Przejdź do treści

5 mitów na temat alkoholizmu

Ilustracja: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Amy Schumer
Amy Schumer jest w ciąży. Zdradziła to w niecodzienny sposób
Marta Lech-Maciejewska: kto rozsiewa mit o tym, że macierzyństwo to bułka z masłem?
Krwawią, pocą się i mają próchnicę. Fantomy pacjentów pomagają w nauce medycyny
kobieta myjąca zęby
Dbaj o zęby! Higiena jamy ustnej wpływa też na ciśnienie krwi
Tabletki
Dobre wiadomości dla chorych na szpiczaka, nadciśnienie płucne i łuszczycę

Mitów na temat napojów wyskokowych jest mnóstwo. Piwo to nie alkohol. Alkoholik pije codziennie. Kobiety nie mają problemu z alkoholem. Rozprawiamy się z 5 z nich.

Kultura picia alkoholu ewoluuje, podobnie jak społeczeństwo, które alkohol spożywa. Wraz z tą ewolucją przybywa mitów dotyczących spożywania napojów wyskokowych. Nie można już dziś generalizować, że problem z alkoholem mają jedynie panowie stojący pod sklepem o przewrotnej nazwie Prohibicja, lub za towar ekskluzywny uważać whisky, po którą już dziś każdy może sięgnąć. Poza grubością portfela zwiększa się również nasza wiedza na temat alkoholu – jego składu, aromatów, właściwości i możliwości doboru odpowiednich trunków do uroczystości oraz serwowanych na nich potraw. Pomimo tych zmian ciągle popełniamy błędy związane ze spożywaniem alkoholu i postrzeganiem alkoholu jako nieszkodliwego, a wręcz atrakcyjnego, bo wszak wyskokowego.

Mit 1: Piwo to nie alkohol

Bardzo często zdarza się, że ludzie, którzy chętnie sięgają po alkohol, wybierają piwo. Twierdzą przy tym, że piwo to nie alkohol. Dzięki temu mamy lepszy humor, ale przecież nie możemy się upić, bo zawartego w piwie alkoholu jest jak na lekarstwo.

Prawda:

Elżbieta Świderska, specjalista psychiatrii, twierdzi, że spożywanie piwa jest bardzo zgubne.

– W naszym wywiadzie z pacjentem pojawia się pytanie o alkohol. Zdarza się, że pacjenci odpowiadają, że alkoholu nie spożywają. Później pytamy o piwo i tu już odpowiedź jest twierdząca – mówi.

Według psychiatry jest to spowodowane propozycjami browarów, czyli ofertą bezalkoholową, która teoretycznie skierowana jest do kobiet, a w praktyce jest to kodowanie smaków w młodym organizmie, który płynnie przechodzi później do piwa alkoholowego. Kolejnym problemem jest częste powiększanie puszki, która dzięki temu ma być atrakcyjniejsza, bo bardziej ekonomiczna dla spożywającego.

– Ludzie nawet nie zdają sobie sprawy z tego, że wraz ze zwiększającą się puszką spożywają więcej alkoholu. Wtedy nawet czteropak nie jest tym samym, który wystarczał nam w zupełności jeszcze rok wstecz. Zwiększamy dawki alkoholu, który przyjmujemy, zwiększa się ryzyko alkoholizmu – mówi Elżbieta Świderska.

Mit 2: Picie okazjonalne

W latach 70. picie alkoholu było związane z okazjami. Spotykaliśmy się na imieninach, urodzinach, rocznicach, a nawet świętach państwowych lub religijnych. To pozwalało na złapanie chwili wytchnienia i sięgnięcie po butelkę wódki, bo wódka była alkoholem docelowym. Dziś również alkohol kosztuje się jedynie podczas uroczystości.

Prawda:

– Powszechna dostępność alkoholu prowadzi do tego, że można go spożywać codziennie. W psychiatrii istnieje również termin alkoholika okazjonalnego, który po prostu wszędzie i każdego dnia szuka okazji, by wypić – twierdzi Elżbieta Świderska.

– Nie można powiedzieć, że osoba, która pije okazjonalnie, nie jest alkoholikiem. Dzisiaj okazją może być absolutnie wszystko: urodziny psa, kupno samochodu czy nowy mebel. Sami kreujemy swoją rzeczywistość i możliwości do tego, by wypić. Takie doszukiwanie się okazji powinno być jednak dla nas wskazówką i znakiem ostrzegawczym, by baczniej zwracać uwagę na ilości pitego alkoholu i częstotliwość picia – dodaje specjalistka.

Mit 3: Alkoholizm nie dotyczy kobiet

Patrząc na przypadki marginalne, bardzo często spotykane na ulicach, śmiało można stwierdzić, że kobiety znacznie rzadziej wpadają w nałóg alkoholowy. Można więc wnioskować, że alkoholizm dotyczy kobiet tylko w skrajnych przypadkach.

Prawda:

Alkoholizm to choroba, na którą cierpią tak samo mężczyźni, jak i kobiety. Z powodu uwarunkowań metabolicznych kobiety przyjmujące tę samą ilość alkoholu co mężczyźni o podobnym wzroście i posturze mają większe stężenie alkoholu we krwi, często o 40 proc. To oznacza, że, podpierając się badaniami przeprowadzanymi przez WHO, kobiety są dużo bardziej podatne na działanie alkoholu niż mężczyźni.

– To nieprawda, że kobiety nie mają problemów z alkoholem. Według badań kobiety są w stanie uzależnić się od alkoholu, pijąc intensywnie od kilku miesięcy do dwóch lat. Podczas gdy do uzależnienia mężczyzn potrzeba od 10 do 20 lat. Wynika to z metabolizmu kobiet i ich skłonności do poddawania się presji. Kobiety dużo bardziej wszystko przeżywają, a tempo dzisiejszego świata często je przerasta. Z roku na rok pojawia się w naszym oddziale dla osób cierpiących na alkoholizm coraz więcej kobiet – mówi psychiatra.

Nie oznacza to jednak, że kobiety piją na umór. – Nie trzeba się upijać do nieprzytomności, by być zakwalifikowanym jako alkoholik. Doskonałym przykładem są kobiety, które sięgają po lampkę wina przed snem – opowiada specjalistka.

­– Wiele pań twierdzi, że sięgnięcie po lampkę wina przed snem pozwala im szybciej zasnąć. Nie twierdzę, że tak nie jest. W końcu alkohol pozwala nam zrzucić z siebie ciężar całego dnia, wyluzować nieco. Problem pojawia się jednak, gdy bez codziennego wina nie możemy zasnąć. Wtedy należy zastanowić się nad tym, czy ta lampka nie zawładnęła nami i nasza porą snu. Warto wystrzegać się alkoholowych rytuałów. One przyczyniają się do tego, by alkohol wszedł do naszej codzienności, a to nie jest dobra wróżba.

Mit 4: Alkoholizm dotyczy tylko marginesu społecznego

Najczęściej pod sklepami monopolowymi widzimy chwiejny w kolanach margines społeczny, który omijamy szerokim łukiem, już nie tylko ze względu na nieprzyjemny wygląd i woń, ale również by nie narażać się na standardowe pytanie: „Masz 5 zł?”. To właśnie typowi alkoholicy.

Prawda:

Alkoholizm może nas zaprowadzić na margines społeczny. Jednak gdy zgłębimy sprzedaż detaliczną jednego supermarketu w jednym z największych miast Polski, dotrze do nas, że alkohol, tj.: whisky, koniak, rum i burbony, sprzedawany jest w setkach butelek dziennie (!). To tylko pokazuje, że dziś przestaliśmy postrzegać takie alkohole jako ekskluzywne. W końcu są one ogólnodostępne, a ich picie możliwe jest na co dzień.

– Kłamstwem jest tworzenie portretu współczesnego alkoholika jako osoby z marginesu, po której widać, że sięgnęła życiowego bruku, a właściwie została wyrzucona na bruk. To tylko konsekwencja. Nie twierdzę, że nie ma dziś problemu w rodzinach patologicznych, bo tam patologię w znacznej mierze tworzy właśnie alkohol, ale to nie jest nasz zewoluowany uzależniony – mówi psychiatra.

Elżbieta Świderska ostrzega, że alkoholizm może dosięgnąć wszystkich. A wyścig szczurów, który jest tak silnie zauważalny, wymusza na nas znalezienie sobie jakiegoś ujścia dla stresu. Jedni idą na siłownię, inni biegają, a jeszcze inni szukają ukojenia w kieliszku.

– Dzisiaj po alkohol sięgają ludzie sukcesu – prezesi dużych firm, kierownicy, menedżerowie, dyrektorzy. Słowem – ludzie, na których ciąży bardzo duża presja. To oni nagradzają się za cały dzień lub tydzień alkoholem. Przecież właśnie w ten sposób możemy bardzo łatwo odpuścić ciążący na nas stres.

Mit 5: Alkoholik pije codziennie

W naszym przekonaniu utarło się stwierdzenie, że alkoholik pije codziennie. Są również historie o piciu do lustra jako o znaku picia w samotności. Ten bardzo przygnębiający obraz ma swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości.

Prawda:

Zaawansowani alkoholicy rzeczywiście piją codziennie. To jednak nie oznacza, że osoby, które po alkohol sięgają rzadziej, nie mają problemów z alkoholem. Już picie regularne jest zagrożeniem dla naszego zdrowia. To przede wszystkim częste dawki sprawiają, że nasz mózg zaczyna łaknąć kolejnych porcji alkoholu. Jednak nie można określić, jak często należy pić, by się nie uzależnić. Wszystko to kwestia indywidualna.

– Są osoby, które piją co kilka dni i nie mają problemu z tym, żeby zaprzestać picia. Są i takie osoby, które wyjeżdżając na wakacje, potrafią przez cały tydzień pić na umór. Po co to robią? Bo trudno widzieć sens w tym, by wydawać tysiące złotych na wyjazd tylko po to, by później z niego nic nie zapamiętać. Alkohol nie może być sensem spotkania z ludźmi lub jakiegoś wydarzenia. Również szukanie znajomych, z którymi możemy się napić, a którzy właściwie nie wnoszą nic więcej do naszego życia, nie ma też dobrych podwalin – ostrzega Elżbieta Świderska.

Specjalistka przypomina jednak, że powstały specjalne wytyczne WHO z normami, przy których spełnieniu teoretycznie alkoholizm nie powinien nas dotyczyć. I tak mężczyźni mogą wypić:

– okazjonalnie: 3 butelki piwa 500 ml / 3 lampki wina maks. 200 ml / 180 ml wódki
– tygodniowo: 13 butelek piwa 500 ml / 3 butelki wina / 0,8 l wódki
– codziennie (z zachowaniem dwóch dni z rzędu abstynencji tygodniowo): 2 butelki piwa 500 ml / 2 lampki wina maks. 200 ml / 120 ml wódki

Wytyczne dla kobiet są nieco bardziej surowe:

– okazjonalnie: 2 butelki piwa 500 ml / 2 lampki wina maks. 200 ml / 120 ml wódki
– tygodniowo: 7 butelek piwa 500 ml / 2 butelki wina (o pojemności 0,75 l) / 420 ml wódki
– codziennie (z zachowaniem dwóch dni z rzędu abstynencji tygodniowo): 1 butelka piwa 500 ml / 1 kieliszek wina maks. 200 ml / 60 ml wódki

Jeśli jednak pojawiają się wewnętrzne wątpliwości, warto wykonać test AUDIT, który pozwoli na zdiagnozowanie, czy mamy problemy z alkoholem, czy nasze picie jest bezpieczne.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Piwko po treningu? Lepiej nie…

Alkohol na diecie – tak czy nie?

Trzymaj się ciepło! - obalamy mity

4 mity na temat ciepła

Cukrzyca i nerki – co je łączy?

Choroby wypisane na twarzy

Ból gardła – to nie zawsze infekcja

Leki plus alkohol = niebezpieczne związki

Alkohol wytrąca bakterie z równowagi

Co spakować do dziecięcej walizki?

Problem z alkoholem ‒ 8 sygnałów ostrzegawczych

Papierowa skóra – tajemnicza choroba

5 przyczyn powstawania zajadów