Przejdź do treści

„Nie ma treningu, od razu jest życie. Wpadasz w nie po uszy i właściwie masz przegwizdane” – zauważa poetka Justyna Tomska

Justyna Tomska / Archiwum prywatne
Justyna Tomska / fot. Alicja Dybowska
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Natalia Nykiel: „Normalne, że ich dotykam”. To ważny spot, który powinna obejrzeć każda nastolatka
Czujesz, że przytłaczają cię emocje? Wypróbuj technikę samoregulacji STOP
Śpisz w skarpetkach? Sprawdź, czy to na pewno dobry pomysł
„Śmierdzisz”, „masz coś między nogami”, „okres jest obrzydliwy”. Okresowa Koalicja podkreśla: „Miesiączka jest wyśmiewana, a my obrażane”
„Jakie jeszcze ćwiczenia/profile polecacie?”. Aleksandra Żebrowska w humorystyczny sposób o powrocie do formy

„Mój tato pod koniec zaczął porządkować dokumenty. Gdy przyjeżdżałam w odwiedziny, zdarzało mu się wspomnieć, co gdzie leży, np. że gwarancja do pieca gazowego w górnej szufladzie, a karty bankomatowe w środkowej. To był jego cichy sposób, żeby nas przygotować. Może i siebie” – opowiada Justyna Tomska, dla której doświadczenia związane z chorobą bliskich i ich stratą były impulsem do powstania tomiku wierszy „List do patomorfologa”.

 

Agnieszka Łopatowska: Odpisał ci coś ten patomorfolog?

 Justyna Tomska: Nie, ale ciągle czekam. (śmiech) Może teraz, kiedy ukazał się tomik, jakiś do mnie napisze i odpowie na niektóre moje pytania. Ten, do którego skierowałam swoje wiersze, jest rzeczywistą osobą. Podpisał się pod raportem z sekcji zwłok mojego taty, w którym napisał, że jego serce miało kształt kropli wody, a żyły chrzęściły. Takie sformułowania, pośród bardzo zimnego języka, który przeważał w tym dokumencie, były dla mnie wybuchem poezji. Coś się wtedy we mnie uruchomiło i zaczęłam zapisywać.

Twój tata zmarł niespodziewanie czy chorował?

Chorował, leczył się i powiedziano nam, że został wyleczony. Ale okazało się, że choroba zaatakowała jakimś drugim obiegiem i bardzo szybko zniszczyła organizm.

Mama wtedy też już była chora.

Tak. Widać już było, że jej płuca nie pracują tak, jak powinny. Jak napisałam w jednym z wierszy – kiedy w rodzinie chorują dwie osoby, wszyscy koncentrują się na chorobie, która wygląda na poważniejszą. Zdarza się też często, że gdy choruje w domu mężczyzna, to na nim skupia się cała uwaga kobiet. I nie ma znaczenia, jak one się czują. Nowotwór zawsze “wygra” z na przykład obturacyjną chorobą płuc. A wiesz, że 300 milionów ludzi na świecie, z czego w Polsce 2,5 miliona cierpi na tę chorobę? (dane WHO z 2019 roku – przyp. red.) Nowotwory są strasznymi chorobami, ale w jakiś sposób oswojonymi, bo dużo się o nich mówi. O POChP w większości ludzie nie wiedzą nic. A ona przecież dotyka tak wielu osób, łączy się z depresją, wycofaniem z życia, ciągłym lękiem, że się człowiek udusi.

Ładnie pan pisze, jak poeta.
Serce o zbliżonym do kropli kształcie.
(zazdroszczę panu,
nikt bliżej serca ojca nie był)

Wzięłyście z siostrą na siebie ciężar przeprowadzenia rodziców przez obie choroby, śmierć jednego z nich, kilka śmierci drugiego, o czym za chwilę. To była naturalna decyzja?

Rodzice się nami opiekowali, kiedy byłyśmy małe. Teraz, kiedy sami potrzebowali opieki, my – córki zaczęłyśmy ogarniać rzeczywistość tak, jak oni kiedyś ogarniali ją nam. Nie byliśmy rodziną bez problemów, ale zbudowaliśmy na tyle silną więź, że nawet się z siostrą nie zastanawiałyśmy nad wzięciem na siebie tej odpowiedzialności. Zresztą takie problemy będą nas, okołoczterdziestolatków, dotyczyć coraz częściej. Ta zamiana ról.

Wcześniej wiele rozmawiałaś o poważnych chorobach i śmierci z artystami, ludźmi kultury, twoje wywiady zostały zebrane w książce „Okiem pacjenta”. Przygotowały cię w jakiś sposób na to, co czekało cię podczas opieki nad bliskimi?

Niestety nie, a szkoda. Nie wydaje mi się, żeby można było się nauczyć takich rzeczy poprzez czytanie, poprzez zgłębianie teorii. Napisałam zresztą o tym w jednym wierszu, że nie ma czegoś takiego jak trening, jest od razu życie. Wpadasz w nie po uszy i właściwie masz przegwizdane.

Nie mam poczucia, że Polacy są oswojeni ze śmiercią. Mimo że jest integralną częścią życia, zazwyczaj nas zaskakuje. Nie wiadomo, jak się zachować, kiedy komuś umrze ktoś bliski. Nie kultywujemy już zwyczajów, które miały na celu wyprawienie kogoś na tamten świat. Myślisz, że są szanse na to, byśmy zaczęli śmierć oswajać?

Prędzej czy później będziemy musieli to zrobić, bo społeczeństwa się starzeją i trzeba będzie sobie z tym poradzić. Ale nie mam pewności, czy gdybym musiała trzy dni spędzić przy zwłokach mojego bliskiego, oswoiłabym się z jego śmiercią. Mój tato pod koniec zaczął porządkować dokumenty. Gdy przyjeżdżałam w odwiedziny, zdarzało mu się wspomnieć, co gdzie leży, np. że gwarancja do pieca gazowego w górnej szufladzie, a karty bankomatowe w środkowej. To był jego cichy sposób, żeby nas przygotować. Może i siebie. Czasami mam wrażenie, że w ten sposób chciał o nas zadbać. Czy mu się udało? Nie wiem. Nie wiem, czy da się w ogóle przygotować na śmierć. Wokół nas jest dużo śmierci. Pewnie mi powiesz, że jest ich tak dużo, że większość informacji o nich po nas spływa…

Moja latami szlifowana
odwaga do życia
zbiegła się z czasem,
gdy życie w ojcu zaczęło
ogłaszać
upadłość

Nie. Powiem ci, że to zależy, jak są od nas blisko, a nie ile ich jest. Jedna śmierć bliskiego znajomego wstrząśnie tobą o wiele bardziej niż kilkuset osób, które zatonęły na chińskim promie.

Te trzynaście godzin i pięć minut spędziłam z moim tatą. Odszedł przy mnie, ale czy to mnie przygotuje na kolejne śmierci, które przyjdą? Kiedy wydarzały się te kolejne – niedopełnione na szczęście – śmierci mamy, nie byłam na nie gotowa. Rozwalały mnie tak samo, jak – ta jednorazowa – śmierć taty. Teraz pewne ukojenie płynie dla mnie z tego, że tamtej nocy trzymałam go za rękę. Towarzyszenie jest ważne i dla tego, który odchodzi, i dla tego, który przy nim jest.

Świadomość tego, że śmierć jest kresem cierpienia, pomaga dać odejść?

Mnie wtedy pomogła. Nie da się ukryć, że to krzepiąca myśl. Działa niestety krótko. Zaraz po wszystkim wolałabyś, żeby ten, który odszedł, wstał i poszedł z tobą na kaw

Twoja mama umierała osiem razy, z czego cztery przy tobie.

Dwa razy byłam wzywana do szpitala, żeby się pożegnać, dwa razy wyrzucali mnie z sali na korytarz, gdy nadchodził krach. W szufladzie szpitalnej szafki odkryłam karteczkę z ostatnim namaszczeniem. Raz zobaczyłam puste łóżko, które – jak się potem okazało – zamieniali na inne. Nogi się pode mną ugięły. To wszystko było trudne.

Mówię jej umierałaś 8 razy,
ale ani razu do końca.
Nic nie pamiętam, córuś, mówi matka

Jak się teraz ma mama?

Jej wola życia jest tak silna, że jest moją bohaterką i mam od kogo czerpać dobre wzorce.

Poezja pomaga przeżyć żałobę?

Nie wiem. Nie wiem też, czy mnie pomogło pisanie. Nie wiem, czy komuś przyniesie ulgę czytanie. Daję sobie prawo do tej niewiedzy. Być może pierwsze notatki były w jakiś sposób dla mnie terapeutyczne. Ale to były notatki, nie literatura. Praca nad tekstem pojawiła się później i wymagała już innego stanu umysłu. Wymagała maksymalnego skupienia oraz oddania się tematowi poprzez formę, u mnie poprzez formę wiersza. To wymagająca forma. Na szczęście mój umysł potrafi się do niej dostroić, choć nie czuję, żeby to była tak w stu procentach moja zasługa.

Poezja nie jest łatwym gatunkiem. Nie byłoby łatwiej tych historii zapisać w formie fabuły czy pamiętnika?

Ta umiejętność dostrojenia się umysłu do rejestru wiersza sprawia, że stał się on dla mnie naturalnym sposobem wyrazu. Przez lata pisałam prozę i wydawało mi się, że to jest moja ścieżka. W pewnym momencie okazało się, że jednak w poezji swobodniej się wypowiadam. Nie mam tego „kija w tyłku”, który mam, gdy siadam do prozy. Ale widać w moich wierszach, że moje korzenie to proza. Nie posługuję się środkami wyrazu naturalnymi dla poezji.

Na szczęście matka zrobiła mnie w konia.
Na szczęście matka pies na życie.
I jestem teraz parę stów do przodu.
W niedzielę zrobimy sobie z matką wielkie żarcie

Mało w nich metafor, to fakt.

Ale jest rytm i melodia, pauzy i powtórzenia. Wydaje się, że to wystarczy. Zależało mi też, aby zbudować tę książkę jak opowieść. Żeby były wyraźnie zarysowane początek, środek i koniec. Wiem, że niektórzy z łatwością w nią wchodzą i czytają od deski do deski, jak czyta się kryminał. A inni, z powodu nieustannego powtarzania się pewnych motywów i mocny ładunek emocjonalny, dozują sobie lub porzucają opowieść w połowie. Metafor u mnie tyle, co kot napłakał. Ale lubię porównania. (śmiech)

Myślisz, że nieco zapomniana poezja będzie miała szansę się odrodzić, dotrzeć do większej publiki?

Wydaje mi się, że renesans poezji już nastąpił. Z zaskoczeniem obserwuję, że wielu moich znajomych czyta poezję. Nawet tacy, po których bym się tego nie spodziewała. Widzę wiersze w gazetach, rozmowy z poetami. Poezja nie da się zabić. Swoją formą pasuje do współczesności. Nie zajmuje dużo czasu, ale zapada w człowieka i zostaje w nim na dłużej. Jestem przekonana, że ten rodzaj wyobraźni, który buzuje w poezji, jest na tyle potrzebny i na tyle ciekawy dla czytelnika, że zawsze będzie miejsce dla poetów.

Myślę też, że to co niszczy ten świat, to krótkowzroczność ludzi. Tylko wyobraźnia może nas uratować. To nie jest moja autorska myśl. Żałuję, że nie jest. (śmiech) Wiele osób już o tym mówi, a ja się z tym zgadzam.

Jakie chciałabyś zostawić emocje swoim czytelnikom?

Wierzę, że literatura jest po to, żeby nas krzepić, rozwijać, pokazywać nowe światy. Czynić nas trochę bardziej ludzkimi. Jako dwudziestolatka myślałam, że literatura może zbawić. Ale nie, nie może. Za to może nam trochę urozmaicić życie. Jakie emocje chciałabym zostawić? Nie wiem, czy można je tak z góry zaplanować, pisząc. Może tak robią najwybitniejsi? Ale czy nawet im nie wymyka się to spod kontroli i na tym polega piękno sztuki? Że ona pracuje na trochę innym poziomie rzeczywistości. Mocno współpracuje z podświadomością i wyobraźnią, a te, jak chcemy wierzyć, przynależą do świata wolności.


*Cytaty pochodzą z tomiku wierszy Justyny Tomskiej „List do patomorfologa”, wydawnictwo Znak 2021.

Zobacz także

i
Treści zawarte w serwisie mają wyłącznie charakter informacyjny i nie stanowią porady lekarskiej. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

Kobieta leży na łóżku z pamiętnikiem w ręce

6 dowodów na to, że pisanie o emocjach służy zdrowiu

Pałeczka ropy błękitnej – drogi zakażenia, postacie infekcji, leczenie zakażenia zieloną bakterią

Magda Jarosz: Wstyd jest emocją, którą najmniej rozumiemy i z którą najbardziej boimy się spotkać

„Kiedy nikt nie trzyma cię przy życiu, nic cię nie dopinguje, nie znajdziesz w sobie tej siły, żaden lekarz cię nie wyleczy” – mówi Marta Igar-Idler, która pokonała nowotwór

„Ludzie wciąż nie chcą wiedzieć, gdzie znajduje się schron przeciwrakowy” – mówi Anna Bimer, autorka książki „Rak time”

Jane Fonda poinformowała o swojej chorobie. „Rak jest nauczycielem. Zwracam uwagę na lekcje, które mi daje”

Psycholożka Małgorzata Pawlińska

„Dziś wrażliwość kojarzy się ze słabością. Tymczasem dawniej u boku dobrego władcy często stał wysoko wrażliwy doradca” – mówi Małgorzata Pawlińska

„Można jednocześnie kochać i pożądać partnera, a po zbliżeniu z nim doświadczać smutku”. Skąd się bierze poseksualny blues w sypialni i jak sobie z nim radzić, mówi Marta Tabor

„Panie, które charakteryzują się prawidłową masą ciała, mają większe skłonności do tego, żeby podjadać pod wpływem nudy” – mówi Aleksandra Ulatowska, psychodietetyczka

kobieta na wakacjach

5 chorób, które możesz przywieźć z wakacji

Nie żyje Olivia Newton-John. Gwiazda "Grease" od 30 lat chorowała na nowotwór

Nie żyje Olivia Newton-John. Gwiazda „Grease” od 30 lat chorowała na nowotwór

Próbki w laboratorium

Szczepionka komórkowa na raka coraz bliżej? Pracują nad nią polscy naukowcy

Sandra Kubicka choruje na tężyczkę. "Pierwszy atak był tak silny, że przez pół godziny leżałam na podłodze

Sandra Kubicka choruje na tężyczkę. „Pierwszy atak był tak silny, że przez pół godziny leżałam na podłodze”

Od rozdrażnienia po furię. Psycholożka o tym, co chce nam powiedzieć złość i jak sobie z nią radzić

Osteosarcoma, czyli kostniakomięsak – objawy, leczenie

„W Polsce mamy tylko 1 594 Zespoły Ratownictwa na 37,5 mln ludzi i akurat żadnego wolnego obok ciebie”. Ratownik medyczny opisuje historię, której bohaterem może być każdy z nas

Półka z lekami w aptece

Brakuje leku używanego w terapii raka piersi, endometriozy i prostaty

„Zmiana brzmienia głosu może być jednym ze skutków psychoterapii” – mówi logopedka Marta Wesołowska

Kobieta płacze

„Płacz nie jest tylko dla dzieci – płacz jest dla wszystkich. Nie ma się czego wstydzić” – pisze Aleksandra Dejewska

„W 93,5 proc. byłam osobą nieżyjącą. W jednej chwili straciłam wszystko. Ale po stracie też jest życie” – mówi Aleksandra Cymerman, która pomaga osobom dotkniętym traumą

Ciężko ustać ci w tej pozycji? Naukowcy mówią, o czym może to świadczyć

Ciężko ustać ci w tej pozycji? Naukowcy mówią, o czym może to świadczyć

Henryka Krzywonos-Strycharska

Henryka Krzywonos-Strycharska odpowiada kolegom z Sejmu: „To nie moda tylko rak”

Niedożywienie marasmus – objawy i metody leczenia. Czym jest kwashiorkor?

Nastolatek cierpi na "samobójczą chorobę" / pexels

Nastolatek cierpi na „samobójczą chorobę”. „Momentami czuję, jakbym palił się żywcem” – mówi

Najpopularniejsze

Ból trzustki – jak boli trzustka i jak odróżnić ból trzustki od bólu żołądka?

Para na kanapie

Seks analny – co to jest i jakie są najlepsze pozycje analne?

Domowe sposoby na zatkane ucho. Jak odetkać ucho zatkane: woskowiną, katarem, wodą?

Kobieta

O czym świadczy ból pod łopatką? Charakter bólu, objawy i możliwe sposoby leczenia

Wysoki cholesterol - jakie są przyczyny i objawy? Sposoby na wysoki cholesterol

Wysoki cholesterol – jakie są przyczyny i objawy? Jak go obniżyć?

MCH – co to, podwyższone i poniżej normy. MCH w morfologii

Co oznacza drętwienie rąk w nocy i podczas snu?

Co oznacza drętwienie rąk w nocy i podczas snu?

„Każdy orgazm jest czymś pięknym, jednak ten rodzaj orgazmu jest wyjątkowy”. Seksuolożka o kobiecym wytrysku

Masturbacja może być jeszcze przyjemniejsza. Poznaj sposoby masturbacji

para zakochanych, romantyczny wieczór

Nie masz ochoty na seks? Poznaj 8 sposobów na podniesienie libido

Orgazm - jak go osiągnąć? 10 sposobów na lepszy orgazm

Orgazm – jak go osiągnąć? 10 sposobów na lepszy orgazm

Torbiel - twarz kobiety z widocznymi krostkami

Torbiel – czym jest, gdzie występuje i czy jest groźna dla zdrowia?

5 rzeczy, które mężczyźni uwielbiają w łóżku

5 rzeczy, które mężczyźni uwielbiają w łóżku

Kobieta leżąca w łóżku

9 możliwych przyczyn krwawienia po seksie

laboratorium

D-dimery – co to jest? Jak obniżyć zbyt wysoki poziom?

Kobieta siedzi

Krwawienie po okresie – przyczyny, objawy, kolory wydzielin