Przejdź do treści

Skąd się bierze nudny seks? Wyjaśnia Alicja Długołęcka

Zdjęcie: iStock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Chora kobieta stoi z kubkiem w ręku i chusta na głowie i patrzy przez okno
Przełom w leczeniu chorób nowotworowych. „Ostatnia nadzieja dla pacjentów bez nadziei”
Kobieta w ciąży trzyma w ręku zdjęcie z badania USG
Rezygnacja z Banku Tkanek Germinalnych. Czy jest szansa dla kobiet chorych na raka?
kobieta używająca mikroskopu
Leki na cukrzycę i nadciśnienie sposobem na raka?
wegański stek wydrukowany w drukarce 3D
Wegański stek z drukarki 3D
Białe rzeźby przedstawiające troje młodych lduzi siedzących na ławce i patrzących w telefony. Telefony oświetlają ich twarze.
Jak bardzo jesteśmy uzależnieni od smartfonów? Zobacz wymowną rzeźbę

Niestety, z tego tekstu nie dowiecie się, jak sprawić, by łóżko znudzonych kochanków znów zawrzało, a najlepiej od razu eksplodowało. Ale za to być może odkryjecie, z czego wynika nuda w łóżku. A to już bardzo dużo.

Nuda w seksie? Nuda w seksie nie jest niczym wyjątkowym i nie różni się specjalnie od innych rodzajów „nud” – tej na zebraniu w pracy, przy telewizji w niedzielny poranek albo na wakacjach „wymarzonych” przez jakieś biuro podróży. One się przydarzają tak po prostu, od czasu do czasu, chociaż bywa, że się niebezpiecznie rozrastają i pączkują na wszystkie obszary życia. Nuda totalna jest przejawem generalnego kryzysu wynikającego z braku motywacji i poczucia sensu. To jasne, że szybko uaktywnia się w seksie, bo kryzys dotyka wszystkich sfer życia – bez wyjątku. Nie bez powodu jednym z objawów depresji jest spadek pożądania – libido jest przecież energią życiową…

Nuda zwykła, ta codzienna, bywa przejawem zmęczenia na każdym poziomie – tego fizycznego, wynikającego z przepracowania, tego prowokowanego własnymi myślami, które krążą wokół jakiejś nierozwiązanej sprawy, tego wywoływanego obecnością innej osoby, która nie daje „odpocząć” od siebie, albo powracającej nie do końca chcianej sytuacji. Jest chwilą, na którą nie ma się pomysłu, albo nie chce się go na nią mieć.

Tym razem zastosuję analogię do nudnej rozmowy. Jakiego rodzaju rozmowa sprawia, że czekamy na to, kiedy się skończy, mimo że się nawet jeszcze nie zaczęła?

Seks według scenariusza

Nudna rozmowa jest kompletnie oczywista z powodu swojej przewidywalności i prostoty, bywa, że prymitywizmu. To taka rozmowa, która nie służy ani porozumieniu, ani wymianie informacji.

Pierwsze i podstawowe skojarzenie z nudą w seksie jest bardzo podobne. Wchodzenie w schemat – ustaloną kolejność działań i żelazny zestaw „atrakcji” – sprawia, że już od samego początku skazani jesteśmy na nudę, nawet jeśli seks przyjmie jakieś radykalne formy. „Zaliczenie” dziesięciu pozycji seksualnych dla zaawansowanych ze strony o boskim seksie też może być śmiertelnie nudne. Niedźwiedzią przysługę w tej dziedzinie oddają różne strony i poradniki, a najbardziej komercyjne porno. Z nich bierze się absurdalne przekonanie, że do udanego (i nienudnego!) seksu konieczne jest: masowanie i gryzienie piersi, fellatio z wytryskiem na twarz albo kontaktem analnym w finale. Nuda, aż grozą wieje…

Seks w wersji „romantyczny kicz”

Wersją rozmowy pozbawionej treści jest konwencjonalny „small talk” – pusty, łatwy i przyjemny. To sytuacja bardzo podobna do poprzedniej, aczkolwiek nie tak oczywista – wersja przewidywalności, ale w romantycznym wydaniu. Seks w blasku świec – konieczne zapachowych – piórka porozrzucane na bordowej satynowej pościeli przy relaksacyjnych dźwiękach z płyty na „specjalne okazje” może stać się uosobieniem rutyny i zobowiązania, na które tak naprawdę nie ma się ochoty. Romantyzm wynika z sytuacji, to oczywiste, a nie z walentynkowej wersji seksu. Czasami to może pasować do zaistniałych okoliczności, ale bardzo łatwo staje się zwykłym emocjonalnym i erotycznym kiczem.

 

Seks to poważna sprawa!

Nudna rozmowa to oczywiście rozmowa bez polotu, pozbawiona humoru i dystansu do siebie. Analogia nasuwa się sama. Nic tak bardzo nie zabija radości z seksu jak brak dystansu do siebie i poczucia humoru. Seks jest sferą, która potrzebuje dużej dozy otwarcia i zaufania, więc zdarza się w niej mnóstwo sytuacji, w których może się pojawić uczucie skrępowania, różnych obaw i wątpliwości. W udanym seksie musi się znaleźć przestrzeń na oswajanie takich emocji i wzajemną akceptację. Dystans, wzajemna wyrozumiałość, niewyolbrzymianie problemów i umiejętność rozładowywania napięcia są bezcenne. A poczucie humoru dodaje więcej seksapilu niż bielizna erotyczna…

Seks jako erotyczny monolog

Nudna jest również taka rozmowa, która w rzeczywistości nią nie jest, bo jest monologiem dwóch osób. Nikt się w niej nie słucha. W nudnym seksie problem często opiera się na braku chęci bądź umiejętności przyjęcia perspektywy drugiej osoby. Powolne całowanie po uszach i muskanie po szyi może być ekscytujące, ale nie zawsze i nie dla każdego. I – co najważniejsze –niekoniecznie w takim samym stopniu dla obydwu stron. Preferencje kobiece i męskie różnią się dosyć zasadniczo pod tym względem, ale kontekst i tak pozostaje podstawą. Coś, co jest uznawane za regułę, wcale nią być nie musi – nie każda kobieta to lubi i nie w każdym momencie, tak jak nie każdy mężczyzna koncentruje się na bodźcach wzrokowych – może być przecież dotykowcem albo zapachowcem. Brak porozumienia, niewystarczający poziom wzajemnego zaufania i otwartości są prostą drogą do takiego monologowania w łóżku. Można to nazwać wzajemną masturbacją, która w tym wydaniu i na dłuższą metę staje się rozczarowująca i nudna…

 

Seks z gawędziarzem

Szczególnie nudna może być rozmowa z pasjonatem… czyli kimś, kto na siłę próbuje zarazić swoją pasją i/lub jest osobą całkowicie przekonaną o swoich racjach. W. Churchill powiedział, że jeśli mówca chce wyczerpać temat, to powinien brać pod uwagę, żeby przy okazji nie wyczerpać słuchaczy. „Seksualnie natchnione” osoby są z reguły najciekawsze dla samych siebie. Jeśli znajdą dobrego słuchacza, mogą go zamęczyć erotycznym gawędziarstwem. Na etapie czynów seks, a dokładniej druga osoba, staje się wtedy polem do eksperymentów. Jednak „bycie polem” na dłuższą metę jest raczej nużące i trudno w takiej relacji znaleźć miejsce na wspólne ekscytacje.

Seks „idealny”

Nudne i męczące dla jednej strony są rozmowy oderwane od rzeczywistości – konkretnej relacji i sytuacji, oparte na myśleniu życzeniowym. Myślenie życzeniowe, opieranie się na tym, jak by mogło być i jak powinno, może stać się w rezultacie seksualnym kielichem goryczy do wypicia. Ile już napisano o tym, jaki powinien być cudowny seks i jakie warunki muszą spełnić idealni kochankowie… Jak być sexy? Jak się kochać przy zapalonym świetle i dobrze wyglądać? Jak być radosnym bez powodu? Jak być wyzwolonym od czegoś tam? Tego typu myślenie całkowicie oddala nas od „tu i teraz”, które może być czymś pięknym i wyjątkowym. Zawieszając się w tym, co by być mogło, tracimy szansę na przeżywanie seksu w relacji z drugą osobą. I to jest smutne i… nudne zarazem.

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

14 skutecznych sposobów na stres

Ile seksu potrzebuje związek?

Seks w czasie okresu – tabu?

„Chcę dobrze myśleć o seksie”

Bezpieczny seks – jak zacząć ten temat z nowym partnerem?

Seks poprawia pamięć!

Dlaczego mężczyźni zasypiają po seksie?

Seks po ciąży

Seks po ciąży. „Jak zaczęliśmy współżyć, trochę to wyglądało jakbym była znowu dziewicą, bo lęki przed bólem miałam”

Czego nie jeść, by mieć dobry seks?

Cyberseks – dlaczego tak łatwo się uzależniamy?

Seks? W każdym wieku!

para uprawia seks

Seksuolog Joanna Niedziela: dostaję bardzo wiele wiadomości, które kończą się lub zaczynają od słów „czy to normalne”