Niniejszy serwis korzysta z plików cookies celem realizacji usług zgodnie z Polityką Plików Cookies.
Informujemy, iż istnieje możliwość określenia warunków przechowywania lub dostępu do plików cookies za pomocą przeglądarki. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w plikach cookies wybierz opcję Zamknij. W przypadku, gdy nie wyrażasz zgody, zmień ustawienia swojej przeglądarki.
Zamknij Polityka plików cookies
HelloZdrowie HelloZdrowie HelloZdrowie

Z pamiętnika dietetyka

Pizza, frytki i pierogi po dietetycznym tuningu

Pizza, frytki i pierogi po dietetycznym tuningu
Ilustracja: Julia Szostak
Kiedy postanawiacie przejść na zdrowszą stronę mocy, często jesteście przekonani, że wiąże się to z koniecznością rezygnacji z ulubionych potraw. Wielu z was nie chce sobie odmawiać pierogów, placków ziemniaczanych czy pizzy. Co zrobić, żebyście od czasu do czasu mogli sobie pozwolić na małą przyjemność, nie łamiąc zasad związanych ze zdrowszymi nawykami żywieniowymi?

Pierogi ze skwarkami odsmażane na dużej ilości tłuszczu, pizza na grubym cieście z ekstra porcją sera, kotlet schabowy z grubą panierą nie są dobrym wyborem. Hektolitry tłuszczu, biała mąka, ciągłe smażenie, ogromne ilości żółtego sera to zabójcy waszego zdrowia. Nigdy nie usłyszycie ode mnie, że te klasyczne wersje tak lubianych potraw to dobry pomysł na obiad. Trzeba być gotowym na modyfikacje, jeśli chcecie jeść to, co lubicie. Jesteście przygotowani na małe kompromisy? Dziś dostaniecie ode mnie kilka szybkich wskazówek na zdrową zamianę.

Już pisałam, dlaczego biała mąka powinna odejść w zapomnienie. Teraz spróbujcie wykorzystać tę wiedzę w praktyce. Łatwo nie będzie, bo jest wszędobylska, ale jak się chce, to się da! Co powiecie na pierogi z mąki pełnoziarnistej, żytniej, orkiszowej, a nawet pszennej, byle razowej? Z wody, a nie odsmażane! To chyba jasne dlaczego. Naprawdę są pyszne. Sprawdziłam na własnym talerzu. Spróbujcie, a nie pożałujecie.

Metamorfoza pizzy

Pierogi pierogami, a co zrobić z ukochaną przez wszystkich pizzą? Często mam dylemat, co zrobić, gdy umawiam się ze znajomymi na wieczorne wyjście i wszyscy chcą iść właśnie na pizzę, a ja nie chcę wygłaszać kolejny raz dietetycznego monologu. Co prawda zazwyczaj na to, z jakiej mąki zrobione jest ciasto, nie mamy wpływu, gdy zamawiamy pizzę w restauracji. Jednak zawsze możemy wybrać cienkie zamiast grubego (o ile jest w ogóle taki wybór). Coraz więcej restauracji ma także w karcie pizzę bez sera. I wcale nie jest to kolejny wymysł czy fanaberia wojującej weganki. Jest to oryginalna włoska pizza. Ja odkryłam ją, będąc na wakacjach na Sycylii, nazywała się tam Marinara. Placek, sos pomidorowy i oregano. Nic więcej. Jeżeli nie ma takiej pizzy w karcie, nic straconego. Jak tylko poprosicie o swoją ulubioną pizzę w wersji bez sera, to nie powinno być problemu, żeby ją przygotowano na waszą prośbę. Ja tak robię. Zamiast sera biorę dodatkową porcję warzyw. To teraz rozbierzmy na czynniki pierwsze waszą ukochaną pizzę. Co możecie zrobić, żeby w domu przygotować jej zdrowszą wersję? Punkt pierwszy – ciasto. Placek z mąki razowej jest naprawdę smakowity. Jednak ciasto na pizzę niejedno ma imię. Nie ograniczajcie się tylko do samej mąki! Ciasto można zrobić np. z kalafiora czy z fasoli. Ja także uwielbiam spód zrobiony na bazie mąki z ciecierzycy, zwany socca. Wykorzystanie ciecierzycy czy fasoli to świetny pomysł – nie dość, że pizza jest naprawdę smaczna, to jeszcze w gratisie dostajecie niezłą dawkę białka i błonnika. Punkt numer dwa z serii „co w pizzy przeraża dietetyka” – wspomniany już ser. Jeden plasterek jeszcze nikogo nie zabił, ale nie oszukujmy się, na pizzy, i to tej zamawianej w jakiejś restauracji, nie mamy kontroli nad ilością i jakością sera. Zamiast żółtego warto wybrać mozzarellę, zawsze będzie trochę mniej tłuszczu. Osobom lubiącym eksperymenty w kuchni polecam wegańską wersję sera z batatu, tofu, ser z nerkowców czy roślinny parmezan zrobiony z płatków drożdżowych. Może spróbujecie? Do odważnych świat należy. Punkt trzeci – sosy. Sos pomidorowy na pizzy wystarczy. Zapomnijcie o sosach czosnkowych, serowych... To bomba kaloryczna niewiadomego pochodzenia. Jeżeli nie potraficie wytrzymać bez dodatkowego sosu, to zróbcie go samodzielnie na bazie jogurtu, a nie majonezu czy tłustej śmietany. 

Kotlety, frytki, gołąbki - w nowej odsłonie

Mięsożercy będą żądni kotletów. Zrób pieczonego mielonego, hamburgera czy pierś z indyka, a nie smażonego schabowego. Można też wykorzystać elektrycznego grilla czy patelnię, na której da się smażyć bez dodatku tłuszczu. Panierka może być zrobiona z rozdrobnionych orzechów, otrębów, siemienia lnianego z dodatkiem ulubionych ziół. Nie byłabym sobą, gdybym nie zaproponowała wam roślinnych burgerów z kotletem z buraka, z kalafiora czy falafla, czyli kotlecika z ciecierzycy, oczywiście najlepiej w formie pieczonej. Frytki? Ja uwielbiam. Mieszanka pokrojonych w słupki ziemniaków, batatów, marchewek, pietruszki, selera, buraka. Wszystko to upieczone z dodatkiem oliwy, odrobiny soli i pieprzu z chilli smakują wyśmienicie! A kto nie kocha gołąbków? To może tym razem poeksperymentujecie z nadzieniem? Co powiecie na kaszę jaglaną? Kasza gryczana z grzybami też smakuje obłędnie.

Placuszki na sto sposobów

No i jeszcze moje ulubione placuszki, naleśniki, omlety. Jak je odchudzić? I tu znowu warto wykorzystać bogactwo pełnoziarnistych mąk i smażyć beztłuszczowo, a najlepiej piec. Oto dowód, że placki ziemniaczane wcale nie muszą być smażone. Pieczone z dużą ilością warzyw i lekkim sosem naprawdę mogą stanowić zdrowy, pełnowartościowy posiłek! A omlet może być zrobiony z płatków owsianych, a nie pszennej białej mąki. Do tego świeże owoce, odrobina jogurtu lub chudego twarożku, masła orzechowego i śniadanie mistrzów gotowe.

Kombinujcie. Jeśli chcecie zjeść coś, co kojarzy się od razu się niezdrowo, tłusto i na pewno mało dietetycznie, zastanówcie się, co możecie zamienić, żebyście nie mieli wyrzutów sumienia, a przy okazji byli zadowoleni, że zjedliście coś smacznego. 

 

Zapytaj i podziel się wiedzą

Aby zadać pytanie musisz się zalogować
Wyślij

Polecane artykuły

Frytki z batatów z domowym sosem aioli

Ten, kto umie i lubi gotować

Najpopularniejsze na blogu

Domowe wojny jedzeniowe

Natalia Puciłowska