Przejdź do treści

Depresja w masce

Depresja w masce
źródło: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Kampania Fundacji Arena i Świat
Wspaniałe bohaterki w kampanii „Badaj się i żyj pełną piersią. Nie daj się rakowi”
Agnieszka Hyży o macierzyństwie: wszystkie jedziemy na tym samym wózku!
Michał Lipa o dodatkowych kilogramach w ciąży. Ile może przytyć ciężarna?
Fryzjerka znalazła dziwną plamkę na jej głowie. Okazało się, że po 13 latach ma nawrót raka
szczepionka
Grypa – dlaczego się szczepimy?

Jest dokuczliwym przeciwnikiem dla lekarzy i pacjentów. Trudna do diagnozy i niewdzięczna podczas leczenia. Jej bronią są maski ‒ objawy chorób somatycznych, pod którymi ukryty jest ból psychiczny. Na depresję maskowaną cierpi 15‒20 proc. Polaków. Jak ją zdekonspirować i zadziałać skutecznie?

23 lutego obchodzimy Międzynarodowy Dzień Walki z Depresją, najczęściej diagnozowanym zaburzeniem nastroju na świecie. Mierzyli się z nią ludzie różnych epok i kontynentów. Jej ofiarą padł m.in. Winston Churchill, który nadał jej przydomek „czarnego psa”. Trafił w punkt! Bo depresja to mroczny i wierny towarzysz, który nie opuści cię z własnej woli. Musisz podjąć z nim walkę. Stawka jest bowiem wysoka ‒ możesz stracić wiele, w tym… samego siebie.

W Polsce cierpi na nią 1,2‒1,5 mln osób. Każdego dnia z powodu depresji średnio 16 Polaków odbiera sobie życie. Osacza ludzi w różnym wieku i z różnych środowisk. Nie ma jednej reguły, prostego algorytmu, który sprawi, że na pewno na nią zachorujemy lub pozostaniemy zdrowi.

 „Zwykła” depresja przejawia się wyraźną zmianą nastroju (najczęściej obniżeniem lub zobojętnieniem), utratą zainteresowań, brakiem radości i anhedonią, czyli niemożnością cieszenia się. Wysysa energię życiową i zwiększa tzw. męczliwość. Nic cię nie boli, a jednak cierpisz. Czujesz pustkę i wszechogarniającą niemoc.

Depresja maskowana jest większą zagadką. Zdominowana przez objawy nietypowe, przy braku lub bardzo małej ilości objawów typowych, jest trudna do zdiagnozowania. Wielu lekarzy pierwszego kontaktu, do których chorzy zgłaszają się w pierwszej kolejności, oceniają błędnie jako zaburzenia nerwicowe.

‒ Co trzecia osoba zgłaszająca się do lekarza rodzinnego lub internisty cierpi na dolegliwości psychogenne, czyli zależne od czynników psychicznych lub przez nie wywołane. Szacuje się, że na depresję maskowaną cierpi nawet 15‒20 proc. Polaków – mówi Joanna Popławska, psychiatra i psychoterapeutka z Laboratorium Psychoedukacji. Jak ją rozpoznać?

Odkryć maski

Joanna Popławska opisuje historię 34-letniego mężczyzny, który przez ponad dwa lata usiłował uporać się z szumami w uszach, bólami głowy i przyspieszonym biciem serca. Odwiedził wielu specjalistów, ale dopiero ostatni, neurolog, zalecił konsultację psychiatryczną. Leki przeciwdepresyjne i oswojenie lęku związanego z narodzinami jego pierwszego dziecka uwolniły go od objawów. Ustąpiły już po czterech tygodniach.

‒ Depresję maskowaną może uruchomić zarówno jednorazowy, jaki i długotrwały stres, traumatyczne doświadczenia życiowe, np. utrata pracy, rozpad bliskiej relacji, a nawet zmiana miejsca zamieszkania ‒ mówi Agnieszka Urbaniak, psycholog i psychoterapeutka z Laboratorium Psychoedukacji.   

Ukryta wśród dolegliwości ciała, z dnia na dzień wtrąca swą ofiarę w coraz głębszy dół psychiczny. Dotknięta nią osoba z pozoru działa tak jak dawniej. Wypełnia zadania życiowe, jest w miarę aktywna. Nie podejrzewa, że ogarnia ją depresja, bo doskwierają jej przede wszystkim objawy wegetatywne, związane z ciałem, a nie z psychiką.

Może ich być naprawdę sporo i mogą być bardzo różne. Zaburzenia snu, bezsenność, skrócenie snu, wczesne wybudzanie się i niemożność zaśnięcia, ale także przeciwnie: nadmierna senność. Mogą pojawić się bóle głowy, szyi, pleców, brzucha. Kolejny częsty objaw to lęk – paniczny ‒ lub ciągłe uczucie niepokoju. Przejawia się w zaburzeniach układu oddychania ‒ uczucie duszności, kłucie w klatce piersiowej, zaburzenia krążenia (objawy podobne do zawału serca). Często manifestuje się także w dysfunkcji przewodu pokarmowego, czemu mogą towarzyszyć biegunki, zespół jelita drażliwego, choroba Crohna.

Joanna Popławska wspomina pacjentkę z atopowym zapaleniem skóry, której terapia dermatologiczna zabrała wiele czasu i pieniędzy. Kiedy nic już nie pomagało, zbawienne okazały się leki antydepresyjne i pomoc psychoterapeuty.

Chorzy z depresją maskowaną są podatni także na uzależnienia od narkotyków i alkoholu – to tzw. zapijanie smutku i niepokoju. Charakterystyczne są również zespoły natręctw – uporczywe myśli czy zachowania, nad którymi trudno zapanować. Chorobie bardzo często towarzyszy także znaczny ubytek masy ciała.

Depresja w masce

Zdjęcie: shutterstock

Trudna diagnoza

Większość chorujących na depresję maskowaną kieruje się w pierwszej kolejności do lekarzy odpowiednich specjalności, od których otrzymują pomoc objawową. Długotrwała, czasami wielomiesięczna kuracja przynosi niewielką lub krótkotrwałą poprawę. Zdarza się, że objawy zmieniają swoją postać i wtedy chory zgłasza się do następnego specjalisty. Rozpoczyna się kolejne śledztwo medyczne, niestety prześladowca nadal nie pozwala się namierzyć.   

Ciągłe diagnozy, zmiana medykamentów, ich krzyżowanie niosą ze sobą ryzyko uzależnienia od leków przeciwlękowych, przeciwbólowych czy nasennych. Dlatego dla uzyskania pełnego obrazu choroby niezbędna jest konsultacja z psychiatrą lub psychoterapeutą ‒ mówi Agnieszka Urbaniak.

Co zatem robić? Działać możliwie szybko i kompleksowo, radzą lekarze, bo nieleczona depresja maskowana może się przerodzić w utrwalony zespół nerwicowy, a nawet w depresję pełnoobjawową.

Najskuteczniejsze efekty zapewnia połączenie terapii farmakologicznej (leki przeciwdepresyjne) z psychoterapią. ‒ Kuracja zajmuje zwykle minimum sześć miesięcy do roku ‒ dodaje Joanna Popławska.

Jak widać, nie łatwo jest się rozprawić z tą chorobą. Depresja maskowana to trudny przeciwnik, bo pacjenci bardzo późno docierają do psychiatrów i często nie chcą uwierzyć, że ich problem leży po stronie psychiki, a nie ciała. Odkrycie jej prawdziwej natury bywa trudne, ale tylko specjalistyczna pomoc przyniesie ukojenie i zwróci zabrany przez chorobę uśmiech.

 

Joanna Popławska, psychiatra i psychoterapeutka z Laboratorium Psychoedukacji, kierownik warszawskiej Poradni Zdrowia Psychicznego.

Agnieszka Urbaniak, psycholog i psychoterapeutka współpracująca z Laboratorium Psychoedukacji. 

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Joanna Kurowska o żałobie i wsparciu terapeutycznym. „To żaden wstyd, gdy człowiek szuka pomocy”

dwie kobiety korzystające ze smartfonów

Diagnoza w kieszeni. Smartfon pomoże wykryć zaburzenia neurologiczne

Smutna dziewczyna

Depresja a smutek. Jak je odróżnić? Ekspert odpowiada

Depresja – trzy czwarte Polaków się jej wstydzi. Na ratunek ruszyła kampania społeczna

Smutna kobieta siedzi na kanapie z pizza i ogląda telewizję.

Zdrowe odżywianie chroni mózg przed depresją

Depresja jako stan zapalny

Jeszcze chandra czy już depresja?

Jeszcze chandra czy już depresja?

Depresja facebookowa

Depresja facebookowa

Męska depresja. Inna niż kobieca?

Dlaczego nie warto narzekać

Antybiotyki, jelita, mózg – jaki jest wspólny mianownik?

Skąd to ciągłe zmęczenie?