Przejdź do treści

Jak zadbać o dietę po chorobie?

Co jeść po chorobie?
Zdjęcie: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
michał domaszewski
Dr Michał Domaszewski: nie bójmy się odpoczywać, kiedy chorujemy
selma blair
Selma Blair o stwardnieniu rozsianym: miałam symptomy od lat, ale nie były traktowane poważnie
surfująca dziewczyna
Szykuje się wielka zmiana w sporcie? Równa płaca dla kobiet i mężczyzn
Kampania Fundacji Arena i Świat
Pomalowały swoje piersi, aby przypomnieć kobietom o badaniach
Agnieszka Hyży o macierzyństwie: wszystkie jedziemy na tym samym wózku!

Gdy udało nam się zwalczyć przykre syndromy choroby, należy wspomóc dietą swój układ odpornościowy. Należy zadbać o dobre bakterie, nawodnienie oraz zrezygnować z fast foodów.

Czasem już zwykłe przeziębienie powoduje, że jeszcze długo po chorobie czujemy się słabo. Dlatego bardzo ważne jest, co ląduje na talerzu tuż po przebytej infekcji. Dzięki odpowiedniej diecie szybciej dojdziesz do siebie i odeprzesz atak zarazków, gdy wszyscy dookoła kichają i kaszlą.

1. Postaw na dobre bakterie

Jeśli często chorujesz albo przyjmowałeś w ostatnim czasie antybiotyki, to zaburzoną florę bakteryjną masz jak w banku. Podczas antybiotykoterapii uśmiercane są nie tylko niekorzystne bakterie wywołujące choroby, ale cierpi na tym też cała mikroflora. Włącznie z tą pożyteczną. A przecież odporność pochodzi z brzucha! Dlatego sięgnij po pokarmy pełne dobrych bakterii, czyli probiotyków. Do diety włącz warzywa kiszone (kapustę, ogórki, ale i paprykę, cukinię, buraki i inne), fermentowane produkty sojowe (np. tempeh, miso) lub mleczne napoje fermentowane (np. kefir czy jogurt, najlepiej naturalne). Powinieneś je jeść codziennie. Możesz pić wodę z kiszonych ogórków, jeśli lubisz.

Zasiedlanie jelit dobrymi bakteriami to jedno, ale powinieneś też zadbać o to, by miały odpowiednie warunki do rozwijania się i rozmnażania. Innymi słowami trzeba je pożywić. Nie nakarmisz ich kajzerką, słodkim serkiem, słodyczami czy schabowym. Probiotyki kochają żywność roślinną, a dokładniej to, co zawiera. Mowa o błonniku pokarmowym. Zamień jasne pieczywo na razowe, jedz grube kasze, ciemny ryż, naturalne płatki zbożowe oraz minimum pięć porcji warzyw i owoców dziennie. Szczególnie ważny dla rozwoju dobroczynnych bakterii jest rozpuszczalny rodzaj włókna pokarmowego, który znajdziesz np. w owsie, suchych strączkowych i innych warzywach (np. marchwi, dyni) oraz owocach (np. agreście, malinach, porzeczkach ‒ mogą być mrożone!) i dostępnych teraz jabłkach.

W dziennej diecie powinno się znaleźć minimum 25 g błonnika pokarmowego. To przykładowo: cztery kromki chleba razowego, dwie marchewki, pomidor, trzy łyżki płatków owsianych, jabłko i pomarańcza.

2. Zrezygnuj z „szybkiej” żywności

Co jeść po chorobie?

Zdjęcie: shutterstock

Słodycze, gotowe dania, które wystarczy podgrzać w mikrofali, fast foody. To wszystko nie wzmocni twojego układu odpornościowego, mało tego – efekt może być nawet odwrotny. Po pierwsze, takie jedzenie nie zawiera błonnika pokarmowego lub zawiera znikome jego ilości. Jest ubogie w aktywne związki, które przyczyniają się do sprawnego działania układu odpornościowego. Choćby w witaminę C, której niedobory powodują osłabienie organizmu, zwiększając prawdopodobieństwo infekcji, oraz zmniejszają podatność adaptacji do zmian temperatury. Po drugie, dania typu fast są zazwyczaj bogate w tłuszcze trans, które działają prozapalnie. Postaraj się korzystać z produktów jak najmniej przetworzonych i samodzielnie przygotowywać posiłki. Korzystaj ze świeżych warzyw i owoców oraz mrożonek. Wyciskaj soki (najlepiej wypij je od razu). Wybieraj produkty z pełnego ziarna. Do zup czy sałatek możesz dodawać pestki i nasiona (np. dynia, słonecznik) bogate w cynk, bo ten odpowiada za prawidłową ilość ciałek odpornościowych oraz zmniejsza nasilenie i czas trwania infekcji.

3. Nawodnij się

W trakcie choroby przebiegającej z wysoką temperaturą tracisz więcej wody niż zwykle. Dlatego podczas choroby, ale także już po ustąpieniu objawów, uzupełniaj płyny. Pij często, tym samym nie dopuszczając do uczucia pragnienia. Wybieraj napoje ciepłe lub o pokojowej temperaturze, np. wodę czy herbatę. Do wody możesz dodać niesłodzonego, naturalnego soku, np. z malin lub żurawiny. Albo miodu lub imbiru – oba są naturalnymi antybiotykami.

4. Postaw na naturalne antybiotyki

Naturalne antybiotyki mają same plusy. Przede wszystkim nie naruszają pozytywnej flory jelit. Po drugie, co oczywiste, są naturalne. I są ogólnodostępne. Większość wie, że miód jest takim naturalnym antybiotykiem. I rzeczywiście tak jest. Zawiera inhibinę – substancję, która hamuje rozwój bakterii i zabija niektóre ich szczepy. Pamiętaj, żeby nie dodawać go do bardzo gorących płynów, bo wtedy straci swoje właściwości. W chorobach układu oddechowego stosuje się głównie: miód akacjowy, wrzosowy, rzepakowy, lipowy, wielokwiatowy, spadziowy z drzew iglastych.

Czosnek i cebula to kolejne superprodukty, które leczą infekcje bakteryjne układu oddechowego oraz im zapobiegają. Swoje działanie zawdzięczają zawartości olejków eterycznych bogatych w siarczki i allicynę.

Przeciwbakteryjnie działa również imbir, który możesz dodać np. do herbaty lub wody. Sięgaj po nie nie tylko, gdy już „cię coś bierze”, ale włącz do diety na stałe – twój układ odpornościowy będzie ci wdzięczny!

Małgorzata Różańska – dietetyczka z wykształcenia i zamiłowania. Jest właścicielką Poradni Dietetycznej „Foodarea, w której uczy, jak dbać o siebie przez zdrowe odżywianie. Prowadzi bloga „Alicja w krainie diety, czyli o macierzyństwie okiem dietetyka”.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

5 produktów zmniejszających apetyt

6 produktów najgorszych dla mózgu

Jak nie dać się grypie?

Kiedy sport osłabia odporność?

10 produktów łagodzących objawy menopauzy

Dieta w insulinooporności

Top 8 produktów na lepszą odporność

Top 8 produktów na lepszą odporność

10 najlepszych przeciwutleniaczy na talerzu

Uśpione komórki do zadań specjalnych

Grypa i ciąża: co trzeba wiedzieć?

Bakterie sterują cukrem i tłuszczami

Szczepić czy nie szczepić?

Szczepić czy nie szczepić? W rozmowie z Izabelą Filc-Redlińską