Przejdź do treści

Drobiazgi uszczęśliwiają. Mają większy wpływ na jakość życia, niż nam się wydaje

Kobieta z aparatem
Drobiazgi uszczęśliwiają. Mają większy wpływ na jakość życia, niż nam się wydaje/ iStock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
„Nie jestem nikomu winna wyglądu” – mówi Maja Staśko, wyjaśniając zjawisko przemocy psychicznej w sieci
Zdjęcie rentgenowskie mózgu
Śmiertelna choroba mózgu wśród pracownic laboratorium. Wstrzymano badania nad prionami
Test dla ciężarnych wskaże, czy urodzą wcześniaka. To nowatorska metoda naukowców z USA
Wczesne objawy COVID-19 różnią się w zależności od wieku i płci – mówią naukowcy
GIS wycofuje kilkanaście serii popularnych lodowych batonów. Są szkodliwe dla zdrowia

Drogi samochód, wielki dom, wakacje na końcu świata i konto z siedmioma zerami – to dla wielu z nas symbole prawdziwego szczęścia. Dążymy do niego całe życie i wciąż nam mało. Tymczasem szczęście można osiągnąć tu i teraz – dzięki drobnym przyjemnościom. To w nich tkwi największa siła.

Umysł potrzebuje częstej stymulacji

Często sądzimy, że ważne wydarzenia i ogromne w swojej skali rozrywki zadowolą nas na długo i będą źródłem prawdziwego spełnienia. Nic bardziej mylnego.

‒ Nawet najbardziej egzotyczna wycieczka może nas nie zregenerować, gdy nie potrafimy zauważyć pięknego widoku, poczuć ciepłego piasku pod stopami czy dostrzec swoich uczuć z tym związanych – tłumaczy Marcin Król, psycholog i psychoterapeuta w Strefie Zmiany.

Jak twierdzą naukowcy, nasz umysł potrzebuje częstej, ale niekoniecznie bardzo intensywnej stymulacji. Badacze prof. L.D. Nelson i prof. Meyvis w swojej publikacji z 2008 r. udowodnili, że większy wpływ na nasze samopoczucie ma kilka drobnych czynności niż jedna dłuższa. Zaoferowali uczestnikom eksperymentu masaż na specjalnym fotelu. Jedna z grup była masowana bez przerwy, a druga – z przerwami. Te osoby, których masaże były przerywane na jakiś czas, odczuwały większe zadowolenie i miały lepsze samopoczucie niż te, których masaż stanowił jedną ciągłą sesję.

porno

Małe jest piękne

Małe, częste przyjemności mają większy wpływ na jakość życia, niż nam się wydaje. To właśnie te niepozorne drobiazgi kształtują naszą codzienność. ‒ Wyobraźmy sobie np. handlowca, który ma słabsze niż wcześniej wyniki w sprzedaży. Na kolejne spotkanie z klientem w lepszym nastroju i z większą pewnością siebie pójdzie osoba, która wcześniej wyjechała ze znajomymi za miasto lub regularnie uprawia jogging – tłumaczy Marcin Król.

O tym, jak bardzo jest to istotne, pisze w swoich książkach Laura Vanderkam. W rozmowie z Dorie Clark w jednym z podcastów stwierdziła, że „małe, powtarzane przyjemności są podstawą ludzkiego szczęścia. Rzeczy takie jak kolacje z przyjaciółmi, przyjęcia, kubek kawy – wszystkie one są kluczowym składnikiem bycia szczęśliwym”.

Dlatego właśnie powinniśmy stawiać na coś, co jest w zasięgu naszych rąk i może zmienić nasz nastrój o 180 stopni w sposób łatwy i nieskomplikowany. Takie podejście proponuje dr Joe Vitale w książce „Attract Money Now”. Autor zachęca w niej czytelników do tego, by kupowali sobie drobne rzeczy lub usługi, na jakie w danym momencie mają ochotę (jednocześnie nie zadłużając się i nie wydając pieniędzy zbyt frywolnie). Nazywa ten proces „prosperous spending”, czyli „dostatnim wydawaniem pieniędzy”.

Vitale słusznie zwraca uwagę, że wydawanie pieniędzy na swoje zachcianki jest często uznawane przez nas ‒ zupełnie niepotrzebnie ‒ za ekstrawagancję i wywołuje poczucie winy. Powinniśmy pozbyć się tej psychicznej kuli u nogi. Przyjemność nie musi kosztować wiele – ma wywoływać za to falę pozytywnych odczuć i emocji. Dzięki temu docenimy też sami siebie i sprawimy sobie nagrodę. Nie zbiedniejemy, kupując od czasu ulubioną czekoladę albo bilet do kina.

W sieci pełno jest gotowych rozwiązań typu „30 małych przyjemności na sobotę” albo „Spraw sobie radość w zimowy wieczór”. Tylko co tak naprawdę sprawia nam prawdziwą radość? Film, książka, spacer, czekolada, kubek herbaty z cytryną, ulubiona gazeta o poranku czy telefon do bliskiej osoby? Nikt tej roboty za nas nie wykona. Na pytanie „co jest dla mnie odpowiednie?” musimy odpowiedzieć sobie sami.

‒ Warto obserwować siebie, patrzeć na swoją energię i nastrój wtedy, gdy kupię kryminał ulubionego autora lub idę z dziewczyną na dobrą komedię i w momencie, gdy tylko skupiam się na prozie życia – radzi Marcin Król. ‒ Ciało i emocje powiedzą nam wtedy „jest mi dobrze, chcę żyć, by takich chwil było więcej!” albo „mam już dość, męczę się” – tłumaczy psycholog.

Jak zacząć? Może od prostego wyzwania: spróbuj zostać umiarkowanym hedonistą. O przyjemniejsze wyzwanie będzie trudno…

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

Psycholożka Małgorzata Pawlińska

„Dziś wrażliwość kojarzy się ze słabością. Tymczasem dawniej u boku dobrego władcy często stał wysoko wrażliwy doradca” – mówi Małgorzata Pawlińska

Kobieta

Dominik Haak: promocja pozytywnego stylu życia zamieniła się w dyktaturę szczęścia, w której nie ma miejsca na trudne emocje

Agata Dorożuk, psycholożka i psychoterapeutka

„Granica między żartem a bierną agresją jest bardzo cienka” – ostrzega Agata Dorożuk, psycholożka i psychoterapeutka

„Leniwe i niepokorne żony są pożądane w dzisiejszych czasach. To one przebiją sufity dla naszych córek” – uważa Małgorzata Gilmajster, psycholożka i mediatorka

Katarzyna Rudnicka

SESJA TERAPEUTYCZNA: Pacjentem jest rodzina, a nie dziecko

Urszula Dąbrowska/ fot. M. Dąbrowski)

„Największy lęk pandemii? To, że się skończy”. Jak introwertycy wracają do życia po izolacji?

Co widzimy w lustrze? Porównujemy, jak oceniają siebie kobiety i mężczyźni

Kobieta

„Metoda warta uwagi, a przede wszystkim odczarowania” – pisze o hipnozie lek. Aleksandra Pięta

Jak uwolnić się od lęku? Skuteczne sposoby

„Konsekwencje pracoholizmu to wyczerpanie fizyczne i emocjonalne”. Kiedy za bardzo kochasz swoją pracę?

„Chłopaki nie płaczą”? Wyjaśniamy, dlaczego już nikt nigdy nie powinien tak mówić

Marzena Barszcz, psychoterapeutka

SESJA TERAPEUTYCZNA: Jesteś swoim ciałem

Nie wypada? A właśnie że wypada!

SESJA TERAPEUTYCZNA: Im bardziej czegoś nie ma, tym bardziej jest

Kobieta

Endorfiny – co to za hormony i co je wytwarza?

Kobieta siedzi na pomoście

Warsztaty milczenia. Kasia Bem tłumaczy, jak działa potęga ciszy

Rozmawiasz? Nie przerywaj, nie kończ czyjejś myśli i nie mów za innych

Kobieta

Strach jest wrogiem szczęśliwego życia. Dlaczego się boimy?

Sex coach – kto to taki i czym różni się od seksuologa?

MAKE SEX EASIER: Najgorszy i najlepszy seks w życiu. Co robić z tymi ekstremalnymi doznaniami?

Kobieta

Czujesz że twój mózg potrzebuje pozytywnego doładowania? Ale jak to zrobić? Podpowiadamy

Racjonalna ignorancja – czym jest? Kto to jest ignorant?

Robert Szostek, psychoterapeuta

SESJA TERAPEUTYCZNA: Najkrócej, jak to tylko jest możliwe

Katarzyna Szczerbowska/ Archiwum prywatne

Katarzyna Szczerbowska: Stan psychozy jest trochę jak sen. Trudno przekazać, jaką udręką jest takie śnienie na jawie