Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowe emocje

Niedotykalscy

Niedotykalscy
Każdy z nas tworzy osobiste psychiczne granice dotyku, które mają służyć temu, by lepiej funkcjonować w świecie i chronić psychikę. Ilustracja: shutterstock

Przytulanie jest jednym z najprzyjemniejszych stanów umysłu. Poprawia humor, uspokaja i wzmaga odporność organizmu. Ale są tacy, którzy tego nie lubią. Zarówno przytulania z przyjaciółmi, jak i z ukochanymi partnerami. Trochę dziwne? Ale można to wytłumaczyć naukowo.

Na jednej z ulic Sydney w 2006 roku człowiek o pseudonimie Juan Mann zorganizował kampanię pt. „Free Hugs” (darmowe przytulanie), dosłownie rozdając swoje uściski. Wszystko w myśl tego, jak bardzo pozytywnie na organizm wpływa przytulanie. To prawda – dowiedziono, że kobiety cierpiące na nerwicę i/lub depresję szybciej wracają do zdrowia, kiedy mają możliwość doznawania ciepłego cielesnego kontaktu. U mężczyzn natomiast czuły dotyk zmniejsza ciśnienie tętnicze i redukuje poziom stresu – podaje Julianne Holt-Lunstad, profesor wydziału psychologii Brigham Young University. James Prescott – antropolog ‒ dodaje, że dzieci, które nie doświadczają takich doznań, wzrastają z wysokim poziomem agresji. Jednak jest pewna grupa ludzi, którym umysł z jakichś przyczyn podpowiada, by unikać takiego kontaktu, a podobne wydarzenia omijać szerokim łukiem. To niedotykalscy. „Nawet wciśnięty między swoich braci w metrze przeciętny Anglik rozpaczliwie udaje, że jest sam” – pisała Germaine Greer, australijska pisarka i dziennikarka. Okazuje się, że takich odseparowujących się „Anglików” między nami jest całkiem sporo. Mówią, że po prostu nie mają potrzeby dotykowego kontaktu.

Dotyk niewątpliwie jest doznaniem psychicznym. Wrażenia dotykowe powstają za sprawą zmysłu czucia, który ma za zadanie odbieranie i analizowanie bodźców dotykowych. Opiera się on na dwóch komponentach ‒ fizycznym i psychicznym. W wyniku ich działania powstają indywidualne wrażenia dotykowe, co sprawia, że wrażliwość dotykowa ludzi jest bardzo różnorodna. Każdy z nas tworzy osobiste psychiczne granice dotyku, które mają służyć temu, by lepiej funkcjonować w świecie i chronić psychikę. Każdy ma swoje, ale niektóre są trochę bardziej zaostrzone, co przytulańskich może trochę dziwić. Pytanie rodzi się samo: dlaczego niektórzy nie chcą się przytulać, skoro przytulanie ma tyle plusów?

Namacalnie – na powierzchni

Podczas gdy niektórzy mocnym uściskiem ciepło i soczyście witają się „na niedźwiedzia”, inni z odrazą wzdrygają się na myśl o zwykłym „cześć” z podaniem ręki albo… głaskaniu partnera ‒ chociaż wcale nie musi to świadczyć o braku uczuć. Naszą fizyczną granicą między światem zewnętrznym a wewnętrznym środowiskiem organizmu jest skóra ‒ największy organ człowieka. Jej powierzchnia wynosi około 2 m kw. u dorosłego człowieka i cała usiana jest różnymi receptorami, które odbierają bodźce z otoczenia. Receptorów dotyku i ucisku w skórze jest ok. 500 tys. To całkiem sporo, choć na odbiór bodźców wpływa też wrażenie z receptorów temperatury, bólu oraz grubość skóry. A ta jest różna, zależnie od miejsca, i liczy sobie od 0,5 mm do nawet 5 mm! Przy czym skóra kobiet jest dużo cieńsza niż mężczyzn, co uwrażliwia ją na dotyk, a przy okazji również na powstawanie zmarszczek. Bo skóra zbiera wszystko to, co dzieje się na powierzchni ciała. To jedna z jej głównych funkcji. Oprócz czucia powierzchniowego dotyk dociera też głębiej – do receptorów mięśni i stawów, gdzie powiązany jest z ruchem i silniejszym naciskiem. Wszystkie te impulsy trafiają do pierwszorzędowej kory czuciowej mózgu, gdzie podlegają wstępnej analizie, po czym trafiają do innych obszarów mózgu. Na tym etapie warto już zastanowić się, czy przyczyna niechęci do odczuwania czyjegoś dotyku nie leży wprost u podstaw naszej fizjologii. Być może to chłód czyichś dłoni, szorstkość skóry lub zbyt mocny nacisk wywołuje wrażenia raczej drażniące aniżeli przyjemne, zupełnie jak niewygodne ubranie.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane Kroki do zdrowia

Przeżyj zdrowy tydzień

Długość trwania: 1 tydzień

najpopularniejsze artykuły

Powiązane artykuły

Orgazm – szczytowanie mózgu

Napięcie twojego ciała wzrasta. Odczuwasz delikatne mrowienie, które doprowadza cię do szaleństwa. Fala...
Napięcie twojego ciała wzrasta. Odczuwasz delikatne mrowienie, które doprowadza cię do szaleństwa. Fala rozkoszy z każdą chwilą jest coraz bliżej. W czasie orgazmu szaleje nie tylko twoje ciało, ale – przede wszystkim – twój mózg.

Piękna po tacie. Mądry po mamie.

Nosek po tatusiu? Uszka po mamusi? Inteligencja po... No właśnie. Po kim? Trudno powiedzieć. Mieszanie...
Nosek po tatusiu? Uszka po mamusi? Inteligencja po... No właśnie. Po kim? Trudno powiedzieć. Mieszanie genów przypomina gotowanie w jednym garnku. Wrzucamy do niego składniki i nie wiemy, co wyjdzie. Na ogół, bo to i owo da się jednak przewidzieć.

Aseksualni - wolni od seksu

Nie odczuwają pożądania, więc nie dążą do kontaktów seksualnych w jakiejkolwiek formie. Aseksualność...
Nie odczuwają pożądania, więc nie dążą do kontaktów seksualnych w jakiejkolwiek formie. Aseksualność to nie choroba. Ale czy to zdrowy wybór? Dowiedzcie się z artykułu Alicji Długołęckiej.

Kokonizm – azyl osobisty

Zamiast iść na imprezę, z chęcią zostajesz w domu. Zakopujesz się z laptopem pod kołdrą albo po prostu...
Zamiast iść na imprezę, z chęcią zostajesz w domu. Zakopujesz się z laptopem pod kołdrą albo po prostu – w domowym zaciszu – robisz „swoje rzeczy”. To właśnie tutaj zaczyna się twój kokonizm, czyli domatorstwo kontrolowane.