Zabieg zakładania spirali jest zabiegiem w pełni refundowanym, jednak lekarze odmawiają kobietom ich założenia, tłumacząc się nieposiadaniem odpowiedniego sprzętu, odradzają go kobietom bezdzietnym, a nawet powołują się na klauzulę sumienia. Są przypadki, że ginekolog kieruje na założenie spirali do prywatnego gabinetu, mimo iż ten rodzaj antykoncepcji jest darmowy. Co należy zrobić, aby walczyć o swoje prawa?
Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny otrzymała od NFZ listę placówek, w których kobiety mogą za darmo i bezproblemowo skorzystać z zabiegu założenia spirali wewnątrzmacicznej „Złożyłyśmy wniosek o dostęp do informacji publicznej i uzyskałyśmy od NFZ listę placówek, które sprawozdają się z wykonania tej procedury. Zauważyłyśmy istotny spadek liczby zabiegów z roku na rok. Na Mazowszu mniej niż 10 proc. gabinetów wykonało ten zabieg więcej niż 10 razy w ciągu roku” – powiedziała Liliana Religa z Federacji w rozmowie z Gazetą Wyborczą.
Rolki
Lekarze o tym nie informują, proponują wizytę prywatną, czasem powołują się na klauzulę sumienia. Wstrząsnęła mną historia pacjentki, która była szantażowana przez swojego lekarza. Zażądał opłaty 1600 zł za zabieg i powiedział jej, żeby nie pyskowała, bo wpisze jej do dokumentacji medycznej przeciwwskazania zdrowotne do założenia spirali
Jeśli jesteś kobietą, która posiada ubezpieczenie zdrowotne w ramach NFZ, masz pełne prawo do skorzystania z darmowej usługi założenia, jak i usunięcia spirali. Jedyny koszt, jaki ponosi pacjentka, to koszt samej wkładki. Niestety ginekolodzy nie informują o tym kobiet, odradzają ten rodzaj antykoncepcji lub, co gorsza, podwyższają cenę zabiegu, który w przypadku refundacji NFZ wynosi jedyne 93 zł (tyle trafia do gabinetów, które realizują to świadczenie). W przypadku prywatnych gabinetów koszt ten wzrasta do 400, a nawet 1800 zł.
Co zrobić, gdy ginekolog odmawia wykonania refundowanego zabiegu?
Religa uważa, że w tym przypadku należy żądać od niego odmowy na piśmie z uzasadnieniem decyzji, a kolejnym krokiem powinno być złożenie skargi z dołączoną kopią odmowy do wojewódzkiego oddziału NFZ. Fundusz dzięki skargom może pociągnąć do odpowiedzialności ginekologów, którzy nie wywiązują się z obowiązków. Placówki medyczne są zobowiązane wykonywać ten zabieg za darmo i zabranianie korzystania kobietom z tego przywileju jest bezprawne. Niestety kobiety ze strachu przed lekarzem rezygnują z walki i wolą przepłacać.
Kobiety boją się złego traktowania ze strony lekarza, dlatego zamiast składać skargę, wolą po prostu iść do innego gabinetu. Rozumiem to, ale to tylko doraźne rozwiązanie. W gabinetach ginekologicznych często rozrodczość jest głównym tematem, zdrowie czy komfort kobiety schodzą na drugi plan. Nie zmienimy paternalizmu w gabinetach, jeśli nie zadbamy o siebie. Potrzebujemy pewności siebie, świadomości swoich praw oraz wiedzy o tym, jak je egzekwować. Przypominajmy lekarzom o zasadach etyki, o prawie pacjenta do informacji, do świadczeń, do godnego traktowania – podkreśliła Religa.