Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy styl życia

Krem z filtrem – chemia vs. natura

Krem z filtrem – chemia vs. natura
Krem z filtrem, ale jakim? Chemicznym czy mineralnym? Ilustracja: Julia Szostak

Krem z filtrem to absolutny letni must have – nie tylko na plaży. Są dwa rodzaje filtrów – chemiczne i fizyczne (mineralne). Pierwsze pochłaniają promienie słoneczne, a drugie je odbijają. Czym jeszcze się różnią, jak je nakładać i – przede wszystkim – jak wybrać krem z filtrem bezpieczny dla naszego zdrowia?

Unikanie poparzeń słonecznych to podstawa przebywania na słońcu. Skutkiem poparzenia słonecznego jest przedwczesne starzenie się skóry, a niejednokrotnie także rak skóry. Szczególnie niebezpieczne są poparzenia słoneczne u dzieci. Zwiększają bowiem ryzyko wystąpienia czerniaka w życiu dorosłym. Ale nie warto też panicznie chronić się przed słońcem, bo pod jego wpływem organizm produkuje witaminę D. Aby zaspokoić zapotrzebowanie na witaminę D, wystarczy już 15 minut ekspozycji na słońce dziennie. Jeśli jednak zamierzamy spędzić na słońcu więcej czasu, krem z filtrem trzeba zastosować obowiązkowo. Tylko jaki? Poznajcie wady i zalety – wybór nie powinien być trudny.

Krem z filtrem chemicznym

Filtry chemiczne kryją się pod nazwami: Octylcrylene, Avobenzone, Octinoxate, Oxybenzone, Octisalate, Mexoryl SX/XL, Tinosorb S/M. Filtry chemiczne działają w ten sposób, że absorbują promienie słoneczne. Żeby zaczęły działać, należy odczekać 20 minut po posmarowaniu ciała, żeby krem z filtrem się dobrze wchłonął. Jeżeli jednak krem ma się wchłonąć w skórę, oznacza to, że będzie przenikał do organizmu. Pojawia się pytanie: czy pochłanianie przez krem z filtrem promieni ultrafioletowych będzie dla naszego organizmu bezpieczne? Już jeden składnik kremów z filtrem chemicznym – o nazwie PABA – okazał się rakotwórczy i w konsekwencji go wycofano. A przecież zanim to nastąpiło, przez lata kobiety używały kremów zawierających PABA, nieświadome śmiertelnego zagrożenia. Brak jest danych, ile kobiet zachorowało na raka po użyciu kremu zawierającego ten składnik. Wciąż trwają także badania nad potencjalną szkodliwością obecnie stosowanych filtrów chemicznych.

Wadą filtrów chemicznych jest także ich niestabilność. Pod wpływem słońca filtr przestaje działać i po 2–3 godzinach trzeba ponownie zaaplikować krem. Niestabilność filtrów chemicznych jest o tyle kontrowersyjna, że w efekcie tego procesu mogą powstawać wolne rodniki, które są czynnikami rakotwórczymi. Żaden koncern kosmetyczny nie będzie zainteresowany publikacją wyników badań potwierdzających szkodliwość stosowanych składników kosmetycznych. Wiadomo natomiast, że zawarte w kosmetykach do opalania związki chemiczne niszczą algi, przez co giną sąsiadujące z nimi rafy koralowe. Zatem możemy stwierdzić, że filtry chemiczne mają negatywny wpływ na organizmy żywe. Czy są niebezpieczne dla naszego zdrowia? Być może dowiemy się tego za kilka lub kilkanaście lat. Do tego czasu, by nie ryzykować, możemy sięgnąć po filtry mineralne.

Krem z filtrem mineralnym

Filtry mineralne to Titanium dioxide i Zinc oxide. Tu nie ma problemu ich niestabilności, ponieważ działają jak lustro – odbijają promienie słoneczne od naszej skóry. One jednak też mają swoje wady, choć bardziej estetyczne niż dotyczące ich działania. Po posmarowaniu (co samo w sobie nie jest proste ze względu na konsystencję zbitego kremu) wyglądamy trochę jak białe zombi. Filtry mineralne mają zwykle biały kolor i są łatwo zmywalne, więc po kąpieli trzeba je ponownie zaaplikować. Jednak nie uwalniają wolnych rodników i nie powodują podrażnień.

Jest także naturalna alternatywa. Niektóre oleje chronią przed szkodliwym promieniowaniem słonecznym. Najpopularniejszymi są olej kokosowy i oliwa z oliwek, dla których wskaźnik SPF wynosi 2–8. Olej z awokado (nierafinowany) to nieco wyższa ochrona – SPF 4–15. Naturalnie przed słońcem ochronią nas także: masło shea, olej sezamowy, migdałowy czy rycynowy. Najwyższą ochronę da nam z kolei olej z nasion marchwi – SPF 38–40. Skutecznie i bez chemii – warto spróbować.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij
Pytania zadane przez innych użytkowników
Dominika zapytał(a) 13 września 2013
Pytanie dotyczy artykułu Krem z filtrem – chemia vs. natura
Chetnie wyprobuje taki olej, tylko ze nigdy nie slyszalam o oleju z nasion marchwi, gdzie mozna taki dostac?
dominika.clk odpowiedział(a) 16 marca 2015
Olej z nasion marchwi można też dostać w sklepach ze zdrową żywnością.
minplay odpowiedział(a) 29 listopada 2013
ja bym wszedł na www.allegro.pl i wpisac olej z nasion marchwi i tyle kupujesz lub bierzesz udział aukcji polecam strone www.allegro.pl
docent odpowiedział(a) 18 września 2013
trzeba wpisać w wyszukiwarkę "olej z nasion marchwi" i po sprawie