Na jakie objawy zwrócić uwagę?
Powiększanie piersi to wciąż najpopularniejszy rodzaj operacji plastycznej. Pacjenci stosują implanty ze względów estetycznych: chcą nadać piersiom oczekiwany kształt, sprawić, że będą jędrniejsze i pełniejsze. Niestety, jak się okazuje, tego typu operacja może wiązać się z większym ryzykiem zachorowania na raka. Alert w tej sprawie wydała Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA). Z komunikatu wynika, że zarejestrowano 10 przypadków występowania raka płaskonabłonkowego (SCC) i 12 przypadków chłoniaka w tkance bliznowatej wokół implantów piersi.
FDA podkreśla, że te choroby występują rzadko. Mimo tego prosi, aby osoby mające implanty były świadome, że dochodzi do takich przypadków. Pacjenci powinni zwrócić uwagę na takie objawy jak: obrzęk, ból, a także pojawienie się guzków lub zmian skórnych. FDA uczula także pracowników ochrony zdrowia w tej kwestii.
Nowotwory pojawiły się u osób, u których wszczepiano różnego rodzaju implanty. Niektórzy pacjenci zostali zdiagnozowani nawet po kilku latach od zabiegu. FDA uspokaja, że nie ma potrzeby usuwania implantów, jeżeli nic niepokojącego się nie dzieje.
W 2011 roku FDA po raz pierwszy zidentyfikowała możliwy związek między implantami piersi a rozwojem rzadkiego raka zwanego anaplastycznym chłoniakiem wielkokomórkowym. Na całym świecie zgłoszono już co najmniej 949 przypadków tego nowotworu.
RozwińRolki
Implanty nie są na całe życie
Szacuje się, że około 20 proc. pacjentów musi usunąć implanty w ciągu od 8 do 10 lat od momentu ich wszczepienia ze względu na różne komplikacje. Im dłużej pacjent ma implanty, tym większe stwarzają one większe zagrożenie dla zdrowia. FDA przestrzega także, że implanty piersi nie mogą służyć pacjentowi przez całe życie.
źródła: edition.cnn.com, curetoday.com