Go to content

Przemysław Saleta oddał nerkę córce, teraz sam potrzebuje przeszczepu. „To mi da lepszą perspektywę, inne spojrzenie”

Przemysław Saleta - Hello Zdrowie

Przemysław Saleta/ MWMedia

19 lat temu Przemysław Saleta oddał swoją nerkę córce Nicole. Teraz sam potrzebuje pomocy i czeka go przeszczep. „Zdaje sobie sprawę, że ileś tam osób pomyśli: 'A, oddał nerkę, a teraz potrzebuje dializ’. Tylko że jedno z drugim nie ma nic wspólnego” – podkreśla w rozmowie opublikowanej w mediach społecznościowych „Biegu po Nowe Życie”. Opowiada o tym, skąd się wzięły jego problemy z nerką i jak teraz będzie wyglądało jego życie.

Udostępnij
Przeczytasz w 4 min

Inna perspektywa

W 2007 r. Przemysław Saleta oddał nerkę swojej córcę Nicole, która choruje na ciężką niewydolność nerek. Niestety nie obyło się bez komplikacji. Podczas operacji były pięściarz doznał krwotoku wewnętrznego i niewydolności oddechowej. Został po niej wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej. Lekarze cudem uratowali jego życie, a on wykorzystał to doświadczenie i stał się ambasadorem i współtwórcą „Biegu po Nowe Życie” – inicjatywy, która ma na celu promowanie wiedzy na temat transplantologii.

Teraz to on sam potrzebuje pomocy. W poruszającej rozmowie opublikowanej na profilu na Facebooku „Biegu po Nowe Życie” opowiada o pogarszającym się stanie zdrowia oraz oczekiwaniu na nową nerkę i dializy.

„Na wiosenny bieg będę patrzył  z zupełnie innej perspektywy, bo (…) będę patrzył na niego nie tylko jako dawca, ale prawdopodobnie również jako biorca, a w każdym razie na pewno jak osoba dializowana” – mówi Saleta.

Jak wyjaśnia, problem z jego nerką zaczął się 5 lat temu, kiedy przeszedł COVID-19. Miesiąc później miał udar, trafił do szpitala na badania, które wykazały niewydolność nerki. To nie był jednak koniec jego kłopotów zdrowotnych.

„W styczniu stwierdzono migotanie przedsionków i też takie nieszczęście tego migotania przedsionków polegało na tym, że ja też tego nie odczuwałem, a prawdopodobnie miałem to od dłuższego czasu, a to z kolei uszkodziło trochę serce” – opowiada 58-latek.

Nieprawidłowe funkcjonowanie serca tylko spotęgowało problemy z nerką. Jak mówi Przemysław Saleta, w ostatnich wynikach badań widać było znaczne pogorszenie, dlatego konieczne było rozpoczęcie dializ. Sportowiec podkreśla, że podchodzi do tego ze spokojem, bo z tego typu leczeniem nie spotyka się po raz pierwszy.

„Dializy są w moim życiu od 20 lat – od momentu, kiedy się dializuje moja córka. Oddałem nerkę 19 lat temu i od tego czasu właściwie cały czas jestem zaangażowany w promocję transplantologii i przeszczepień. W związku z tym – raz, że jestem na bieżąco, dwa – ten temat jest mi dosyć bliski” – wyjaśnia.

Rolki



„Dializy nie będą wymówką do niczego”

Przemysław Saleta mówi, że po podzieleniu się informacją o swoim zdrowiu jest gotowy na różne pytania i spekulacje. Stanowczo jednak podkreśla, że to nie donacja nerki jest powodem jego problemów.

„Zdaje sobie sprawę, że ileś tam osób pomyśli: 'A, oddał nerkę, a teraz potrzebuje dializ’. Tylko że jedno z drugim nie ma nic wspólnego. (…) Niewydolność nerki pojawiła się 14 lat po oddaniu nerki Nicole, a konieczność dializ 19 lat” – zwraca uwagę sportowiec i dodaje: „Nie wiemy, co nam się przydarzy za lat 10. Nie wiemy, co nam się przydarzy jutro. Więc możemy sobie tak gdybać” – dodaje.

Przemysław Saleta w nagraniu opowiada też o tym, jak teraz będzie wyglądało jego życie oraz czy zamierza zwolnić tempo i zmniejszyć regularność treningów na siłowni.

„Nie wyobrażam sobie życia bez sportu i dla mnie dializy na pewno nie będą wymówką, żeby jakoś specjalnie zwolnić, oszczędzać się. Nie będą wymówką do niczego – podkreśla Saleta. „Znam siebie, znam swój organizm i wiem, że jak nie jestem w formie, to po prostu jest mi źle z samym sobą” – dodaje.

Do wyświetlenia tego materiału z zewnętrznego serwisu (Instagram, Facebook, YouTube, itp.) wymagana jest zgoda na pliki cookie.Zmień ustawieniaRozwiń

Pełniejszy obraz

W rozmowie z „Super Expressem”, która została opublikowana po nagraniu „Biegu po Nowe Życie” Saleta wyznaje, że po tym, kiedy jego fani dowiedzieli się o jego problemach zdrowotnych, zaczął dostawać od nich dużo wsparcia, za które jest bardzo wdzięczny. Otrzymuje nawet propozycje oddania mu nerki, ale jak podkreśla, niestety to nie jest takie proste.

On sam w dializach i przeszczepie upatruje szansę na lepsze zrozumienie, co czują osoby, które są w trakcie tego typu leczenia i z czym mierzą się po transplantacji.

„Wydaje mi się, że to mi da lepszą perspektywę, inne trochę spojrzenie, z punktu widzenia osoby dializowanej czy po przeszczepie. I myślę też, że dzięki temu będę miał taki pełniejszy obraz, którego nie można mieć, jak nie jest się tym 'przeszczepkiem’ ” – mówi w rozmowie opublikowanej na facebookowym profilu „Biegu po Nowe Życie”.

Saleta zapewnia również, że absolutnie nie żałuje swojej decyzji sprzed 19 lat.

„Jeśli możesz dać swojemu dziecku kilka lat bezstresowego życia bez dializ, ograniczeń w przyjmowaniu płynów i jedzenia, to po prostu robisz to i jest to bezcenne. Nawet jakbym miał za to zapłacić najwyższą cenę, to warto” – zaznacza.

Powiązane tematy:

i
Treści zawarte w serwisie mają wyłącznie charakter informacyjny i nie stanowią porady lekarskiej. Pamiętaj, że w przypadku problemów ze zdrowiem należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.