Przejdź do treści

Zdrowie wyczytane z włosa

Zdrowie wyczytane z włosa
Zdjęcie: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
doktor michał lipa przodem
Czy USG jest bezpieczne?
Meghan Markle jest w ciąży. Poinformował Pałac Kensington
Marta Frej dla Hello Zdrowie!
smutna kobieta
Czy kobiecy gniew może być zdrowy?
trójka niemowlaków na łóżku
Mama trojaczek zawiedziona swoim poporodowym brzuchem

Gdy włosy się przerzedzają lub źle wyglądają, bo coś nam dolega, bez odkrycia źródła kłopotów niewiele zwojujemy. Zanim więc zaczniemy testować wszelkie odżywki i suplementy diety, sprawdźmy, jakie kłopoty zdrowotne i w jaki sposób mogą wpływać na kondycję naszych włosów.

Gęste włosy to obiekt pożądania zarówno kobiet, jak i mężczyzn (według statystyk Google’a w 2015 r. po raz pierwszy w historii to panowie częściej niż panie szukali w internecie informacji o trendach fryzjerskich i kosmetykach do włosów). Jednak marzenia marzeniami, a rzeczywistość potrafi brutalnie sprowadzić nas na ziemię. Badania TNS Polska sprzed dwóch lat pokazały, że niezależnie od płci prawie połowa Polaków narzeka na stan swojego owłosienia: 47 proc. rodaków obserwuje u siebie nadmierne wypadanie włosów, ale skarżymy się też na ich cienką i słabą strukturę. Panie nie mają wątpliwości, dlaczego tak się dzieje – według 63 proc. Polek przesadzamy ze stylizacją, 41 proc. jako przyczynę wskazało dietę, 40 proc. sądzi także, że włosom szkodzi stres. Wszystkie wymienione powody są prawdziwe, ale przyczyną kłopotów bywają także choroby lub nasze złe nawyki, które mają wpływ na funkcjonowanie całego organizmu. Podpowiadamy zatem, jak mogą reagować włosy, gdy ze zdrowiem dzieje się coś niepokojącego.

1. Nadmiernie wypadają

Przerzedzanie się czupryny to nr 1 wśród problemów z włosami, a postawienie właściwej diagnozy może być w tym przypadku prawdziwym wyzwaniem dla lekarza. Na liście dolegliwości zdrowotnych, które bywają przyczyną nadmiernego wypadania włosów (więcej niż 100–150 włosów dziennie), znajdują się m.in.: anemia, depresja, choroby ogólnoustrojowe (np. toczeń rumieniowaty), zmiany hormonalne, zespół policystycznych jajników, choroby autoimmunologiczne (np. Hashimoto) lub zaburzenia pracy tarczycy. Oczywiście fryzura traci na objętości także z innych powodów. Może to być np. przebyta niedawno operacja, narkoza, silny stres, ciąża, zła dieta. Możliwości jest tak dużo, że zorientuje się w nich wyłącznie specjalista. Dlatego nie czekajmy, tylko poszukajmy fachowej pomocy. Internista lub endokrynolog na podstawie opisanych przez nas objawów oraz ogólnego wywiadu zleci odpowiednie badania i doradzi, jak dalej postępować.

2. Są suche lub nienaturalnie połyskują

Łamliwe i suche włosy albo wręcz przeciwnie, delikatne, nieestetycznie błyszczące, mogą oznaczać, że cierpimy na niedoczynność lub nadczynność tarczycy. To bardzo możliwa przyczyna, bo na różnego rodzaju zaburzenia tarczycy cierpi aż 20–30 proc. Polaków (a 15 proc. z nich nie jest tego świadomych). Dlatego warto obserwować wszelkie niepokojące zmiany naszego samopoczucia i wyglądu. Jeśli mamy zbyt mało/zbyt dużo hormonów tarczycowych, z czasem coraz bardziej widać to na głowie. Początkowo włosy gorzej się prezentują, później zaczynają też wypadać. Zastanówmy się, czy nie towarzyszą temu inne objawy, takie jak: osłabienie, zmęczenie, przybieranie na wadze, uczucie ciągłego chłodu, bóle mięśni – przy niedoczynności tarczycy, lub nagłe chudnięcie, drażliwość, nadmierne pocenie się, duszności, kołatanie serca – przy nadczynności. W razie wątpliwości warto skonsultować się z endokrynologiem, który potwierdzi lub wykluczy zaburzenia pracy tarczycy. Pocieszające jest to, że jeśli leki są dobrze dobrane i uda się wyregulować poziom hormonów, włosy po kilku miesiącach wracają do formy.

3. Rosną tam, gdzie nie powinny

Zazwyczaj martwi nas, gdy włosów jest coraz mniej, ale niepokój budzi również ich nadmiar, zwłaszcza gdy pojawiają się nie tam, gdzie chcemy. Ten problem dotyczy głównie kobiet: 5–10 proc. z nich zmaga się z nadmiernym owłosieniem w miejscach, gdzie włosy zwykle mają mężczyźni, czyli nad górną wargą, na brodzie, ramionach, udach, klatce piersiowej czy na brzuchu. Wskazuje to na hirsutyzm – dolegliwość charakteryzującą się na ogół zbyt wysokim poziomem androgenów, czyli hormonów płciowych. W walce z hirsutyzmem najbardziej skuteczne są środki farmakologiczne, a także doraźnie usuwanie i wybielanie włosków, ale pomóc może także picie… mięty. Tego zdania są tureccy naukowcy z Uniwersytetu Süleymana Demirela w Isparcie. Poddali oni eksperymentowi 21 kobiet z hirsutyzmem: przez pięć dni w pierwszej fazie cyklu miesięcznego dostawały one świeżo parzoną herbatę miętową. Okazało się, że picie dwóch filiżanek takiej herbatki dziennie obniżyło u nich poziom testosteronu we krwi. U testowanych pań zanotowano poza tym wzrost kilku żeńskich hormonów płciowych.

Zdrowie wyczytane z włosa

4. Łamią się, są „bez życia”

Włosy składają się w ok. 10 proc. z wody – o ile regularnie im ją dostarczamy. Jeśli nie pamiętamy o systematycznym piciu (najlepiej wody, małymi porcjami), a do tego niechętnie sięgamy po owoce, nie dziwmy się, że nasza fryzura przypomina stóg siana, a włosy łamią się i nie dają ujarzmić. To może być sygnał, że naszemu organizmowi brakuje płynów. Ograniczeniu ulega wtedy transport do komórek włosów niezbędnych im składników, w tym mikroelementów oraz witamin, bo te w pierwszej kolejności kierowane są do kluczowych narządów. Włosy stają się przez to szorstkie i łamliwe, a przy dłuższym odwodnieniu może nawet zostać zaburzony cykl ich wzrostu. Zajrzyj tutaj, a dowiesz się, ile i co pić, by utrzymać odpowiedni poziom płynów w organizmie.

5. Zbyt wcześnie siwieją

Prędzej czy później włosy każdego z nas pokryją się siwizną. Jednak gdy ten proces rozpoczyna się bardzo wcześnie, czyli mniej więcej przed naszymi 30. urodzinami, można podejrzewać, że nie dzieje się to bez powodu (chyba że taka tendencja występuje w rodzinie, wtedy nie ma się czym martwić). Zaburzenia wydzielania melaniny, która sprawia, że włosy mają taki a nie inny kolor, mogą być m.in. skutkiem palenia papierosów, niedoborów witamin z grupy B, anemii, problemów z nerkami, jajnikami czy tarczycą. „Sprawcą” bywa też zbyt duże napięcie. Według badań naukowców z New York University w odpowiedzi na stres organizm produkuje hormony, które powodują mniejszą aktywność melanocytów, komórek produkujących melaninę. Podobnie działają komórki zapalne, które, co również zostało potwierdzone badaniami, pojawiają się w organizmie w stresującej sytuacji. Warto więc skonsultować się ze specjalistą, który pomoże ustalić, dlaczego siwiejemy. Jeśli to kwestia stresu, pozostaje znaleźć na niego swój własny sposób…

Problemy z włosami często wywołują u nas panikę, która utrudnia skuteczne działanie. Jeśli jej ulegniemy i będziemy chcieli wypróbować na sobie wszelkie cudowne mikstury i sposoby, które polecą nam znajomi albo dr Google, możemy tylko opóźnić rozpoczęcie procesu leczenia. Dlatego najpierw zwróćmy się do specjalisty. Nasze włosy będą miały dzięki temu szansę znacznie szybciej się zregenerować.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

5 zaskakujących spowalniaczy metabolizmu

Dlaczego nie cierpimy pewnych dźwięków?

4 problemy z włosami – 4 rozwiązania

Zakrzepica: czy jesteś w grupie ryzyka?

Smartfon brudniejszy niż toaleta? Niestety…

6 dowodów na to, że pisanie o emocjach służy zdrowiu

7 objawów zespołu policystycznych jajników

Lęk – jeśli nie psychika, to co?

5 objawów endometriozy, które trzeba znać

8 kobiecych chorób, których objawem jest bolesny seks

Czy wiesz, ile masz czasu na zajście w ciążę?

Toczeń: podstępna choroba