Go to content

Maja Staśko przez lata szukała źródła potwornego bólu brzucha. „Wiem, że nie jestem jedyna. Boję się o nas wszystkie” – podkreśla

Maja Staśko

Maja Staśko przez lata nie mogła znaleźć przyczyny ostrego bólu brzucha/ fot. Andras Szilagyi/ MWMedia

„Wieloletni ból odebrał mi kawał życia i zdrowia. A teksty od lekarza 'taka pani uroda’ lub 'po ciąży przejdzie’ nie pomagały” – wyznaje Maja Staśko. Dziennikarka i aktywistka przyznała, że latami zmagała się z ostrym bólem brzucha. Nikt nie potrafił jej pomóc. Dopiero niedawno dowiedziała się, że źródłem jej dolegliwości są torbiele na jajnikach.

Udostępnij
Przeczytasz w 3 min

Maja Staśko po latach usłyszała diagnozę

„Trudno mi się to pisze, ale może w ten sposób dam innym i sobie otuchę oraz zachęcę do szukania lekarzy do skutku” – tymi słowami Maja Staśko rozpoczęła wpis na swoim profilu na Instagramie. Dziennikarka przyznała, że od kilkunastu lat zmaga się z intensywnymi bólami brzucha.

„Takie, że trafiam na ostry dyżur i czuję, że umieram. Regularnie chodziłam do lekarzy i słyszałam, że taka moja uroda, po ciąży przejdzie albo zlecali badania krwi lub inne, które wychodziły dobrze. Rozkładali ręce” – wyjaśnia.

Aktywistka mimo wszystko nie poddawała się i wciąż szukała pomocy. Kilka dni temu w jednej z klinik dowiedziała się, że przyczyną jej bólu są sześciocentymetrowe torbiele na jajnikach. Jak zaznacza autorka wpisu, zmiany pojawiły się u niej dawno temu. Niestety żaden z lekarzy, do których się zgłaszała, niczego nie zauważył.

„Czy naprawdę nie można było wcześniej tego u mnie wybadać, gdy zwracałam się o pomoc w sytuacji skrajnego bólu? Nie jestem lekarką, ale trudno mi sobie wyobrazić, że przez kilkanaście lat nie można było nic zrobić” – pisze.

Rolki



„Wieloletni ból odebrał mi kawał życia i zdrowia”

Maja Staśko przyznaje, że przez lata dostawała od lekarzy jedynie nieprzydatne rady.

„Jeszcze miesiąc temu słyszałam od lekarza, że taka moja uroda i że trzeba uprawiać seks, zamiast chodzić po lekarzach, a po ciąży ból przejdzie” – opowiada.

I dodaje, że w jej przypadku zmiany powodowały także problemy z zajściem w ciążę, więc wskazówki specjalistów były co najmniej nietrafione.

„Jak w takim kraju ma być większa dzietność, jeśli lekceważy się osoby chcące zajść w ciążę? Jak mamy być szczęśliwe, jeśli nasz ból uznawany jest za naszą „urodę” i latami ignorowany?

Zapłaciłam prawie 1000 zł za tę wizytę. Wiem, że wiele osób nie ma takich pieniędzy – czy one muszą być skazane na cierpienie?” – grzmi dziennikarka.

Staśko w dalszej części swojego wpisu podkreśla, że w końcu zna powód swoich problemów ze zdrowiem, a diagnoza dała jej poczucie ulgi.

„Ale i wściekłość. I strach. Wieloletni ból odebrał mi kawał życia i zdrowia. A teksty od lekarza 'taka pani uroda’ lub 'po ciąży przejdzie’ nie pomagały” – przyznała.

Aktywiska informuje, że czeka ją operacja, na którą bardzo liczy, a o kolejnych etapach leczenia dowie się wkrótce.

„Chciałabym, by nikt więcej tak nie cierpiał. Ale wiem, że nie jestem jedyna. Boję się o nas wszystkie” – podsumowuje.

Maja Staśko – kim jest?

Maja Staśko to aktywistka, publicystka, krytyczka literacka, a także autorka dostępnego dla wszystkich bezpłatnego e-booka „Gwałt to przecież komplement. Czym jest kultura gwałtu?”. Jej profil obserwuje na Instagramie prawie 216 tysięcy osób.

Do wyświetlenia tego materiału z zewnętrznego serwisu (Instagram, Facebook, YouTube, itp.) wymagana jest zgoda na pliki cookie.Zmień ustawieniaRozwiń

Powiązane tematy:

i
Treści zawarte w serwisie mają wyłącznie charakter informacyjny i nie stanowią porady lekarskiej. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.