Przejdź do treści

5 powodów, dla których czytamy o seksie

zdjęcie: iStock
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Nie kupisz ich w drogerii. Niebawem znikną ze sklepowych półek
Ciekawi cię seks analny? Mamy dla ciebie 9 wskazówek, które pozwolą ci się do niego sensownie przygotować
Nie przesadzaj z imprezowaniem w weekend! A gdy jednak przesadzisz…
Kobieta na treningu z hantelkami
Boisz się, że trening siłowy jest niebezpieczny i może spowodować utratę okresu? Co na to specjalista? Hz kontra mity #14 Trening siłowy
Kobieta w toalecie
Być może do tej pory źle robiłaś kupę. Sprawdź, gdzie popełniasz błąd

Że czytamy, to fakt. I wy też czytacie. Dlaczego? Jest pewnie tyle powodów, z ilu o nim nie mówimy… Bo czyta się łatwiej, niż rozmawia. Oto 5 powodów, dla których robimy to najczęściej.

Zamiast rozmowy

Po pierwsze, zaspokajamy wtedy zwykłą ciekawość, bo nie rozmawiamy o seksie zbyt wiele. W polskim ars amandi nie ma miejsca na takie słowa jak: „penis”, „lubrykacja”, „fellatio”, „łechtaczka” czy „penetracja” (chociaż to bardzo naukowo i poprawnie), a tym bardziej na swojskie „bzykanko” albo pełne ognia „rżnięcie”. W komunikowaniu swoich potrzeb i naprowadzaniu partnera na właściwe tory nadużywamy określeń „tam”, „tak” i „to”. Problem ma tendencję wzrostową wynikającą z tego, że nawet jeśli mamy gotowość do mówienia o seksie wprost, to język polski okazuje się bardzo ubogi w tym zakresie. Szukamy więc w tekstach jakichś wzorców – tych werbalnych i tych praktycznych.

W tajemnicy

Po drugie, czytamy, bo nie mamy pewności, z kim i o czym możemy rozmawiać. Balansujemy na granicy tego, co jest otwartością, i na granicy wstydu. Bo przecież powinniśmy rozmawiać, ale z drugiej strony w seks zazwyczaj jest wliczony drugi człowiek, a nie powinniśmy przecież sprzedawać jego intymności. Rozróżnienie tego, co jest wspólne, a co własne, bywa trudne. Sprawę komplikuje wewnętrzny cenzor wyniesiony z rodzinnego domu, który nie pozwala nam doświadczać seksu ze swobodą i mówić o nim (komunikować się!) nawet w najbliższych relacjach. Ten cenzor sprawia, że boimy się oceny, iż będziemy posądzeni o coś, czego byśmy nie chcieli albo czego nam „nie wolno”. Czytamy więc o seksie ukradkiem… Udając, że tak naprawdę wolimy ambitną literaturę albo przepisy kulinarne.

 

W poszukiwaniu „prawdy”

Po trzecie, jesteśmy ciekawi, bo chcemy odkryć jakieś tajemnice, które przeczuwamy w swoim intymnym życiu, ale nie jesteśmy pewni, że to jest „właśnie tak”. Liczymy na to, że poznamy Prawdę o Seksie (czymkolwiek miałaby być). Na co dzień oglądamy wyimaginowane wersje seksu rodem z komedii romantycznych albo porno i czujemy, że jesteśmy oszukiwani. Szukamy więc w tekstach jakichś prawd, uniwersalnych zasad, drogowskazów. Słowo pisane budzi większe zaufanie i… pozostawia więcej przestrzeni do wolnej interpretacji.

Z ciekawości

Po czwarte, jesteśmy oczywiście ciekawe, jak „to robią” inni! Trudno się uwolnić wtedy od porównywania i pogrążania się w swoich kompleksach lub wręcz przeciwnie – budowania przekonania, że nie jest z nami jeszcze tak źle… Teksty o seksie mogą więc spełniać funkcję „pogrążacza” lub „pocieszyciela” (na pocieszenie mogę napisać, że sami decydujemy, którą opcję wybieramy).

Zamiast seksu

Po piąte, czytanie może być surogatem seksu. Mamy wtedy do czynienia z wersją, kiedy wolimy poczytać o seksie, niż go czynić – taki rodzaj milczącego erotycznego gawędziarstwa…

Z drugiej strony zaspokajanie ciekawości bywa ekscytujące, zwłaszcza jeśli ma smak nowości i tajemnicy. Czytanie o seksie może pobudzać wyobraźnię. Bywa początkiem fantazji o seksie albo wisienką na torcie. Może uczyć i zachęcać do rozmowy i do poszukiwań natury praktycznej.

Osobiście jestem za czytaniem (tym bardziej że piszę o seksie to, co ma być czytane przez innych). Akcja zdjęciowa popularna na Facebooku „Nie czytasz? Nie idę z Tobą do łóżka” bardzo do mnie przemawia. Zawsze można wtedy zapytać: „Co czytasz?”. Jeśli o seksie, to świetnie! W zależności od jakości tekstu to dobry powód do tego, żeby podkreślić znaczące fragmenty albo się pośmiać, wymienić refleksjami lub poczytać na głos niekoniecznie na dobranoc. I przyznam się, że sama nadal czytam o seksie ze wszystkich wymienionych powodów. Najczęściej w pociągu (bywa, że zakrywam okładkę) albo w łóżku…

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Najnowsze w naszym serwisie

Macierzyństwo nie ogranicza się do czterech ścian. Jestem mamą i karmię wszędzie. Zobacz najlepsze zdjęcia karmiących mam

Ellen Page – jestem tutaj, ponieważ jestem lesbijką

Zdrowa kolacja na szybko: gulasz

Zdrowa kolacja na szybko: warzywny gulasz z cieciorką

Wracasz po pracy do domu. Coś byś zjadł. Zamawiasz pizzę. Bo szybko, bo nie masz czasu, bo ci się nie chce. Tymczasem kolacja jest równie ważna dla prawidłowego funkcjonowania organizmu jak śniadanie czy obiad! Szybka domowa kolacja? Proszę bardzo – warzywny gulasz z cieciorką.
Gdańsk po śmierci Pawła Adamowicza

„Tam jest ogrom cierpienia i duża potrzeba zrozumienia”. Psycholog o rodzinie zabójcy Pawła Adamowicza

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

Anja Rubik

Anja Rubik rozmawia o masturbacji, pornografii i seksie oralnym. Czym jest Sexedpl ROOM?

para uprawia seks w łóżku

6 rzeczy, które mogą się wydarzyć, gdy masz orgazm

seksoholizm - rozmowa z terapeutą

Seksoholizm – jakie są przyczyny, objawy i terapie leczenia nałogu

Nastolatki chcą rozmawiać z rodzicami o seksie. To od dorosłych zależy, czy się odważą

kobieta siedzi na łóżku smutna

Jak odmawiać seksu w związku? Pisze Alicja Długołęcka

14 skutecznych sposobów na stres

Ile seksu potrzebuje związek?

Seks w czasie okresu – tabu?

„Chcę dobrze myśleć o seksie”

Bezpieczny seks – jak zacząć ten temat z nowym partnerem?

Seks poprawia pamięć!

Dlaczego mężczyźni zasypiają po seksie?