Przejdź do treści

5 kroków: jak przygotować się do zmiany?

5 kroków: jak przygotować się do zmiany?
Ilustracja: shutterstock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Kampania Fundacji Arena i Świat
Wspaniałe bohaterki w kampanii „Badaj się i żyj pełną piersią. Nie daj się rakowi”
Agnieszka Hyży o macierzyństwie: wszystkie jedziemy na tym samym wózku!
Michał Lipa o dodatkowych kilogramach w ciąży. Ile może przytyć ciężarna?
Fryzjerka znalazła dziwną plamkę na jej głowie. Okazało się, że po 13 latach ma nawrót raka
szczepionka
Grypa – dlaczego się szczepimy?

Dlaczego mamy opory przed dokonywaniem zmian w życiu? Bo zmiana oznacza wyjście z wygodnej strefy komfortu.

Bo nie lubimy smutku związanego z rozstawaniem się z tym, co znamy. Wreszcie: bo zmiana niesie ze sobą nieprzewidywalność. Ale można się do niej przygotować i nastawić się tak, aby przez jej pierwszy, najtrudniejszy etap przejść maksymalnie łatwo. 

Krok 1: Uświadom sobie niebezpieczeństwa robienia wszystkiego „tak jak do tej pory”

– Znam osoby, które wysyłają od wielu miesięcy do różnych firm to samo CV. Tak samo sformatowane, podkreślające te same mocne strony, niezmienne zarówno jeśli chodzi o formę, jak i o treść. Te osoby jednocześnie ciągle narzekają, że mało kto reaguje na ich aplikacje, że nie są zapraszane na rozmowy kwalifikacyjne – mówi psycholog Bogdan Miąsik. – Ich niepowodzenia mogą zależeć od wielu czynników, ale CV to przykład tego, że aby osiągnąć coś, czego nie mamy, trzeba dokonać mniejszego lub większego przewrotu w naszym życiu. I zmienić na przykład układ CV albo coś w nim odważnie napisać pogrubioną czcionką – tłumaczy psycholog. 

Ten mechanizm dotyczy nie tylko marzeń i ambicji zawodowych. Przed podjęciem decyzji o zmianie warto się zastanowić nad celem, jaki sobie stawiamy. Jeśli jest to zrobienie kroku do przodu albo doskonalenie się w wykonywaniu jakiejś czynności, musimy na dłuższą chwilę zapomnieć o tym, jak coś robiliśmy do tej pory. Innymi słowy: żeby za pół roku o tej porze stać w innym miejscu niż teraz, nie pozostaje nam nic innego, jak zmienić coś w swoim aktualnym myśleniu i zachowaniu. To krok numer jeden.  

Krok 2: Pozbądź się złudzenia stabilizacji

Wielu ludzi broni się przed wprowadzeniem zmian w swoim życiu, racjonalizując to mniej więcej w taki sposób: „Wolę życie spokojne i stabilne. Wszystko znam, nic mnie nie zaskakuje, mogę spokojnie planować przyszłość”. Niestety, rzeczywistość często pokazuje, że takie przekonanie to złudzenie. Uważa tak między innymi psycholog i mówca Jacek Walkiewicz, który zachęca do rezygnacji ze stabilizacji z tego powodu, że życie nie jest stabilne. – Dookoła nas zmienia się wszystko. Nawet my jako organizmy zmieniamy się co kilka lat na poziomie molekularnym, bo zmieniają się komórki w naszym organizmie – mówi podczas jednego ze swoich wykładów Walkiewicz. – Mam takie miejsca na świecie, w których czuję się bardzo dobrze, ale czasami jadę zupełnie gdzie indziej. Robię to po to, żeby się przekonać, jak tam jest. To pokazuje, że zmieniać można też to, co funkcjonuje dobrze – dodaje psycholog.  

Oczywiście, w takiej sytuacji mogą się odezwać ci, którzy twierdzą, że „lepsze jest wrogiem dobrego”. Ale jeśli nie spróbujemy sięgnąć po to, co jest inne, zmieniając coś w naszym życiu, nie przekonamy się, czy ten slogan nie jest kolejnym pustym mitem. 

Krok 3: Pamiętaj, że twoje życie zaczyna się teraz

5 kroków: jak przygotować się do zmiany?

Ilustracja: shutterstock

Ta prosta myśl uwalnia nas od tego, co było do tej pory. Bez powodzenia umawialiśmy się na randkę? Poczuliśmy się niekompletnie przygotowani do prezentacji, którą mieliśmy wygłosić? Mieliśmy złe doświadczenia z nauczycielami niemieckiego i dlatego unikamy rozmów w tym języku? Zgodnie z zasadą „Twoje życie zaczyna się teraz” to wszystko nie ma żadnego znaczenia. Jakoś nas to oczywiście ukształtowało, ale wcale nie musi kształtować dalej. Możemy zacząć wypowiadać słowa z większą energią i z większą pewnością siebie umówić się na randkę. Możemy przygotować sobie dokładniejszy niż ostatnio scenariusz wystąpienia i zrobić lepszą prezentację. Możemy pójść do nowej szkoły niemieckiego i odkryć frajdę z nauki tego języka. 

Dzięki takiemu podejściu nasza energia kierowana jest ku temu, co zależy od nas, czyli ku przyszłości, a nie przeszłości, na którą nie mamy wpływu. To z kolei jest zgodne z zasadą mówiącą, że trzeba się zgadzać na to, na co nie mamy wpływu (przeszłość), ale działać w tych sferach, na które mamy realny wpływ (chwila obecna i planowanie przyszłości). 

Najważniejsze na koniec: zgodnie z tym podejściem zmiana nie jest wielkim wydarzeniem. Skoro nasze życie zaczyna się teraz, to my jako energiczni, przygotowani i mówiący po niemiecku stanowimy kolejny wizerunek w naszej biografii, a nie efekt jakiejkolwiek rewolucji. 

Krok 4: Uświadom sobie, że z jednej góry musisz zejść, aby wejść na inną

Ta myśl przydaje się zwłaszcza wtedy, gdy dopiero zaczynamy wprowadzać zmiany w naszym życiu. – Coraz częściej, żeby nauczyć się czegoś nowego, najpierw musimy się oduczyć czegoś starego – mówi psycholog Bogdan Miąsik. – Żeby nauczyć się obsługiwania smartfona, musieliśmy zapomnieć o nawykach związanych z obsługą pierwszych telefonów komórkowych. Wcześniej, ucząc się obsługi komórek, powoli pozbywaliśmy się machinalnych umiejętności dzwonienia z automatów na monety i karty, które stały na poczcie. Takie żegnanie nawyków jest nieprzyjemne, bo te nawyki są w nas, są zautomatyzowane. Ale to jest warunek postępu – dodaje psycholog. Dobrze jest też przypomnieć sobie, że współczesna filozofia to life-long learning, czyli uczenie się przez całe życie. – Nie możemy powiedzieć, że skoro uzyskaliśmy wykształcenie, które nas zadowala, skoro osiągnęliśmy kilka sukcesów w pracy i do tego potrafimy nieźle prowadzić samochód, to jest to koniec nauki. Bo za 10 lat samochody, telefony i programy komputerowe używane w naszej branży mogą działać zupełnie inaczej – przekonuje psycholog. Dlatego umiejętność schodzenia z góry, którą już zdobyliśmy, staje się tak istotna. 

Krok 5: Po prostu zrób to!

Wydaje się, że jest to zbyt proste i kuszące, żeby było prawdziwe. Spróbujmy udowodnić, że rozpoczęcie procesu zmiany i jej przeprowadzenie jest łatwiejsze i przyjemniejsze niż mozolne siłowanie się z jej wprowadzeniem. Amerykański psycholog Jack Canfield w jednej ze swoich książek opisuje refleksje po swoich wywiadach ze znanymi tenisistami po wielkoszlemowym turnieju. Turniej ten odbywał się w trudnych, zmiennych warunkach pogodowych: czasem wiał wiatr, czasem padał mocny deszcz. Tenisiści musieli być elastyczni i zmieniać swój styl gry oraz dopasowywać siłę, z jaką uderzali piłkę, i swoją strategię do dynamicznych warunków. Co odkrył Canfield? Że tenisiści, którzy odnosili sukcesy i wygrywali kolejne mecze, na pytanie: „Jak tego dokonałeś?”, odpowiadali ze zdumieniem: „Nie wiem, ja to po prostu zrobiłem”. W przeciwieństwie do nich tenisiści, którym nie udawało się wygrać, którzy nie radzili sobie z nowymi warunkami, potrafili wymienić przed mikrofonem kilkanaście powodów, od własnego nastroju, przez zły sprzęt tenisowy, aż po silny wiatr zagłuszający podpowiedzi trenera, przez które nie udało im się dopasować do trudnych warunków.

Może czasami więc zamiast długiego analizowania warunków, popularnego „bicia piany” o tym, co musimy zrobić, głośnego rozpatrywania przeszkód, jakie istnieją lub mogą się pojawić, warto po prostu zrobić to, co mamy w ramach zmiany zrobić. Z namysłem i czujnością. Ale skupiając się na samej zmianie i działaniu z nią związanym.

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Jak zamykać sprawy?

Ile powinien trwać urlop?

Zerwij z „Czy zasłużyłem?”

Naucz się cieszyć sukcesem

Jak odpocząć w jeden wieczór?

Udawanie kogoś jest groźne

Dlaczego nie warto narzekać

Czy mówienie do siebie jest zdrowe?

Sztuka odpuszczania w 4 krokach

Jak rozpoznać narcyza?

5 rzeczy, za które polubią cię inni

Odkryj potęgę próbowania