Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Zdrowe emocje

Zerwij z "Czy zasłużyłem?"

Zerwij z "Czy zasłużyłem?"
Ilustracja: shutterstock
Kupujemy nowe spodnie. Idziemy na obiad do restauracji. Wybieramy wakacje. I zadajemy sobie pytanie: czy ja na pewno zasłużyłem? A może to jednak za dużo? Zbyt drogie? Przecież większość osób tego nie ma? Może to niepotrzebne fanaberie i trzeba jak najszybciej zrezygnować z zakupów?

– Jeśli mamy wątpliwości, czy zasłużyliśmy na to, co chcemy sobie kupić albo zorganizować, możemy zadać sobie dwa krótkie pytania – przekonuje psycholog Anna Zakrzewska. – Pierwsze z nich brzmi: „Czy sukienka X albo wakacje w kraju Y przydadzą nam się?”. Może być tak, że nowy strój nie tylko da nam trochę przyjemności, ale będziemy wykorzystywać go w czasie służbowych spotkań albo weekendowego wypadu za miasto. Może doda też trochę pewności siebie, gdy będziemy negocjować podwyżkę albo pójdziemy na randkę. W podobny sposób możemy potrzebować wakacji i wyjazdu, które dadzą nam nowe siły. W psychologii nazywa się to racjonalizacją. Racjonalizujemy sobie coś, czyli sięgamy po merytoryczne argumenty i przemawiamy do własnego rozumu, dlaczego coś jest nam potrzebne – przekonuje psycholog.

Drugie pytanie, które radzą zadać sobie psychologowie, dotyczy tego, czy jest powód, dla którego powinniśmy sprawić sobie nagrodę. – Wiele osób, które do mnie przychodzą, jest przerażonych ilością pracy, jaką mają do wykonania. Skarżą się na nawał obowiązków, ogromne projekty, kolejne zlecenia, kłopoty, które sygnalizują dzieci, problemy z partnerem, ambitne plany, które mają na siłowni. Jakby żonglowali kolejnymi piłkami. Tego jest tak dużo, że zaczynają się bać, że zwyczajnie nie dadzą rady. Zawsze w takich sytuacjach radzę rozłożenie swoich zadań na części i zajęcie się nimi krok za krokiem – tłumaczy Anna Zakrzewska i dodaje, że w większości przypadków realizacja kolejnych zadań idzie lepiej, gdy po każdym skończonym etapie czeka na nas jakaś nagroda. Każda kolejna piłka, którą z sukcesem żonglujemy, to prezent dla siebie. To może być wyjście do kina dla przyjemności, karnet na siłownię, weekendowy wyjazd w nowe miejsce, nawet na kilka godzin, leniwy poranek w łóżku z kubkiem kawy i ulubioną gazetą czy ekspres, który tę kawę dla nas przygotuje. To może być też wieczorny kwadrans poświęcony na wpatrywanie się w gwiazdy czy czas, gdy wracając z pracy, nie pędzimy do domowych obowiązków, tylko zatrzymujemy się na spacer. – Każda z tych nagród mogłaby być rozpatrywana jako fanaberie czy zbędne przyjemności. Bo nie są to rzeczy pierwszej potrzeby. Jednak często są bardzo ważne – dodaje psycholog.

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Powiązane artykuły

Sztuka odpuszczania w 4 krokach

Co to znaczy „odpuścić sobie”? Po pierwsze, nie walczyć za wszelką cenę. Po drugie, być spokojnym. Po...
Co to znaczy „odpuścić sobie”? Po pierwsze, nie walczyć za wszelką cenę. Po drugie, być spokojnym. Po trzecie, nie skupiać się tylko na jednej sprawie. Łatwe? To spróbuj.

Naucz się cieszyć sukcesem

Zrealizowałeś zadanie. Skończyłeś projekt w pracy. Masz nowy rekord na siłowni. Wróciłeś do dawnej wagi....
Zrealizowałeś zadanie. Skończyłeś projekt w pracy. Masz nowy rekord na siłowni. Wróciłeś do dawnej wagi. Zmieniłeś styl życia i poprawiły ci się wyniki badań. Brawo! Wszyscy gratulują. A ty jakoś nie potrafisz cieszyć się tym, co osiągnąłeś... W czym tkwi problem?

Nie bądź poszukiwaczem wdzięczności

W pracy kończysz zadania przed terminem. W domu angażujesz się w życie rodzinne, ba, zgłaszasz się na...
W pracy kończysz zadania przed terminem. W domu angażujesz się w życie rodzinne, ba, zgłaszasz się na ochotnika do wyrzucania śmieci! Niestety, słowo „dziękuję” nigdy nie pada. Znasz to? Nie przejmuj się i sprawdź, dlaczego nie warto za wszelką cenę szukać wdzięczności.