Przejdź do treści

Czy jesteś ambiwertykiem?

Wszyscy jesteśmy ambiwertykami
Ilustracja: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
tabletki na dłoni
Pigułka na samotność wkrótce w aptekach?
Polskie nastolatki uważają się za grube. Badania pokazują co innego
Ginekolog Michał Lipa o tym, jak i kiedy można ocenić długość i wagę dziecka
Chemioterapia: kobiety silniej odczuwają skutki niż mężczyźni
Mama Ginekolog: nie sprawdzajcie w ulotkach, czy dany lek można stosować w trakcie karmienia piersią

Introwertycy lubią samotność, a ekstrawertyków ciągnie do innych ludzi – znasz ten podział? Psychologowie powoli się z nim żegnają. I przekonują, że większość z nas to ambiwertycy.

Ambiwertyk w zależności od sytuacji i nastroju z taką samą chęcią wybierze wieczór w samotności i imprezę w gronie znajomych. Czy to brzmi jak rewolucyjne odkrycie? No właśnie niekoniecznie. Bo nowa jest chyba tylko nazwa.

– Ambiwersja to kolejny nowy termin opisujący zjawisko, które jest doskonale znane. Tak widzę to zarówno ja, jak i wielu moich kolegów –mówi psycholog Edyta Jakubasz. –Od kilku lat podobnie modnym pojęciem jest „kapitał społeczny”. W mediach eksperci regularnie odmieniają go przez różne przypadki. Narzekają, że poziom tego kapitału w Polsce jest rekordowo niski. A „kapitał społeczny” to tylko ładnie brzmiąca nazwa. W gruncie rzeczy chodzi o to, czy ufamy sobie nawzajem, czy nie. A pojęcie zaufania znamy przecież od dawna –dodaje. Może jest tak, że naukowcy zaczęli szukać atrakcyjnych „strojów”, czyli nowych nazw dla tego, co wszyscy znamy?

Ambiwertyk niejedno ma imię

– O ambiwersji w psychologii mówiło się od dawna. Tylko nie nazywaliśmy tego w ten sposób – przekonuje psycholog Krzysztof Jednacz. – Na palcach jednej ręki mógłbym wymienić osoby, które są stuprocentowymi ekstrawertykami uwielbiającymi kontakty z innymi, i introwertyków zamykających się w domu. Cała reszta ma cechy jednych i drugich. Mówię zarówno o moich pacjentach, rodzinie, jak i znajomych. Czy to oznacza, że niemal każdy z nas to ambiwertyk? – pyta retorycznie. W psychologii popularne jest pojęcie typu idealnego. – To model, który wskazuje skrajne cechy jakiegoś zjawiska. Idealny ekstrawertyk powinien mówić szybko, mieć wiele zainteresowań, ciągle poszukiwać nowych doznań i być bardzo towarzyski. Problem polega tylko na tym, że typy idealne, tak jak ideały, w rzeczywistości po prostu nie istnieją. Albo pojawiają się bardzo rzadko i, prawdę mówiąc, są nudne – mówi z uśmiechem Edyta Jakubasz.

Ekstrawertyzm + introwertyzm

Wszyscy jesteśmy ambiwertykami

„Człowieka nie można opisać jednym słowem!” – przekonują psychologowie. – Może właśnie dlatego terminy podkreślające różnorodność cech, takie jak „ambiwertyk”, zyskują taką popularność? – zastanawia się Edyta Jakubasz. – Obserwuję grupę ludzi, którzy są bardzo towarzyscy, gdy znajdują się w gronie osób, które dobrze znają: przy rodzinie czy najbliższych znajomych z pracy. Ale gdy idą na firmowe spotkanie wigilijne albo imprezę, na której znają jedną, może dwie osoby, nagle milkną, nie chcą nawiązywać kontaktów, zatapiają się w swoich myślach. To dla mnie prawdziwi ambiwertycy – mówi Krzysztof Jednacz. Możemy mieć też do czynienia z sytuacją odwrotną. – Znam grupę osób nieśmiałych w czasie rodzinnych spotkań, z obawą myślących o zbliżających się świętach i konieczności spotkania z rodzicami i wujkami. Te same osoby są bardzo towarzyskie i pewne siebie na branżowych konferencjach, gdy mają ściśle określone zadanie i muszą na przykład wygłosić prezentację. To nie są odosobnione przypadki! Dlatego ambiwersja jako zjawisko mnie nie zaskakuje. Mało tego, nie nazwałabym jej nawet odkryciem. Chyba że odkryciem ujętym w cudzysłów – mówi Edyta Jakubasz.

Wiedział to już Hipokrates

Teorię o tym, jak cechy różnych temperamentów mieszają się ze sobą, kojarzy się już z żyjącym przed naszą erą Hipokratesem. – To jemu przypisuje się podział na typy osobowości, takie jak: refleksyjny melancholik, drażliwy choleryk, łagodny flegmatyk i beztroski sangwinik. W tej typologii możemy mieć do czynienia z pesymistycznie nastawionym i poważnym, ale jednocześnie wybuchowym i towarzyskim człowiekiem. Ma on cechy przypisywane zarówno introwertykom, jak i ekstrawertykom. Czyli to znów idealny ambiwertyk – opisuje Edyta Jakubasz.

Mało tego, naprawdę często to, jak się zachowujemy, zależy od tego, co dzieje się dookoła nas. – Moja znajoma swoją aktywność towarzyską uzależnia od aktualnej pogody. Wiosną i latem wieczory spędza ze znajomymi na rowerze i na rolkach i sprawia wrażenie wulkanu energii, a od listopada do marca trudno wyciągnąć ją wieczorami z łóżka, w którym leży pod kocem z kotem i książką. I to powtarza się co rok! – mówi Krzysztof Jednacz. A przecież bywa też tak, że nasza chęć na spotkanie się z innymi ludźmi zależy… od tego, czy wstaliśmy prawą, czy lewą nogą, czy czujemy, że to jest „nasz dzień”, czy następnego dnia czeka nas coś trudnego.

Wszyscy jesteśmy ambiwertykami? No, prawie. I bardzo dobrze!

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Jak zamykać sprawy?

Ile powinien trwać urlop?

Zerwij z „Czy zasłużyłem?”

Naucz się cieszyć sukcesem

5 sposobów na doładowanie mózgu

5 sposobów na doładowanie mózgu

Jak odpocząć w jeden wieczór?

Udawanie kogoś jest groźne

Dlaczego nie warto narzekać

Czy mówienie do siebie jest zdrowe?

Sztuka odpuszczania w 4 krokach

Jak rozpoznać narcyza?

5 rzeczy, za które polubią cię inni