Przejdź do treści

Ciemna strona inteligencji emocjonalnej

Ilustracja: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Chora kobieta stoi z kubkiem w ręku i chusta na głowie i patrzy przez okno
Przełom w leczeniu chorób nowotworowych. „Ostatnia nadzieja dla pacjentów bez nadziei”
Kobieta w ciąży trzyma w ręku zdjęcie z badania USG
Rezygnacja z Banku Tkanek Germinalnych. Czy jest szansa dla kobiet chorych na raka?
kobieta używająca mikroskopu
Leki na cukrzycę i nadciśnienie sposobem na raka?
wegański stek wydrukowany w drukarce 3D
Wegański stek z drukarki 3D
Białe rzeźby przedstawiające troje młodych lduzi siedzących na ławce i patrzących w telefony. Telefony oświetlają ich twarze.
Jak bardzo jesteśmy uzależnieni od smartfonów? Zobacz wymowną rzeźbę

Inteligencja emocjonalna postrzegana jest niemal jako cnota. Kojarzy się głównie z empatią, zdolnością współodczuwania, wychodzeniem ludziom naprzeciw. Tymczasem wysokie EQ ma również ponure oblicze: może być narzędziem służącym do manipulowania innymi.

Inteligencja emocjonalna (EQ) to sprawność związana z rozpoznawaniem stanów emocjonalnych u innych ludzi i kontrolowaniem własnych emocji. Stanowi ważny składnik inteligencji ogólnej, „rozszerzenie” zdolności racjonalnego myślenia. Pomaga radzić sobie z własnym życiem wewnętrznym i układać relacje międzyludzkie. Jest fundamentem kompetencji miękkich – zespołu cech pożądanego m.in. na rynku pracy. Generalnie inteligencja emocjonalna to coś, czym warto być szczodrze obdarzonym. Pod warunkiem, że ten bagaż zalet oparty jest na odpowiedniej podbudowie moralnej. W przeciwnym razie możemy ulec pokusie wykorzystania swojego potencjału w niecnych celach.

Sztuka grania na emocjach

Z inteligencją emocjonalną pod tym względem jest jak z inteligencją w ogóle: to po prostu narzędzie wykształcone w procesie ewolucji. I jako narzędzie może służyć zarówno do dobrych, jak i złych celów. Wysokie IQ pomaga opracować zarówno plan pomocy humanitarnej dla krajów Trzeciego Świata, jak i plan ataku hakerskiego. Inteligencja emocjonalna działa w analogiczny sposób. Może służyć do rozpoznania cudzych emocji w celu jak najlepszego zrozumienia i zaspokojenia potrzeb drugiej osoby – lub wykorzystania tej wiedzy do celów własnych cudzym kosztem. W wariantach bardziej skrajnych wysokie EQ może być wykorzystywane do grania na emocjach mas i promowania niebezpiecznych ideologii. Historia niestety zna wiele takich przypadków.

Zwykle wysokie EQ działa w służbie celów bardziej przyziemnych. Nawet jeśli są to cele nieetyczne. Świadectw naukowych na potwierdzenie tej, bądź co bądź, oczywistości jest całkiem sporo. Choć mówią o czymś, co zapewne znamy z życiowej praktyki, dodatkowo dają wgląd w to, jak zdolność rozumienia emocji bywa wykorzystywana do psychomanipulacji. Na przykład w środowisku pracy. Pokazuje to m.in. raport z 2011 r. o wdzięcznym tytule: „Jekyll i Hyde inteligencji emocjonalnej”. Psychologowie z University of Toronto za pomocą badania ankietowego określili poziom skłonności „makiawelicznych” u pracowników uczelni, a następnie zestawili wyniki z rezultatami testów dotyczących umiejętności zarządzania emocjami. Okazało się, że osoby skłonne do najbardziej antyspołecznych zachowań odznaczały się wysokim EQ. Wykorzystywały one swoje zdolności do osiągania osobistych korzyści kosztem współpracowników, których „umiejętnie” poniżały lub zawstydzały. Jednocześnie u osób o niskim wskaźniku „makiaweliczności” i rozwiniętej moralności wysoki poziom EQ korelował z zachowaniami prospołecznymi.

Nadużywanie EQ w nieetycznych celach może wynikać z chęci osiągnięcia osobistej satysfakcji kosztem cudzej krzywdy. Takie zachowania niekiedy świadczą o sadystycznym rysie charakteru. Często jednak powody tego typu działań są bardziej „racjonalne”. W badaniu autorstwa prof. Gideona Kundy z Uniwersytetu Telawiwskiego, opisanym w jego książce poświęconej kulturze pracy w korporacji („Engineering Culture: Control and Commitment in a High-Tech Corporation”), przedstawiona została strategia działania menedżera, odznaczająca się wysokim poziomem wyrachowania. Mężczyzna wypowiada się w najwyższych superlatywach o projekcie prowadzonym przez współpracownika, a jednocześnie dyskretnie dystansuje od przedsięwzięcia – by nie ponosić za nie odpowiedzialności w razie, gdyby okazało się klapą.

Czasem sposób wykorzystania inteligencji emocjonalnej zależy od okoliczności czy nastroju. Badanie z 2013 r. wykazało, że osoby o usposobieniu narcystycznym, które mają skłonność do wykorzystywania innych, są wprawne w „czytaniu” cudzych emocji. Jednak wynika z niego, że zdolność rozpoznawania uczuć koreluje również z większą empatią. O tym, czy wysokie EQ posłuży do manipulacji, czy pomocy, może zadecydować impuls lub aktualna dyspozycja psychiczna.

Ilustracja: shutterstock

Cecha o ograniczonej przydatności

Na inteligencję emocjonalną nie należy jednak patrzeć zbyt podejrzliwie. Tak jak nie należy jej przypisywać wyłącznie zalet. Pojęcie to oraz powiązana z nim koncepcja zostało wypromowane przez książkę Daniela Golemana z 1995 r. zatytułowaną po prostu „Inteligencja emocjonalna”. Od tego czasu zrobiło zawrotną karierę i postrzegane było niemal wyłącznie przez pryzmat swoich zalet. Badania z ostatnich lat wskazują, że mogą one być wyolbrzymione, a ocenę wartości związanych z wysokim EQ warto jest niuansować. Nie tylko zresztą dlatego, że niedoceniona pozostaje jej „mroczna strona”. Również przypisywane jej walory sprawdzają się tylko w niektórych okolicznościach.

Niedawno dwóch psychologów z University of Central Florida i University of Illinois dokonało analizy kilkuset badań obejmujących tysiące pracowników zatrudnionych w 191 różnych profesjach. Wszystkie dotyczyły wpływu inteligencji emocjonalnej na efektywność pracy. Okazało się, że wysokie EQ, wbrew utartemu przekonaniu, nie zawsze pomaga w lepszym wywiązywaniu się z obowiązków zawodowych. Korelacja dodatnia występuje w zawodach wymagających zdolności „czytania” emocji, dostrojenia się do nastroju klienta lub manipulowania nim. Inteligencja emocjonalna pomaga więc handlowcom, agentom nieruchomości, pracownikom call center czy rozmaitym konsultantom. Jednak w profesjach niewymagających rozpoznawania cudzych emocji wysokie EQ niekiedy obniża wyniki pracy. Taką prawidłowość zaobserwowano wśród naukowców, mechaników czy księgowych.

Z kolei inne badanie przeprowadzone w amerykańskiej korporacji z branży zdrowia wykazało brak korelacji między wysoką inteligencją emocjonalną a byciem pomocnym w stosunku do kolegów czy klientów. Naukowcy spekulują, że chęć niesienia pomocy może wypływać raczej z wyznawanych wartości niż zdolności rozpoznawania emocji.

Umiejętność zarządzania własnym życiem emocjonalnym i rozpoznawania emocji innych osób to z pewnością przydatna cecha. Nie warto się jednak nią nadmiernie emocjonować. Tak jak nie należy spoglądać z wyższością na osoby z gorszymi „parametrami” EQ.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

5 sposóbów na problemy z płodnością u mężczyn

Nie usuwaj migdałków! (Chyba że naprawdę musisz)

Tylko nie wstawaj lewą nogą

Dlaczego wciąż jestem singlem?

Piwko po treningu? Lepiej nie…

Dr Google cię nie wyleczy

Nie odkrywaj swojej pasji – stwórz ją

Inteligencja jako źródło cierpień

Żywność przeciwko alergii

Przepis na lidera: skromność z… narcyzmem

Dbaj o zdrowie bez przesady

Bomby pestycydowe – chemia z… warzywniaka