Przejdź do treści

Jak zdobyć wiarygodność?

Jak zdobyć wiarygodność?
Ilustracja: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Lekarz bada śledzionę pacjentki
Mama Pediatra zaleca szczepienia przeciwko meningokokom, pneumokokom i Haemophilus influenzae typu B
Stringi na schodach przed sądem w Cork (Irlandia)
Majtki oznaką protestu. Kobiety w Irlandii oburzone po skandalicznym wyroku
dachy domów z kominami, z których leci dym
Smog. W większości polskich gmin nadal bezkarnie spala się śmieci
Modelki Victoria's Secret
Jan Singer, dyrektor generalna, opuszcza Victoria’s Secret
Cytologia – zwróć uwagę na to, czym masz pobierany materiał

„Nie zrobiłbym interesów z osobą, której nie ufam” – mówi wielu biznesmenów. Co się dzieje, gdy w oczach innych nie jesteśmy wiarygodni? Tracimy wiele okazji, nie tylko biznesowych. Co robić, by wzbudzać zaufanie?

W Polsce z zaufaniem cały czas jest problem. Najnowsze wyniki Diagnozy Społecznej pokazują, że tylko kilka procent z nas uważa, że ufa innym ludziom. Niższy wynik w Europie ma tylko Rosja. – Zdania: „Jesteś bardzo wiarygodny!” czy: „Wiem, że mogę na ciebie liczyć” stają się największymi komplementami. Psychologowie mówią o ogromnej wadze nawiązywania dobrych relacji i, co jeszcze ważniejsze, umiejętności ich podtrzymania. To klucze do sukcesu – mówi psycholog Iwona Zabielska.

Przykład? Poszukiwanie pracy. – Gdy doradzam w czasie rekrutacji kandydatów, widzę, że ich życiorysy, umiejętności czy oczekiwania finansowe są zwykle bardzo podobne. Kończą podobne szkoły, mają podobne CV. Co wtedy decyduje o tym, czy ktoś dostanie pracę? Zwykle referencje i rekomendacje od osób, które powiedzą: „Temu kandydatowi możecie zaufać!”. Tutaj wiarygodność liczy się dwukrotnie: zarówno jeśli chodzi o rekomendowanego, jak i rekomendującego – dodaje psycholog. Jeszcze do niedawna w języku polskim popularne było słowo „spolegliwy”. Potocznie nazywa się tak osobę uległą, łatwo ustępującą innym. Ale naprawdę „spolegliwy” to taki, na którym można polegać! I o to tutaj chodzi!

Jak wzbudzać zaufanie i każdego dnia budować swoją wiarygodność? Oto cztery najważniejsze zasady:

1. Dotrzymuj słowa

Powiedziałeś: „Do jutra wyślę ci e-mail”? Wyślij go faktycznie do jutra. Zadeklarowałeś: „Będę odbierał dzieci ze szkoły przynajmniej dwa razy w tygodniu”? Zrób to ‒ dwa razy w tygodniu. Albo jeszcze lepiej: zanim zadeklarujesz, że odbierzesz dzieci, wyślesz e-mail, przygotujesz obiad, naprawisz odkurzacz, napiszesz raport, zastanów się dwa lub nawet trzy razy, czy na pewno jesteś w stanie dotrzymać słowa. Jeżeli będziesz miał wątpliwości, nic zwykle się nie stanie, jeśli nie złożysz tej kuszącej deklaracji. – Ponosimy zazwyczaj konsekwencje tego, co powiedzieliśmy, a nie tego, czego nie powiedzieliśmy – zauważa Iwona Zabielska. Może dzieci uda ci się odebrać tylko raz w tygodniu, a e-mail wyślesz nie do jutra, tylko do najbliższego poniedziałku? I gdy to zadeklarujesz, to bez większych problemów i nerwów po prostu to zrealizujesz. Jasne, „do poniedziałku” nie brzmi tak świetnie jak „do jutra”, ale… w ostatecznym rozrachunku dotrzymany termin poniedziałkowy będzie lepszy niż złamany termin jutrzejszy!

2. Mów wprost, jeśli nie możesz dotrzymać słowa

Powiedz szczerze, jak wygląda sytuacja. Gdy już zdarzy się, że nie możesz zobowiązać się do czegoś, nie używaj zwrotów: „Nie uda mi się” czy „Nie dam rady”. Mogłyby one sugerować brak pomysłu lub chęci z twojej strony. Co wobec tego powiedzieć? „Musiałam ustalić pewne priorytety, muszę zrobić jeszcze to i to. Potrzebuję więcej czasu lub mniej obowiązków”. „Zrobię to, ale za dłuższą chwilę, nie mogę się rozpraszać”. Staraj się przybliżyć swoją sytuację, a nie wskazuj takich ogólników jak brak czasu czy mocy przerobowych. Daj szansę pomyśleć innym o sobie: „On sobie dobrze radzi. Potrafi dobrze zorganizować swój czas!”. – Wiarygodność możemy budować na pokazywaniu siebie jako osoby odpowiedzialnej, ale mającej swoje słabości: czasem zmęczonej czy zagonionej. Ale pomimo tych problemów rozważnie planującej kolejne kroki, a nie porywającej się szaleńczo na coś, co nie ma większych szans się udać – mówi psycholog. 

3. Bądź spójny

Jak zdobyć wiarygodność?

Ilustracja: shutterstock

– Jedna z moich pacjentek narzekała na swojego dyrektora, który był starszym mężczyzną i gdy rano przychodził do pracy, skarżył się na ból serca i kłopoty z wchodzeniem na trzecie piętro, gdzie znajdowało się ich biuro – wspomina Zabielska. – Kłopot pojawił się kilka godzin później na spotkaniu integracyjnym, gdy ten sam dyrektor wspinał się na szczyt schodów, pokonując dwa stopnie jednym krokiem i flirtując z atrakcyjnymi koleżankami z firmy. W efekcie współpracownicy, koledzy, a nawet szefowie tego dyrektora nie wiedzieli, kim ten człowiek jest, mimo że spotykali go kilka razy w tygodniu – mówi Iwona Zabielska. Psychologowie taką sytuację nazywają dysonansem poznawczym. Oznacza on stan, w którym docierają do nas dwa niezgodne ze sobą sygnały. A to powoduje napięcie. – Napięcie i niepewność stają wtedy na przeszkodzie w uzyskaniu wiarygodności. Osoba wiarygodna jest jak układanka, w której jedna część pasuje do drugiej – mówi psycholog.Na szczęście nie ma to nic wspólnego z byciem nudnym! – Chodzi o to, żejesteśmy dla innychw miarę przewidywalni. I nie zmuszamy innych, żeby musieli być ciągle czujni i z niepewnością czekać, co z naszej strony ich spotka – dodaje Iwona Zabielska.Krótko mówiąc ‒ można zakładać czerwone skarpetki do garnituru. Można zaskakiwać innych. Ale niech to będą raczej drobiazgi, które nie sprawią, że odczują oni w pewnej chwili niepokój i zadadzą sobie pytanie: „Z kim tak naprawdę, do licha, mamy do czynienia?” – tłumaczy.

4. Reaguj z opóźnieniem

W innych słowach ten krok można byłoby opisać jako: „Bądź mniej impulsywny”. Oczywiście, zdarzają się sytuacje, w których trzeba zadziałać bardzo szybko. Natychmiast. – W większości przypadków sprawa nie jest aż tak bardzo pilna. Na e-maila czy SMS-a zazwyczaj nie musimy odpowiadać 15 sekund po tym, jak dostaliśmy wiadomość. To nie konkurs szybkości – mówi psycholog. – Żeby to wytrenować, proponuję zawsze, gdy ktoś zadaje nam pytanie, wziąć głęboki oddech, zanim udzielimy odpowiedzi. Niech to, co mówimy, sprawia wrażenie przemyślanego, niepochopnego. To bardzo prosta socjotechnika wykorzystująca to, że za godne zaufania uznajemy osoby działające spokojnie i sprawiające wrażenie rozważnych – dodaje Iwona Zabielska.Mówiąc wprost: gdy pada pytanie ‒ głęboki wdech. Chwila na przemyślenie odpowiedzi. Ta opóźniona reakcja to przeciwieństwo odruchu bezwarunkowego, który pojawia się automatycznie. Wraz z nim błyskawicznie reagujemy często na jakiś bodziec. – Bywa tak, że coś, co w pierwszej chwili nas denerwuje, złości, smuci albo niepokoi, po kilku chwilach i jednym głębokim wdechu już takie nie jest. A my, gdy nie wydajemy się zdenerwowani, zasmuceni czy zaniepokojeni, sprawiamy wrażenie panujących nad sytuacją i dzięki temu godnych zaufania – tłumaczy psycholog. 

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Jak zamykać sprawy?

Ile powinien trwać urlop?

Zerwij z „Czy zasłużyłem?”

5 sposobów na doładowanie mózgu

5 sposobów na doładowanie mózgu

Anhedonia – gdy nie cieszy nic

Anhedonia – gdy nic nie cieszy

Jak odpocząć w jeden wieczór?

Udawanie kogoś jest groźne

Dlaczego nie warto narzekać

Czy mówienie do siebie jest zdrowe?

Sztuka odpuszczania w 4 krokach

Jak rozpoznać narcyza?

5 rzeczy, za które polubią cię inni