Przejdź do treści

„Nie wymagajmy od bliskich, by całkowicie zmieniali swoje przyzwyczajenia specjalnie dla nas”. Jak przeżyć Wielkanoc stosując dietę eliminacyjną?

Stół wielkanocny
zdjęcie: iStockphoto.com
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Zdarzyło ci się płakać po seksie? Nie ty jedna. Skąd to się bierze? Wyjaśnia ekspert
Freepik.com
Dzielisz albo kruszysz tabletki? Nie wszystkie wolno! Farmaceutka Anna Wyrwas tłumaczy, dlaczego to takie ważne
www.istockphoto.com
Twoje dziecko lubi bawić się nad wodą? Uważaj! „Utopić się można w talerzu zupy!” – przypomina lekarka Marta Bik-Tavares
kobieta opala się
Przyłóż plasterek pomidora na poparzone miejsce. Oparzenia słoneczne – jak możemy sobie pomóc?
„Odłącz się”, nie wszystko jest online. Mądra kampania we wrocławskim MPK

Życie z nietolerancją pokarmową nie jest łatwe. W odwiedzinach nie możesz zjeść ciasta, które przyjaciółka upiekła specjalnie dla ciebie. Podczas wypadu z koleżankami na wstępie prosisz o tabelę alergenów. Wszystkim wyjaśniasz, czując się już tym zmęczona. A niedługo Wielkanoc. Jak ją przeżyć i nie zwariować? – Nie musimy mówić o swojej nietolerancji czy alergii pokarmowej przy świątecznym stole, w przeciwnym razie tę Wielkanoc spędzimy, tłumacząc samego siebie. To jest bez sensu – wyjaśnia Barbara Dąbrowska, dietetyk. 

Magdalena Bury: To moje pierwsze święta na diecie eliminacyjnej. Jak przeżyć Wielkanoc bez serniczka?

Dietetyk Barbara Dąbrowska: W momencie, gdy masz zdiagnozowaną alergię bądź nietolerancję pokarmową, jest to największa zmiana dla ciebie samej, dla osoby która ma ją zdiagnozowaną. Jak każda choroba, a może właśnie szczególnie ta, obejmuje jednak swoimi konsekwencjami nie tylko osobę, którą się z nią zmaga, ale także całą rodzinę.

I ta przysłowiowa „Wielkanoc bez serniczka” to kwestia nastawienia się na pewne ograniczenia żywieniowe, ale także smutek, który może towarzyszyć osobie chorej. To również przygotowanie się na to, jak rodzina zareaguje, bo nie każdy twoje objawy będzie w stanie zrozumieć i zaakceptować.

Wielokrotnie tłumaczyłam mamie, że nie mogę jeść białego chleba, rosołu z makaronem czy wieprzowiny. Ostatnio na stole w niedzielę pojawiły się schabowe. Dlaczego tłumaczenie najbliższym, że jakiś produkt nam szkodzi, jest takie trudne?

To kwestia tego, by rodzina zobaczyła różnicę w twoim samopoczuciu. To ten moment, w którym do bliskiej osoby dociera, że to, co robisz jest dobre. Musimy mieć świadomość, że część osób będzie totalnie niereformowalna. W takim przypadku o Wielkanoc trzeba zadbać samemu. Nie wymagajmy od bliskich, by całkowicie zmieniali swoje przyzwyczajenia specjalnie dla nas. Choć szalenie wzruszające jest, gdy jednak tak się dzieje.

wielkanoc rodzina

Niektórzy uważają, że nietolerancja pokarmowa to moda…

Rzeczywiście, jest coś takiego w nietolerancjach i alergiach pokarmowych, że ludzie odbierają je jak jakąś fanaberię. A przecież alergia pokarmowa może być śmiertelnie niebezpieczna. Są one też jednymi z najlepszych argumentów na ucięcie pewnych rozmów. Wystarczy powiedzieć: „tego mi nie wolno, mam alergię, to może skończyć się dla mnie poważnymi objawami oddechowymi czy skórnymi, dlatego nie mogę tego zjeść”.

Umówmy się, nie trzeba wtajemniczać we wszystko ciotek, wujków i wszystkich dookoła. Nie musimy mówić o tym wszystkim przy świątecznym stole, w przeciwnym razie święta spędzimy, tłumacząc samego siebie. To jest bez sensu.

Nie musimy mówić o swojej nietolerancji czy alergii pokarmowej przy świątecznym stole, w przeciwnym razie święta spędzimy, tłumacząc samego siebie. To jest bez sensu

Może lepiej więc przyjechać w odwiedziny ze swoim jedzeniem?

Tak, do Wielkanocy trzeba się przygotować też od strony logistycznej – usiąść i w Internecie znaleźć przepisy, które później wykorzystamy. Dobrym wyjściem jest też przyjazd do najbliższych i gotowanie z nimi. Zamiast narzekać, możemy na to spojrzeć z innej strony. To jest okazja i możliwość do nauczenia się nowych przepisów, nowych smaków i pokazania tego innym. Pasztet przecież nie musi być z mięsa, możemy go zrobić z soczewicy czy z cieciorki. Tak samo ciasto. I nagle się okaże, że ciocia Krysia pokocha ten pasztet i jeszcze będzie cię prosić o przepis!

A gdy najdzie ochota na kawałek babki wielkanocnej? 

Niestety, przy alergiach i nietolerancjach pokarmowych nie ma tak łatwo. Nie da się zrobić tak, że zjem raz i nic mi się nie stanie. Nietolerancja pokarmowa to zjawisko związane z przewodem pokarmowym i ilością danego pokarmu. A jak sobie odpuścisz, bo masz nietolerancję na laktozę, ale chcesz zjeść paschę, która jest robiona na produktach mlecznych, będziesz się źle czuła przez kolejne 2-3 dni. Będziesz biegać do toalety, więc z tej Wielkanocy w ogóle nie skorzystasz. Jeśli ktoś ma alergię pokarmową, to absolutnie nie może sobie pozwolić na zjedzenie czegoś, na co jest uczulony. Może to skończyć się na SOR-ze.

Orkiszowy mazurek pistacjowy

Ale niektórzy nie mogą jeść jajek. To co, Wielkanoc bez jajka?

Na szczęście Wielkanoc to nie tylko jajka. Ale dla tych, którzy nie mogą ich jeść (ponieważ mają nietolerancję bądź alergię), mam pewien sposób, który sama stosuję. Polecam spróbować soli himalajskiej czarnej, która ma dodatek siarki. Pachnie jak jajko. Wystarczy posypać potrawę odrobiną takiej soli, by przynajmniej zmysłami poczuć jajko. W przepisach bez problemu da się go zastąpić: kleikiem z chia, kleikiem z siemienia lnianego, musem bananowym.

Dużo mówimy o nietolerancji i alergii pokarmowej. Czym one się od siebie różnią?

Wydaje mi się, że lekarze i dietetycy mało klarownie tłumaczą różnice pomiędzy nietolerancją i alergią pokarmową, dlatego te dwa pojęcia bywają mylone. O alergii mówimy wtedy, kiedy mamy do czynienia z reakcją z układu immunologicznego: IgG zależną czy IgE zależną, czyli tą klasyczną reakcją, która może pokazać się nawet po wdychaniu powietrzem z orzeszkami ziemnymi u osoby uczulonej.

Nietolerancja pokarmowa natomiast to jest coś, co dzieje się tylko i wyłącznie w przewodzie pokarmowym. Nie ma tutaj ogólnoustrojowej reakcji całego organizmu. Możemy mieć nietolerancję np. na laktozę czy fruktozę. Ona jest zależna od ilości danego składnika w pożywieniu. Tutaj jest trochę bezpieczniej, ponieważ zwykle małą ilość dobrze się toleruje.

Barbara Dąbrowska

Barbara Dąbrowska, fot. Archiwum prywatne

Do kogo należy zatem się zgłosić w celu zdiagnozowania: do dietetyka czy alergologa?

Moim zdaniem diagnostyką alergii czy nietolerancji pokarmowych powinien zawsze zajmować się alergolog. Niestety diagnostyką zaczęli zajmować się dietetycy. Ja powiem szczerze, nie czuję się na tyle kompetentna, żeby diagnozować ludzi w kierunki nietolerancji czy alergii. Zawsze odsyłam moich pacjentów do alergologów. Niestety, testy na IgG zależne są na tyle popularne, że nie są zalecane jako metoda diagnostyki przez żadne duże towarzystwa alergologiczne.

Mam wielu pacjentów, którzy przychodzą do mnie z wynikami tego typu testów. Nie jestem im przeciwna, respektuję je. Szczególnie wtedy, gdy ktoś mówi mi, że lepiej się czuje po odstawieniu danych produktów. W tym momencie jednak ich popularność jest tak duża, że niektórzy robią je na wyrost, bez specyficznych objawów alergicznych.

Dlaczego więc tak wiele osób się na nie decyduje?

Testy na IgG promowane są przy pomocy opisu niespecyficznych objawów: bólów brzucha, bólów głowy, obniżoną energią. I tak naprawdę każda osoba, która przeczyta taką listę objawów przypisywanych do nietolerancji pokarmowej, może sobie pomyśleć: „faktycznie, ja powinienem zrobić te testy”. Są naukowcy, którzy podejrzewają, że ta odpowiedź IgG zależna jest częściowo normalną odpowiedzią na pożywienie. W związku z tym w wynikach  testów wychodzą produkty, po które najczęściej sięgaliśmy. W konsekwencji pacjent eliminuje wiele rzeczy ze swojego jadłospisu. Gdy nie będzie dobrze prowadzony przez lekarza i dietetyka, który z czasem będzie na nowo próbował wprowadzać te duże grupy produktów do jadłospisu, rezultatem mogą być niedobory pokarmowe. Po pół roku może się okazać, że pacjent będzie w gorszym stanie niż był. Z tego powodu uważam, że testy IgG zależne, które możemy kupić nawet w Internecie, są niepotrzebnym wydatkiem.

Na szczęście nie wszyscy mają nietolerancje i alergie. Czy swoim zdrowym pacjentom dajesz wolne w Wielkanoc? Niech się najedzą i wrócą?

Tak, daje im wolne, natomiast proszę o dwie rzeczy. Po pierwsze, o pilnowanie regularności posiłków. Polacy mają tendencję do robienia jednej, wielkiej biesiady. Czyli siadamy za stołem rano, jemy, jemy, jemy i tak do wieczora. Po drugie, o zachowanie tej samej ilości, jaką mają w jadłospisach. Jeżeli nie przesadzą z ilością, a jakościowo to będzie tłustsze, bardziej kaloryczne to nie są w stanie sobie zaszkodzić. Umówmy się, w ciągu dwóch dni nikt nie jest w stanie przytyć w tkance tłuszczowej. Życie to nie jest złota klatka, a ja nie jestem dietetykiem radykalnym, który nie pozwala na zjedzenie kawałka mazurka czy babki. Chcę aby moi pacjenci cieszyli się tym czasem. Daję im dyspensę pod warunkiem, że pilnują przerw pomiędzy posiłkami. A potem „grzecznie” wracamy do diety.


Barbara Dąbrowska – dietetyk. W praktyce przekonuje pacjentów, że zdrowa dieta może być: smaczna, szybka, prosta i niedroga! Twórczyni autorskiego podejścia Pozytywna Dietetyka, które przywraca kontakt z ciałem i szacunek dla zdrowia. Jest przeciwnikiem pseudonauki, rygorystycznych diet i obsesji piękna. Prowadzi poradnię barbaradabrowska.pl.

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Polecamy

barbara pasek

„Gdybym po kolejnym ataku przestała szukać odpowiedzi, to skończyłoby się to śmiercią” – Barbara Pasek o swoich zmaganiach z boreliozą

„Pary homoseksualne są rodzicami bardzo odpowiedzialnymi. Ich miłość jest taka sama jak heteroseksualnych rodziców. Ale mają więcej niepokoju” – mówi psychoterapeutka Agnieszka Gudzowaty

„Nie powinny odkładać ciąży kobiety ze schorzeniami ginekologicznymi – endometriozą, zaburzeniami endokrynologicznymi, na przykład zespołem policystycznych jajników” – mówi prof. Marzena Dębska

„Zajęcia jogi śmiechu działają jak masaż twarzy, a przecież śmiech prostuje opadające kąciki ust. Po co myśleć o zmarszczkach? Ważniejsze jest życie pełne radości” – mówi Piotr Bielski, jogin śmiechu

Zainteresują cię również:

wielkanoc rodzina

Jak uniknąć przejedzenia w Wielkanoc? 7 sposobów na święta bez problemów trawiennych

Chleb bez mąki. Wzbogać swoje wielkanocne menu o zdrowe pieczywo

Podziel się posiłkiem z Bezdomnymi

Nie jesz mięsa? Niektórzy nie jedzą niczego. Ruszyła kampania „Podziel się Posiłkiem z Bezdomnymi”

Jajka są zdrowe! Warto to sobie przypomnieć przed Wielkanocą

Wielkanocne obżarstwo i co potem? Jak uniknąć kłopotów z niestrawnością?

Sernik lekki jak piórko

Przepis na sernik jogurtowy z malinami

Wielkanoc w wersji fit

Wielkanoc w wersji fit, czyli jak nie przytyć w święta

Co zrobić ze skorupkami jajek po Wielkanocy?

jajko wielkanoc

Wielkanoc z jajami. Jak je wybierać, by nie dać się zrobić w jajo i ile to już naprawdę za dużo?

Kolorowe jajka – naturalnie! Sięgnij po barwniki, które masz w kuchni

Wegańskie foie gras. Wielkanoc pod znakiem roślinnych potraw

Wielkanoc to survival dla wątroby. Jak przetrwać te święta?

Jajka faszerowane aioli i chorizo. Tradycja doprawiona szczyptą nowoczesności

Trzy razy jajka!

Trzy razy jajka! Sprawdzone przepisy na jajeczne przysmaki

Zakwas – guru wielkanocnego żuru

Zakwas na żurek – guru Wielkanocy. Jak go dobrze zrobić?

Domowy chrzan – na poprawę trawienia

Przepis na domowy chrzan na lepsze trawienie. W sam raz na Wielkanoc!

Wielkanoc dla dzieciaków – ciasteczkowe jajeczka dla zabawy

Orkiszowy mazurek pistacjowy

Orkiszowy mazurek pistacjowy. Zdrowy deser na Wielkanoc

Tarta z cukinią w roli głównej. Delikatna w smaku i niskokaloryczna

Mazurek być musi!

Jak Wielkanoc, to musi być mazurek. Oto jego wersja light, sprawdź!

Wielkanocne pisanki: zdrowe i pysznie czekoladowe

pasztet

Przepisy na wegańskie pasztety wielkanocne. Mięsożercy też się w nich zakochają!

wielkanocne jedzenie

10 sprawdzonych sposobów na lepsze trawienie. Przydadzą się nie tylko w Wielkanoc

Pascha kokosowo-miodowa

Pascha kokosowo-miodowa. Wielkanocny deser w zdrowym wydaniu