o „nogi jak z waty”. Licz się z tym, że prędzej czy później po wstaniu z łóżka będziesz sztywny jak kołek, a pomoc w przemeblowaniu kawalerki przemiłej sąsiadki stanie się wysiłkiem ponad twoje siły.

Ogólna słabość

Mięśnie, które nie ćwiczą, z biegiem lat stają się mniejsze (spada ich masa) i słabsze. Osoby regularnie ćwiczące siłowo bez problemu radzą sobie z dźwiganiem dość ciężkich przedmiotów, nie rejestrując związanego z tym wysiłku. Jeśli więc stwierdzisz, że otwarcie ciężkich drzwi lub podniesienie z podłogi ciężaru sprawia ci pewną trudność, nie jesteś w formie.

Depresja

Podejmowanie wysiłku fizycznego za każdym razem zostaje nagrodzone porcją endorfin, które poprawiają nastrój i stabilizują dobre samopoczucie. Tymczasem siedzący tryb życia pozbawia cię tego zastrzyku dobrego humoru i dlatego narażony jesteś na depresję. Gdy w nią wpadniesz, już nic ci się nie będzie chciało robić, a już na pewno nie pójdziesz na trening. Dlatego jeśli nie ćwiczysz i zauważasz u siebie napady fatalnego nastroju, nie jesteś w formie. Nie czekaj, aż depresja zajrzy ci w oczy. Idź się poruszać!

Przybieranie na wadze

Tak to już często jest: nie ćwiczysz ‒ tyjesz. Może waga z miesiąca na miesiąc nie pokazuje większej zmiany, ale już na przestrzeni kilku lat jej wskazania wyraźnie rosną. Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że siedzącym trybem życia rozleniwiłeś metabolizm, który każdą zbędną kalorię upycha w tkance tłuszczowej zamiast w mięśniach. Nie ćwiczysz i tyjesz? Nie jesteś w formie.

Bezsenność

Zmordowany wracasz po kolejnym dniu ciężkiej harówki w pracy. Wpadasz do łóżka i… nic. Przewalasz się z boku na bok albo budzisz nad ranem i nie możesz zasnąć. To typowy scenariusz, który pisze życie dla każdego, kto spędza życie na siedząco. To też znak, że nie jesteś w formie i że powinieneś zacząć ćwiczyć.

Wieczny katar i kaszel

Regularna aktywność fizyczna sprawia, że całe ciało jest „omywane” szybko krążącą w nim krwią, która skuteczniej wychwytuje i likwiduje chorobotwórcze zarazki. Po wysiłku wzrasta też liczba białych krwinek, które odpowiadają za walkę z bakteriami i wirusami. Zatem częste infekcje mogą świadczyć o tym, że twoja forma jest kiepska. Czas na trening, byle nie morderczy, bo ten odporność osłabia.

Oczywiście do stwierdzenia tego, czy jesteś w formie, czy nie, służą różne testy sprawnościowe, które jednoznacznie, bo na podstawie liczb, pokażą prawdę o twojej kondycji. Ale to już temat na zupełnie inny materiał. 


Tagi: brak formy,

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij