Przejdź do treści

„W przypadku kobiet bycie 'zadowalaczką' jest mocno wspierane przez społeczeństwo” – mówi psychoterapeutka Akanksha Urbanowicz

Akanksha Agrawal
Akanksha Agrawal/ Archiwum prywatne
Podoba Ci
się ten artykuł?
Udostępnij bliskim
Najnowsze
Mary Komasa pokazała blizny na ciążowym brzuchu
Mary Komasa pokazała blizny na ciążowym brzuchu. „Będą mi przypominały o mojej walce z endometriozą”
Dorota Szelągowska
Dorota Szelągowska w wyjątkowy sposób uczciła swoje 41. urodziny. Wybrała się na mammografię!
Jest nowa metoda diagnozowania raka piersi. Może być nawet o 37 proc. bardziej skuteczna od tradycyjnych sposobów
Jest nowa metoda wykrywania raka piersi. Może podnieść skuteczność diagnozy nawet o 37 proc.
Nowy lek doustny w zapobieganiu COVID-19
Nowy doustny lek przeciwwirusowy na COVID-19. Pfizer rozpoczął drugą fazę testów
Ręka chorej
„1/3 pacjentów, którzy przeżyją, wyjdzie do domu z uszkodzonymi nerkami”. Ekspert ostrzega przed nową epidemią, spowodowaną COVID-19

Dla „zadowalaczy” cudze sprawy zawsze są ważniejsze niż własne. Nie potrafią odmówić, nawet jeśli nie chcą czegoś zrobić. – People pleaser stale przekracza własne granice. Zgodzi się pomóc, by kogoś zadowolić, ale z tej sytuacji wyjdzie zmęczony, sfrustrowany, emocjonalnie wyczerpany – wyjaśnia Akanksha Urbanowicz, psychoterapeutka, hipnoterapeutka, coach z Kliniki Integrative Medical Center w Żernikach Wrocławskich.

 

Ewa Podsiadły-Natorska: Jak można opisać syndrom people pleaser?

Mgr Akanksha Urbanowicz: People pleaser to zespół, który ujawnia się u osób z osobowością zależną lub współzależną. Nie należy tego kojarzyć z nałogiem, np. uzależnieniem od alkoholu czy narkotyków. Tutaj chodzi o głód emocjonalny, ogromną potrzebę bycia w symbiozie z drugim człowiekiem. Syndrom people pleaser bywa również nazywany self-love deficit disorder, w którym stwierdza się brak miłości do siebie. Osoby z tym syndromem mają bardzo niskie poczucie własnej wartości, nieustanne poczucie winy i niezwykle silną potrzebę akceptacji. Uszczęśliwiają innych własnym kosztem. Ciągle zadręczają się, co sobie ludzie o nich pomyślą, szczególnie jeśli komuś czegoś odmówią – zwykle jednak nie odmawiają.

To dotyka dorosłych czy dzieci?

O people pleaser mówi się najczęściej w kontekście dorosłych, ale warto zwrócić uwagę, że większość deficytów ma swoje źródło w dzieciństwie. Rozwój tego syndromu w dużej mierze zależy od tego, w jakim wychowaliśmy się domu. Zwykle wykształca się on u dzieci bardzo czułych na potrzeby i emocje innych. Często one dorastają w domach, w których rodzice się kłócą, wybuchają awantury, rodzice są nieobecni – fizyczne, emocjonalnie. Czasem ojciec wraca z pracy sfrustrowany, więc zaczyna krzyczeć i szuka osoby, na którą może zrzucić swoje negatywne emocje. Zwykle pada na partnerkę albo dziecko bądź dzieci. Natomiast matka jest zimna, zdystansowana, niedostępna. Nie chroni swoich dzieci, często jest narcystyczna. Dziecko wychowywane w takim domu staje się bardzo grzeczne. Robi to, żeby zapracować na miłość rodziców, zasłużyć na nią. Nie dzieli się tym, co czuje, czego potrzebuje. Gdy boli je brzuszek albo upadnie, nie mówi o tym nikomu. Bo wie, że to może skończyć się krzykiem i falą oskarżeń: „Dlaczego nie uważałaś/eś? Dlaczego to zjadłaś/eś?!”. Albo: „To wszystko twoja wina!”. Dzieci w takim domu ukrywają swoje potrzeby, za to bardzo dobrze wyłapują potrzeby mamy i taty – i robią wszystko, by uzyskać ich akceptację.

Mama, jeśli ma syndrom 'people pleaser', jest zaborcza. Ale też na wszystko się godzi, rozpieszcza swoje dziecko, nie stawia granic, nie buduje autorytetu – robi wszystko, by dziecko zawsze było zadowolone. Jest taką matką 'za bardzo'

Płeć w przypadku syndromu people pleaser ma znaczenie?

Nie, ten syndrom może mieć zarówno kobieta, jak i mężczyzna, jednak kobietom trudniej z niego wyjść. W przypadku kobiet bycie „zadowalaczką” jest mocno wspierane przez społeczeństwo. To postawa, jakiej się od nas oczekuje.

Kobieta wychowana w „zimnym” domu dorasta, staje się dorosła. Czy nadal będzie tkwiła w roli „zadowalaczki”?

Tak. Jeśli nie podejmie pracy nad sobą, nie będzie miała świadomości, że postępuje niewłaściwie i jakie są tego konsekwencje, to nie złamie schematu tego zachowania.

A gdy wejdzie w związek, jaką relację stworzy?

Gdy kobieta wchodzi w związek z mężczyzną – a ma syndrom people pleaser – to wie, że jej zadaniem jest dbanie o domowe ognisko, potrzeby partnera, dzieci. O sobie myśli na samym końcu – albo nie myśli wcale. Jedna z moich pacjentek wyszła z toksycznego związku i bardzo szybko zaczęła kolejny związek. Nowy partner wydawał się diametralnie inny od poprzedniego – był oddany, stworzyli razem stabilną relację bez emocjonalnych wahań. Jednak pacjentka, dzięki temu, co dostawała od nowego partnera, a czego nie miała w poprzednim związku, zaczęła zaniedbywać własne potrzeby. Była tak bardzo wdzięczna za to, co otrzymuje w nowej relacji, że umocniło się u niej współuzależnienie, co widoczne było zwłaszcza w sferze emocji. Jeżeli partner czuł się źle, to ona również. Dbała o partnera, ale do przesady, kosztem siebie i swoich spraw, zainteresowań. Kiedyś regularnie uprawiała sport, to było dla niej bardzo ważne, sport był jej przestrzenią, odnajdywała się w tym. Ale zrezygnowała z niego, bo partner często wyjeżdżał służbowo, a ona potrafiła przez cały dzień gotować dla niego specjalne posiłki na wyjazd.

Do dzisiaj pokutuje to, że główną rolą kobiety jest dbanie o dom

Dlaczego się u pani znalazła?

Bo starali się o dziecko, a ona od dłuższego czasu nie mogła zajść w ciążę.

Czyli nie zdawała sobie sprawy, że stała się „zadowalaczką”?

Nie, nie widziała, że wpadła w nową zależność.

Często zdarza się, że ludzie z syndromem people pleaser mają świadomość, że coś w ich zachowaniu nie gra, że potrzeby innych stawiają ponad swoimi?

Bywa, że świadoma osoba zauważy to, co robi niewłaściwie. Bardzo często ludzie nie umieją nazwać swojego zachowania, nie znają określenia people pleaser, ale gdy przychodzą do gabinetu, przyznają: „Zgodziłam/em się na coś, ale to mi się wcale nie podobało. Od razu poczułam/em, że to nie dla mnie, ale nie mogłam/em powiedzieć NIE”. Zdarza się też, że ktoś skłamie, aby odmówić. Jeśli ktoś zauważa to w swoim zachowaniu, to jest początek pracy. Trzeba wtedy ustalić, dlaczego taka osoba zachowuje się w ten sposób i sprawdzić, czy przejawia jeszcze inne, podobne cechy składające się na obraz „zadowalacza”.

Każdy z nas ma inną osobowość, ale to emocje powinny być dla nas drogowskazem. Po nich należy wnioskować, czy coś jest dla nas dobre, czy nie. Pomagamy, bo to jest naszą misją, napędem, czy robimy to kosztem siebie?

Jest cienka granica pomiędzy osobą uprzejmą, oddaną, empatyczną a osobą, która jest dotknięta tym syndromem. Co powinno nas zaniepokoić? Gdzie leży granica pomiędzy uprzejmością a wchodzeniem w rolę „zadowalacza”?

To widać w emocjach, które odczuwamy. Jeśli ktoś jest uprzejmy i chce komuś pomóc, bo ma taką możliwość, pragnie tego, to z tej sytuacji wyjdzie pozytywnie naładowany, pełen energii, zadowolony. Natomiast people pleaser zgodzi się pomóc, by kogoś zadowolić, ale z tej sytuacji wyjdzie zmęczony, sfrustrowany, emocjonalnie wyczerpany – to wyraźny sygnał ostrzegawczy. People pleaser stale przekracza własne granice. Każdy z nas ma inną osobowość, ale to emocje powinny być dla nas drogowskazem. Po nich należy wnioskować, czy coś jest dla nas dobre, czy nie. Pomagamy, bo to jest naszą misją, napędem, czy robimy to kosztem siebie?

Jakimi matkami są „zadowalaczki”?

To zależy, jaki jest to etap macierzyństwa. Na początku, co zrozumiałe, potrzeby dziecka matka stawia na pierwszym miejscu. W późniejszym okresie można jednak zauważyć, że dziecko zaczyna stawiać granice. Będąc już nawet w wieku 3–4 lat, mniej potrzebuje mamy, a często bardziej taty. Jest ciekawe świata, a tata staje się po tym świecie wyjątkowym przewodnikiem. Tymczasem mama, jeśli ma syndrom people pleaser, jest zaborcza. Ale też na wszystko się godzi, rozpieszcza swoje dziecko, nie stawia granic, nie buduje autorytetu – robi wszystko, by dziecko zawsze było zadowolone. Jest taką matką „za bardzo”.

Teraz dużo mówi się o tzw. zdrowym egoizmie. Nie radzi się go tylko matkom, ale w ogóle współczesnym kobietom, które pełną wiele ról i w każdej z nich chcą być jak najlepsze. To dobry kierunek, by nie stać się „zadowalaczką”?

Na pewno wszyscy musimy dbać o swoje emocje i potrzeby, ale czy to powinno nazywać się egoizmem? Nie należy wpadać ze skrajności w skrajność. Ale tak, każda z nas powinna mieć świadomość, czego potrzebuje, co ją ładuje i dawać sobie na to przestrzeń. Kobiety tak długo walczyły o swoje prawa, że należy z nich korzystać! Wiele z nas w czasie wolnym myśli, że przecież mogłybyśmy teraz zrobić coś dla pracy, domu, partnera, dziecka… Tyle że dawanie sobie przestrzeni dla własnych spraw, stawianie na siebie sprawia, że potem jesteśmy lepszą osobą dla wszystkich wokół.

Kobieta i jej odbicie w lustrze

Co można zrobić z syndromem people pleaser?

Warto zacząć od tego, żeby powoli zacząć mówić „nie”. Na początku jest to bardzo trudne, dlatego w gabinecie moim pacjentom daję radę, by powiedzieć drugiej osobie: „Muszę to przemyśleć, wrócę do ciebie z odpowiedzią”. Chodzi o to, by dać sobie przestrzeń na to, żeby zorientować się, czy to jest coś dla mnie, jak się z tym czuję, czy tego naprawdę chcę itp. Trzeba sobie dać czas na podjęcie decyzji. To pierwsza metoda. Drugą metodą jest powiedzenie osobie, która czegoś od nas chce albo oczekuje, słów: „Dobrze, zrobię to, ale za dwa tygodnie”. W ten sposób może i nie odmawiamy, ale odwlekamy czynność w czasie. Ta metoda, co prawda, nie uczy nas mówienia „nie”, ale uczy nas mówienia „stop”. Osoby z syndromem people pleaser często czują się winne, jeśli nie mogą czegoś zrobić. Z czasem powinny jednak zacząć dawać sobie wybór: „Wolałabym/wolałbym tego nie robić, może innym razem, teraz nie czuję się na siłach”.

Dochodzimy tutaj do asertywności. Do tego, by nie bać się mówić „nie”. Kobiety często myślą, że nie mogą odmówić. A ja przekonałam się, że świat się nie skończy, jeśli komuś czegoś odmówię.

Dokładnie. Nie jesteśmy niezastąpieni i uwierzmy, że inni sobie bez nas poradzą. Rozumiem, że często trudno nam powiedzieć „nie”, zwłaszcza jeśli ktoś wyrósł z dysfunkcyjnego domu i cierpi na syndrom people pleaser, ale zmiana jest możliwa. Zwłaszcza gdy zacznie stosować – powoli, stopniowo – metody, o których powiedziałam.

Kiedy zgłosić się na terapię?

Po specjalistyczną pomoc należy sięgać w momencie, kiedy samemu się zauważa, że jakaś sytuacja nas przerasta i nie umiemy sobie z nią poradzić. Jeśli ciągle czuję się sfrustrowana/y, smutna/y, te emocje zaczynają w moim życiu dominować, to sygnał, że warto zgłosić się do specjalisty.

Sami jesteśmy w stanie zerwać z postawą „zadowalacza”?

Jestem zdania, że tak. Wielu specjalistów pewnie by się ze mną nie zgodziło, ale ja uważam, że jeśli ktoś jest świadomy, że coś się z nim dzieje, widzi, w czym tkwi problem, gdzie popełnia błąd, to znajdzie w sobie zdolność do tego, by sobie z problemem poradzić. Na pewno potrzebne będzie wsparcie w formie książki, poradnika, żeby zobaczyć drogowskaz. Chodzi o to, by ktoś wskazał nam, jakie istnieją techniki i co można zrobić, żeby wyjść na prostą. To jest praca uświadamiająca; nazwanie problemu, doprecyzowanie go to właśnie taki drogowskaz, który pokazuje nam, jak sobie z problemem poradzić. Wiele zależy od predyspozycji danej osoby, ja jednak wierzę w zdolność ludzi. W to, że sami umiemy wiele rzeczy naprawić.

Często pracuje pani z osobami dotkniętymi syndromem people pleaser?

Nigdy do mnie nie przyszła osoba, która zgłosiłaby się bezpośrednio z tym problemem, ale ten syndrom jest bardzo częsty, choć zwykle ujawnia się „przy okazji”. Najczęściej ktoś przychodzi do mojego gabinetu z czymś innym, a to właśnie bycie „zadowalaczem” okazuje się głównym zmartwieniem i źródłem innych problemów.


Mgr Akanksha Urbanowicz – absolwentka psychologii w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej we Wrocławiu, rok szkoliła się na wydziale psychologii w Universidad de Malaga. Ukończyła studia podyplomowe z psychoterapii o nurcie integracyjnym w Wrocławskiej Fundacji Ochrony Zdrowia Psychicznego i Rozwoju Psychoterapii akredytowanym przez Polskie Towarzystwo Psychiatryczne. Ukończyła także szkolenie z hipnoterapii w Polskim Instytucie Hipnoterapii, którego jest członkiem. Odbyła roczny kurs z coachingu i trenerstwa, ma również certyfikat mastera NLP z Polskiej Akademii NLP. Pracuje w Klinice Integrative Medical Center w Żernikach Wrocławskich.

Zobacz także

Podoba Ci się ten artykuł?

Tak
Nie

Powiązane tematy:

Zainteresują cię również:

Neofilia, czyli na tropie nowych wrażeń. Czym jest i jak nie wpaść w jej pułapkę?

Wstyd w łóżku. Jak go oswoić? Dlaczego nie należy go zwalczać?

Śmierć samobójcza jest jak wybuch bomby

Renata Chrostowska: Śmierć samobójcza jest jak wybuch bomby

"Co ty wymyślasz?", "przestań histeryzować" - dlaczego nigdy nie powinnaś tak odpowiadać, gdy ktoś opowiada o swoim problemie?

„Co ty wymyślasz?”, „przestań histeryzować”… Dlaczego nigdy nie powinnaś tak mówić?

Dwie kobiety

Wampiry energetyczne – objawy, cechy. Jak się bronić?

Dobry seks – różnica wieku czyni cuda

Różnica wieku między partnerami? Może się okazać spełnieniem seksualnych marzeń

Daria Abramowicz, psycholożka sportu

„Niepowodzenie w sporcie czy w pracy to nie jest informacja o nas – że jesteśmy słabi, gorsi, mniej wartościowi” – tłumaczy Daria Abramowicz, psycholożka sportu

"Emocje. To, o czym dorośli nie wiedzą” Bogusia Janiszewskiego i Maxa Skorwidera

„Emocje. To, o czym dorośli ci nie mówią” Bogusia Janiszewskiego i Maxa Skorwidera. Mamy fragment książki!

6 związkowych pułapek

6 związkowych pułapek. Często wpadamy w nie przez samych siebie

Łukasz Warchoł/fot. archiwum prywatne

Łukasz Warchoł: Nikt nie korzysta z pornografii, żeby się uzależnić. Na początku jest zdrowa, naturalna ciekawość

Psycholożka Małgorzata Pawlińska

„Dziś wrażliwość kojarzy się ze słabością. Tymczasem dawniej u boku dobrego władcy często stał wysoko wrażliwy doradca” – mówi Małgorzata Pawlińska

Kobieta

Dominik Haak: promocja pozytywnego stylu życia zamieniła się w dyktaturę szczęścia, w której nie ma miejsca na trudne emocje

Agata Dorożuk, psycholożka i psychoterapeutka

„Granica między żartem a bierną agresją jest bardzo cienka” – ostrzega Agata Dorożuk, psycholożka i psychoterapeutka

„Leniwe i niepokorne żony są pożądane w dzisiejszych czasach. To one przebiją sufity dla naszych córek” – uważa Małgorzata Gilmajster, psycholożka i mediatorka

Katarzyna Rudnicka

SESJA TERAPEUTYCZNA: Pacjentem jest rodzina, a nie dziecko

Urszula Dąbrowska/ fot. M. Dąbrowski)

„Największy lęk pandemii? To, że się skończy”. Jak introwertycy wracają do życia po izolacji?

Co widzimy w lustrze? Porównujemy, jak oceniają siebie kobiety i mężczyźni

Kobieta

„Metoda warta uwagi, a przede wszystkim odczarowania” – pisze o hipnozie lek. Aleksandra Pięta

Jak uwolnić się od lęku? Skuteczne sposoby

„Konsekwencje pracoholizmu to wyczerpanie fizyczne i emocjonalne”. Kiedy za bardzo kochasz swoją pracę?

„Chłopaki nie płaczą”? Wyjaśniamy, dlaczego już nikt nigdy nie powinien tak mówić

Marzena Barszcz, psychoterapeutka

SESJA TERAPEUTYCZNA: Jesteś swoim ciałem

Nie wypada? A właśnie że wypada!

SESJA TERAPEUTYCZNA: Im bardziej czegoś nie ma, tym bardziej jest

Najpopularniejsze

Para na kanapie

Seks analny – co to jest i jakie są najlepsze pozycje analne?

Masturbacja może być jeszcze przyjemniejsza. Poznaj sposoby masturbacji

Ból trzustki - kobieta trzymająca się za brzuch

Ból trzustki – jak boli trzustka i jak odróżnić ból trzustki od bólu żołądka?

Kobieta

O czym świadczy ból pod łopatką? Charakter bólu, objawy i możliwe sposoby leczenia

Płatki kwiatków na otwartej dłoni

Zastrzał – 7 domowych sposobów jak sobie z nim poradzić

„Każdy orgazm jest czymś pięknym, jednak ten rodzaj orgazmu jest wyjątkowy”. Seksuolożka o kobiecym wytrysku

MCH – co to, podwyższone i poniżej normy. MCH w morfologii

Orgazm - jak go osiągnąć? 10 sposobów na lepszy orgazm

Orgazm – jak go osiągnąć? 10 sposobów na lepszy orgazm

Torbiel - twarz kobiety z widocznymi krostkami

Torbiel – czym jest, gdzie występuje i czy jest groźna dla zdrowia?

5 rzeczy, które mężczyźni uwielbiają w łóżku

5 rzeczy, które mężczyźni uwielbiają w łóżku

Objawy odstawienia alkoholu. Jakie są korzyści z niepicia alkoholu?

Co oznacza drętwienie rąk w nocy i podczas snu?

Co oznacza drętwienie rąk w nocy i podczas snu?

przeziębiona kobieta

Żółty katar – objaw infekcji, którą trzeba leczyć. Jak pomóc dziecku a jak dorosłemu?

Badanie krwi AST - co to jest i jak interpretować wyniki?

Badanie krwi AST – co to jest i jak interpretować wyniki?

para w łóżku

Fellatio, czyli oswajanie penisa. 7 najważniejszych zasad!

ucho kobiety

Domowe sposoby na zatkane ucho. Jak odetkać ucho zatkane: woskowiną, katarem, wodą?