Groźne wirusy zombie
Wieczna zmarzlina zajmuje 20 proc. półkuli północnej. Obszar ten nazywany jest przez naukowców kapsułą czasu, ponieważ stwarza idealne warunki do przechowywania śladów odległych epok.
– Najważniejsze cechy wieloletniej zmarzliny: jest zimna oraz pozbawiona tlenu i światła. To idealne warunki do przechowywania materiału biologicznego. Gdyby umieścić w wieloletniej zmarzlinie jogurt, po 50 tys. lat nadal mógłby być jadalny – mówi Jean-Michel Claverie z Uniwersytetu Aix-Marseille, cytowany przez „Guardiana”.
Dzięki temu, że zmarzlina jest zimna, ciemna i pozbawiona tlenu, mogą kryć się w niej nie tylko szczątki wymarłych gatunków zwierząt, ale też niebezpieczne patogeny. Niepokojący jest fakt, że Arktyka jest jednocześnie obszarem, na którym zachodzi najszybsze ocieplenie temperatury – do czterech razy szybciej niż w porównaniu z innymi obszarami naszej planety. W konsekwencji wierzchnia warstwa zaczyna się rozmrażać, a wraz z nią wirusy, nazywane przez badaczy „wirusami zombie”, które przez tysiące lat były w stanie uśpienia. Badania wykazały, że hibernacja nie spowodowała, że przestały być groźne.
Naukowcy z Uniwersytetu Aix-Marseille ostrzegają przed przerażającą pandemią, którą mogą te wirusy wywołać.
– Obecnie analizy zagrożeń pandemicznych skupiają się na chorobach, które mogą pojawić się na południu globu i stamtąd rozprzestrzenić na północ. Natomiast bardzo mało uwagi poświęca się wybuchowi pandemii, do którego może dojść w północnych rejonach Ziemi. Moim zdaniem to niedopatrzenie. Są tam wirusy, które mogą zaatakować ludzi i spowodować nową epidemię – mówi Jean-Michel Clavierie.
Zespół Claveriego w 2014 r. jako pierwszy wyizolował żywe wirusy w wiecznej zmarzlinie. Patogen nazwany Pithovirus sibericum pochodził sprzed 30 tys. lat. W 2023 r. zespół wyizolował także kilka szczepów starożytnego wirusa z próbek pobranych z siedmiu różnych miejsc na Syberii. Jeden z wirusów „zombie” miał 48,5 tys. lat. Mimo to wszystkie potrafiły infekować żywe kultury komórkowe.
– Wirusy, które wyizolowaliśmy, mogły infekować jedynie ameby i nie stanowiły zagrożenia dla ludzi. Nie oznacza to jednak, że inne wirusy, obecnie zamrożone w wieloletniej zmarzlinie, mogą nie być w stanie wywoływać chorób u ludzi. Zidentyfikowaliśmy na przykład ślady wirusów ospy i herpeswirusów, które są dobrze znanymi patogenami ludzkimi – tłumaczy badacz.
Rolki
„Mogą wywołać epidemię choroby”
O groźbie uwolnienia się patogenów uwięzionych w wiecznej zmarzlinie mówi też wirusolożka, Marion Koopmans z Centrum Medycznego Erasmus w Rotterdamie. Jest przekonana, że istnieje realne ryzyko, że wśród przebywających w zmarzlinie zagrożeń są również takie wirusy, które mogą wywołać epidemię.
– Nie wiemy, jakie jeszcze zagrożenia kryją się w wiecznej zmarzlinie, ale uważam, że jest realne ryzyko, że istnieją takie (wirusy – przyp. red.), które mogą wywołać epidemię choroby, na przykład starożytnej formy polio. Musimy założyć, że coś takiego może się wydarzyć – alarmuje badaczka.
Birgitta Evengård, emerytowana profesor na Wydziale Mikrobiologii Klinicznej Uniwersytetu Umea w Szwecji powiedziała, że należy lepiej monitorować ryzyko stwarzane przez potencjalne patogeny z wiecznej zmarzliny.
– Jeśli w wiecznej zmarzlinie ukryty jest wirus, z którym nie mieliśmy kontaktu od tysięcy lat, nasza obrona immunologiczna może nie być wystarczająca – powiedziała i dodała, że „sposobem na walkę ze strachem jest zgromadzenie wiedzy”.
Według szacunków, Ocean Arktyczny z powodu ocieplenia klimatu już w 2040 r. będzie w dużej mierze pozbawiony lodu. Prof. Claverie martwi nie tyle samo topnienie wiecznej zmarzliny, co perspektywa zwiększonej aktywności człowieka w Arktyce.
– Planowane są ogromne operacje wydobywcze, które spowodują wybicie ogromnych dziur w głębokiej wiecznej zmarzlinie w celu wydobycia ropy i rud. Te operacje uwolnią ogromne ilości patogenów, które nadal tam się rozwijają. Robotnicy wejdą tam i zaczną wdychać te wirusy. Skutki mogą być katastrofalne – tłumaczy Jean-Michel Claverie.
Prof. Claverie jest jednym z naukowców współpracujących z siecią Uniwersytetu Arktycznego nad planami ustanowienia miejsc kwarantanny i zapewnienia specjalistycznej wiedzy medycznej. To, ich zdaniem, rozwiązanie na to, by wskazać zagrożenie i spróbować leczyć wszelkie wczesne przypadki zakażeń, bez opuszczania regionu przez chorych. Naukowcy rozpoczęli proces monitorowania wiecznej zmarzliny, aby móc jak najszybciej działać w przypadku zagrożenia. Jeśli uda się zneutralizować zagrożenie, będzie to jeden z punktów niejako chroniących ludzkość przed wybuchem nowej pandemii.
Źródło: theguardian.com