Go to content

Dziennikarka opowiada o swojej walce z sepsą. „Nie wiedziałam, kiedy odzyskam swoje życie i czy znowu będę mogła normalnie chodzić”

Paulina Drażba na wiosennej ramówce TVP

Paulina Drażba na wiosennej ramówce TVP/ fot. Andras Szilagyi, MWMedia

„Czerwiec zawsze był moim ukochanym miesiącem. Pachniał latem, wolnością i planami. W tym roku pachniał inaczej. Przez 20 dni moim światem były szpitalna sala, kroplówki, wenflon, badania i czekanie na kolejne wyniki” – tak swoje zmagania z sepsą opisuje w intagramowym wpisie Paulina Drażba. „Nie będę udawać, że cały czas byłam silna. Bałam się. Byłam bezradna” – wyznaje dziennikarka.

Udostępnij
Przeczytasz w 4 min

„Walczyłam o siebie”

Paulina Drażba do tej pory chętnie dzieliła się na swoich profilach w mediach społecznościowych kulisami pracy w telewizji i opowiadała o macierzyństwie bez lukru. Jednak ostatnio posty przestały się pojawiać. Jak wyjaśnia Drażba w swoim wpisie na Instagramie, powodem były poważne kłopoty zdrowotne.

„Była tu cisza, bo walczyłam o siebie. (…) Miałam bardzo ostrą przeciwniczkę. Sepsę. Ona walczyła ze mną. Ja z nią” – pisze dziennikarka.

Diagnozę otrzymała w czerwcu. Po niej jej domem stała się szpitalna sala, a ciągłe badania i stres w oczekiwaniu na ich wyniki to była jej nowa codzienność.

„Czerwiec zawsze był moim ukochanym miesiącem. Pachniał latem, wolnością i planami. W tym roku pachniał inaczej. Przez 20 dni moim światem były szpitalna sala, kroplówki, wenflon, badania i czekanie na kolejne wyniki” – opisuje Paulina Drażba. „Nie będę udawać, że cały czas byłam silna. Bałam się. Byłam bezradna. Nie wiedziałam, kiedy odzyskam swoje życie i czy znowu będę mogła normalnie chodzić. Czy odzyskam…” – dodaje.

Dziennikarka podkreśla, że podczas swojego pobytu w szpitalu najbardziej tęskniła za swoim domem i prawie 2-letnim synkiem Stasiem. Wyznaje, że brakowało jej jego dotyku i śmiechu, a także zwyczajnej codzienności, której namiastką w szpitalu okazał się ogród.

Do wyświetlenia tego materiału z zewnętrznego serwisu (Instagram, Facebook, YouTube, itp.) wymagana jest zgoda na pliki cookie.Zmień ustawieniaRozwiń

„Naszym małym światem stał się szpitalny ogród. Kilka ławek, trochę zieleni i krótkie chwile, podczas których mogłam poczuć się jak dawniej. To było moje miejsce mocy. Nasze miejsce” – opowiada Drażba, i wspomina: „Pamiętam pierwszy krok bez bólu. Pierwszy spacer. Pierwsze wejście po schodach. Nagle wszystko było pierwsze”.

Jak wyjaśnia, dziś wciąż wraca do zdrowia, ale już w domu, wśród bliskich. 41-latka nadal rehabilituje kolano po reaktywnym zapaleniu stawu, które pojawiło się po sepsie.

Zaznacza, że nie opowiada o swoich problemach zdrowotnych, żeby wzbudzić litość. Robi to z troski o tych, którzy być może, tak jak ona, teraz przeżywają najtrudniejszy czas swojego życia.

„Nie musisz być silna każdego dnia. Możesz się bać. Możesz płakać. Możesz mieć dość. Ważne, żeby następnego dnia spróbować jeszcze raz” – podkreśla. „Ja próbowałam. Wróciłam. Do niego. Do nas. Do swojego życia” – dodaje.

Rolki



Sepsa – czym jest?

Sepsa (inaczej posocznica), wbrew powszechnej opinii, to nie choroba. To ogólnoustrojowa reakcja zapalna, której źródłem jest zakażenie bakteryjne, grzybicze albo wirusowe. Dochodzi do niej w momencie, kiedy pojawia się nadmierna reakcja układu odpornościowego na zakażenie. W efekcie sepsa zaczyna niszczyć tkanki różnych organów, co może prowadzić nawet do śmierci (dzieje się to nawet w 30 proc. przypadków). 

Najczęściej posocznica pojawia się przy zakażeniach w obrębie:

  • płuc,
  • uszkodzonej skóry,
  • układu moczowo-płciowego,
  • krwi (bakteriemia),
  • układu pokarmowego.

Jej pierwsze objawy to bardzo wysoka temperatura ciała, sięgająca nawet 40 st. C, albo, wręcz przeciwnie – bardzo niska (nawet 34 st. C.) Oprócz tego typowe symptomy to: dreszcze, silny ból głowy, wymioty, nagłe duszności i wzmożona aktywność pracy serca. Gdy zakażenie dostanie się do krwi, objawy przybierają na sile. Mogą pojawić się silne poty, bladnięcie, światłowstręt czy zaburzenia świadomości.

Leczenie sepsy zazwyczaj opiera się na przyjmowaniu antybiotyków, które zwalczają źródło zakażenia. Trwa ono zwykle od kilku dni do nawet kilku tygodniu, jednak powrót do pełni sił może zająć znacznie więcej czasu.

Powiązane tematy:

i
Treści zawarte w serwisie mają wyłącznie charakter informacyjny i nie stanowią porady lekarskiej. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.