Przejdź do treści

Jak być szczerą ze sobą? „Uznanie prawdy bywa bolesne, ale pozwala na rozwój” – mówi psychoterapeutka Adriana Klos

Adriana Klos /fot. archiwum prywatne
Adriana Klos /fot. archiwum prywatne
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Chubby chasing i feedersi, czyli z czym spotykają się kobiety plus size [WIDEO]
W ciąży mózg kobiety się… kurczy. Poznaj 5 zaskakujących faktów dotyczących kobiecego ciała
Trening – 12 sygnałów, że przesadzasz!
Brak ci pewności siebie? Popracuj z ciałem!
Nie lekceważ tych objawów. To może być serce

– Nasz mózg uczy się wypierać trudne doświadczenia. Te mechanizmy pozwalają przetrwać i w jakimś konkretnym momencie życia rzeczywiście mogą być pomocne. Tyle tylko, że potem automatycznie przenosimy je na inne sytuacje i to, co kiedyś było wybawieniem, okazuje się przeszkodą – mówi psychoterapeutka Adriana Klos.

Rzadko kiedy wchodzimy w dorosłość ze stabilnym i wysokim poczuciem własnej wartości. Doświadczenia sprawiają raczej, że jesteśmy niepewni, przestraszeni tym, co może nas spotkać. Żeby nie mierzyć się z przytłaczającymi wyzwaniami i czuć się bezpiecznie, uciekamy się do koloryzowania rzeczywistości. Powtarzamy sobie, że wcale nie jest tak źle, jeżeli pojawiają się niepowodzenia usilnie przekonujemy się, że „nic się nie stało”.

Taka postawa może prowadzić do marazmu i sprawiać, że szybko się wypalamy – zarówno zawodowo, jak i prywatnie. Tkwimy w miejscu, zamiast się rozwijać. Samooszukujemy się, a jednocześnie mamy pretensję, że nic się nie zmienia. Współautorka książki „Jak być szczerym ze sobą. Od unikania trudnych doświadczeń do prawdziwej akceptacji siebie” i założycielka ośrodka Rozwoju i Psychoterapii „Strefa Zmiany” wyjaśnia, jak wyrwać się z tego błędnego koła.

 

Karolina Rogaska: Kiedy jakaś sytuacja jest wyzwaniem lub przytłacza nas emocjonalnie, uciekamy się czasem do zakłamywania rzeczywistości. Tak, żeby nie zmierzyć się z sednem problemu. Dlaczego?

Adriana Klos: W dzieciństwie uczymy się dostosowywać do sytuacji, co bywa przydatną umiejętnością. Szczególnie, kiedy brak nam wsparcia w rodzicach albo doświadczamy przemocy. Nasz mózg uczy się wypierać doświadczenia, chroni, żebyśmy mogli czuć się bezpiecznie mimo trudności. Te mechanizmy pozwalają przetrwać i w tym konkretnym momencie życia rzeczywiście mogą być pomocne. Tyle tylko, że potem automatycznie przenosimy je na inne sytuacje i to, co kiedyś było wybawieniem, okazuje się przeszkodą. Pojawia się coraz więcej ran, z którymi nie potrafimy się skonfronotwać. Odbieramy sobie możliwość uzdrowienia, odbudowania siebie czy poczucia własnej wartości.

Zatrzymujemy się w miejscu.

Boimy się zmiany i uciekamy przed nią, bo pozostawanie w mechanizmach, które są nam znane, wydaje się bezpieczniejszą opcją. Takie zachowanie pokazuje, że w głębi serca nie ufamy samym sobie.

Wszystkich nas dotkną też życiowe trudy. Próba radzenia sobie z wyzwaniami poprzez ciągłe dążenie do perfekcji, katorżniczą pracę i zdobywanie nowych kompetencji, raczej nie przyniesie dobrych skutków. Dużo lepsza jest strategia współczucia sobie, odpuszczania

Obserwuję to, kiedy ktoś bagatelizuje brak awansu, o który się starał. Czy opowiada o swoim partnerze, jak o kimś wspaniałym, kiedy w rzeczywistości partner jest przemocowy. „To nic takiego” – słyszę, chociaż widzę, że osoba doświadcza przykrości i cierpienia.

W pracy często stosujemy metodę „kwaśnych winogron”. Racjonalizujemy, że w sumie to lepiej, bez tego awansu. Będzie więcej czasu dla dzieci, mniej obowiązków. Zakwaszamy to, co początkowo wydawało się słodkie. W przypadku związku zazwyczaj idzie to w drugą stronę, czyli dosładzania cytryn. Czujemy, że coś jest nie w porządku – kiedy doświadczamy agresji, przemocy, nasze ciało może nam dawać wyraźne sygnały w postaci bólów głowy czy brzucha, ale staramy się ich nie dostrzegać. Tłumaczymy sobie: może uderzył, ale wraca do domu, zarabia, kocha mnie na swój sposób.

Oczywiście, to nie jest tak, że racjonalizacja jest zawsze zła. Jeżeli płonie nasze życie zawodowe, rodzinne i do tego związek się wali, to dobrze jest jedną rzecz zracjonalizować, odłożyć na potem. Ze wszystkim naraz sobie nie poradzimy, bo to ciężar, który nas przybije. Problem pojawia się, kiedy robimy to nagminnie. Odnosząc się do tego awansu – można udawać, że nic się nie stało albo urealnić. Zastanowić się, na co mogliśmy mieć wpływ, co jest do zmiany, dlaczego ta koleżanka dostała stanowisko, a nie my. Uznanie prawdy bywa bolesne, ale pozwala na rozwój. Widzimy jednak ryzyko z tym związane, boimy się destabilizacji, więc odwlekamy moment, kiedy trzeba rozwalić klocki, by ułożyć je na nowo.

Wspomniała pani o sygnałach z ciała, które mogą świadczyć o tym, że się samooszukujemy.

Wypieranie, zatrzymywanie na poziomie nieświadomym tego, co się realnie dzieje, kosztuje nas bardzo dużo energii. Tym samym nas osłabia. Dużo osób w takim momencie trafi do terapeuty. Mówią, że nie wiedzą, co się dzieje. Są w związku, nieźle zarabiają, trudno się do czegoś przyczepić, a jednocześnie dokuczają im bóle głowy, ciężko podnieść się z łóżka, nic ich nie cieszy. Zmiany nastroju, bóle, kłopoty ze snem czy ataki paniki są sygnałem, że warto przyjrzeć się temu, co tak skrzętnie próbujemy przed sobą ukryć.

W przestrzeni zakupowej HelloZdrowie znajdziesz produkty polecane przez naszą redakcję:

Czasem nie chcemy zauważyć i tego, więc z pomocą przychodzą znajomi. Zauważają, że coś jest nie tak. Dobrze posłuchać tego głosu z zewnątrz i spróbować się nie obrażać, kiedy bliscy mówią nam o niepokoju, jaki odczuwają w związku z naszymi zachowaniami.

Świadomość kierujących nami mechanizmów, to chyba jednak za mało, by coś zmienić?

Rzeczywiście, te mechanizmy mogą być tak silne, że samemu ciężko jest je rozbroić. Warto skorzystać wtedy z pomocy specjalisty. Ale też zacząć pracować z ciałem, bo w nim zamrażamy część emocji. Jeżeli nie chcemy iść od razu na terapię, możemy na przykład skorzystać z warsztatów uważności – bycie tu i teraz, pozwala na głębsze doświadczanie uczuć. A to dobra droga do odkrycia, skąd się one właściwie biorą.

Niestety, nie jesteśmy uczeni przeżywania i nazywania trudnych emocji.

Wychodzimy z domu bez znajomości ważnego języka. Obcowanie ze światem za pośrednictwem rozumu jest istotne, jednak to emocje mówią nam o potrzebach. Jeżeli nie umiemy ich zidentyfikować, czy dokręcamy te trudne, bo słyszeliśmy, że nie wypada ich okazywać, to tracimy też poczucie, że wiemy, kim jesteśmy.

Boimy się zmiany i uciekamy przed nią, bo pozostawanie w mechanizmach, które są nam znane, wydaje się bezpieczniejszą opcją. Takie zachowanie pokazuje, że w głębi serca nie ufamy samym sobie

Zakorzenione w nas przekonanie o tym, że nie wolno się złościć na innych, widać szczególnie w bliskich relacjach. Ktoś nas krzywdzi, zachowuje się toksycznie, a my zaczynamy kierować złość, którą czujemy do tej osoby, na samych siebie. Jeżeli mieliśmy ojca alkoholika, to był rodzaj zabezpieczenia relacji. Bunt i sprzeciw mogły wywołać jego agresję. Automatycznie pojawiało się więc myślenie: „on ma ciężko, bo nie staram się wystarczająco”.

To przerzucanie winy na siebie skutkuje w dorosłości poczuciem bycia wiecznie niewystarczającym. Nazwanie emocji i skierowanie ich w stronę osoby, która je wywołała, jest krokiem w stronę osłabienia mechanizmów obronnych, aby nam nie szkodziły w życiu.

Powiedziała pani, że walka z tymi mechanizmami to też droga do budowania pewności siebie. Jak rozpoznać, czy akceptujemy siebie naprawdę, czy może znów się oszukujemy?

Załóżmy, że tyczy się to wyglądu. Jeśli dużo z niego żartujemy, ciągle się do niego odnosimy, chcąc pokazać dystans do siebie, to powinna nam się zapalić czerwona lampka. Bo gdy akceptujemy swoje ciało, nie mamy potrzeby cały czas o sobie mówić. Im bardziej lubimy siebie, tym lepiej rozumiemy, że nikt nie jest doskonały i że nigdy nie będziemy idealni. Wszystkich nas dotkną też życiowe trudy. Próba radzenia sobie z wyzwaniami poprzez ciągłe dążenie do perfekcji, katorżniczą pracę i zdobywanie nowych kompetencji, raczej nie przyniesie dobrych skutków. Dużo lepsza jest strategia współczucia sobie, odpuszczania i budowania świadomości, że jako ludzie jesteśmy wspólnotą w tym trudzie. Każdy z nas ma jakieś braki i to jest zupełnie w porządku.

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

Carolina Const, pierwsza polska trenerka jogi świadomej traumy/fot. Radek Zawadzki

„Joga świadoma traumy pozwala odzyskać dostęp do ciała, poczuć się w nim bezpieczniej” – mówi Carolina Const

Lukasz Sakowski, fot. archiwum prywatne

„W pseudonaukę częściej wierzą osoby wykształcone, z dużych miast. Gorzej wykształceni nie kontestują ugruntowanej wiedzy”. Z Łukaszem Sakowskim rozmawiamy o jego „Bioksiążce”

Anna Podgórska

Anna Podgórska: Każdy może stać się obiektem napaści. Problem pojawia się wtedy, gdy instalujemy w sobie lękowe nastawienie

Leczenie tlenem – komory hiperbaryczne, terapia w domu

„Leniwe i niepokorne żony są pożądane w dzisiejszych czasach. To one przebiją sufity dla naszych córek” – uważa Małgorzata Gilmajster, psycholożka i mediatorka

„Na świecie naprawdę istnieją recepty na książki”– mówi dr Wanda Matras-Mastalerz, prezes Polskiego Towarzystwa Biblioterapeutycznego

Alicja Sekret

Alicja Sekret: Chodzi o to, by chorzy „uczyli” siebie nawzajem, że mimo danej przypadłości mogą i mają pełne prawo żyć tak, jak tego pragną

Opętanie – objawy u dzieci i dorosłych. Jak je rozpoznać?

Terapia ACT – czym jest, przebieg, efekty, dla kogo

Mila Ochocka, hortiterapeutka: Potrzebujemy poczuć deszcz na skórze, zobaczyć, jak reagujemy, gdy nie jest nam do końca komfortowo

Kobieta patrzy w górę

Zwalcz negatywne przekonania! Wyjdzie ci to na zdrowie!

Sukces wpędza cię w zakłopotanie? Nie umiesz się nim chwalić? Skorzystaj z rad psychologa

Biofeedback – co to jest, rodzaje, przeciwwskazania, cena

Terapia manualna – co to, jak długo boli, przeciwwskazania

„Gdybym bardziej w siebie wierzyła to…”. Jak wytrenować pewność siebie?

szczęśliwa para na łące

Uwolnij pozytywne emocje. Autentyczność to odważny krok, który może odmienić życie

Magda Jarosz: Wstyd jest emocją, którą najmniej rozumiemy i z którą najbardziej boimy się spotkać

„Zdarzało się, że nie szłam do pracy, bo nie mogłam przestać się masturbować. Jestem uzależniona od seksu i miłości”

Terapia zajęciowa – przebieg, korzyści, rodzaje terapii

Osobowość histrioniczna (HPD) – co to, objawy, leczenie

Socjoterapia – co to jest, cele, dla kogo, ograniczenia terapii

Osobowość anankastyczna (OCPD)

Osobowość anankastyczna (OCPD) – co to jest, objawy, leczenie

Osobowość dyssocjalna – co to, objawy, przyczyny, leczenie

Osobowość unikająca (APVD) – objawy, przyczyny, leczenie

Najpopularniejsze

Ból trzustki - kobieta trzymająca się za brzuch

Ból trzustki – jak boli trzustka i jak odróżnić ból trzustki od bólu żołądka?

Kobieta

O czym świadczy ból pod łopatką? Charakter bólu, objawy i możliwe sposoby leczenia

Para na kanapie

Seks analny – co to jest i jakie są najlepsze pozycje analne?

Masturbacja może być jeszcze przyjemniejsza. Poznaj sposoby masturbacji

MCH – co to, podwyższone i poniżej normy. MCH w morfologii

„Każdy orgazm jest czymś pięknym, jednak ten rodzaj orgazmu jest wyjątkowy”. Seksuolożka o kobiecym wytrysku

Kiedy występuje niskie ciśnienie i wysoki puls?

Niskie ciśnienie i wysoki puls – kiedy występują? Co to oznacza?

laboratorium

D-dimery – co to jest? Jak obniżyć zbyt wysoki poziom?

Co oznacza drętwienie rąk w nocy i podczas snu?

Co oznacza drętwienie rąk w nocy i podczas snu?

Orgazm - jak go osiągnąć? 10 sposobów na lepszy orgazm

Orgazm – jak go osiągnąć? 10 sposobów na lepszy orgazm

Co oznacza obniżona temperatura ciała i jakie są jej przyczyny? Kiedy spadek temperatury może być niebezpieczny?

Co oznacza obniżona temperatura ciała i jakie są jej przyczyny? Kiedy spadek temperatury może być niebezpieczny?

Ropiejące oczy kobiety

Ropiejące oczy u dzieci i dorosłych – przyczyny i metody leczenia

ucho kobiety

Domowe sposoby na zatkane ucho. Jak odetkać ucho zatkane: woskowiną, katarem, wodą?

Seks – 5 błędów, które popełniają kobiety

Badanie krwi AST - co to jest i jak interpretować wyniki?

Badanie krwi AST – co to jest i jak interpretować wyniki?

Respirator

Jak wygląda intubacja i podłączenie pacjenta do respiratora? Wyjaśnia anestezjolożka Zofia Patyna-Giżejowska

×