Przejdź do treści

Pasta do zębów – z fluorem czy bez?

Pasta do zębów – z fluorem czy bez?
Pasta do zębów z fluorem w niewielkich ilościach wzmacnia szkliwo, ale jego nadmiar jest szkodliwy, ilustracja: Julia Szostak
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
kobieta myje twarz
Seks dobry na wszystko, nawet na trądzik? HZ kontra mity #10 Trądzik
Kobieta dekoruje pierniki
8 sposobów na spędzenie świąt bez wyrzutów sumienia
Dobra wiadomość dla chorych na rdzeniowy zanik mięśni – lek na SMA będzie refundowany w Polsce
stół świąteczny
Racjonalne podejście do jedzenia podczas świąt. Dietetyk radzi, jak znaleźć złoty środek
Magiczne portrety chorych dzieci w szpitalach. Zobacz zdjęcia z projektu „Heart Project”

Większość past do zębów zawiera fluorek sodu. Od zawsze wpajano nam, że pasta do zębów powinna zawierać fluor, bo wzmacnia on zęby. Co jeszcze wiemy, a czego nie wiemy o fluorze?

Na początek trochę regulacji prawnych. Fluor jest dopuszczalny do stosowania w pastach do zębów, ale tylko w ograniczonym stężeniu. W produktach przeznaczonych do higieny jamy ustnej jest obowiązek umieszczenia ostrzeżenia: „zawiera fluorek sodu”. I nazywa się to ostrzeżeniem, a nie informacją czy wyróżnieniem zalety produktu. Są też inne obowiązkowe ostrzeżenia, jak np. dotyczące stosowania pasty przez dzieci: „U dzieci poniżej sześciu lat stosować ilość pasty wielkości ziarnka grochu pod kontrolą dorosłych, aby zminimalizować ryzyko połknięcia”. Pasta do zębów dla dzieci do trzeciego roku życia nie powinna w ogóle zawierać fluoru, ze względu możliwość jego przedawkowania przy połknięciu pasty. Komisja Europejska wydała specjalną dyrektywę dotyczącą bezpieczeństwa stosowania fluorku sodu. Czyżby więc była to substancja niebezpieczna?

Na popularnym płynie do płukania jamy ustnej widnieje jeszcze inne ostrzeżenie: „Skonsultuj się z dentystą, jeśli używasz innych preparatów zawierających fluor”. Konia z rzędem temu, kto poszedł do dentysty i konsultował z nim skład swoich produktów do higieny jamy ustnej. Paradoks fluoru polega na tym, że w niewielkich ilościach wzmacnia szkliwo, ale jego nadmiar jest bardzo szkodliwy – wywołuje fluorozę, groźną chorobę powodującą kruchość szkliwa. Różnica pomiędzy małą a dużą ilością fluoru jest niewielka. Fluor jest dodawany do wody w kranie, występuje w pożywieniu, jest także produktem ubocznym przemysłu chemicznego. Zawiera go wreszcie pasta do zębów. Gdy zsumujemy ilości fluoru ze wszystkich tych źródeł, może się okazać, że jest go zdecydowanie za dużo. Jakie mogą być konsekwencje? Już w latach 70. ubiegłego stulecia w Finlandii przeprowadzono badania, z których wynika, że nadmiar fluoru u osób starszych powoduje spontaniczne łamanie kości.

Pasta do zębów – zrób to sam!

Pasta do zębów – z fluorem czy bez?

Naukowcy spierają się, czy fluor faktycznie jest niezbędny w profilaktyce przeciwpróchniczej. Zdaniem niektórych próchnica nie jest chorobą związaną z niedoborem fluoru i wciąż brakuje jednoznacznych dowodów wskazujących na korzystne działanie fluoru w tym zakresie. Przyjęta koncepcja fluoru niebezpiecznie bagatelizuje ryzyko związane z niewłaściwą dietą, która negatywnie wpływa na nasze zęby. Słodkie napoje, soki owocowe, cukier czy białe pieczywo mogą okazać się dużo bardziej szkodliwe. Lepiej więc zadbać o właściwą dietę, zamiast bezgranicznie wierzyć, że pasta do zębów z fluorem uchroni nas przed niemiłą wizytą u dentysty. Żadna z ekologicznych firm kosmetycznych, które unikają szkodliwych składników, nie produkuje past do zębów z fluorem. Jeżeli nie chcemy całkowicie z niego rezygnować, możemy stosować na przemian pastę z fluorem i bez.

Możemy też samodzielnie zrobić pastę do zębów bez żadnych kontrowersyjnych składników. Starym wypróbowanym sposobem na białe zęby jest ich szczotkowanie z użyciem sody oczyszczonej. Jednak sama soda bywa często zbyt ostra dla delikatnego szkliwa. Dlatego możemy zmieszać sodę oczyszczoną pół na pół z olejem kokosowym. Do tej mieszanki dodajemy kilka kropli olejku eterycznego (eukaliptusowego lub grejpfrutowego) i mamy gotową pastę do zębów. Można też zmieszać sodę oczyszczoną z solą morską (jedna łyżeczka sody i pół łyżeczki drobno zmielonej soli morskiej) i dodać kilka kropli wody oraz olejku eterycznego (miętowego lub cytrynowego). I gotowe!

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy

Zainteresują cię również:

5 naturalnych źródeł magnezu

5 naturalnych źródeł magnezu

Jak naturalnie zadbać o włosy?

Akcja regeneracja

Najważniejsze dla skóry po lecie? Nawilżanie!

Uroda w pigułce

Jak kupować mniej ubrań?

Letni demakijaż

Eko made in Poland – cz. 2

Eko made in Poland – kosmetyki naturalne polskich producentów

10 ekokosmetyków idealnych na lato

Miód – jak wybrać prawdziwy?

Miód – jak wybrać prawdziwy?

Ekologiczne pranie

Ekologiczne pranie

Kosmetyczne nowości na rynku eko