Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowe emocje

Sztuka odpuszczania w 4 krokach

Sztuka odpuszczania w 4 krokach
Ilustracja: shutterstock
Co to znaczy „odpuścić sobie”? Po pierwsze, nie walczyć za wszelką cenę. Po drugie, być spokojnym. Po trzecie, nie skupiać się tylko na jednej sprawie. Łatwe? To spróbuj.

– Odpuścić wbrew pozorom nie oznacza zrezygnować i poddać się – przekonuje psycholog Anita Kruszewska. – Odpuszczanie można porównać do wzięcia głębokiego oddechu, gdy pozbywamy się napięcia i złych emocji. Zaczynamy reagować na to, co dzieje się dookoła. Zajmuje to miejsce frustracji spowodowanej tym, że świat nie odpowiada naszym wyobrażeniom – tłumaczy. Jak to zrobić?

1. Rozpoznaj, że to ten moment

Kiedy warto odpuścić? Odpowiedź zabrzmi trochę jak wzór z lekcji fizyki: w sytuacji, gdy energia, którą w coś wkładamy, jest duża, a efekty bardzo małe. Albo nawet nie ma ich wcale. – Po raz czwarty analizujemy randkę, którą mieliśmy kilka godzin wcześniej. Dopada nas przy tym coraz gorszy nastrój, bo nakręcamy się w tych wspominkach, nie wyciągamy żadnych wniosków. W rezultacie nic z tego nie wynika: ani dla naszych szans na fajny związek, ani dla nas samych. Inny przykład. Siedzimy po godzinach w pracy i gorączkowo myślimy o tym, co powiemy na jutrzejszym zebraniu. Czyli zebraniu, które będzie za 15, 14, 13 godzin… Czas ucieka, a my wręcz przeciwnie: stoimy w miejscu. Tak, wtedy warto odpuścić – przekonuje psycholog.

Słyszałeś o „metodzie bocznego palnika”? Działa ona wtedy, gdy szukamy jakiegoś rozwiązania (jaką decyzję podjąć? Jak wykonać zadanie w pracy? Jak zrobić na kimś wrażenie?) i zamiast gorączkowo o tym myśleć, nagle zapominamy o całej sprawie. Zajmujemy się czymś innym. Wchodzimy w to całym sobą. Rozwiązanie wcześniejszego problemu przychodzi niedługo po tym, w najmniej oczekiwanym momencie. – Bo nie jest tak, że w tym czasie nic się nie dzieje. „Boczny palnik” cały czas działa i właśnie tam często pojawia się recepta – tłumaczy Anita Kruszewska.

2. Bądź czujny, gdy się wściekasz

Pomyśl o rzeczach, które doprowadzają cię do wściekłości. Chodzi o te nieliczne momenty, gdy nachodzi cię ochota na rzucanie talerzami, krzyknięcie tak głośno, żeby usłyszeli sąsiedzi z drugiego końca osiedla, albo na zwyczajne walnięcie pięścią w stół. – Odpuszczać warto w sprawach, które nas irytują. Wysłałam po raz piąty CV do firmy, w której chcę pracować, a tu ciągle cisza. Oni mnie nie chcą! Mam zepsute pół tygodnia. Irytacja sięga sufitu. Nic mnie nie cieszy. W takiej chwili radzę powiedzieć „stop” i na chwilę odpuścić starania o tę pracę, żeby spojrzeć na sprawę z dystansu – sugeruje psycholog. – Może warto się zastanowić, do czego ta nowa firma jest mi potrzebna, czemu tak bardzo chcę tam pracować, czy to na pewno właściwy czas na takie zajęcie. Może na tym etapie tylko by mi to zaszkodziło? Może odezwą się za jakiś czas, gdy sami zobaczą, że odpuściłam i nie jestem aż tak do bólu zdeterminowana? – dodaje Anita Kruszewska.

Jakie słowa często słyszymy na siłowni? „Ciśnij, ciśnij”. Czyli staraj się mocniej, intensywniej, dłużej. – Efekt jest niestety taki, że mam pacjentów uzależnionych od ćwiczeń, którzy popadają w silną chandrę, gdy nie mogą wybrać się na siłownię. Widzę, jak z osób pozytywnie zmotywowanych do ćwiczeń stają się osobami zniechęconymi, niepotrafiącymi się cieszyć z tego, co robią. Bo nie potrafią odpuścić – przekonuje psycholog. 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij