Przejdź do treści

Maja Bohosiewicz wyznała, że zmaga się z FOMO. „Uczę się, że nie ścigam się w zawodach o najciekawsze życie na świecie”

Maja Bohosiewicz
Maja Bohosiewicz wyznała, że zmaga się z FOMO. "Uczę się, że nie ścigam się w zawodach o najciekawsze życie na świecie"/ PHOTO: PAWEL WRZECION/MWMEDIA
Podoba Ci
się ten artykuł?
Podoba Ci
się ten artykuł?

„Wieczna pogoń za tym, aby coś się działo, nie pozwalała mi być zadowoloną z miejsca, w którym właśnie jestem i zawsze chciałam być z drugiej strony drzwi” – pisze Maja Bohosiewicz na swoim profilu na Instagramie. Aktorka w szczerym wpisie wyznała, że od lat cierpi na FOMO.

Maja Bohosiewicz zmaga się z FOMO

Chciałabym opowiedzieć wam o męczącym uczuciu, które targa mną od dawien dawna. Uczucie to zostało nazwane FOMO, czyli fear of missing out – a oznacza mniej więcej tyle, że osoba boi się, że coś ją ominie, dlatego stałe kontroluje wszystko z poziomu telefonu. Kosmos co? Tak, tak, to ja!”

Tymi słowami rozpoczęła wpis na swoim profilu na Instagramie Maja Bohosiewicz. Aktorka wyznała, że na co dzień odczuwa silne pragnienie bycia w ciągłym kontakcie z ludźmi i potrzebę posiadania wiedzy na temat tego, co robią inni. Jak dodała, nie potrafi żyć w spokoju bez telefonu. Takie uczucie to właśnie FOMO, czyli lęk przed tym, że coś nas ominie.

30-latka napisała również, że przez cały czas zastanawia się, gdzie wyjechać lub lecieć, co zrobić, zwiedzać czy oglądać. Nie potrafi usiąść i odpocząć bez zbędnego analizowania i kalkulowania tego, co jej się opłaca, a czego może żałować.

„Do głowy wpadają kolejne myśli i kalkuluję, kto gdzie wyjechał, jak tam jest, dlaczego mnie tam nie ma. I tak zdałam sobie sprawę, że od kiedy urodziłam pierwsze dziecko, czyli od 5lat, ciągle zastanawiam się, gdzie jest miejsce, w które mogę uciec, żeby być i czuć i popędzić dalej.

Pamiętam, jak szlochałam w mieszkaniu, mając na rękach dwutygodniowe niemowlę, że gdzieś teraz blisko mnie moi znajomi sączą drinki przy ciepłym akompaniamencie letniego wiatru a ja siedzę z zasłoniętymi roletami, udając, że słońce już zaszło choć jest 20:00″ – dodała.

"Wyglądasz, jakbyś była w ciąży". Maja Bohosiewicz wyjaśnia, dlaczego nikt nigdy nie powinien tak mówić

„Uczę się, że nie ścigam się w zawodach o najciekawsze życie ma świecie”

Bohosiewicz przyznała, że teraz już wie, że niektóre etapy w życiu wymagają spokoju i zwolnienia tempa.

Wieczna pogoń za tym, aby coś się działo, nie pozwalała mi być zadowoloną z miejsca, w którym właśnie jestem i zawsze chciałam być z drugiej strony drzwi. Czy coś się zmieniło? Wyciszyłam telefon. I uczę się, że nie ścigam się w zawodach o najciekawsze życie ma świecie.

Choć czasem patrzę i czuje delikatne ukłucie w boku, że gdzieś tam teraz kolacja na wzgórzu, impreza w tawernie czy szampan w basenie. A trawa zawsze zieleńsza u sąsiada” – podsumowała.

Do wyświetlenia tego materiału z zewnętrznego serwisu (Instagram, Facebook, YouTube, itp.) wymagana jest zgoda na pliki cookie.Zmień ustawieniaRozwiń

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Powiązane tematy:

i
Treści zawarte w serwisie mają wyłącznie charakter informacyjny i nie stanowią porady lekarskiej. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.