Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowy organizm

7 powodów, żeby odpocząć od smartfona

7 powodów, żeby odpocząć od smartfona
Ilustracja: shutterstock
Minęło zaledwie 10 lat, od kiedy wynalazek Steve’a Jobsa wszedł do sprzedaży, a ludzkość już dorobiła się schorzeń i dolegliwości związanych z używaniem smartfonów. Aż strach pomyśleć, co będzie za kolejnych 10 lat… Pora na przerwę!

Tak, tak: w 2007 roku po raz pierwszy na rynek trafił telefon z ekranem dotykowym - czyli iPhone - i odesłał na wcześniejszą emeryturę wszystkie popularne Nokie i Ericssony oraz zmienił na zawsze nasz krajobraz (policzcie sobie w autobusie czy na przystanku, ile osób siedzi z nosem w telefonie, i porównajcie z sytuacją sprzed 10 lat). A także, niestety, doprowadził do kilku nieprzyjemnych dolegliwości zdrowotnych. Są zatem powody, żeby ograniczyć nieco korzystanie ze smartfona. Jakie?

1. Smartfon to rezerwuar zarazków

Budzisz się, sięgasz po telefon, zasypiasz - telefon jest ostatnią rzeczą, którą masz w rękach. Telefon masz przy sobie przez cały dzień - przy posiłkach, w wannie, w ubikacji, w komunikacji miejskiej. Czytasz maile i artykuły, sprawdzasz kalendarz, notujesz, dzwonisz, piszesz, robisz zdjęcia, oglądasz Instagram i Facebooka… A kiedy ostatnio czyściłeś smartfona? No właśnie! Tymczasem zdaniem angielskich naukowców z Manchester Metropolitan University na telefonach jest pięć razy więcej bakterii niż na desce klozetowej i podeszwie buta. Osadzają się na nim wydzieliny naszego ciała (ślina, pot, naskórek), które stanowią idealną pożywkę dla zarazków. Badacze z London School of Hygiene & Tropical Medicine i Queen Mary University of London twierdzą, że co szósty telefon komórkowy w Wielkiej Brytanii jest zanieczyszczony bakteriami kałowymi - E.coli. Powód? Wiele osób nie myje dokładnie rąk po wyjściu z toalety. Poza tym, czy 10 lat temu ludzie chodzili z telefonem do toalety? Raczej nie. Może warto wrócić do tego zdrowego nawyku. I raz na jakiś czas wytrzeć telefon antybakteryjną chusteczką.

2. Powoduje przykurcze i stany zapalne stawów nadgarstków i kciuków

Od pisania kciukami na dotykowej klawiaturze można nabawić się zapalenia pochewki ścięgnistej mięśni prostowników. Ekrany są coraz większe i coraz bardziej trzeba nadwyrężać palce i nadgarstki, by sięgnąć w każde miejsce. Gdy Steve Jobs wprowadzał na rynek pierwszego iPhone’a, ekran miał zaledwie 3,5 cala, dziś ekrany są 5-calowe i większe. Warto zatem pisać na smartfonie palcami wskazującymi i najlepiej położyć go na płaskiej powierzchni.

3. A także bóle karku

Kolejna przykra dolegliwość to tzw. SMS-owa szyja (text neck). Amerykańscy lekarze tak nazwali uporczywe bóle karku wynikające ze zbyt długiego pochylania głowy nad telefonem. Niektórzy pochylają głowę do przodu i wyginają szyję pod kątem nawet do 60 stopni, zwiększając znacząco (aż do 27 kg) siłę nacisku głowy na kark. Dr Kenneth Hansraja, chirurg ortopeda z Kliniki Chirurgii i Rehabilitacji Kręgosłupa w Nowym Jorku, uważa, że ma to bardzo zły wpływ na szyjny odcinek kręgosłupa, tym bardziej że pochylamy głowę nawet przez cztery godziny dziennie. Co robić? Patrzeć w ekran, jak najmniej wyginając szyję, i SMS-ować, podnosząc telefon, a nie nie opuszczając do niego głowę.

4. Smartfon psuje słuch

Badania przeprowadzone przez Amerykańską Akademię Otolaryngologii sugerują, że fale elektromagnetyczne emitowane przez telefon mogą prowadzić do… utraty słuchu. Nie musi być to wcale spowodowane zbyt dużą liczbą decybeli. Choć oczywiście słuchanie muzyki ze smartfona przez słuchawki - szczególnie te douszne - też przyczynia się do utraty słuchu. Słuchawki na uszach są również przyczyną… wypadków. Amerykańskie statystyki wypadków z udziałem pieszych noszących na uszach słuchawki wykazały, że 70 proc. zdarzeń zakończyło się śmiercią ofiary. Dlaczego? Dane z Uniwersytetu w Maryland nie pozostawiają pola do domysłów - w 29 proc. przypadków poszkodowani nie usłyszeli wcześniejszego sygnału ostrzegawczego samochodu lub pociągu.

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij