Go to content

Polka bada problem kompulsywnych zachowań seksualnych. „Kobiety rzadziej szukają pomocy”

na zdjęciu: kobieta kryjąca się w cieniu - Hello Zdrowie

fot. Getty Images, Maria Korneeva

O kobiecej seksualności mówi się inaczej niż o męskiej. Kobiety rzadziej szukają pomocy, a część z nich prawdopodobnie nawet nie myśli, że może mieć taki problem – mówi dr Ewelina Kowalewska prowadząca badania nad kompulsywnymi zachowaniami  seksualnymi.

Udostępnij
Przeczytasz w 14 min

Jolanta Pawnik: Przez lata utrata kontroli nad zachowaniami seksualnymi była przedstawiana przede wszystkim jako problem mężczyzn. Czy rzeczywiście dotyczy ich częściej, czy kobiet po prostu nie badano?

Ewelina Kowalewska: Ten problem od zawsze kojarzył się głównie z mężczyznami. Jeżeli ktoś zgłaszał się po pomoc, najczęściej był to mężczyzna. W związku z tym wcześniejsze badania również prowadzono przede wszystkim na mężczyznach, by porównywać je z kolejnymi badaniami, też dotyczącymi mężczyzn. W rezultacie wiedza naukowa w tym obszarze przez wiele lat opierała się przede wszystkim na doświadczeniach i danych dotyczących mężczyzn.

W przypadku kobiet możemy podejrzewać, a mamy już pewne dane, choć części z nich jeszcze ostatecznie nie analizowałam, że bardzo duże znaczenie mają wstyd, stygmatyzacja i przypisywana kobietom rola społeczna.

O kobiecej seksualności nadal mówi się inaczej niż o męskiej. Kobiety rzadziej szukają więc pomocy, a część z nich prawdopodobnie nawet nie myśli o tym, że może mieć taki problem.

Co już wiemy o różnicach między kobietami i mężczyznami? Czy utrata kontroli nad seksualnością może wyglądać u nich inaczej?

Jedna z podstawowych różnic dotyczy dominującego rodzaju zachowań. U mężczyzn bardzo często jest to problematyczne korzystanie z pornografii i kompulsywna masturbacja. Można powiedzieć, że mężczyźni częściej wycofują się, zostają z tym sami i regulują emocje poprzez pornografię i masturbację.

na zdjęciu: Ewelina Kowalewska

Ewelina Kowalewska /fot. archiwum prywatne

U kobiet częściej obserwujemy angażowanie się w przygodne kontakty seksualne. Z moich wcześniejszych badań wynika również, że może pojawiać się potrzeba bycia w centrum uwagi, regulowania uczuć i emocji poprzez kontakt z drugą osobą, także poprzez realny kontakt seksualny. Oczywiście u kobiet również występują problematyczne korzystanie z pornografii czy masturbacja, ale nie wydają się one tak dominującym wzorcem jak u mężczyzn.

Są okresy dużych zmian biologicznych i hormonalnych, takie jak okres poporodowy czy okołomenopauzalny. Mogą one wpływać na nastrój, libido i ogólne funkcjonowanie psychiczne, a więc potencjalnie również na zachowania seksualne. Tutaj muszę jednak być bardzo ostrożna, bo konkretnych danych dotyczących kompulsywnych zachowań seksualnych w tych okresach praktycznie nie mamy. I to jest jeden z powodów, dla których w ogóle prowadzę swoje badania: chcę lepiej zobaczyć, jak ten problem wygląda u kobiet i jak może zmieniać się w biegu życia.

Czyli u kobiet większe znaczenie może mieć interpersonalny charakter tych zachowań?

Tak myślę. Właśnie angażowanie się w kontakty interpersonalne wydaje się jedną z istotnych różnic między kobietami i mężczyznami. Na razie wiemy również, że u kobiet obserwujemy nieco mniejsze nasilenie symptomów.

Musimy jednak bardzo uważać z formułowaniem jednoznacznych wniosków dotyczących kobiet, bo, tak jak mówiłam, nawet 95 procent danych, jakie mamy, pochodzi z badań mężczyzn. Również narzędzia stworzone do oceny tego problemu były walidowane przede wszystkim na mężczyznach.

Jeżeli okaże się, że u kobiet symptomy wyglądają trochę inaczej, może się również okazać, że istniejące narzędzia nie mierzą ich właściwie. To wszystko jest znacznie bardziej skomplikowane, niż mogłoby się wydawać.

Ważna i niebadana dotąd szeroko jest przy tym również perspektywa społeczna: wstyd, stygmatyzacja i w ogóle sposób, w jaki ludzie postrzegają ten problem. W ramach mojego grantu sprawdzam między innymi, czy społeczeństwo w ogóle dostrzega kompulsywne zachowania seksualne i jak je rozumie. W badaniu przeprowadzonym na reprezentatywnej próbie Polaków okazało się, że tylko jedna trzecia badanych w ogóle słyszała o czymś takim jak kompulsywne zachowania seksualne czy hiperseksualność. Ten temat nadal jest więc w dużym stopniu zamieciony pod dywan.

A jak osoby, które zetknęły się z tym pojęciem, go rozumieją? Jako zaburzenie, brak kontroli, a może coś, co wiąże się z moralnością?

Pytałam między innymi o to, czy jest to utrata kontroli nad zachowaniem i impulsami, czy może wada charakteru albo „zboczenie”. Najwięcej osób wskazywało właśnie na utratę kontroli i emocje. Jednocześnie około 10 procent badanych wiązało takie zachowania z moralnością, uznając je po prostu za niemoralne.

W przypadku kobiet dochodzi do tego szczególnie silna społeczna ocena ich seksualności. Czy kobieta zmagająca się z utratą kontroli jest postrzegana surowiej niż mężczyzna?

Pytałam badanych, czy ich zdaniem kobiety z tym problemem są postrzegane gorzej i czy stygmatyzacja jest w ich przypadku większa. Kobiety zdecydowanie częściej niż mężczyźni wskazywały, że rzeczywiście tak jest. Kobieta określana jako „seksoholiczka” nie jest dobrze postrzegana, bo nadal funkcjonuje przekonanie, że jest to raczej męski problem. Jeżeli dotyczy kobiety, natychmiast może pojawić się myślenie: coś jest z nią nie tak. I bardzo szybko pojawiają się etykiety.

W Polsce nadal mocno oceniamy seksualność również przez pryzmat religii i moralności. Wstyd z pewnością jest więc jedną z istotnych barier w poszukiwaniu pomocy. Z wcześniejszych badań kobiet wiem, że duża grupa osób doświadczających tego problemu po prostu pomocy nie szuka: nie wie, gdzie jej szukać, wstydzi się albo uważa, że to nie jest prawdziwy problem i powinna poradzić sobie sama.

Rolki



Gdzie przebiega granica między intensywnym życiem seksualnym a rzeczywistą utratą kontroli? Po czym poznać, że mamy już do czynienia z problemem?

O problemie można mówić, kiedy zachowania seksualne zaczynają zajmować centralne miejsce w życiu. Człowiek zaniedbuje obowiązki, dotychczasowe zainteresowania czy hobby. Pojawiają się negatywne konsekwencje: coś zaczyna dziać się w relacji, może dojść do problemów w pracy, nawet jej utraty, pojawia się cierpienie, lęk, obniżenie nastroju. Nie chodzi więc o samo oglądanie pornografii czy częste zachowania seksualne. Ważne jest również to, czy zachowanie takie pojawia się na przykład w następstwie trudnych emocji i zaczyna służyć do radzenia sobie z nimi.

Dużo zależy jednak od danej osoby. Ktoś może przez długi czas nie zdawać sobie sprawy, że to, czego doświadcza, jest problemem. Wiele osób nie wie nawet, że zaburzenie kompulsywnych zachowań seksualnych jest już oficjalną jednostką diagnostyczną.

Regulowanie emocji poprzez jedzenie czy zakupy jest mechanizmem, który został już dosyć dobrze zbadany i opisany i obserwujemy go niezależnie od płci. Czy badała pani, dlaczego u niektórych osób to akurat seks, a nie coś innego?

To wymaga dużego wglądu i nie wiem, czy gdybym zapytała o to konkretną osobę, czy potrafiłaby odpowiedzieć. Dzisiaj do etiologii zaburzeń psychicznych podchodzimy wielowymiarowo. Nie możemy powiedzieć, że odpowiada za nie wyłącznie genetyka, określona cecha osobowości czy jedno doświadczenie. Znaczenie mogą mieć czynniki biologiczne, psychiczne, osobowościowe, środowisko, w którym człowiek się wychowywał i dorastał oraz wiele innych doświadczeń. To bardzo wielowątkowy mechanizm.

Czy wiemy, jak często występuje to zaburzenie?

Mamy stosunkowo niewiele badań, które pozwalają precyzyjnie odpowiedzieć na to pytanie. Obecnie szacuje się, że problem może dotyczyć około 5 procent populacji, ale szacunek jest zależny od sposobu pomiaru.

Trzeba przy tym pamiętać, że seksualność nadal jest sferą, o której nie wszystkim łatwo mówić. Nawet w anonimowej ankiecie możemy zastanawiać się, na ile dana osoba odpowiada całkowicie szczerze i na ile dobrze rozpoznaje własne zachowania.

Czy problem może rozwijać się stopniowo? Jak wygląda droga od zachowania seksualnego, które jest po prostu częścią życia, do momentu, kiedy człowiek zaczyna tracić nad nim kontrolę?

Tak. Często nie jest to nagła zmiana, tylko proces. Sam fakt, że ktoś częściej podejmuje zachowania seksualne, nie oznacza jeszcze problemu. Niepokojące staje się to wtedy, kiedy zachowanie zaczyna pełnić coraz ważniejszą funkcję w życiu, na przykład służyć przede wszystkim regulowaniu napięcia, stresu, lęku czy innych trudnych emocji. Z czasem może pojawić się poczucie, że coraz trudniej jest z tego zachowania zrezygnować albo je ograniczyć, nawet jeśli człowiek widzi jego negatywne konsekwencje. Kluczowa jest więc nie sama intensywność seksualności, ale stopniowa utrata kontroli, powtarzalność tego wzorca i szkody, jakie zaczyna on powodować w życiu.

Czy osoba, która traci kontrolę nad zachowaniami seksualnymi, nadal czerpie z nich przyjemność? Czy może dojść do momentu, w którym seks, pornografia czy inne zachowania przestają dawać satysfakcję, a mimo to człowiek nadal czuje przymus ich podejmowania?

Tak, jest to możliwe. Na początku takie zachowanie może rzeczywiście przynosić przyjemność albo być sposobem na uzyskanie ulgi czy odreagowanie napięcia. Z czasem jednak jego funkcja może się zmieniać. Nie musi już chodzić przede wszystkim o przyjemność, ale o zmniejszenie napięcia czy poradzenie sobie z trudnymi emocjami. Wtedy ktoś może podejmować zachowanie seksualne mimo tego, że nie daje mu ono satysfakcji, a nawet mimo świadomości, że przynosi negatywne konsekwencje. To właśnie pokazuje, dlaczego nie powinniśmy utożsamiać tego problemu po prostu z dużym popędem seksualnym.

Czy utrata kontroli nad zachowaniami seksualnymi może zmieniać się w różnych okresach życia? Mam na myśli np. wiek, wejście w związek lub jego rozpad, macierzyństwo, menopauzę albo inne duże zmiany życiowe.

Prawdopodobnie tak, choć od razu zaznaczę, że mamy tu bardzo mało badań, zwłaszcza dotyczących kobiet. Możemy przypuszczać, że jeżeli zachowania seksualne pełnią u danej osoby funkcję regulowania emocji, to ich nasilenie może zmieniać się w okresach większego stresu, straty czy dużych zmian życiowych – np. po rozpadzie związku, stracie bliskiej osoby, czy w okresie osamotnienia.

Znaczenie może mieć również kontekst relacyjny. Wejście w stabilny związek u części osób może zmieniać sposób funkcjonowania seksualnego, ale nie możemy zakładać, że automatycznie zmniejsza problem. U innych osób, szczególnie jeśli zachowania seksualne mają silny wymiar interpersonalny, trudności mogą być właśnie ściśle związane z relacjami.

Osobną kwestią są okresy dużych zmian biologicznych i hormonalnych, takie jak okres poporodowy czy okołomenopauzalny. Mogą one wpływać na nastrój, libido i ogólne funkcjonowanie psychiczne, a więc potencjalnie również na zachowania seksualne. Tutaj muszę jednak być bardzo ostrożna, bo konkretnych danych dotyczących kompulsywnych zachowań seksualnych w tych okresach praktycznie nie mamy. I to jest jeden z powodów, dla których w ogóle prowadzę swoje badania: chcę lepiej zobaczyć, jak ten problem wygląda u kobiet i jak może zmieniać się w biegu życia.

W badaniu przeprowadzonym na reprezentatywnej próbie Polaków okazało się, że tylko jedna trzecia badanych w ogóle słyszała o czymś takim jak kompulsywne zachowania seksualne czy hiperseksualność. Ten temat nadal jest więc w dużym stopniu zamieciony pod dywan.

Wróćmy jeszcze do rozpoznania problemu. Z pewnością komplikuje go fakt, że problemy z kontrolowaniem zachowań seksualnych mogą współwystępować z innymi zaburzeniami i chorobami. Z jakimi? 

To bardzo ważny wątek, bo współwystępowanie zmienia zarówno rozpoznanie, jak i sposób leczenia. Warto rozdzielić dwie sytuacje.

Po pierwsze, zaburzenia, które często idą w parze z utratą kontroli nad zachowaniami seksualnymi  u kobiet i u mężczyzn. Należą do nich depresja, zaburzenia lękowe i ADHD. W przypadku ADHD impulsywność bywa szczególnie myląca: zachowania impulsywne mogą przypominać hiperseksualność albo ją maskować, dlatego potrzebne jest staranne różnicowanie.

Po drugie, sytuacje, w których objawy hiperseksualne są elementem innego zaburzenia, a nie osobną jednostką. Mogą pojawiać się w epizodzie maniakalnym w chorobie afektywnej dwubiegunowej, mogą towarzyszyć niektórym zaburzeniom osobowości, w tym osobowości borderline.

Nie poruszyłyśmy też kwestii substancji psychoaktywnych, a to ważny element diagnostyki. Z jednej strony ich używanie może wpływać na kontrolę zachowania i zwiększać skłonność do podejmowania zachowań seksualnych, dlatego trzeba różnicować, czy problem występuje niezależnie od używania substancji, czy pojawia się przede wszystkim w związku z ich działaniem. Z drugiej strony zaburzenia związane z używaniem substancji mogą współwystępować z utratą kontroli nad zachowaniami seksualnymi i wiązać się z podobnymi trudnościami, między innymi w zakresie impulsywności czy regulowania emocji. Dlatego w moim obecnym badaniu pytam także o używanie substancji i o hazard – żeby zobaczyć cały profil funkcjonowania, a nie samo zachowanie seksualne w oderwaniu od reszty.

Gdzie szukać pomocy, jeżeli ktoś zauważy, że traci kontrolę nad zachowaniami seksualnymi i ponosi z tego powodu negatywne konsekwencje? Czy właściwym adresem jest terapeuta uzależnień?

Ścieżka typowa dla leczenia uzależnień raczej nie powinna być tutaj automatycznie wdrażana, ponieważ zaburzenie kompulsywnych zachowań seksualnych ostatecznie nie zostało zaklasyfikowane jako uzależnienie. Przez wiele lat stosowano różnego rodzaju procedury wywodzące się z terapii uzależnień i u części osób mogły one oczywiście działać.

Obecnie wskazuje się przede wszystkim na psychoterapię poznawczo-behawioralną i podejścia z nią związane. Wykorzystuje się między innymi terapię schematów czy terapię akceptacji i zaangażowania. Nie można przy tym koncentrować się wyłącznie na samym zachowaniu seksualnym. Trzeba zobaczyć, co dana osoba poprzez to zachowanie reguluje i pracować również z emocjami.

Niestety nadal problemem jest jednak dostęp do właściwej pomocy. Miejsc, do których można się zgłosić, jest więcej niż kiedyś, ale moim zdaniem wciąż jest ich niewiele. Brakuje też łatwo dostępnych, rzetelnych informacji w przestrzeni publicznej i w internecie o tym, gdzie takiej pomocy szukać.

Właśnie z powodu tych luk prowadzi pani obecnie kolejne badanie. Czego chce się pani dzięki niemu dowiedzieć?

Badanie ma dwa etapy. Pierwszy to ankieta internetowa skierowana do dorosłych kobiet i mężczyzn poszukujących pomocy w związku z utratą kontroli nad zachowaniami seksualnymi.

Zawiera ona pytania dotyczące aktywności seksualnej oraz narzędzia mierzące nasilenie kompulsywnych zachowań seksualnych i problematycznego korzystania z pornografii. Są w niej również kwestionariusze dotyczące innych obszarów, takich jak impulsywność, depresja, lęk, używanie substancji czy hazard. Chcę dzięki temu porównać profile kobiet i mężczyzn i zobaczyć, czym się różnią.

Wypełnienie ankiety zajmuje około 30–35 minut. Na jej końcu można dobrowolnie zostawić adres e-mail, jeżeli chce się wziąć udział w kolejnej części projektu.

Co będzie się działo w drugim etapie?

Zaproszę do niego osoby, które będą spełniały kryteria wskazujące na występowanie problemu i poszukują pomocy. Wezmą one udział w wywiadach psychologicznych skoncentrowanych zarówno na kompulsywnych zachowaniach seksualnych, jak i na współwystępowaniu innych zaburzeń psychicznych.

Będzie to ustrukturyzowany wywiad obejmujący różne zaburzenia psychiczne. Chcę sprawdzić, jakie rozpoznawane zaburzenia klinicznie współwystępują z utratą kontroli nad zachowaniami seksualnymi oraz czy istnieją pod tym względem różnice między płciami.

Połączenie wyników ankiety i wywiadów powinno pozwolić nam lepiej zobaczyć, czy rzeczywiście mamy do czynienia z różnymi profilami tego problemu.

Kto dokładnie może zgłosić się do prowadzonego przez panią badania i w jaki sposób to zrobić?

Do pierwszego etapu może zgłosić się każda osoba dorosła, która zauważa u siebie utratę kontroli nad zachowaniami seksualnymi i szuka pomocy albo podejrzewa u siebie ten problem. Wystarczy wypełnić anonimową ankietę internetową. Na jej końcu można dobrowolnie zostawić adres e-mail, jeśli chce się wziąć udział w drugim etapie, czyli wywiadach psychologicznych.

Ankieta jest dostępna pod adresem: https://seksualnosc.limesurvey.net/csbd. W razie pytań można też napisać na:  projekt.kzs@cmkp.edu.pl

 


Dr Ewelina Kowalewska – psycholog, adiunkt w Klinice Psychiatrii Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego w Warszawie. Jej badania koncentrują się na kompulsywnych zachowaniach seksualnych oraz problematycznym używaniu pornografii, ze szczególnym uwzględnieniem kobiet. Jest kierownikiem grantów Narodowego Centrum Nauki oraz autorką publikacji w czasopismach naukowych, takich jak World Psychiatry czy Journal of Behavioral Addictions. Laureatka Nagrody Naukowej POLITYKI 2022, aktywnie współpracuje z międzynarodowymi ośrodkami badawczymi, m.in. University of Nevada Las Vegas.

Powiązane tematy: